Oto ja, zakochana, a on? ma mnie gdzies...czasem sie spotkalismy, czasem tez poszlismy do lozka, ja chcialam bliskosci, on nie pragnal sie angazowac, i tak tkwie w tym od 8 miesiecy, spotykamy sie, jest sex a potem jest cisza, tesknota i smutek... Bo on nie kocha mnie a ja jego tak. To ja proponuje te spotkania... Ostatnio widzielismy sie 3 tyg temu... Teraz on zaproopnowal spotkanie piszac sms, i gdy ja zareagowalam z entuzjazmem juz zamilkl tj nie odpisal, heh, poza tym pozyczylam mu wartosciowe programy i tez jakos sie nie kwapi zeby je oddac, cos doradzicie? jak to rozegrac?
Podobne tematy
dodam, ze mam 28 lat i przez to wszystko zyje tak, ze spie jem i pracuje... ale non stop mysle o nim, sledze go na badoo, na fb, i zrezygnowalam ze wszystkich hobby jakie mialam, przychodze do domu i ide lezec, przezywam nawet to ze on dodaje jakas laske do znajomych, nie chodze nigdzie oprocz pracy bo nie mam sily
dodam, ze mam 28 lat i przez to wszystko zyje tak, ze spie jem i pracuje... ale non stop mysle o nim, sledze go na badoo, na fb, i zrezygnowalam ze wszystkich hobby jakie mialam, przychodze do domu i ide lezec, przezywam nawet to ze on dodaje jakas laske do znajomych, nie chodze nigdzie oprocz pracy bo nie mam sily
No dobra, a czemu z tego wszystkiego zrezygnowałaś? W takim stanie to możesz trwać i 10 lat jak chcesz. Chyba czas się ogarnąć, nie sądzisz?
BO mnie to juz nie cieszy, jest mi zle i nie mam sily na te rzeczy
BO mnie to juz nie cieszy, jest mi zle i nie mam sily na te rzeczy
Nie cieszy Cię, bo nie myślisz o sobie tylko o nim. Nie masz siły bo całe dnie spędzasz na depresyjnym snuciu "jakby to było cudownie".
Nie kocha Cię i nie pokocha. Uświadom to sobie wreszcie, ogarnij się i zacznij normalnie żyć.
to po co proponuje spotkania? a dwa kurde ma moje rzeczy i ja musze sie o nie prosic?
Bo chodzi mu o seks? Dla niego układ jest czysty spotykacie się od czasu do czas i mile spędzacie czas potem każdy wraca do swoich obowiązków.
Proponuje te spotkania bo Ty się na nie godzisz i godzisz się na taką, a nie inną formę, spróbuj mu odmówić seksu to zobaczysz, że kolejny raz nie zadzwoni. A o swoje rzeczy po prostu się upomnij skoro są takie wartościowe.
Skoro stare zainteresowania Cię nie cieszą to znajdź inne.
OK, ale pytam po co proponuje spotkania a potem milczy? tego nie rozumiem!!! zapytal kiedy sie widzimy, gdy odpisalam to juz zamilkł!! a kultura chyba wymaga oddawac rzeczy co?
Kultura tak nakazuje niektórzy nie umieją się do tego dostosować. Może nie lubi pisać ? Jest konkretny umawiacie się na spotkanie i tyle, nie lubi bezsensownej pisaniny. Nie mam pojęcia, jego takie zachowanie daje Ci jasny komunikat, że nie wierzę z Tobą przyszłości.
Zakończ tą toksyczną dla Ciebie znajomość. Im szybciej to zrobi tym lepiej.
Dobrze się czujesz żebrając o chwile zainteresowania?
NIE chodzi o pisanine, tylko o to, że ostatnio ja milczałam, olałam temat, mimo, że mam te rzeczy u niego... I nagle pisze hej Marysiu, spotkajmy sie itd itp, ja odpisuje OK, to moze za tydzien a ON co? juz nic ha!!! tego nie rozumiem, co to mialo byc?
Nie wiem może spodziewał się, że wyznaczysz spotkanie na następny dzień? A skoro wyznaczyłaś termin w przyszłym tygodniu to może odezwie się dopiero wtedy.
A po rzeczy się upomnij po prostu.
nie, nie odezwal sie juz dawno po moim wymyslonym terminie, moze chcial sie ze mnie ponabijac po prostu...
