Hej, jestem tu nowa. Mam wielu przyjaciół, z którymi mogę porozmawiać ale sadze, że Wasze obiektywne oceny będą jak dla mnie lepsze, bardziej szczere. Jestem strasznie niepewna siebie, właśnie staram się do SG, ale tak się boję, że mi się nie uda, boję się rozmowy kwalifikacyjnej, którą mam niebawem. Boję się, że nie wyduszę z siebie słowa, pogrążę się!!sad eh, mam taki mętlik w głowie.....
Sama nie jestem pewna czy na pewno chce to robić, ale jak już powiedziałam A to powiem i B....
Masakra! nie mogę wytrzymać sama ze sobą, potrafię płakać po nocach z bezsilności!sad Dlaczego wszystkim dookoła wszystko się udaję a mi nie???? Jestem młoda, a czuję się jak "stara niedorajda życiowa"!!!!sad Może ktoś ma takie problemy jak ja???? Czyli takie jakby bez sensu, ale jednak spędzają sen z powiek!:(
Podobne tematy
zestresowana, ile masz lat? Co porabiasz życiowo? pracujesz, uczysz się?
Post przeniesiony:
Nie oszukujmy się... nie jest to normalna, codzienna sytuacja, więc bez stresu sienie obejdzie. Wiadomo, że najgorszy jest moment oczekiwania. Pamietasz maturę? Najgorzej było na korytarzu w oczekiwaniu na wejście przed komisję. Potem stres już powoli uciekał. Teraz będzie podobnie. Nie mam złotych rad, bo każdy inaczej radzi sobie ze stresem. Na tyle dobrze znasz siebie, że sama wiesz, co Cię uratuje przed paraliżem
Mam 22 lata, obecnie jestem w trakcie procesu kwalifikacyjnego do SG.
Trudno jest przezwyciężyć nieśmiałość, ale można nad nią w jakimś stopniu zapanować. Po pierwsze wprowadź jakieś ćwiczenia, np. joga działa rozluźniająco, wtedy możesz spokojnie pomyśleć i nie będziesz spięta. Podchodzić do ludzi na luzie, bez zbędnego analizowania, co kto powiedział.