netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

rozstanie... nie radzę sobie

20 odpowiedzi2 996 wyświetleńzałożony przez niewidzialna_m, 28.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » rozstanie... nie radzę sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: rozstanie... nie radzę sobie

Hej, jestem tutaj nowa. Długo zastanawiałam się nad tym, żeby tu napisac i w końcu niewytrzymalam, bo sobie nie radzę.
Przedwczoraj rozstalam się z chlopakiem. Mozna powiedziec ze bylismy razem pol roku, dwa miesiace temu pierwszy wyznał mi, ze mnie kocha. Odpowiedzialam mu tym samym. Czułam, ze tak jest naprawdę, ze mnie szanuje i nie widzi świata poza mną. Dzieliła nas spora odległość, poniewaz on mieszka za granica. Ja bylam tam przez dwa lata, ale wróciłam konczyc ostatnia klase liceum (przez wyjazd jestem rok do tylu, mam 20 lat). W maju przeprowadzam sie tam na stałe, a teraz za 2 tygodnie lecę tam na trzy (mam tam rodzicow). On mieszka w tym samym miescie co rodzice, blisko mojego domu. Gdy bylam tam przez miesiąc na święta widzialam jego milosc do mnie. Codziennie wychodzilismy, od samego pooczatku to on o mnie zabiegal. Zapoznal mnie z rodzicami, spedzilismy z nimi rowniez duzo czasu, byli mną zachwyceni, a nasze mamy zaczely nawet razem pracowac. Jego matka podarowala mi nawet swoja bransoletkę.. od kiedy wyjechalam codziennie powtarzal, ze mnie kocha, jak teskni, razem odliczalismy dni do kolejnego spotkania. Az nagle z dnia na dzien zaczal miec do mnie inny stosunek. Pisal do mnie bardziej jak do kolezanki, zauwazylam tez ze ukrył na fb informację o zwiazku. Dlugo wyciagalam z niego co sie dzieje, czy jeszcze mnie kocha. Zapewniał ze wszystko ok i ze kocha. Az do przedwczoraj. Udalo mi się w końcu u wyznał, ze napisala do niego pewna osoba i wrocily mu dawne uczucia. Nie wiedzial jak sobie poradzic, myslal ze mu to przejdzie i nic nie mowil. A ja gdy sie dowiedzialam czulam jakby ktos przylozyl mi piec razy patelnia w łeb. Łzy od razu poplynely mi po policzkach, on ze nie chciał mnie skrzywdzić, ze jesten dla niego wazna, ale to chyba nie to. Zaproponowalam ze dam mu czas, ze wybacze, ze mozemy to naprawic, bo tamto moze jest chwilowe. On stanowczo, ze to nic nie zmieni i rozstanie bedzie najlepszym rozwiązaniem. Był jedynym chlopakiem, w ktoryn sie tak zakochalam, któremu tak zaufalam. Był moim pierwszym w sprawach fizycznych... Wczoraj do niego napisalam, ze ze mna ok i nie musi trzymzc dystansu, ale on oschle, ze sie z tego cieszy i ze wiem ze nie chcial mnie skrzywdzic. Nie chcial ale to zrobil. Ciągle go kocham, byl dla mnie idealnym facetem i nie wiem jak sobie poradzic. Chciałabym z nim być, ale to jest chyba juz skonczone. Boje sie ze jak za 2 tygodnie tam będę to nie wytrzymam i będę plakala przy rodzicach. Zauwazylam tez ze non stop siedzi na fb. Pewnie juz z jakas pisze, bo doszły mu do znajomych noee kolezanki ;( a ja czuje sie wykorzystana i rozdarta na milion kawaleczkow..nie mogę uwierzyc ze tak łatwo mu to przeszlo ;( co mam zrobic? Nie moge znalezc swojego miejsca, w maju mam maturę, kolezanka mowi ze w zyciu nie widziala mnie tak przygnebionej ;(

2

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Czas goi rany. Widocznie ten twój facet nie kochał cię tak bardzo jak to deklarował. Wiem rozstanie boli ale lepiej leczyć ból rozstania niż pozbierać się po zdradzie. Widzisz sama źe.twojemu partnerowi wwystarczyło odnowić kontakt z kimś z przeszłości żeby doszedł do wniosku że związek z tobą to nie to. Wiem źe.cię nie pocieszam ale lepiej źe ffacet postawił sprawę jasno. Wydaję mi się źe dla niego byłaś tylko chwilową odskocznia. Zasługujesz na cos więcej. Trzymaj się.