13 2014-01-23 21:11:03 Ostatnio edytowany przez aparatka91 (2014-01-23 21:17:53)
Dziewczyno daj sobie spokój. Jestem w bardzo podobnej sytuacji od ok. 1,5 roku. Poszlismy kilka razy do lozka. Od poczatku wiedzialam, ze nie zachowuje sie w stosunku do mnie i innych dziewczyn fair. Po jakims czasie wyznal mi milosc nie wiem po co, pewnie pod wplywem chwili i emocji, to zbilo mnie z tropu, zaczelam wierzyc, ze a moze jest inny az w koncu tak w to uwierzylam, ze sama sie zaangazowalam. Jak tylko zobaczyl, ze ja sie angazuje to sam dal sobie ewidentnie spokoj. Niby sie odzywal, ale juz coraz rzadziej, za kazdym razem naciskajac na seks. Tak mu odmawialam i odmawialam przez kilka miesiecy! Nie moglam, nie potrafilam o nim zapomniec, tym bardziej ze co jakis czas przypominal o sobie, pisal, dzwonil. Pewnie nie bylo innej na horyzoncie to z braku laku do mnie. Az w koncu ponownie poszlam z nim do lozka, a on co? Po tym jak napisalam do niego sms co u niego, czemu sie nie odzywa itp. itd. odpisal ze swojego wlasnego numeru, ze to jakas pomylka, jesli to sms do X to X zmienil numer.... Żenujace. Po prostu chce urwac kontakt i tyle. Zaliczyl ponownie i czesc. Ma satysfakcje, ze w koncu uleglam, a ja kaca moralnego.
Dlatego mowie Ci daj sobie spokoj, bo takie historie nie koncza sie happy endem. Jakby mial sie w Tobie zakochac to juz by sie w Tobie zakochal. Chociaz moim zdaniem prawda jest inna. On nie jest zdolny badz nie jest jeszcze na tyle dojrzaly do tego by byc z kim na powaznie, by byc w zwiazku. Za pewne na seks spotyka sie nie tylko z Toba. Do Ciebie odzywa sie i proponuje seks, bo juz dawno zauwazyl, ze masz do niego slabosc, ze mu predzej czy pozniej ulegniesz i po prostu wykorzystuje to. On przypuszcam, ze nie szuka zwiazku, nie chce sie wiazac czy to z Toba czy z inna i w tym nie ma Twojej winy. Nie mysl sobie nawet czasem i nie zastanawiaj sie nad tym, czy aby to z Toba cos jest nie tak, to z nim jest cos nie tak i niech zaluje co stracil. Obudzi sie za jakis czas....
Aha i co do Twojego dylematu czemu zgodzilas sie na spotkanie i zaproponowalas termin a on nie odpisal...
Mialam dokladnie tak samo. Napisalam, ze sie spotkam, napisalam, ze moze byc wtedy i wtedy i zapytalam czy mu pasuje.. Nie odezwal sie przez pare dni, chyba dopiero po ok. 10 dniach odpisal jakby nigdy nic, czy sie spotkamy. Widac mu nie pasowalo, albo juz byl z inna umowiony, albo praca czy cokolwiek innego i odezwal sie wtedy kiedy jemu pasowalo. Lubi dyktowac warunki i tyle... Taki typ.
hm a jakbys to rozegrala teraz? ma moje rzeczy i milczy a dwa to to, ze proponuje spotkanie a potem gdy ja mowie ok to znow nie odpisuje...
Co do tego umawiania sie i potem nie odzywania to napisalam Ci jeszcze w poprzednim moim poscie. Nie bierz takich sytuacji do siebie, nie mysl o tym a dlaczego tak zrobil, a dlaczego skoro chcialam to mi nie odpisal. On widac lubi dyktowac warunki odzywa sie wtedy kiedy chce/moze/nudzi sie/ nie ma innej na horyzoncie. Opcji jest wiele. W kazdym razie nie traktuje Cie powaznie.
Moim zdaniem powinnas sie z nim skontaktowac tylko i wylacznie w celu odebrania swoich rzeczy. Napisz mu konkretna wiadomosc, ze konczysz ta znajomosc definitywnie i oczekujesz zwrotu rzeczy, ktore naleza do Ciebie.
a gdybym mu powiedziała, zeby nie znikal, ze chce by byl czasem?
MARIETA,czy wiesz,ze gdzies tam czeka na Ciebie Twoj wymarzony mezczyzna ? Tyle ze Ty myslac o frajerze blokujesz mu dostep do siebie.Zadzwoń do frajera,niech przyniesie Ci rzeczy i niech spada.Albo najlepiej niech te rzeczy odda przez kogoś.Zebyś nie musiala go ogladac.Nawet bym mu to tak powiedziala.Ze Ci szkoda swojego czasu na rozmowe z takim typem jak on.
