Ponieważ dni są jeszcze krótkie a wieczory długie to jakoś tak nie chce się wychodzić z domu gdy nie trzeba. I co tu robić? Dzieci już nie płaczą, telewizja zanudza na śmierć, znajomi zabiegani.... Pozostaje necik :-)
Wpadłam więc sobie do Was moje miłe, na razie czytam różne wątki. W wielu znalazłam elementy z których poukładało się moje życie i tylko wzdycham, ech, jak to historia lubi się powtarzać, czyżby czkawki dostała? ;-)
Na pocieszenie powiem Wam, że pod wpływem różnych wydarzeń człowiek z czasem nabiera dystansu do siebie i życia. Niektóre z Was już to wiedzą a pozostałe muszą jeszcze poczekać.
Mam nadzieję że pozwolicie mi tu pobyć trochę.
Pozdrawiam.
Podobne tematy
witaj z nami
Witaj, jak miło że dołączyłaś. Internet daje nam możliwość kontaktu z wieloma osobami i przez to jest raźniej. Mając już trochę latek chyba każdy z nas wiele przeżył. Nie zawsze życie ułożyło się tak jak sobie planowaliśmy, jednak nikt nie powiedział że będzie łatwo.
tak to prawda , ze zycie to nie bajka a niestety tez i ciężkie chwile
Jednak jak mówią co nas nie zabije to nas wzmocni.
Oj tam, oj tam, bajka nie bajka. Życie każde ma swoje, czasami mamy na nie wpływ a czasem nie. Jak dla mnie najważniesze jest w tym wszystkim aby mieć z kim pogadać o problemach, wysłuchać i wyciągnąć pożyteczne wnioski.
Witajcie babeczki ;-)
Witaj:) Ja też jestem nowa na tym forum, a trafiłam tu, chyba z powodu smutku, a raczej prób odgonienia go. Życie ogólnie jest po prostu inne niż się spodziewamy, albo nie jest takie jakie sobie zaplanowałyśmy. Mimo tego, nie znaczy, że jest złe.
Witaj:) Ja też jestem nowa na tym forum, a trafiłam tu, chyba z powodu smutku, a raczej prób odgonienia go. Życie ogólnie jest po prostu inne niż się spodziewamy, albo nie jest takie jakie sobie zaplanowałyśmy. Mimo tego, nie znaczy, że jest złe.
Witaj. Jesteś za młoda na smutki, staraj się ich unikać jeśli możesz. Mam starszą córkę w Twoim wieku i zawsze jej powtarzam żeby szukała w życiu tego co ją cieszy i by otaczała się ludźmi z pozytywną energią.
Pamiętaj, gdy ma się dwadzieścia kilka lat to głowa powinna być pełna marzeń, to najpiękniejszy okres w życiu każdego i już nigdy się nie powtórzy.
Co do marzeń to się zgodzę, mam ich dużo i wiarę, że się spełnią:) Wszystkim życzę, choć jednego małego, spełnionego marzenia w roku. A co do ludzi z pozytywną energią, hmm to tu jest trochę problem. Bo jakoś tych ludzi coraz bardziej ubywa, i nie ma z kim o tych marzeniach pogadać.
Co do marzeń to się zgodzę, mam ich dużo i wiarę, że się spełnią:) Wszystkim życzę, choć jednego małego, spełnionego marzenia w roku. A co do ludzi z pozytywną energią, hmm to tu jest trochę problem. Bo jakoś tych ludzi coraz bardziej ubywa, i nie ma z kim o tych marzeniach pogadać.
Zbież myśli, załóż temat, rozpocznij w ciekawy sposób i czekaj na odzew. To prostrze niż Ci się wydaje.
Witaj Babo
Jak zauważyłam masz w sobie moc pozytywnej energii
To wielki sukces współczesnego człowieka. ![]()
pozdrawiam Cię Serdecznie:)
Babo, jak dobrze że starasz się czerpać z życia same pozytywy. Pozazdrościć, oby każdy tak potrafił. Pozdrawiam ![]()
Witaj ....
Duzo ludzi jest pozytywnie nastawionych do życia . Bo potrafią czerpać z niego to co najcenniejsze radość .
Witam również nowo przybyłych
Czesto jednak życie stawia takie przeszkody, że trudno dostrzec jego uroki. Nasza psychika nie zawsze radzi sobie z problemami.
