Sprawa wygląda następująco.
Przez rok spotykałam się z chłopakiem (25 lat) nawet opisywałam na forum naszą relację,ponieważ on nie chciał się zaangażować.Tłumaczył to,że został zraniony następnie że chce być pewny swoich uczuć a ostateczna wersja że sam nie wie czego chce czy być ze mną czy też wrócić do swojego rodzinnego miasta bo "mama płacze bo nie ma tam kto mieszkać".
Ja cierpliwie czekałam,żeby wiedział że moje uczucie jest prawdziwe,zawsze byłam w stosunku do niego fair, nie spotykałam się z nikim. Był tylko on.
Pod koniec roku podczas wymiany smsów jak spędzi Sywlestra oznajmił,że wyjeżdza na 2 tygodniowy urlop w góry ze znajomymi ze swojego miasta. Gdy to przeczytałam powiedziałam,że dość kończymy tę relację. Ja przynajmiej jeden dzień z urlopu poświęciłabym spędzić go z nim (bo spotykamy się ok raz na miesiąc) ale wiem,że z jego strony nigdy tego nie doświadcze. A spotykamy się jedynie jak ma wolne i mu się nudzi. Dodałam że to kolejne bolesne rozczarownie.
Nie odpisał.
Wysłałam jeszcze jednego,że bardzo mnie zabolał brak odpowiedzi i myślałam,że darzy mnie odrobiną szacunku aby się pożegnać.Liczyłam na coś w stylu "przepraszam może faktycznie lepiej będzie jak już nie będziemy się do siebie odzywać."
Dopisałam,że szkoda że nie zauważył że się w nim zakochałam i pewnie miał niezły ubaw ze mnie i gdzie taką drugą naiwną idiotkę jak ja znajdzie oraz że nie musi nie musi odpisywac na tego smsa.
Nie odpisał ;]
Wczoraj weszłam na profil jego byłej gdzie zobaczyłam najnowsze fotki z gór.
Jestem w 95% przekonana,że na pewno razem spędzili ten urlop. Nie mają wspólnej fotki,ale pewnie ze względu na jego fach wcisnął jej aby nie upubliczniać jego zdjęcia ;]
Są tam własnie te osoby z jego miasta i każdy wyświetla się jako znajomy tego 'mojego'.
Chyba nie musze mówić,że czuje się jak śmieć i naiwna nastolatka która przez rok dała się tak omamić.
I moje pytanie do Was czy na moim miejscu powinnam jej napisac wiadomość co jej chłopak porabia gdy jest w innym mieście?
Myślałam na początku aby napisać do niej z innego konta że to nie jest żaden żart, kawał ani jakiś inny spam tylko mam bardzo ważne pytanie do niej czy obecnie jest w związku. I proszę tylko o odpowiedź tak/nie a ja jej bezwględu na odpowiedź wyjaśnie o co mi chodzi.
Jesli powiedziałaby tak- zapytałabym o jakieś dane, imie, inicjały data urodzenia coś co pozwoliłoby mi na 100% wybadanie tożsamości.
[aha uprzedzam pytanie " to nie można z byłą się kolegować?" wcześniej pisał że został wykorzystany materialnie a z poprzednią dziewczyną rozstał się ze względu na to że pracuje w moim mieście"]
Moja koleżanka mówi daj spokój,ale dlaczego ma to mu ujść płazem? Czy wy nie chciałybyscie wiedzieć,że jesteście zdradzane pod pretekstem cieżko pracuje w innym mieście??
Drugą sprawą jest czy mi w ogóle odpowie na pytanie od obcej osoby czy jesteś w związku...
Bardzo liczę na Wasze opinie.
Pozdrawiam ![]()