Pamietaj,zeby zaczelo sie nowe,musisz zakonczyc stare.
Co do Twojego ostatniego postu.Zadne czasami, niech znika, niech wyp....
A wiesz co sie stanie, jak go tak potraktujesz ? Otworzy oczy ze zdziwienia i bedxie za Toba latał.Do momentu,az wyczuje,ze Tobie na nim zalezy. A co z tym zrobisz ? Mam nadzieje,ze wybierzesz wlasciwa drogę.
Najwyższy czas by zakończyć znajomość z Twoim znajomym. Takie spotkania na luzie są ok tylko pod warunkiem,ze dwie strony chcą tego samego. Ty z czasem się zakochałaś, na jego miłość nie masz co liczyć i się tylko w tym męczysz. Utnij znajomość, jakis czas poboli ale z czasem przestanie. Powodzenia ![]()
Zabierz od mniego swoje rzeczy. Znajdź nowego faceta.
Nie zabijaj w sobie zakochania, bo się tylko umęczysz. Samo musi albo zniknąć, albo na zawsze zostanie w sercu.
czy jesli powiem mu, ze jest mi zle, ze mam wrazenie, ze on mnie nawet nie lubi to czy to moje szczere pytanie bedzie bledem? czy moze go to zastanowi... gdy powiem, ze ja nawet nie mam odwagii zadzwonic, ze czuje sie z tym wszystkim tak bardzo zle, gdy sypia ze mna a potem ma gdzies.....
czy jesli powiem mu, ze jest mi zle, ze mam wrazenie, ze on mnie nawet nie lubi to czy to moje szczere pytanie bedzie bledem? czy moze go to zastanowi... gdy powiem, ze ja nawet nie mam odwagii zadzwonic, ze czuje sie z tym wszystkim tak bardzo zle, gdy sypia ze mna a potem ma gdzies.....
A czy odzywał sie do Ciebie od tego czasu sam tak od siebie? Np. zeby zapytac co slychac?
Jesli mam byc szczera to nic Ci to nie da. On nie traktuje Cie powaznie, chodzi mu tylko o seks, nie szuka z Toba kontaktu w postaci blizszej relacji. Ja na Twoim miejscu odebralabym tylko co swoje i dala sobie spokoj, zerwala calkowicie kontakt. Dla wlasnego dobra. Jak mu powiesz, ze cos czujesz wiecej to albo sie juz wiecej nie odezwie nigdy albo powie, ze od poczatku wiedzialas na czym opiera sie ta relacja i sama sie na nia zgodzilas, powie Ci, ze nie szuka zwiazku i ze nic Ci nie obiecywal... Po co Ci to? Chcesz dluzej cierpiec? Odetnij sie calkowicie od niego, idz z kolezanka np. na impreze, poznasz innego faceta, z czasem zapomnisz.. uwierz mi..
wiem, tylko ja nie chce mu wyznawac milosci tylko powiedziec,ze traktuje go jak przyjaciela a mam wrazenie ze on mnie nawet nie lubi... moze to go rozczuli?
wiem, tylko ja nie chce mu wyznawac milosci tylko powiedziec,ze traktuje go jak przyjaciela a mam wrazenie ze on mnie nawet nie lubi... moze to go rozczuli?
Kochana
Prawda jest taka, ze cos do niego czujesz, nie mowie, ze to milosc, ale zauroczenie na pewno. Gdyby tylko On zrobil krok w Twoja strone, powiedzial, ze chce sprobowac to nie mialabys nic przeciwko temu i tu jest wlasnie pies pogrzebany, bo on nie chce. Gdyby tak bylo to by chociaz zadzwonil zapytac co tam u Ciebie, tak po prostu..a nie kontaktowal sie tylko wtedy kiedy chce sie umowic na seks. Po co chcesz go rozczulac? To jest droga do nikad. Jakby chcial z Toba byc to by nie umawial sie tylko na seks. Jakby chcial byc przyjecielem to by zabiegal o kontakt, dzwonil bez powodu, interesowal sie co u Ciebie... Niestety, ale on widac traktowal Cie tylko jak kobiete do seksu i powinnas sie z tym pogodzic jak najszybciej dla wlasnego dobra.
chodzi o to, ze ostatnio mam wrazenie ze przestal mnie lubic, kiedys bylo inaczej, potrafii isc ze mna do lozka ale nie czuje nawet tej sympatii
aparatka91 bardzo dobrze Ci radzi.
