Pisałam we wcześniejszym wątku o problemie z osobą, z którą się spotykam. Jednak jego brak kultury na jednym spotkaniu nie zawadził mi dalej się widujemy.. jednak znów coś się pojawiło co utrudnia budowanie relacji i więźi. A więc znamy się od 2 miesięcy od miesiąca się spotykamy fakt były to z 4 spotkania, ciągle brak czasu, sesja..
Jednak te 4 spotkania wyglądały tak samo: U MNIE W DOMU.. fakt ciesze się, że chce przyjeżdżać, bo jednak nie mieszkamy koło siebie, musi dojeżdżać itp, fajnie poprzytulać się do siebie, pójść na spacer, zrobić razem obiad...
Jednak ja dzień w dzień bywam na uniwerku i koło AKADEMIKKA gdzie on mieszka, jednak ani razu nie wysunął jakiejś inicjatywy, że weźmie mnei do siebie, on w aka zrobi coś do jedzenia czy coś podobnego.... Fakt mieszka ze współlokatorami, za którym wie, że nei przepadam.. no ale.... ile tak jeszcze można?
Chciałabym by zabrał mnie np do kina czy coś, nei byłam z nim na PRAWDZIWEJ RANDCE. Bo pierwsza odbyła się u mnei w domu, jako 'wspólne gotowanie', kiedy myślał o kinie to stwierdził, że to bardziej 'dom kultury' i lepiej spotkać się tak...
Jedyne co, to chce mnie zabrać do siebie do innego miasta, gdzie mieszka. Tylko to pewnie nei nastąpi tak szybko... SESJA, POPRAWKI-jeśli chodzi o mnie, bo on już skonczył sesję przed sesją....
Nie wiem jak mu dać jakieś sygnały, ze mi NIE WYSTARCZA leżenie w domu na łóżku od rana do wieczora... ale też nei jestem taka, że powiem, zabierz mnie gdzieś. nawet nei chodzi o to, ze on ma coś postawić... Ale wolałabym, zeby pomysł wyszedł z jego strony