netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

jak zyc?moja czy jego wina?

20 odpowiedzi2 539 wyświetleńzałożony przez alkestis89, 03.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak zyc?moja czy jego wina?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: jak zyc?moja czy jego wina?

a wiec tak w skrócie.. nigdy niebyłam na takim forum ale juz niewiem po prostu gdzie szukac pomocy. od znajomych i rodziny slysze tylko nieprzejmuj sie za pare dni sie pojawi wrocicie do siebie a zostaw go nieprzejmuj sie.ehhh pomocne to to niejest. a wiec mam 25 lat on 23 zareczeni od roku razem 2 lata a znamy sie juz ponad 6 lat.Wiemy o sobie wszystko bez wyjątkow ja mam za soba 2 nieudane zwiazki on jeden.to nauczylo mnie bycia ostrozna zadawania wielu pytan dociekania co i jak itd.. przez niego jest to odbierane jako szpiegostwo bycie policjantka ehh jego problem jest taki ze raz na miesiac znika zaszywa sie gdzies i pije czesem jego ekscesy koncza sie zle jak ten z nocy sylwestrowej. oboje bylismy wstawieni ale rzecz poszla o to ze zabral mi jakies tam pieniadze z portwela moze ja tez niepotrzebnie wybuchlam bo co moje to jego co jego to moje:/ w kazdym badz razie byl na smakach ze tak to ujme skonczylo sie tak ze po sylwestrze zniknal i znalazl sie dopiero o 9rano.teraz niechce ze mna byc uwaza mnie za wariatke:( jest dobrym facetem siedzi przy mnie spedza ze mna czas pomaga mi ale poprostu raz na jakis czas jest dramat gubi go alkohol. niechce go stracic chce mu pomoc niewiem juz co robic. czy jest tu moze na forum ktos kto mi pomozealbo moze ktos z krakowa kto ma podobny pproblemkto chcialby sie spotkac czy pogadac jakos.pisalam to wszystko bardzo chaotycznie w nerwach mozecie zadawac pytania jak chcecie

2 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-01-03 17:28:10)

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Witaj
Spójrz na to wszystko z perspektywy czasu. Wyobraź sobie historię. Za 5 może 10 lat jest sobie małżeństwo, ma dwójkę dzieciaków. Żona sprawia w oczach sąsiadów i znajomych wrażenie szczęśliwej, ale tylko jej najbliższa rodzina zna prawdę jak to wszystko wygląda od środka. Usprawiedliwia męża, że tylko czasami zdarza mu się popłynąć a i tak to wszystko wina jego kolegów, którzy sprowadzają bidulka na złą drogę. Upokarza ją tylko wzrok i uśmieszki innych ludzi, kiedy znowu pyta czy ktoś nie widział jej męża. Żona nie żałuje, że za niego wyszła bo widzi swoje wspaniałe dzieci, ale coraz częściej zaczyna się zastanawiać ja wyglądałoby jej życie, gdyby w pewnym punkcie swojego życia odpuściła. Dopiero kiedy dzieci osiągnęły pełnoletność mąż się uspokoił, bo zagroziły, że odejdą razem z matką a on zostanie sam jak palec.
Jeżeli on sam nie widzi problemu to nie masz żadnych szans, żeby mu pomóc. Musiałby stać się po prostu abstynentem. Poza tym tak to już jest, że nie wszyscy powinni sięgać po % bo nie znają umiaru. Jeden pójdzie zaraz "zmęczony" spać, drugi za wszelką cenę będzie szukał zaczepki. Pomyśl, ofiary przemocy domowej związały się ze śpiochem czy z agresorem. I też tłumaczą, że on jest wspaniały tylko po alkoholu zmienia się w potwora.
Odnośnie Twoich przesłuchań to przecież normalne, że chcesz wszystko wiedzieć o człowieku, z którym zamierzasz przejść przez życie. Narzeczeństwo właśnie temu służy, żeby dokładnie przestudiować drugiego człowieka, aby po ślubie nie było rozczarowań, a i tak nie masz 100% pewności, że będzie ok. Poważnie się zastanów czy udźwigniesz widmo takiego życia na swoich barkach.
pzdr

3

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

a  jeżeli on chce sie zmienić?tylko sam niewie jak? jestes mezczyzna czy kobieta? wiem tez sobie to tak tlumaczylam jak Ty a potem zastanawialam sie czy moze nie isc na jakas terapie uzaleznien czy cos przeciez ludzie z tego wychodza:(

4

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

dodam jeszcze ze on kiedys byl na samym dnie od policji do policji sprawa za sprawa codzienna impreza koledzy itd i chcial sie zmienic dla mnie narazie udalo nam sie dojsc do tego punktu. zostawil kolegow stara sie wogole nietrzymac kontaktu siedzi ze mna ciagle itd

5

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?
alkestis89 napisał/a:

dodam jeszcze ze on kiedys byl na samym dnie od policji do policji sprawa za sprawa codzienna impreza koledzy itd i chcial sie zmienic dla mnie narazie udalo nam sie dojsc do tego punktu. zostawil kolegow stara sie wogole nietrzymac kontaktu siedzi ze mna ciagle itd

Jestem facetem. Opisana historia, którą miałaś sobie wyobrazić to nie fikcja.
Czyli on widzi problem tylko nie może nad sobą zapanować? Zastanawialiście się nad mityngami AA? Czy przypadkiem u niego w domu rodzinnym nie było problemów z alko?