Po zachowaniu tego faceta nasuwa się tylko jedna konkluzja- jemu chodzi wyłącznie o seks. On nie chce przyjaźni z Tobą. Gdyby chciał to zainteresowałby się od czasu do czasu co tam u Ciebie, zadzwonił zapytać jak się czujesz, czy wszystko w porządku...a kiedy się odzywa? Podpowiem Ci- jak chce seksu;)
Ja sobie doskonale zdaję sprawę, że Ty masz jakąś małą nadzieję, że coś tam między Wami będzie, że jakaś nić pięknej przyjaźni się nawiąże, ale na 99,9% tak nie będzie. Macie inne oczekiwania- Ty chcesz czegoś więcej, a on nie. Ta nadzieja jest zgubna, nie trzymaj się jej jak rzep psiego ogona, bo sama sobie stwarzasz iluzję i trwasz w błędnym przekonaniu, że z tego coś się jeszcze urodzi. Tracisz tylko swój cenny czas.
Wniosek jest prosty: daj sobie z nim spokój. Na początku będziesz się czuła okropnie, będziesz tęskniła, ale ja Ci daję gwarancję, że jak poznasz kogoś wartościowego to minie samo. Nie daj się tak traktować!
No chyba, że wystarczy Ci, że on jest? W tym wypadku powinnaś popracować nad swoim poczuciem własnej wartości, bo to ktoś powinien się dopominać Twojego towarzystwa, a nie Ty być na każde zawołanie.
Marieta, oprzytomnij.Nie ponizaj sie przed frajerem.
Mozesz go zaprosic na kolacje przy swiecach.Daj mu prezent jakis, np.dmuchana lale z sex shopu albo karnet do agencji towarzyskiej.Moze zrozumie, co masz na mysli, jesli jest choc trochę inteligentny.
Marietaaaaaa !!!!!!
Dlaczego dziewczyny odrzucaja wartosciowych facetow, a lgną do dupkow ?
Skoro nie czujesz sympatii z jego strony to chyba nie będzie z nim uprawiać seksu ,prawda?
Bo jemu chodzi tylko o to..I w zasadzie , to Twój wybór czy będziesz 'dmuchaną lalą' dla kogoś kto ma Cię EWIDENTNIE gdzieś czy wyprostujesz plecy i zawalczysz o szacunek. Bo chyba sama do siebie masz go bardzo niewiele. Nie szkoda Ci życia na takie układy?
wiem, jak to napisze to kazda z Was zmiesza mnie z blotem, ale musze sobie ulzyc, 3 dni temu zno sie spotkalismy, poszlismy do lozka, taki sex dziwny, nawet ani razu mnie nie pocalował, masowal, glaskal, dotykal ale ani na sekunde nie dotknal moich ust. Rostalismy sie jak koledzy i heja, jezu jak mi zle ze smutku i zalu az mi zimno. Powiedzcie czy moglabym mu napisac sms w ktorym troche choc odzyskam twarz, tj, nie wiem dzieki za wczoraj bylo milo, itd, zeby mimo tego jak on to traktuje, zeby mimo to wiedzial, ze dla mnie to nie jest tak bez znaczenia...
29 2014-02-03 13:06:19 Ostatnio edytowany przez martaaaaaaaa90 (2014-02-03 13:09:52)
na moje caly czas sie ludzisz ze jest jakas szansa, pod tytulem jak mu o czyms powiesz to moze cos sie zmieni, jesli potrzebujesz mu napisac o swoich uczuciach to napisz wszystko , i sie upewnij ze to wszystko , znajac zycie on to pewnie oleje, albo chamsko odpisze albo nic nie odpisze, chyba ze potrzebujesz z jego strony takiej odpowiedzi by miec pewnosc ze napewno nic z tego nie bedzie, skoro sie ludzisz, przykre to jest jak on Cie traktuje , ale znajac zycie on nagle nie zacznie na Ciebie patrzec inaczej , jesli do niego napiszesz jego odpowiedz moze CIe niezle rozwalic, ale skoro tak bardzo potrzebujesz mu to powiedziec to powiedz, tylko nie badz glupia jesli CIe jakos zabajeruje i da szanse, czasami tez tak robia, on CI juz swoim zachowaniem pokazal wszystko co potrzebujesz wiedziec, nie szukaj w nim kogos kim on nigdy nie bedzie i uwazaj bo mozesz sie tak zakatowac na dluzej niz ten okres i bedziesz miala jak sie obudzisz za pare lat i bedziesz sobie wrzucala ze stracilas mlodosc na takiego typa,
. a jak mu napiszesz dzieki bylo milo, to on raczej nie odczyta tego jako ojej dla niej to tyle znaczy itd, on ma CIe naprawde gdzies wiec albo bedzie mial do Ciebie pogarde, ze nawet nie musi "sie starac" a TY jego jak ksiecia, ale napewno troskliwie tego nie potraktuje typu , ojej kurcze nie wiedzialem , przepraszam i zmieni swoj stosunek . nie wiem czemu taki on dla Ciebie wazny i czemu sie godzisz na dostawanie jednego wielkiego nic od niego
najgorsze jest to ze on jest mily i czuly az pojdziemy razem do lozka potem jest zimny jak lod, obojetny...
