Temat lekki, z przymrużeniem oka, czyli w sam raz na nadchodzący weekend. Chyba każdy z nas ma jakiś zapach, który lubi, a który niekoniecznie kojarzy się z wonnym aromatem
. Ja na przykład lubię zapach płynu do spryskiwaczy szyb samochodowych, zapach kamfory, benzyny, czosnku. A Ty? ![]()
Podobne tematy
zapach benzyny też
I książek w księgarni i butów w sklepie obuwniczym (!).
O tak, papier w księgarni pachnie rewelacyjnie!
Czasem też pasta do butów
. I lakier do paznokci
.
4 2014-02-07 23:49:53 Ostatnio edytowany przez k.a.p (2014-02-07 23:50:55)
Ja uwielbiam zapach pieczonego chleba, nowiutkich książek i skórzanej galanterii. A za benzyną też przepadam ![]()
Edit: to znaczy za zapachem benzyny rzecz jasna ![]()
Benzyny to nieeee, ale spalin - uwielbiam!
Farb - olejnych, ale nie tylko
Butaprenu i tym podobnych klejow
Czosnku
Pasty do podlogi (takiej starego typu, te dzisiejsze juz maja inny zapach)
I prania suszonego na wietrze!
Klejów, lakieru do paznokci, książek, benzyny, wilgotnych murów, zapachu futerka niektórych zwierząt, środków do czyszczenia monitora.
Zapach wanilii, pomarańczy, własnoręcznie zrobionego spaghetti, pierogów
Zapach mojej mamy ![]()
Ale zapach wanilii, pomarańczy czy wspomnianego wcześniej pieczonego chleba raczej ciężko zaliczyć do śmierdzideł
.
Zapach mojej mamy
O, tak, też lubię zapach mojej mamy ![]()
Olinka to jak określisz śmierdzidło? o ile ono wogóle posiada definicję ![]()
Odpowiem bardziej intuicyjnie niż definicją
- śmierdzidło, to coś, co nie jest powszechnie uważane ani za aromatyczne, ani za ładnie pachnące, czyli nie jest to typowy, przyjemny dla naszych nozdrzy zapach.
Dla przykładu: nie znam ani jednej osoby, której śmierdzi świeżo upieczony chleb. I nawet jeśli dla niektórych pewne, zwłaszcza zbyt intensywne aromaty, jak choćby wspomniana wanilia, mogą być drażniące, to jednak tradycyjnie uznawane są za sprzyjające miłym wrażeniom zapachowym
.
Catwoman, wspomniałaś o zapachu książek, księgarni, to właśnie mi się wydaje, że nie jest śmierdzidłem, wydaje mi się, że większość osób lubi ten zapach i jest on taki pozytywny. No ja też uwielbiam ogólnie czytam dużo książek, zawsze praktycznie je wącham, niektóre mają mało intensywny zapach, a inne taki mocniejszy, bardzo fajny, najbardziej chyba lubię zapach książki z tymi gładkimi stronami (tak samo lubię ten zapach w gazecie z gładkimi stronami- np taki jest w kolorowym piśmie "Świat kobiety", które czasem kupuję), lubię też zapach starej książki, bo zazwyczaj jest bardziej intensywny. No, ale w sumie każda książka ma swój zapach, więc praktycznie zawsze wącham książkę i często trudno jest mi przestać ![]()
Ze śmierdzideł, to zapach czosnku nawet też, choć samego czosnku czy czosnku w daniach, za bardzo nie lubię (chyba, że naprawdę jest go minimalnie, ledwo wyczuwalnie, ale dla mnie to taki zbędny dodatek do potraw ogólnie, nie przepadam), pasty do podłóg starego typu też lubię zapach, jak miałam z 14 lat byłam u sióstr zakonnych i tam też np pastowaliśmy podłogi, fajny to był zapach, nietypowy, dla niektórych śmierdzący, dla mnie fajny. Lakier do paznokci- też czasem podoba mi się zapach, a z past do butów podobał mi się zawsze zapach i lubiłam wąchać pasty do butów firmy kiwi, pewnie kojarzycie
Mocny taki hmm ciężko opisać, niby śmierdzący, taki co pewnie wiele osób nie lubi takiego zapachu, ale ja lubiłam ![]()
Potwornie podoba mi się zapach choinki samochodowej black classic, pachnie jak dobre męskie perfumy ;p chociaż zawsze te samochodowe pachnidła wywalałam bo mnie dusiły i mdliło mnie od tego smrodu.
