Witam. Dom, w którym zamieszkuję z rodzicami, nie jest na nikogo przepisany, nie ma jednego właściciela. Jest to tak zwana masa spadkowa. Niestety nie ma mowy o spłaceniu pozostałych spadkobierców, ponieważ nie godzą się na to.
Moi rodzice mieszkają w tym domu 20 lat i płacą za wszystko podatki. Za ziemię, za dom, za budynki gospodarcze itd. A muszę powiedzieć, że ziemia i budynki gospodarcze zajmują więcej miejsca niż dom. Wszystkiego razem jest 70 arów. Czytałam kiedyś gdzieś o zasiedleniu, ale to podobno nas nie dotyczy.
Czy mam prawo wybudować na tej ziemi drugi dom, jako jedna ze spadkobierców?
Proszę o odpowiedzi.
Podobne tematy
A pytałaś w gminie czy dostaniesz pozwolenie na budowę BEZ zgody WSZYSTKICH spadkobierców?
Bo ja dostałam wymóg przedstawienia takiej zgody.
Jeszcze nigdzie nie byłam. A dostałaś zgodę?
Witaj, nie rozumiem. Rodzice dalej żyją, tak? To o jakiej masie spadkowej piszesz? Po jakichś innych spadkodawcach?
kto jest właścicielem tej działki?
Wyraźnie napisałam, że ten dom nie jest na nikogo przepisany. Spadkobierców jest kilku. To był dom moich pradziadków.
Teren gruntowy posesji jest naprawdę duży. Czy mam prawo wybudować dom na terenie posesji? I czy może mi ktoś przybliżyć kwestię pozwolenia na budowę z gminy?
Czytałam gdzieś, że istnieje możliwość załatwienia sprawy przez sąd. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?
Aha, czyli z tego ze napisałas iż mieszkasz z rodzicami którzy płacą na nieruchomość ciężkie pieniądze od 20 lat miałem domniemac że to po pradziadkach?
Ależ ze ja czytać nie potrafię.
Piszę też słabo, więc zaniecham odpowiedzi na pytanie.
A ja mysle ze ty spadkobierczynia nie jestes,mozesz nią byc po smierci rodzicow lub po odrzuceniu spadku przez nich,no ale przedewszystkim musi sie chyba odbyc jakaś sprawa spadkowa po pradziadkach
Nie rozumiem: stać cię na budowę nowego domu, a nie stać cię na spłatę innych spadkodawców? Przecież to nielogiczne.
9 2014-01-06 11:11:30 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-01-06 11:14:51)
Jeszcze nigdzie nie byłam. A dostałaś zgodę?
Dostałam
sporu u nas nie ma, tylko "luda kupa" wśród nich zaś żadnego nababa, którego by było stać spłacić WSZYSTKICH. Niemniej NIE SĄ świnie, by nie pozwolić korzystać choćby z kawałka, bo taki się akurat "przynależy" każdemu (z nich również. A może kiedyś i oni będą potrzebowali analogicznie mojej zgody
? )
Myślę, że TO są trudne sprawy. I jak kto nie ma pojęcia to chyba powinien się WPIERW dowiedzieć a dopiero POTEM dyskutować
NIKT nie zmusi nikogo do zakładania spraw sądowych. przynajmniej w sprawach cywilnych. To jest wolny kraj... (są również inne formy działań. Notarialne darowanie swojego UDZIAŁU np.)
Nie rozumiem: stać cię na budowę nowego domu, a nie stać cię na spłatę innych spadkodawców? Przecież to nielogiczne.
Napisałam, że reszta spadkobierców nie godzi się na spłacenie ich.
P.S. Można zamknąć wątek. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Aha, czyli z tego ze napisałas iż mieszkasz z rodzicami którzy płacą na nieruchomość ciężkie pieniądze od 20 lat miałem domniemac że to po pradziadkach?
Ależ ze ja czytać nie potrafię.
Piszę też słabo, więc zaniecham odpowiedzi na pytanie.
Nie czytasz ze zrozumieniem.
Bywajcie.
Jesteś zbyt nerwowa. Powodzenia
Napisałam, że reszta spadkobierców nie godzi się na spłacenie ich.
Jeśli na nieruchomości istnieje współwłasność, to zawsze można wystąpić do sądu o jej zniesienie. Nie napisałaś co to jest dokładnie za nieruchomość i czy można ją swobodnie podzielić, jeśli tak, to można wnioskować o podział nieruchomości na mniejsze części. Jeśli nie, to nawet jeśli reszta spadkobierców nie godzi się na spłatę, to przecież woli sądu będą musieli się poddać. To właśnie w takich spornych i konfliktowych sytuacjach decyduje sąd, oczywiście po wysłuchaniu wszystkich stron.