wiem, jak to napisze to kazda z Was zmiesza mnie z blotem, ale musze sobie ulzyc, 3 dni temu zno sie spotkalismy, poszlismy do lozka, taki sex dziwny, nawet ani razu mnie nie pocalował, masowal, glaskal, dotykal ale ani na sekunde nie dotknal moich ust. Rostalismy sie jak koledzy i heja, jezu jak mi zle ze smutku i zalu az mi zimno. Powiedzcie czy moglabym mu napisac sms w ktorym troche choc odzyskam twarz, tj, nie wiem dzieki za wczoraj bylo milo, itd, zeby mimo tego jak on to traktuje, zeby mimo to wiedzial, ze dla mnie to nie jest tak bez znaczenia...
Nikt Cię z błotem nie zmiesza, ale według mnie popełniłaś duży błąd. On widzi, że masz do niego słabość i to wykorzystuje, nie licząc się z Twoimi uczuciami. Nie wyobrażam sobie seksu bez chociażby odrobiny czułości i pocałunków, to musi być cholernie przykre:/ Nie lepiej zaczekać na faceta, który Cię pokocha i da tyle miłości ile potrzebujesz? Proszę, nie zgadzaj się na coś takiego- jeżeli on nie potrafi Ci dać nawet czułości, nie potrafi pocałować, to wygląda na to, że jesteś zwykłą rzeczą do zaspokajania jego potrzeb. A jak zaspokoi to znika, aż mu się znowu zachce. Związku na tym nie stworzycie, lepiej żebyś przejrzała teraz na oczy niż ciągnęła to jeszcze x lat, płacząc i męcząc się z tym w nadziei, że on kiedyś powie "kocham Cię i chcę z Tobą być". Nie licz na to, tylko się obudź wreszcie! Weź sprawy w swoje ręce i jak napisze w sprawie spotkania to mu po prostu odpisz,że Ty nie chcesz się w ten sposób spotykać. Na pewno nie będzie smutny z tego powodu, tylko znajdzie następną naiwną. Nie pisz mu żadnych sentymentalnych smsów, on się tym nie przejmie, a Tobie będzie przykro, że się przed nim otworzyłaś i tego nie docenił. Uwierz mi, że jeżeli druga osoba nie czuje tego co Ty, to dla niej chwile spędzone razem nie będą aż tak ważne. Ty teraz rozpamiętujesz, chcesz pisać smsy, a on się nawet nie wysila. Nie poniżaj się bardziej. Może nie pisałabym tego, bo w sumie znam tę sytuację tylko z boku, ale jeżeli facet nie zainteresuje się nawet co u Ciebie słychać, a po fajnie spędzonej nocy nie jest w stanie napisać niczego czułego, co by świadczyło o tym, że dla niego to było też ważne, to sorry, ale jak dla mnie to wasza znajomość to tylko układ na seks i nic więcej.
najgorsze jest to ze on jest mily i czuly az pojdziemy razem do lozka potem jest zimny jak lod, obojetny...
Muszę Ci to pisać, czy sama wyciągniesz wnioski? Podpowiedź: zdanie wyżej.
WIEM, i DZIEKUJE za tego POSTA.... ALE to cholerne uczucie zwycieża mimo, że poznałam super wartosciowego faceta ale nic nie czuje do niego bo mysle o tamtym.... A TAMTEn tak wlasnie po wspolnej nocy wychodzi ode mnie z mieszkania, idziemy sobie razem do swoich samochodow i jedziemy sobie kazdy do swojej pracy. TAK owszem jestem glupia, bo mam wciaz nadzieje, ze cos w nim peknie, ze poczuje cos do mnie skoo bywamy czasem tak blisko na maxa. ? A moze faceci tak nie maja? i moge bzykac? i potem wiecej myslec o bulce z serem, niz o tej kobicie? NA pewno masz racje z tym sms osmieszylabym sie...