Ale zapach wanilii, pomarańczy czy wspomnianego wcześniej pieczonego chleba raczej ciężko zaliczyć do śmierdzideł
.
są osoby dla których zapach wanilii może być zbyt słodki lub zbyt intensywny
Lubię zapach sosnowych igieł. szczególnie po deszczu:)
Lubię zapach kawy - obojętnie na jakim etapie (ziarenka, mielona, zaparzona).
Lubię zapach kawy - obojętnie na jakim etapie (ziarenka, mielona, zaparzona).
To raczej śmierdzidło nie jest ![]()
Zapach sierści mokrego psa.
Benzyna podczas tankowania ![]()
Olinka napisał/a:Ale zapach wanilii, pomarańczy czy wspomnianego wcześniej pieczonego chleba raczej ciężko zaliczyć do śmierdzideł
.
są osoby dla których zapach wanilii może być zbyt słodki lub zbyt intensywny
Zgadzam się
, napisałam zresztą powyżej, że zbyt intensywne aromaty, jak choćby wspomniana wanilia, mogą być drażniące, ale to nadal nie są śmierdzidła
.
Zapach ledwo zgaszonej zapałki ![]()
Facet pachnący tytoniem i alkoholem ![]()
Mogłabym wąchać drewno w każdej postaci - zarówno świeżo ścięte, jak i to polakierowane w postaci nowej podłogi
I nie wiem co mnie bardziej kręci - to drewno czy lakier do niego ![]()
Z innych śmierdzideł to uwielbiam zapach smażonych potraw. Szczególnie ryby. I gotowanego kalafiora. A przecież tyle porad naprodukowano jak zrobić, żeby te nieprzyjemne aromaty się nie wydzielały ![]()
No i fajnie pachnie facet, który wylezie spod auta, które naprawiał ![]()
O, ja się narkotyzuję gdy gotuje się lub jest świeżo ugotowana kasza gryczana. Nie wiem skąd się to dziwactwo wzięło, ale działa na mnie jak narkotyk.
25 2014-02-08 15:20:11 Ostatnio edytowany przez Nataluszek (2014-02-08 15:21:33)
Benzyna, lakier do paznokci i...bąki mojego dziecka. ![]()
Ja lubię zapach starych książek, takich z pożółkniętymi stronami. Gdy kiedyś omawialiśmy w szkole jakąś lekturę, miałam ją w takim wiekowy wydaniu i nie wiem, czy jej treść, czy zapach.. ;D
Zapach papierosa gaszonego w puszce po niedojedzonym paprykarzu ![]()
A! No i oczywiscie uwielbiam zapach palonych lisci jesienia.
Dym z ogniska, jak dym - czasem pachnie ladniej, czaasem mniej - w zaleznosci co się wrzuci, ale jesienny dym z palonych lisci snujacy się po ogrodzie pachnie jakoś inaczej.
I moze jeszcze zaapach palacych się, albo gaszonych swiec woskowych - niby smierdzi, a jednak pachnie!
Potwornie podoba mi się zapach choinki samochodowej black classic, pachnie jak dobre męskie perfumy ;p
Tak, tak i jeszcze raz tak
Ciepła, spocona skóra mojego męża
tylko tak pozytywnie spocona, a nie upocona po całym dniu przy łopacie w brudzie i kurzu ![]()
Budapren.
Inne kleje.
Drewno.
Wiórki,wyściółka do klatki mojej świnki morskiej.
Gazety kolorowe.
Książki.
Anyżek (niektórym śmierdzi)
Wykreślam ten zapach mojej mamy, bo przecież nie jest to powszechnie uznawany za brzydki zapach, a wręcz przeciwnie.
Facet pachnący tytoniem i alkoholem
O, tak!
