Witam, z tej strony Daro.
Chciałbym się podzielić moją historią, niepokojem, który nie daje mi spokoju związany z moja dziewczyną. Zacznę może od początku. A więc jesteśmy już dobre półtora roku ze sobą, poznałem ją dzięki mojemu koledze. Pisaliśmy, rozmawialiśmy i spodobaliśmy się sobie. Choć już tu zaczyna się moja historia, tak jak wspomniałem poznałem ja dzięki koledze tzw przyjacielowi, który przestał nim być. A to dlatego, że zaczynał się dobierać do niej, pisać głupie teksty, na spotkaniach obejmować, głupio gadać. A tym bardziej, że ma swoją dziewczynę. Zaczęło mnie to drażnić, denerwować rozmawiałem z nią na ten temat. Choć twierdzi cały czas, że jej się to jego podejście nie podoba tak jak i mi. I choć nie zerwie z nim kontaktu, ani nie powie by przestał bo to i tak nie działa na niego, a go bardzo lubi. Nie raz się z nim pokłóciłem, oznajmiając mu by przestał i jak w ścianę dzień, dwa ciszy i na nowo. Następnie będąc zemną miała profil na portalu randkowym. Twierdząc, ze z niego nie korzysta, bujda. Rozmawiałem z nią o tym. I postanowiła go przymnie usunąć. Lecz po czasie coś mnie gryzło nie dając mi spokoju, wszedłem na tą stronkę i zobaczyłem jej nowy profil. Zaraz sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem pytając o to ... Powiedziała, ze kryje przyjaciółkę przed mężem, że to niby od niej profil. Czułem, ze coś kręci. Postanowiłem zrobić fikcyjny profil, napisałem list i okazało się, iż odpisała, podając swój nr tel. i podpisała się swym imieniem. Zatkało mnie ;( Bo pytałem ją, czy to nie jej. Zaprzeczyła w żywe oczy, okłamując mnie. Gdy pisze do niej wieczorami, twierdzi czasem, ze niema czasu odp., że ją kontroluje, co robi, gdzie jest i z kim, a ja nic podobnego takiego nie robię. Ale to chyba normalne, ze jak skończę pracę, napiszę lub zadzwonię. Czuję się tak, jak by mnie ignorowała, nie ma tej iskierki z jej strony. Dobrze pisze mi, ze tęskni, kocha, chciała by być przy mnie. Ale gdy chcę z nią na żywo szczerze porozmawiać, to zachowuje się tak, jak by chciała uniknąć tej rozmowy, a gdy już dojdzie do jakieś rozmowy, twierdzi, że się czepiam, że nudny się robię. A szczerość i zaufanie we związku to podstawa, choć straciła u mnie zaufanie, nie zdając sobie z tego sprawy.
Są takie dni, w których się umawiamy i nagle godz. przed spotkaniem zmienia zdanie, ze nie będzie jej, że musi wracać do domu. Lecz, gdy przycisnę ją, to przyjedzie i spędzamy wspólnie czas. Nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć, robić ? Czasem jest tak, ze mam ochotę powiedzieć, co o niej myślę, o jej postępowaniu. Może doradzicie mi coś, bo łapię tylko doła ? Był bym Bardzo Wdzięczny. Wiem, ze ta historia napisana przeze mnie nie wygląda może jasno, ale mam mętlik w głowie.
Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych.
1 2014-01-17 22:53:43 Ostatnio edytowany przez dark121 (2014-01-17 23:14:03)
Podobne tematy
Wiem jedno, jeśli "przyjaciel" nie dostanie bezpośredniego kopa od dziewczyny, to będzie pisał. Skoro pisze i zaczepia, to ona nawet nie jest obojętna, a pewnie go zachęca. To samo z profilami na portalach.
Kopnij ją w 4 litery i miej jeden problem z głowy ![]()
Nieraz myślałem o tym by zakończyć, to męczące się staje i chore. Nie jestem z tych co patrzą na to z boku i siedzą cicho. Drażni mnie to i nie pozwolę się tak poniżać, choć darzę uczuciem ją.
Czasem jest tak, ze mam ochotę powiedzieć, co o niej myślę, o jej postępowaniu.
Jeśli zrobiłbyś to kulturalnie to dlaczego nie. Uświadomienie dziewczynie że nie jest się ślepym na jej wybryki nie jest końcem świata ![]()
To wycofywanie sie ze spotkania na godzinę przed jest niedojrzałe i przykre.
Piszesz... "jak ja przycisnę" to tez chyba o czymś mówi....
Ja miałam taką koleżankę, która wycofywała się lub nie przychodziła na umówione spotkanie - szlak mnie trafiał - teraz wiem, że traciłam czas i nerwy.
Krótka rada. Zerwać i kopnąc w tyłek.
Miałem kiedyś taką podobną sytuację. POwiedz jej do widzenia. Niech sobie dalej szuka faceta. Prędzej czy póżniej i tak cię zdradzi i zostawi!
Próbowałem już nie raz z nią porozmawiać,lecz bez efektu. Zawsze powtarza, ze ja się powtarzam i robię się nudny. A ja chcę tylko wyprostować to i wiedzieć na czym stoję. Mnie to meczy, a po niej to zlewa. Myślę o zakończeniu tego związku, lecz chce jej powiedzieć to żywo w oczy. Najlepsze to, ze gdy mówię jej o tym profilu by go zlikwidowała, to mówi że nie bym i ja sobie założył jeżeli mi to przeszkadza, że to ją nie rusza i jest to jej obojętne. To pytam się po co jest zemną, skoro siedzi tam i szuka innych facetów. Zapytałem dziś rano, czy coś czuje do mnie. Powiedziała, ze mnie kocha. I bądz tu mądrym ...