33 2014-02-03 15:00:08 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-02-03 15:02:45)
najgorsze jest to ze on jest mily i czuly az pojdziemy razem do lozka potem jest zimny jak lod, obojetny...
No i nic Ci nie przejaśnia w tym durnym łbie? Sorry za epitet, ale dawno już takiej galopującej głupoty nie widziałam...
Jest miły i czuły Bo CHE SIĘ BZYKAĆ. A potem jest zimny bo ZASPOKOIŁ SWOJE POTRZEBY.
NIE jest Twoim przyjacielem.
NIE jest Twoim kolegą.
NIE interesujesz go Ty, tylko Twoj dupa.
NIE zakocha się nigdy.
NIE zrozumie nawet jeśli mu poemat napiszesz.
Ogarnij się wreszcie, bo życie Ci mija, młodsza się nie robisz, zrobiłaś z siebie darmową prostytutkę i płaczesz za dupkiem w poduszkę. Proponuję terapie uderzeniową, czyli rozpędź się najszybciej jak potrafisz i zatrzymaj dopiero, aż Twoja głowa przygrzmoci w mur.
PS.
I zostaw komedie romantyczne, bo widzę, że zryły Ci bańkę nie na żarty... NIC w niem nie pęknie, to nie holiwud. TAK faceci DOSKONALE oddzielają seks od uczuć. NIE, NIC nie zrozumie i NIE odmieni mu się. Tak po prawdzie mówiąc, to Ty dla niego jesteś w ogóle skreślona. Facet ma taką psychikę, że jak widzi jak dziewczyna się puszcza wszystkie jedno z miłośći czy nie, to on do niej traci szacunek i na pewno nie myśli o niej w kategoriach partnerki. Nie przeszkadza mu to w jej dymaniu, ale na pewno nie będzie z nią tworzył związku!
Przykre to
sama przez chwilę byłam w podobnym układzie. Podobnym, bo jakimś cudem nie poszłam z nim do łóżka, mimo że on spotykał się ze mną tylko po to. Ale słabość miałam do niego wielką i pewnie przy następnej okazji bym się ugięła. Któregoś dnia trzeba było powiedzieć "dość" i zacisnąć zęby. Po kilku miesiącach się odezwał, chciał odnowić znajomość, ale się nie zgodziłam. Teraz wiem, że o mnie wypytuje. Mam go w dupie. Tobie Marieto też tego życzę ![]()
hm, tylko, ze ja go kocham
to uczucie juz troche trwa mniej wiecej tyle co jego zabawa mna czyli w kwietniu bedzie rok:(
zastanawiam sie nad tym co on o nie mysli, boje sie ze uwaza mnie za glupia, naiwna, i niewartosciowa.... skoro robie tak jak robie
zastanawiam sie nad tym co on o nie mysli, boje sie ze uwaza mnie za glupia, naiwna, i niewartosciowa.... skoro robie tak jak robie
Przykro mi, ale na pewno tak uważa
Odkochasz się, tylko trzeba zacisnąć zęby
też byłam zakochana po uszy.
a to tak boli, jestem wyksztalcona, zaradna kobieta, nie szczyce sie tym, ale w tym roku rozpoczelam aplikacje sedziowska, zarabiam 2 razy tyle niz on,a TO ON robi ze mnie osla..
zastanawiam sie nad tym co on o nie mysli, boje sie ze uwaza mnie za glupia, naiwna, i niewartosciowa.... skoro robie tak jak robie
Co on o Tobie myśli? Nic. O Tobie w sensie ogólnym też nie myśli. Zajmujesz mniej niż jeden procent jego głowy, a przypomina sobie o Tobie tylko wtedy jak chce się bzykać. Dla niego nie istniejesz jako osoba tylko obiekt do dymania.
Kochasz go? Za co? Za to, że Cię raz na jakiś czas przeleci? Serio, przydałaby Ci sie terapia...
Sluchaj nie znasz calej syt wiec nie pisz w ten sposob. Zamiast tego doradz slodka zemste, cos co bedzie dla niego policzkiem w jego meska dume i w jego ego
Sluchaj nie znasz calej syt wiec nie pisz w ten sposob. Zamiast tego doradz slodka zemste, cos co bedzie dla niego policzkiem w jego meska dume i w jego ego
Nie jestes Trollem aby??