3

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Co Ci powiedzieć.Tak bywa w życiu.Albo nie kochał Cię wcale,albo wydawalo mu sie,ze kocha...
A ta byla to dawna historia ?
Ale chyba tez nie jest nia zbytnio zaabsorbowany,skoro szuka nowych znajomych.
Musisz to przerobic,przezyc.Ty kochalas, a on nie.Bo co,milosc mu tak predziutko przeszla ?

4

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Dziękuję Ci za odpowiedz, każde słowa i rady sa dla mnie pomocne. Nie mam bliskiej przyjaciolki, jednabktora mialam olala mnie gdy tylko zaczelo jej sie ukladac. Rodzice sa daleko, nie mam z kim porozmawiać, a osoba ktorej moglam powiedziec ob wszystkim, zwyczajnie mnie porzucila... nie wiem co mam zrobic, nie jem praktycznie nic od dwoch dni, na sam widok mnie mdli, a lzy lecą na kazdym kroku.. ;(

5

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
verdad napisał/a:

Co Ci powiedzieć.Tak bywa w życiu.Albo nie kochał Cię wcale,albo wydawalo mu sie,ze kocha...
A ta byla to dawna historia ?
Ale chyba tez nie jest nia zbytnio zaabsorbowany,skoro szuka nowych znajomych.
Musisz to przerobic,przezyc.Ty kochalas, a on nie.Bo co,milosc mu tak predziutko przeszla ?

Zapewniał ze kocha, a ta bylabto historia sprzed roku. Mimo to ona go nie chce, ma chlopaka i na pewno nigdy nie wyjedzie tam za granice. Planowalismy wspólna przyszlosc a tu takie cos ;( jeszcze niedawno wysylal mi zdjęcia nowego akwarium u mówił ze jak przyjadę to obejrze na zywo ;(

6

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

No trudno. Panu się pomyliło zauroczenie z miłością. Moim zdaniem, nie kochał , więc nie masz co się na to powoływać. Niech szuka nowych jeśli ma taka potrzebę. Ty musisz to jakoś przełknąć i żyć dalej,bo szkoda czasu i młodości na niekończącą się rozpacz. Prostuj plecy i do przodu:) Jak masz ochotę pogadać to polecam to forum...Ludzie życzliwi , można się wyżalić, dostać motywującego kopniaka:)
Wszystko się ułoży:)

7

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
ananaasowa_ napisał/a:

No trudno. Panu się pomyliło zauroczenie z miłością. Moim zdaniem, nie kochał , więc nie masz co się na to powoływać. Niech szuka nowych jeśli ma taka potrzebę. Ty musisz to jakoś przełknąć i żyć dalej,bo szkoda czasu i młodości na niekończącą się rozpacz. Prostuj plecy i do przodu:) Jak masz ochotę pogadać to polecam to forum...Ludzie życzliwi , można się wyżalić, dostać motywującego kopniaka:)
Wszystko się ułoży:)

Bardzo Ci dziękuję, próbuje właśnie to robić i staram sie skupic na sobie. Okropnie boli mnie serce, ale moze sie uda. Choc ciagle jak za cos sie zabieram to zaraz myślę o nim i wpadam w wielki dół sad taki kopniak by mi sie przydal za kazdym razem gdy o nim myślę..

8

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

No cóż... Naprawdę chcesz wiązać przyszłość z panem , który deklaruje miłość , a przechodzi mu jak tylko ktoś tam z przeszłości się odezwie?