15 2014-01-06 17:17:33 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-01-06 17:20:39)
Dzień dobry dziewczyny.
Życie jest zbyt krótkie żeby ciągle się zamartwiać. A miałam w nim wiele dołów, oj miałam. Poprostu nastąpił taki moment w którym postanowiłam zmienić wszystko radykalnie. Za dużo wokół mnie nagromadziło się złej energii. Nie mogę powiedzieć że teraz żyję w bajce, ale na pewno spokojniej. Czasami potrzebne są w życiu rewolucje by pojawiły się perspektywy na jakiekolwiek zmiany.
Zawsze uważałam że należy cieszyć się z najprostrzych, drobnych rzeczy i z całej siły przeganiać wszystko co toksyczne. Wyobraźcie sobie że nie mam wogóle telewizora. Spędzam każdą wolną chwilę w ogródku lub na spacerze z psem lub z koleżanką, hoduje roślinki domowe. Odwiedzam znajomych kiedy mam na to ochotę zawsze dzwoniąc wcześniej i vice versa wymagam tego od innych. Część się obraziła a ci prawdziwi zostali.
A najważniejsza rzecz, zaprzyjaźniłam się sama ze sobą, nie dołuję się kolejnym siwym włosem albo fałdką, nie jestem otyła ale wiecie, czas jest nieubłagalny.
Jak wspomniałam na początku, nabrałam dystansu do wszystkiego i tego staram się trzymać.
Babo, Twoje życie jest poukładane i daje Ci poczucie bezpieczeństwa. Brak talewizora to w dzisiejszych czasach rzadkość, raczej pozwalamy temu złodziejowi kraść czas. Jednak można bez niego żyć bo sama częściej go odkurzam niż włączam. " Wychowałaś " sobie znajomych i to jest sukces bo niespodziewany "nalot" bywa krępujący.
Również wyznaję zasadę, że trzeba cieszyć się drobiazgami bo to najlepszy przepis na szczęście:)
Moje życie wcale nie jest takie poukładane jakby się mogło wydawać. Poczucie bezpieczeństwa hm..bywa z tym różnie. Pewnie dlatego że obecnie nie mam obok siebie kogoś, kto w razie "W" może mnie trochę odciążyć. Staram się poprostu nie martwić sprawami na które nie nie mam wpływu. Czekam cierpliwie na rozwój wydarzeń robiąc wszystko to, co zwykle na codzień.
Może jestem jakaś dziwna ale oglądanie programów w tv zaczęło mnie poprostu wkurzać. Miałam wrażenie że ktoś mi coś narzuca i mną manipuluje. Więc skończyłam z tym. Jak mam ochotę na film idę do kina. Wiadomości czytam tylko te które mnie interesują. Gdybym miała taką możliwość, poblokowałabym wszystkie reklamy pojawiające się na stronach internetowych.
Co do znajomych, stwierdziłam że niektórzy wpadają do mnie bardziej węsząc niż w dobrych intencjach. Nie lubię osób które szukają nowych znajomości aby coś ugrać. Wiesz na czym to polega, ty w np. trakcie obiadu albo gdzieś się zbierasz a tu dzwonek. "Cześć, o widzę że byłaś u fryzjera, ile zapłaciłaś? Ile?? za parę pasemek, w życiu bym nie dała". "O chatkę odmalowałaś, wiesz co ale jak dla mnie te kolory to jakieś takie.." "Po co ci tyle kwiatów, masz czas żeby te chwasty podlewać?" i takie tam.
Nie nadużywam słowa przyjaciel. Mam obecnie kilka osób o których mogę tak mówić ale zapracowaliśmy sobie na takie relacje. I tu nie ma reguł, jesteśmy dla siebie dostępni 24h na dobę.
I na koniec, dotarło do mnie że szczęście to nie jest stan permanentny. Bywamy szczęśliwi. Jak i kiedy? Od czasu do czasu.
Pozdrawiam.
Taka to już mentalność niektórych, popatrzeć, pozazdrościć i pokrytykować bo dlaczegoby pochwalić.
To, że masz sprawdzonych przyjaciół to też jest szczęście, ale to nie przychodzi samo, na to trzeba zapracować.
?
Zwyczajne..." Dzień Dobry"
Odrobina Uśmiechu
A ile w tym dobrego
Świadczy o człowieku.
?