Kobieto droga... NIE DA SIĘ zemścić na kimś, kto traktuje nas jak powietrze!! Zrozum wreszcie. Zemsta działa wtedy, gdy drugiemu człowiekowi jakoś na nas zależy czy zależało, ma jakies uczucia do nas itp. Jemu nie zalezy i zależeć nie będzie.
Nie wiem, masochistką chyba jesteś, Ty nawet się nie poniżasz tylko już jesteś poniżej gruntu serio...
Przestań się do niego odzywać, zmień numer i zerwij kontakt.
a to tak boli, jestem wyksztalcona, zaradna kobieta, nie szczyce sie tym, ale w tym roku rozpoczelam aplikacje sedziowska, zarabiam 2 razy tyle niz on,a TO ON robi ze mnie osla..
O widzisz, to jest dobry początek. Jesteś wartościową dziewczyną, to on powinien za Tobą biegać. Nie pozwól, żeby robił z Ciebie, jak sama mówisz, "osła". To jest naprawdę do zrobienia. Wiem, co mówię ![]()
ale dlaczego nikt tej dziewczyny nie dzwignie, tylko wszyscy dowalaja, nie macie pomyslow? a poza tym ona tez czerpie przyjem,nosc z tej reklacji czy nie?
pomozcie prosze ![]()
ale dlaczego nikt tej dziewczyny nie dzwignie, tylko wszyscy dowalaja, nie macie pomyslow? a poza tym ona tez czerpie przyjem,nosc z tej reklacji czy nie?
No ale ile można dzwigać jak ktoś się pazurami zapiera i nie chce?! "Czary- mary" mamy zrobić??
Marieta weź już, bo naprawdę zgłoszę Cię, że trollujesz.
Zostaw go wreszcie, zmień numer, adres i się ogarnij.
Jak Ty robisz aplikacje sędziowską to ja mam nadzieję, że nigdy na Ciebie nie trafię... serio... sorry, ale no...
wiesz moje zycie zawodowe to inna sprawa, tu sobie radze, ale w milosci jestem glupia-rozumiesz? wkurza mnie to, ze ON zrobil ze mnie taka nastolatke goniaca za nim, czuje sie jakbym nawet nie skonczyla podstawowki.....
Po pierwsze to Ty kierujesz swoim życiem. Więc nie on zrobił, tylko Ty pozwoliłaś z siebie zrobić, a on skorzystał. Najgorsze, że dalej chcesz i ten wątek będzie się ciągnął, póki nie znudzi mu się sex z Tobą.
Sami kierujemy swoim życiem. Nawet jeśli pozwalamy komuś nas niszczyć to nadal my decydujemy. Smutne, ale prawdziwe.
nie nikt mi nie powiedzial, ze to czysty uklad!!!!!!! sama po czasie zauwazylam, ze jestem tylko od sexu... mialam nadzieje na cos wiecej
"nie nikt mi nie powiedzial, ze to czysty uklad!!!!!!! sama po czasie zauwazylam, ze jestem tylko od sexu... mialam nadzieje na cos więcej."
tak, podejmujemy się wielu wyzwań w życiu i niektóre okazują się być inne niż nasze wyobrażenia. Wtedy moja droga podejmujemy decyzję, że albo nam taki układ pasuje, albo nie. Karmisz się iluzją, wyobrażeniem, a to trujący pokarm. Teraz już wiesz to czego nie wiedziałaś. Więc co Cię przy tym trzyma. Złudzenie i nierealne oczekiwania.
TAK, trzyma mnie nadzieja, ktora on mi daje gdy sie widzimy, gdy spedzamy razem czas i daje mi tyle milych chjwil, ciepla, a potem znowu znika
TAK, trzyma mnie nadzieja, ktora on mi daje gdy sie widzimy, gdy spedzamy razem czas i daje mi tyle milych chjwil, ciepla, a potem znowu znika
A byłabyś w stanie pogodzić się z tym że nadzieja jest Twoim nierealnym oczekiwaniem? Normalnie nadzieja nie jest niczym złym, tylko w momencie gdy ją ujawniamy w celu jej spełnienia i wtedy spotyka to się z brakiem realnych szans to już nie jest zdrowa nadzieja, tylko frustrujące złudzenie.
czekam, draze temat bo wiem, ze zycie pisze rozne scenariusze tak? roznie to bywa..