9

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
ananaasowa_ napisał/a:

No cóż... Naprawdę chcesz wiązać przyszłość z panem , który deklaruje miłość , a przechodzi mu jak tylko ktoś tam z przeszłości się odezwie?

Nie... chyba nie sad

10

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
niewidzialna_m napisał/a:
ananaasowa_ napisał/a:

No cóż... Naprawdę chcesz wiązać przyszłość z panem , który deklaruje miłość , a przechodzi mu jak tylko ktoś tam z przeszłości się odezwie?

Nie... chyba nie sad

Przykra jest Twoja historia i zapewne bedziesz cierpiec , ale jest na to sposob... nie musisz sie tak zadreczac. Wspolczuje Ci...

Pamietaj ze sa faceci ktorzy odwzajemnia to i bedziesz szczesliwa o ile sama nie przegapisz okazji, nie jest jedynym. idealny jest bo go wyidealizowalas tak jest jak sie zakichasz. Inny tez bedzie idealny gdy pokochasz , nie poddawaj sie dasz rade. Jak cos mozesz liczyc na moja pomoc.

Dobrze wiedziec ze sa takie cudenka na Swiecie wink

Glowa do gory i nie poddawaj sie z czasem spojrzysz na to z usmiechem zobaczysz...

11

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Na pewno nie chcesz:) Głowa do góry, warto czekać na odpowiedniego faceta:)

12

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

No właśnie.Zeby zaczęlo sie nowe,musi skonczyc sie stare.Pamietaj,tam gdzies czeka na Ciebie ten,ktory jest Ci przeznaczony.Ten,ktory nie pomyli. zauroczenia z miloscią.A temu Twojemu powinnas podziękowac,ze dal Ci szanse na prawdziwą milosc.

13

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
alienpl napisał/a:
niewidzialna_m napisał/a:
ananaasowa_ napisał/a:

No cóż... Naprawdę chcesz wiązać przyszłość z panem , który deklaruje miłość , a przechodzi mu jak tylko ktoś tam z przeszłości się odezwie?

Nie... chyba nie sad

Przykra jest Twoja historia i zapewne bedziesz cierpiec , ale jest na to sposob... nie musisz sie tak zadreczac. Wspolczuje Ci...

Pamietaj ze sa faceci ktorzy odwzajemnia to i bedziesz szczesliwa o ile sama nie przegapisz okazji, nie jest jedynym. idealny jest bo go wyidealizowalas tak jest jak sie zakichasz. Inny tez bedzie idealny gdy pokochasz , nie poddawaj sie dasz rade. Jak cos mozesz liczyc na moja pomoc.

Dobrze wiedziec ze sa takie cudenka na Swiecie wink

Glowa do gory i nie poddawaj sie z czasem spojrzysz na to z usmiechem zobaczysz...

Dziękuję za miłe słowa smile
Może jakimś cudeńkiem nie jestem, bo kilka razy już zdarzyło mi się dostać kopniaki (zdrady...). Ale tamto to były jeszcze szczeniackie związki. Nie bolało mnie aż tak, nie padały wielkie deklaracje. A z nim... miałam tyle planów, czułam się taka szczęśliwa i z dnia na dzień zniknęło..  tak jakby piękny sen z którego nikt nie chciałby się obudzić, a jednak tak się stało... Było zbyt pięknie, czasem naprawdę nie wierzyłam, że taki facet jak on trafił się właśnie mi. Bardzo mi imponowało, że ma już pracę, odkłada na mieszkanie, jest mądry i oczytany. Aż do przedwczoraj... Przekonałam się, że to jednak nie mi pisane jest takie szczęście, a on to zwyczajny, niestały w uczuciach dzieciak. Czuję, że nigdy nie trafi mi się szczęście...

verdad napisał/a:

No właśnie.Zeby zaczęlo sie nowe,musi skonczyc sie stare.Pamietaj,tam gdzies czeka na Ciebie ten,ktory jest Ci przeznaczony.Ten,ktory nie pomyli. zauroczenia z miloscią.A temu Twojemu powinnas podziękowac,ze dal Ci szanse na prawdziwą milosc.

