Witajcie!
Jak to jest? Chłopak z dnia na dzień tracił ze mną kontakt, dystansował się i powiedział, że nie możemy nadal być razem. Zerwał ze mną. Spotkaliśmy się jeszcze po jakimś czasie. Było to dziwne spotkanie, z wielkim żalem do niego. Zaczęła się terapia, utrata kilogramów. Po rozmowie z psychoterapeutą należało sięgnąć daleko wstecz, w przeszłość, kiedy to zabrakło rodzica i potrzebowało się tej drugiej połówki do pełni szczęścia tworzenia rodziny. Po latach ból narósł do tego stopnia, że rozstanie przypomniało o przeszłości jak i wzmocniło go poprzez nową sytuację. Ten podobny schemat miał on, gdyż jest starszy, lubiący zabawy i poznawanie coraz to nowsze osoby, imprezy, brak ustatkowania, dobra praca, wydawanie pieniędzy, brak angażowania poprzez deklarowanie się na wspólną przyszłość. Ta osoba, poprzez natłok uczuć, którymi obdarowywała rodziców i musiała wręcz opiekować się nimi spowodowała, że szuka teraz w sobie to zapomniane dziecko. Jest to tzw. toksyczna miłość. Ja podejmuję terapię i walczę o swoje. On nie. Nasz związek opierał się na dystansie. Były częste spotkania, ale dystans ogromny. To nie była Polska. Po pewnym czasie, tak jak już to wyżej wspomniane doszło do rozstania. Był kontakt potem bardzo śmieszny, toksyczny. Tak go teraz odbieram. Kiedy udało mi się wyjechać za granicę na pół roku, na studia, był to cenny czas do naprawy siebie. Faktycznie, w skrzynce FB pojawiały się co jakiś czas wiadomości typu: tęsknię, myślę... W połowie mojego pobytu mówię sobie - tęsknię, chcę napisać, powiedzieć coś. I tak się stało. Zaczął się kontakt po 2 miesiącach ciszy z mojej strony. Pytanie o wszystko, nawet o adres i nowy numer telefonu. Na krótko. Kontakt po miesiący urywał się do cotygodniowego sms w postaci - co słychać? Okradli mnie - pomógł. Ciężka choroba na święta - nie zadzwonił przez tydzień, wiedząc o tym. Na Nowy Rok telefon z życzeniami, że wszystko będzie dobrze i się nam ułoży, przy jednoczesnym informowaniu, że spotkał się z kimś w Nowy Rok, tak, aby porozmawiać. Ma portale randkowe. Zaniża wiek, podaje w rubryce cel - związek i seks. Bardzo kocham tego człowieka. On to wie, i może na tym problem polega. Za 2 tygodnie chce do mnie przyjechać a ja już mam go dość. Poprzez brak kontaktu, przypomnienie o sobie, zapewnienie, że jestem obok, że kocham a on jest bierny. Upomina się o zwrot pieniędzy, które miały być oddane na początku lutego, jak do tej pory kiedy rozmawiamy, zawsze jest element kogoś innego, pisze, że oddzwoni później - nie ma nic, za to kiedy coś napiszę jest komunikat, że nie mogę teraz rozmawiać, gdyż mam spotkanie (po pracy już, niezwiązane z nią). Wzbudza we mnie zazdrość, kocham go, myślę o nim, ale jak funkcjonować? Co robić?
Wielką ochotę mam powiedzieć co myślę o takim zachowaniu i zniknąć raz na zawsze!