Pozdrawiam
Luna-tyczka99911 napisał/a:Witaj:) Ja też jestem nowa na tym forum, a trafiłam tu, chyba z powodu smutku, a raczej prób odgonienia go. Życie ogólnie jest po prostu inne niż się spodziewamy, albo nie jest takie jakie sobie zaplanowałyśmy. Mimo tego, nie znaczy, że jest złe.
Witaj. Jesteś za młoda na smutki, staraj się ich unikać jeśli możesz. Mam starszą córkę w Twoim wieku i zawsze jej powtarzam żeby szukała w życiu tego co ją cieszy i by otaczała się ludźmi z pozytywną energią.
Pamiętaj, gdy ma się dwadzieścia kilka lat to głowa powinna być pełna marzeń, to najpiękniejszy okres w życiu każdego i już nigdy się nie powtórzy.
Nie ma wieku dobrego na smutki, każdemu może przytrafić się coś, co go zasmuci. Tak samo jak i moment ukończenia 40 lat może być dla kogoś wspaniałym, na to nie ma reguły.
Życiem trzeba się cieszyć w każdym wieku! ![]()
A tak w ogóle to witam serdecznie ![]()
Witam :-)
Dziękuję że tu zaglądacie, w realu poczęstowałabym Was ciachem i kawusią :-)
Gdy mieszkałam w Polsce nie piekłam zbyt wiele. Miałam dwie ulubione cukiernie i raczej korzystałam z ich usług. Właściwie sama, to potrafiłam zrobić sernik na zimno w różnych wydaniach smakowych i czasem placek z owocami. Odkryłam w necie stronę "Moje wpieki" i próbuję naśladować autorkę. Różnie mi to wychodzi, pewnie minie trochę czasu zanim dojdę do wprawy. Muszę się trochę podszkolić zanim zostanę babcią ;-) Ja u swojej jadałam najlepsze smakołyki na świecie.
Masz rację, u babci powinno być dobre ciasto bo mama nie zawsze ma czas i chęć. Trening czyni mistrza, może z czasem stworzysz własne przepisy. Bardzo lubię ciasta i jeść i piec, szkoda tylko że trzeba uważać z ilością ( bioderka).
dobraBabo skoro tak pozytywnie patrzysz na życie to skąd ta obecność tutaj?
Każdy umie podsumowywać czyjeś życie , a ja nie wiem co Ty masz za problem. Pozdrawiam
24 2014-01-09 21:35:14 Ostatnio edytowany przez dobraBaba (2014-01-09 21:42:06)
Co mnie tu sprowadziło pytasz? W tym roku wyjątkowo, postanowiłam zostać w święta w domu. Kilkoro z moich przyjaciół zapraszało mnie ale odmówiłam. Do każdych z poprzednich świąt przygotowywałam się jak zwykle, z kilku tygodniowym wyprzedzeniem. Tym razem nie czułam za bardzo atmosfery, nie wiem, może przez spotykaną na każdym kroku komercję. Czułam się jakoś tak dziwnie przytłoczona a wręcz zmęczona. Chciałam zwyczajnie odpocząć wolna od pichcenia, sprzatania etc. Myślałam że do nowego roku mi przejdzie. Sytuacja powtórzyła się. Nowy Rok przyszedł cicho, na paluszkach. I pomyśleć że gdzie indziej ten sam rok nadszedł z potwornym hukiem i błyskiem jakiego nawet burza nie zna. Potrzebowałam wyciszenia, odpoczynku w mojej samotni. W komputerze nazywa się to reset a w życiu?
Zastanawiało mnie czy jestem jedyna taka, która wybrała odosobnienie i to w święta. Wpisałam hasło "sama w święta" i trafiłam tu http://www.netkobiety.pl/t19338.html Zdania są podzielone jak widać. Nie znalałam jednak opcji podobnej do mojej bo ja tak naprawdę wogóle nie obchodziłam świąt, upiekłam tylko seromak ale bardziej po to, by siebie dopieścić jak przyjdzie apetyt na coś słodkiego.
Tak właśnie znalazłam to forum. Poczytałam trochę aż w końcu się zarejestrowałam. Obiecuję że gdy nie dam sobie z czymś rady to napewno napiszę. A póki co, raz lepiej raz gorzej ale radzę sobie :-)
hejka dziewczyny! udanego zbliżającego się weekendu;)