Mam nadzieję, na pewno teraz będę utrzymywała spory dystans do mężczyzn... Nie wiem czy w ogóle ponownie będę potrafiła otworzyć swoje serce. Temu oddałam w opiekę całe i niestety pękło tak, że chyba się nie pozbiera i na zawsze zostaną rany. Byłam taka pewna jego...

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, dzięki Wam przetrwałam jakoś dzisiejszy dzień. Zapisałam się nawet na dodatkowe zajęcia z siatkówki, którą kiedyś bardzo lubiłam. Zleciał czas, dopiero niedawno wróciłam do domu i czuję się dużo lepiej niż jak wstałam. Mimo to nadal nie mogę patrzeć na jedzenie, bo ten dziwny stres i zdenerwowanie sprawia, że mnie na jego widok mdli.. sad

14

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

dziewczyno! on nie jest Ciebie wart! jesteś mądrą dziewczyna, a co było by gdyby był mężem i oglądał się za innymi?? tego kwiecia na świecie   dużo, bądź rozsądna! życzę powodzenia..

15

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Teraz widzisz wszystko w czarnych barwach ale minie, możesz być pewna:) Siatkówka?- super:)

16

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
niewidzialna_m napisał/a:
alienpl napisał/a:
niewidzialna_m napisał/a:

Nie... chyba nie sad

Przykra jest Twoja historia i zapewne bedziesz cierpiec , ale jest na to sposob... nie musisz sie tak zadreczac. Wspolczuje Ci...

Pamietaj ze sa faceci ktorzy odwzajemnia to i bedziesz szczesliwa o ile sama nie przegapisz okazji, nie jest jedynym. idealny jest bo go wyidealizowalas tak jest jak sie zakichasz. Inny tez bedzie idealny gdy pokochasz , nie poddawaj sie dasz rade. Jak cos mozesz liczyc na moja pomoc.

Dobrze wiedziec ze sa takie cudenka na Swiecie wink

Glowa do gory i nie poddawaj sie z czasem spojrzysz na to z usmiechem zobaczysz...

Dziękuję za miłe słowa smile
Może jakimś cudeńkiem nie jestem, bo kilka razy już zdarzyło mi się dostać kopniaki (zdrady...). Ale tamto to były jeszcze szczeniackie związki. Nie bolało mnie aż tak, nie padały wielkie deklaracje. A z nim... miałam tyle planów, czułam się taka szczęśliwa i z dnia na dzień zniknęło..  tak jakby piękny sen z którego nikt nie chciałby się obudzić, a jednak tak się stało... Było zbyt pięknie, czasem naprawdę nie wierzyłam, że taki facet jak on trafił się właśnie mi. Bardzo mi imponowało, że ma już pracę, odkłada na mieszkanie, jest mądry i oczytany. Aż do przedwczoraj... Przekonałam się, że to jednak nie mi pisane jest takie szczęście, a on to zwyczajny, niestały w uczuciach dzieciak. Czuję, że nigdy nie trafi mi się szczęście...

verdad napisał/a:

No właśnie.Zeby zaczęlo sie nowe,musi skonczyc sie stare.Pamietaj,tam gdzies czeka na Ciebie ten,ktory jest Ci przeznaczony.Ten,ktory nie pomyli. zauroczenia z miloscią.A temu Twojemu powinnas podziękowac,ze dal Ci szanse na prawdziwą milosc.

Mam nadzieję, na pewno teraz będę utrzymywała spory dystans do mężczyzn... Nie wiem czy w ogóle ponownie będę potrafiła otworzyć swoje serce. Temu oddałam w opiekę całe i niestety pękło tak, że chyba się nie pozbiera i na zawsze zostaną rany. Byłam taka pewna jego...