A! No i oczywiscie uwielbiam zapach palonych lisci jesienia.
Dym z ogniska, jak dym - czasem pachnie ladniej, czaasem mniej - w zaleznosci co się wrzuci, ale jesienny dym z palonych lisci snujacy się po ogrodzie pachnie jakoś inaczej.
No właśnie, jesienne ognisko zdecydowanie zmienia zapach, który notabene ubóstwiam
. Ale to może po prostu te suche liście pachną inaczej niż wszystko inne? Wiosną czy latem ich nie ma.
pasta do butów zdecydowanie i...wkłady do zniczy...:D
Zapach Domestosu ![]()
A ja lubię zapach kadzidła "kościelnego", świeżego gnoju na polu, chińskich butów ![]()
Ja lubię zapach czosnku... z buzi. Może nie ubóstwiam, ale nie ma dla mnie problemu jak komuś w moim towarzystwie jedzie z buzi czosnkiem, bo jadł np. sos czosnkowy ![]()
Ja lubię zapach starych książek, takich z pożółkniętymi stronami. Gdy kiedyś omawialiśmy w szkole jakąś lekturę, miałam ją w takim wiekowy wydaniu i nie wiem, czy jej treść, czy zapach.. ;D
O tak, o tym samym pisałam, mam tak samo
Zapach starej książki też mnie się bardzo podoba, a ogólnie mógłby być niby uznany za śmierdzidło.
Benzyna i swiezo zienola kawa. Nie lubie np zapachu do pokoju rozanego...to mi smierdzi :-)
Ja uwielbiam zapach siarki (szczególnie płonącej) i koni (które dla większości osób - nie-koniarzy po prostu śmierdzą) ![]()
Konie ślicznie pachną! Mimo, że jakiejś nadmiernej miłości do tych zwierząt nie przejawiam ![]()
Przypomniały mi się jeszcze inne rzeczy: skórzane kurtki lub torebki (nie wszystkie, chyba najładniej pachną te z grubej skóry) i różne stajnie, chlewiki, obórki. Z tymi chlewikami to różnie bywa, ale takie w miarę zadbane dla mnie pachną. Tylko aromatu kurzych ferm nie znoszę
Ale sama kura, jak się nos między pióra włoży, pachnie ładnie. I w ogóle zwierzęta. Moja świnka morska ślicznie pachnie. Takim futerkiem i sianem.
Uwielbiam też zapach zaoranej ziemi. Mogę się nim narkotyzować
Taki sentyment z dzieciństwa.
Lubię zapach nowych książek ale takich w wersji albumowej- na błyszczącym papierze,z dużą ilością ilustracji- taki orzechowo- słodkawy zapach.
Farba olejna- mmm,boski zapach.Ale tylko taka do malowania na płótnie.
Kalafonia- zwłaszcza taka rozgrzana- na strunach zaraz po grze albo na lutownicy
Zapach starych strychów
Domestos i inne,mocno skoncentrowane preparaty do mycia,czyszczenia.
Gotowane ziemniaki
Mokry pies:)
To nie będę oryginalna jak powiem, że lubię zapach benzyny, Bytaphrenu i tym podobnych klejów.
Ale lubię też zapach palonej gumy na asfalcie i uszu mojego psa (może śmierdzący zapach to nie jest, ale pewnie dla większości neutralny, a ja się lubię nim narkotyzować
)
vingaa padłam na to wkładanie nosa kurze między pióra:D ale - co kto lubi ![]()
za koniem nie przepadam,jako,że stoi w stajni na podwórku. Nie mogę znieść tego"zapachu".
siano za to uwielbiam,ale to chyba nie takie znów śmierdzidło:)
Benzyna
Zapach starej piwnicy, książek (nowych i starych). Zapach pianina.
Benzyna - ja nie wiem, co takiego jest w tym zapachu ![]()
Stare książki, wanilia, cynamon... I zapach powietrza po burzy!
Zapach benzyny mm...:D zapach spalin też lubię ![]()
stare książki też cudownie pachną ale to śmierdzidło na pewno nie jest!
lubię też zapach żywicy ze świeżo ściętego drzewa..;)