W lipcu tego roku tata mego narzeczonego będzie się żenił po raz drugi. Pierwsza jego żona a matka mego K. nie zyje od kilku lat. Kilka dni temu moj narzeczony zadał mi pytanie co sądzę na temat osób które nazywają tak samo swoje dziecko jak sami mają na imie. W sumie nie miałam do czynienia z takimi osobami za wiele, ale zapytawszy go dlaczego pyta odpowiedział mi że zna takiego pewnego faceta ktory nazwal syna tak samo jak on się nazywa i okazał się być kawałem (w)uja i ogółem osobą nie godną zaufania... Ja na to że nie znam takich przypadkow i naprawde nie wiem, nie umiem się wypoiwiedziec. Ten na to że zna dwa ; ten facet o ktorym wspominal i narzeczona ojca. Nazwala córkę tak samo jak ona ma na imię... I teraz moje pytanie do was. Miałam okazje przebywac w towarzystwie tej Pani kilka razy, nawet ostatnie boze narodzenie spedzalismy u niej wraz z tata K. Każe mówić do siebie po imieniu, bo czuje sie wtedy mlodsza, i ogółem jakoś nie odnoszę wrażenia by mogła okazać się po ślubie jakąś żmiją. Dodam że mój K ma w tym roku 30 lat więc to nie jest chłopiec który buntuje sie przeciwko nowej mamie... o co może tu chodzić.... Fakt że tata K zmienił sie, bo jak kiedys ciężko go było uświadczyc w kościele, tak teraz lata co niedziela. I było kilka takich tekstów z jego strony do K które mogły go zaboleć, a ta narzeczona taty nie zareagowala nawet. Ja się nie wtrącałam w to wszystko bo poki co nie jestem rodziną więc nie mam prawa się wtrącać. Pozatym wydaje mi się tak jakby teraz dzieci tej kobiety były lepsze w mniemaniu taty od K. Dodam, że K ma specyficzny charakter, ciężko jest wyciągnąć od niego jakieś info, nie wiem jak go podejść by wyciągnąć więcej. Pomóżcie mi bo, powiedzcie co byście w takiej sytuacji zrobili,nie chce by jakieś niesnaski w tej rodzinie były, bo naprawdę dobrze się z nimi czuję.
1 2014-01-13 17:19:57 Ostatnio edytowany przez formica (2014-01-13 21:18:10)
Podobne tematy
Ale kto i w czym ma Ci pomoc?
W lipcu tego roku tata mego narzeczonego będzie się żenił po raz drugi. Pierwsza jego żona a matka mego K. nie zyje od kilku lat. Kilka dni temu moj narzeczony zadał mi pytanie co sądzę na temat osób które nazywają tak samo swoje dziecko jak sami mają na imie. W sumie nie miałam do czynienia z takimi osobami za wiele, ale zapytawszy go dlaczego pyta odpowiedział mi że zna takiego pewnego faceta ktory nazwal syna tak samo jak on się nazywa i okazał się być kawałem (w)uja i ogółem osobą nie godną zaufania... Ja na to że nie znam takich przypadkow i naprawde nie wiem, nie umiem się wypoiwiedziec. Ten na to że zna dwa ; ten facet o ktorym wspominal i narzeczona ojca. Nazwala córkę tak samo jak ona ma na imię... I teraz moje pytanie do was. Miałam okazje przebywac w towarzystwie tej Pani kilka razy, nawet ostatnie boze narodzenie spedzalismy u niej wraz z tata K. Każe mówić do siebie po imieniu, bo czuje sie wtedy mlodsza, i ogółem jakoś nie odnoszę wrażenia by mogła okazać się po ślubie jakąś żmiją. Dodam że mój K ma w tym roku 30 lat więc to nie jest chłopiec który buntuje sie przeciwko nowej mamie... o co może tu chodzić.... Fakt że tata K zmienił sie, bo jak kiedys ciężko go było uświadczyc w kościele, tak teraz lata co niedziela. I było kilka takich tekstów z jego strony do K które mogły go zaboleć, a ta narzeczona taty nie zareagowala nawet. Ja się nie wtrącałam w to wszystko bo poki co nie jestem rodziną więc nie mam prawa się wtrącać. Pozatym wydaje mi się tak jakby teraz dzieci tej kobiety były lepsze w mniemaniu taty od K. Dodam, że K ma specyficzny charakter, ciężko jest wyciągnąć od niego jakieś info, nie wiem jak go podejść by wyciągnąć więcej. Pomóżcie mi bo, powiedzcie co byście w takiej sytuacji zrobili,nie chce by jakieś niesnaski w tej rodzinie były, bo naprawdę dobrze się z nimi czuję.
czy sama rozumiesz o co ci wogóle chodzi??
Ale w co chcesz się wtrącać? W imię córki przyszlej żony przyszłego tescia? Bo ja nic z tego nie rozumiem