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, dzięki Wam przetrwałam jakoś dzisiejszy dzień. Zapisałam się nawet na dodatkowe zajęcia z siatkówki, którą kiedyś bardzo lubiłam. Zleciał czas, dopiero niedawno wróciłam do domu i czuję się dużo lepiej niż jak wstałam. Mimo to nadal nie mogę patrzeć na jedzenie, bo ten dziwny stres i zdenerwowanie sprawia, że mnie na jego widok mdli.. sad

Szybko dojrzałaś do uczuć , on natomiast nie... Ale są faceci którzy podobnie jak Ty szybko dojrzewają do trwałego związku. Nie śpiesz się i nie przeocz. Wierz mi że takich cudów świata jak Ty jest niewiele smile więc nie wątp..

Mnie też się nie powiodło i żyję smile więc i Ty możesz. Takie dziewczyny jak Ty są urocze , ale niestety źle wybierają co jest przykre... A ja nie mogę takiej znaleść to jest dopiero numer... tongue

A czas rany goi , więc daj go sobie trochę będzie lepiej...

17

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
alienpl napisał/a:
niewidzialna_m napisał/a:
alienpl napisał/a:

Przykra jest Twoja historia i zapewne bedziesz cierpiec , ale jest na to sposob... nie musisz sie tak zadreczac. Wspolczuje Ci...

Pamietaj ze sa faceci ktorzy odwzajemnia to i bedziesz szczesliwa o ile sama nie przegapisz okazji, nie jest jedynym. idealny jest bo go wyidealizowalas tak jest jak sie zakichasz. Inny tez bedzie idealny gdy pokochasz , nie poddawaj sie dasz rade. Jak cos mozesz liczyc na moja pomoc.

Dobrze wiedziec ze sa takie cudenka na Swiecie wink

Glowa do gory i nie poddawaj sie z czasem spojrzysz na to z usmiechem zobaczysz...

Dziękuję za miłe słowa smile
Może jakimś cudeńkiem nie jestem, bo kilka razy już zdarzyło mi się dostać kopniaki (zdrady...). Ale tamto to były jeszcze szczeniackie związki. Nie bolało mnie aż tak, nie padały wielkie deklaracje. A z nim... miałam tyle planów, czułam się taka szczęśliwa i z dnia na dzień zniknęło..  tak jakby piękny sen z którego nikt nie chciałby się obudzić, a jednak tak się stało... Było zbyt pięknie, czasem naprawdę nie wierzyłam, że taki facet jak on trafił się właśnie mi. Bardzo mi imponowało, że ma już pracę, odkłada na mieszkanie, jest mądry i oczytany. Aż do przedwczoraj... Przekonałam się, że to jednak nie mi pisane jest takie szczęście, a on to zwyczajny, niestały w uczuciach dzieciak. Czuję, że nigdy nie trafi mi się szczęście...

verdad napisał/a:

No właśnie.Zeby zaczęlo sie nowe,musi skonczyc sie stare.Pamietaj,tam gdzies czeka na Ciebie ten,ktory jest Ci przeznaczony.Ten,ktory nie pomyli. zauroczenia z miloscią.A temu Twojemu powinnas podziękowac,ze dal Ci szanse na prawdziwą milosc.

Mam nadzieję, na pewno teraz będę utrzymywała spory dystans do mężczyzn... Nie wiem czy w ogóle ponownie będę potrafiła otworzyć swoje serce. Temu oddałam w opiekę całe i niestety pękło tak, że chyba się nie pozbiera i na zawsze zostaną rany. Byłam taka pewna jego...

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, dzięki Wam przetrwałam jakoś dzisiejszy dzień. Zapisałam się nawet na dodatkowe zajęcia z siatkówki, którą kiedyś bardzo lubiłam. Zleciał czas, dopiero niedawno wróciłam do domu i czuję się dużo lepiej niż jak wstałam. Mimo to nadal nie mogę patrzeć na jedzenie, bo ten dziwny stres i zdenerwowanie sprawia, że mnie na jego widok mdli.. sad

Szybko dojrzałaś do uczuć , on natomiast nie... Ale są faceci którzy podobnie jak Ty szybko dojrzewają do trwałego związku. Nie śpiesz się i nie przeocz. Wierz mi że takich cudów świata jak Ty jest niewiele smile więc nie wątp..