PS Nie możesz być przez całe życie parasolem obronnym dla swojego partnera. Co jeśli ty będziesz potrzebować silnego wsparcia, a on nie wytrzyma i pęknie. Z mojego punktu widzenia to wygląda tak jakby sobie nie ufał, nie umiał zapanować, a ty jesteś dla niego takim strażnikiem, żeby znowu nie wpadł w bagno.
I ponawiam pytanie czy dasz radę żyć z takim ryzykiem?? Czy jesteś na tyle silna?

6

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

to jednak sa jeszcze inteligentni faceci na tym swiecie ale zapewne masz duzo lat i doswiadczenie w zyciu:( tak w jego rodzinie istnieje problem alkoholu pil tata(niestety zmarl) pije matka i brat i tu jest kolejny problem jego matka brat z zona nienawidza mnie poniewaz wlasnie ja raczej stronie od alkoholu u mnie to raczej jest okazyjne. wlasnie myslelismy nad pomoca specjalisty on byl nawet za ale znowu polecial w alkohol i tyle z tego. wiem ze to duze ryzyko niewiem czy bede potrafila tak zyc ile wytrzymam

7

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Dzięki za komplement. A aż taki stary to nie jestem, chociaż 30 to już sporo.

Poszukaj w sieci informacji na temat syndromu DDA i będziesz wiedzieć z czym to się je.
PS Na chwilę obecną żadnego ślubu, a tym bardziej dzieci.

8

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

czy da sie przejsc tu jakos na prywatne rozmowy ?

9

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Nie wiem jak działa ta opcja email, może w ten sposób

10

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

ok sprobuje wykorzystac ta opcje sprawdz czy cos dostales ode mnie

11

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Jeśli jesteście z Krakowa to polecam aby Twój chłopak zgłosił się do poradni DDA na ulicy Jerzmanowskiego. Jest to naprawdę fajne miejsce, spokojne ładne mili ludzie.
Tam przejdzie wstępną diagnozę- testy, rozmowa i to pomoże w ewentualnym zakwalifikowaniu go do terapii grupowej bądź indywidualnej. W grupie są młodzi ludzie, także jest w porządku.
Często DDA mają problem z alkoholem i sami wpadają w nałóg, jak rodzic. Także nie zastanawiałabym się tylko marsz do poradni!;)

12 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-01-03 18:36:43)

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Jak chcesz to spróbuj jeszcze raz bo na profilu literówka w adresie email była.

13

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

I jeszcze na gazecie takie adresy się pojawiają:
NZOZ Dobrej Nadziei, Poradnia Terapii Uzależnienia i Współuzależnienia
ul. Radomska 36 31-435 Kraków

NZOZ Poradnia Leczenia Uzależnień i Współuzależnień Pro vita
ul. Estery 6 31-056 Kraków

Oddział Terapii Uzależnień od Alkoholu, Szpital Specjalistyczny im. dr Babińskiego
ul. Babińskiego 28 30-393 Kraków

14

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

oki zaraz odezwe sie na gadu no i dziekuje za podanie tych poradni jestescie super sama to nieiwem jakie kroki podejmowac

15

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?
alkestis89 napisał/a:

oki zaraz odezwe sie na gadu no i dziekuje za podanie tych poradni jestescie super sama to nieiwem jakie kroki podejmowac

Jedno jest pewne, im wcześniej tym lepiej. Do terapii również należy dojrzeć, jest TRUDNA, obciąża emocjonalnie, ale to przede wszystkim spora dawka wiedzy na swój temat- jeśli do tej pory stalismy obok problemu i patrzylismy na niego z pozycji ignoranta.
Grunt to uczynić ten pierwszy krok, potem wychodzenie z tego bagna staje się codziennością.

16

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

no wlasnie trzeba dojzec do tej decyzji stanac ze soba twarza w twarz i powiedziec sobie mam problem

17

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Wyobraź sobie, że znam taki przypadek. Facet w ciągu jednej sesji z tym się uporał, ale wcześniej zobaczył, że życie przelatuje mu między palcami. Tak go terapeuta nastawił, że do dziś ma wstręt do %.

18

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

pisalam dwa meile ale chyba nie dochodza podaj jeszcze raz gadu jezu oby i tym razem tak bylo zeby pomoglo bylo by cudownie:)

19

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

odpisałem

20

Odp: jak zyc?moja czy jego wina?

Nowy rok, nowe nadzieje. To dobry czas aby zacząć.
Ja też to robię, choć borykam się z innymi problemami. Nie warto się oszukiwać, że coś się zmieni bez konkretnych kroków. 20 parę lat to naprawdę dobry czas na spojrzenie wgłąb siebie, przyznanie sie przed sobą do tego kim sie jest i ku czemu to zmierza.
Takich osób jest mnóstwo, nasz kraj zalewa fala alkoholizmu, dzieci DDA, pogubionych dorosłych z lękami, nerwicami, brakiem wysokiego poczucia wartości egocentrykami. Ogromne braki w psychologii, brak dialogu z rodziną- to wszystko sieje ogromne spustoszenie, dlatego fajnie, że istnieją takie fora jak to oraz ludzie, którzy nie są obojętni na cudzą krzywdę (a tym samym swoją).

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » jak zyc?moja czy jego wina?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026