Jaka nadzieja... sama sobie tę nadzieję ubzdurałaś. On Ci nic nie daje, tylko przychodzi i się z Tobą bzyka, a to, ze Ty masz ciągle nadzieję, że za pierdylionowym bzyknięciem on się w końcu zakocha, to już nie wiem. Lecz się dziewczyno, lecz się.
tak bo jest cos takiego jak przywiazanie
Masz klapki na oczach ![]()
Sama się poniżasz pozwalając mu na takie gierki. A ta 'słodka zemsta' byłaby tego dopełnieniem
tak bo jest cos takiego jak przywiazanie
To już chyba syndrom sztokholmski, a nie przywiązanie...
MARIETA28
Ja rozumiem, że się zakochałaś - a przez różowe okulary trudno jest dostrzec pewne sprawy, a nawet gdy się je zobaczy, to wkracza wypieranie niewygodnej rzeczywistości.
Analizując to co piszesz wchodzi na to, że z jego strony nie było i nie ma zaangażowania, uczucia,ani nawet szacunku. Przecież facet któremu zależy nie traktuje kobiety jak powietrze, jakby nie istniała, znikając, nie dając znaku życia, nie odpowiadając na sms, czy wystawiając ze spotkaniem.
Nie daj mu się sobą bawić!!!
Tak jak pisały moje przedmówczynie:
- zemsta to w ogóle nie jest dobry pomysł - a zwłaszcza, gdy komuś nie zależy. To bedzie żałosne ....
- spróbuj zainteresować się kimś innym, moze marnując swój czas i nerwy zastanawiając się kiedy on napisze, szansa na wartościowa relację przejdzie Ci koło nosa...?
- chcesz dobrej rady jak go zmienić, jak go sobą zainteresować - czasami nie jest to możliwe, a narzucanie się i "latanie" za nim może przynieść odwrotny efekt. Jedyne co mozesz zrobić to go "olać" - czasami przynosi to efekt ....
A co do pożyczonych rzeczy - napisz sms z prośbą, zeby Ci je zwrócił, bo są Ci potrzebne i tyle
MARIETA28- chyba jeszcze mało dostałaś po pośladkach od życia, ale jeśli chcesz się przekonać ile może trwać ten stan napisz nam za rok jak się ma Twoja znajomość.
Masz prawo decydować sama o sobie i to robisz, więc wszystko ok. Nigdy bym nie chciała byś zdecydowała się odciąć od niego, bo Ci ktoś na anonimowym forum radzi. To jest Twoje życie.
nie wierzycie w jego przemiane? w to, ze nagle ujrzy we mnie kogos wyjatkowego?
W tej sytuacji nie wierzymy.
Oto ja, zakochana, a on? ma mnie gdzies...czasem sie spotkalismy, czasem tez poszlismy do lozka, ja chcialam bliskosci, on nie pragnal sie angazowac, i tak tkwie w tym od 8 miesiecy, spotykamy sie, jest sex a potem jest cisza, tesknota i smutek... Bo on nie kocha mnie a ja jego tak. To ja proponuje te spotkania... Ostatnio widzielismy sie 3 tyg temu... Teraz on zaproopnowal spotkanie piszac sms, i gdy ja zareagowalam z entuzjazmem juz zamilkl tj nie odpisal, heh, poza tym pozyczylam mu wartosciowe programy i tez jakos sie nie kwapi zeby je oddac, cos doradzicie? jak to rozegrac?
Dziewczyno dobra rada - on nie jest Ciebie wart,to Ty jesteś zaangażowana ,w związku z czym on się o nic nie stara,bo i po co,kiedy widzi,że za nim szalejesz. Lepiej daj sobie z nim spokój,bo on tego nie jest wart,przez jakiś czas pocierpisz,ale zachowasz twarz,jeśli to Ty się otrząśniesz i z nim zerwiesz
a nie on z Tobą,bo tak może być i co wtedy?Nie dawaj mu tej satysfakcji. Bo jak sama widzisz,on ma Ciebie za nic,jego nie interesujesz Ty,tylko sex ,a nie wiadomo czy nie ma innych dziewczyn,z którymi chętnie idzie do łóżka.Takiego chcesz życia? Przemyśl to i ratuj siebie przed nim.
wiesz co mnie najbardziej w tym wkurza, ze kiedys bylo dokladnie odwrotnie to ON pisal, dzwonil chodzil za mna, a ja z nudow sie z nim umawialam, dzis role sie odrocily, choc przyznam, ze nawet gdy on narzucal sie mnie to zawsze traktowalam go z sympatia i szacunkiem
MARIETA28 proszę cie dziewczyno ogarnij się.Czy ty masz klapki na oczach ?
MARIETA28 proszę cie dziewczyno ogarnij się.Czy ty masz klapki na oczach ?