Mnie też się nie powiodło i żyję smile więc i Ty możesz. Takie dziewczyny jak Ty są urocze , ale niestety źle wybierają co jest przykre... A ja nie mogę takiej znaleść to jest dopiero numer... tongue

A czas rany goi , więc daj go sobie trochę będzie lepiej...

Wiesz sądziłam, że wybrałam dobrze. Był niemal idealny. Miał pracę, pokończone szkoły (tam za granicą jest trochę inny system nauczania) więc i dobre wykształcenie, poznał mnie z rodzicami, bardzo chciał poznać moich jak również moje rodzeństwo. Troszczył się o mnie, dbał o to bym sama dobrze się uczyła (choć wiedział, że nie trzeba, to powtarzal ze muszę dobrze zdac maturę i do niego przyjechać prędko). Był mądry, roześmiany i wpatrzony we mnie. Nie palił. Chciał by jego rodzice mnie lubili i tak właśnie było. Przebywaliśmy dużo czasu także z nimi, byłam u nich w 1 dzień świąt. Z wyglądu również mi odpowiadał, był bardzo zadbany, punktualny, zrobiłby dla mnie wszystko na tamtą chwilę. I nagle czar prysł, a moje szczęście z dnia na dzień zniknęło.

Czuję, jakbym już nie miała nic do stracenia, ciągle mam mieszane uczucia, raz jestem pełna energii, a drugi raz np. teraz użalam się nad sobą i nad tym co było. Za granicą wiem, że o wiele trudniej będzie mi znaleźć drugą połowę, porządną, a nie człowieka który o hulaniu myśli...Chciałabym takiego kogoś jak on. Jak ten dobry on. A nie ten zły... Już mam mętlik w głowie..Gubię się sama ze sobą. Myłam włosy i płakałam.. próbuję się podnieść i ciąglę upadam. ;(

Czemu na świecie są tacy faceci? Dlaczego trafiają mi się tacy...? ;(

18 Ostatnio edytowany przez alienpl (2014-01-28 22:52:27)

Odp: rozstanie... nie radzę sobie
niewidzialna_m napisał/a:
alienpl napisał/a:
niewidzialna_m napisał/a:

Dziękuję za miłe słowa smile
Może jakimś cudeńkiem nie jestem, bo kilka razy już zdarzyło mi się dostać kopniaki (zdrady...). Ale tamto to były jeszcze szczeniackie związki. Nie bolało mnie aż tak, nie padały wielkie deklaracje. A z nim... miałam tyle planów, czułam się taka szczęśliwa i z dnia na dzień zniknęło..  tak jakby piękny sen z którego nikt nie chciałby się obudzić, a jednak tak się stało... Było zbyt pięknie, czasem naprawdę nie wierzyłam, że taki facet jak on trafił się właśnie mi. Bardzo mi imponowało, że ma już pracę, odkłada na mieszkanie, jest mądry i oczytany. Aż do przedwczoraj... Przekonałam się, że to jednak nie mi pisane jest takie szczęście, a on to zwyczajny, niestały w uczuciach dzieciak. Czuję, że nigdy nie trafi mi się szczęście...


Mam nadzieję, na pewno teraz będę utrzymywała spory dystans do mężczyzn... Nie wiem czy w ogóle ponownie będę potrafiła otworzyć swoje serce. Temu oddałam w opiekę całe i niestety pękło tak, że chyba się nie pozbiera i na zawsze zostaną rany. Byłam taka pewna jego...

Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, dzięki Wam przetrwałam jakoś dzisiejszy dzień. Zapisałam się nawet na dodatkowe zajęcia z siatkówki, którą kiedyś bardzo lubiłam. Zleciał czas, dopiero niedawno wróciłam do domu i czuję się dużo lepiej niż jak wstałam. Mimo to nadal nie mogę patrzeć na jedzenie, bo ten dziwny stres i zdenerwowanie sprawia, że mnie na jego widok mdli.. sad

Szybko dojrzałaś do uczuć , on natomiast nie... Ale są faceci którzy podobnie jak Ty szybko dojrzewają do trwałego związku. Nie śpiesz się i nie przeocz. Wierz mi że takich cudów świata jak Ty jest niewiele smile więc nie wątp..

Mnie też się nie powiodło i żyję smile więc i Ty możesz. Takie dziewczyny jak Ty są urocze , ale niestety źle wybierają co jest przykre... A ja nie mogę takiej znaleść to jest dopiero numer... tongue

A czas rany goi , więc daj go sobie trochę będzie lepiej...

Wiesz sądziłam, że wybrałam dobrze. Był niemal idealny. Miał pracę, pokończone szkoły (tam za granicą jest trochę inny system nauczania) więc i dobre wykształcenie, poznał mnie z rodzicami, bardzo chciał poznać moich jak również moje rodzeństwo. Troszczył się o mnie, dbał o to bym sama dobrze się uczyła (choć wiedział, że nie trzeba, to powtarzal ze muszę dobrze zdac maturę i do niego przyjechać prędko). Był mądry, roześmiany i wpatrzony we mnie. Nie palił. Chciał by jego rodzice mnie lubili i tak właśnie było. Przebywaliśmy dużo czasu także z nimi, byłam u nich w 1 dzień świąt. Z wyglądu również mi odpowiadał, był bardzo zadbany, punktualny, zrobiłby dla mnie wszystko na tamtą chwilę. I nagle czar prysł, a moje szczęście z dnia na dzień zniknęło.

Czuję, jakbym już nie miała nic do stracenia, ciągle mam mieszane uczucia, raz jestem pełna energii, a drugi raz np. teraz użalam się nad sobą i nad tym co było. Za granicą wiem, że o wiele trudniej będzie mi znaleźć drugą połowę, porządną, a nie człowieka który o hulaniu myśli...Chciałabym takiego kogoś jak on. Jak ten dobry on. A nie ten zły... Już mam mętlik w głowie..Gubię się sama ze sobą. Myłam włosy i płakałam.. próbuję się podnieść i ciąglę upadam. ;(

Czemu na świecie są tacy faceci? Dlaczego trafiają mi się tacy...? ;(

Oj biedactwo , jeszcze niejednego spotkasz na swojej drodze smile No coś się wydarzyło o czym nie wiesz zapewne... Użalasz się bo zobacz jak o nim piszesz , był taki  , siaki no idealny... To są oznaki wyidealizowania sobie , potrzebujesz czasu by spojrzeć z dystansem i zobaczysz że nie był taki idealny. Spotkasz takiego kogoś masz tyle lat przed sobą tongue Ja też jestem sam obecnie i żyję smile Też miałem wzloty i upadki tongue Takie życie jest , nie ważne ile razy dostaniesz kopa od życia... Ważne ile razy zdołasz się podnieść... Widocznie nie był dla Ciebie i już...

Z tego co piszesz jesteś bardzo interesującą dziewczyną więc znajdzie się. Nie użalaj się nad sobą bo to tylko Cię dołuje...

PS.

Bardzo ładny nick sobie dałaś smile Bo faktycznie z własnego doświadczenia te najfajniejsze są niewidzialne heh.

19

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Mała, on nie był idealny:) Idealni ludzie nie istnieją, ale jednego możesz być pewna- zasługujesz na super faceta a ten poprzedni nie był Ciebie wart;*

20

Odp: rozstanie... nie radzę sobie

Właściwie macie rację. Nie ma ideałów i widocznie to jeszcze nie był mój czas.

Jestem niewidzialna, bo nie lubię przebywać w tłumie ludzi bez koncepcji na życie. Chociaż można powiedzieć, ze teraz i ja jej nie mam, ale naprawdę...staram się pozbierać.

Jesteście naprawdę świetni, dziękuję Wam smile :*

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » rozstanie... nie radzę sobie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026