netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie rozumiem facetów.

14 odpowiedzi4 951 wyświetleńzałożony przez Madziulinka, 07.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem facetów.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Nie rozumiem facetów.

Nie wiem, co sobie o mnie pomyślicie, ale trudno, raz kozie śmierć;)
Otóż w weekendy pracuję do północy, a moje miejsce pracy mieści się w jednym z nadmorskich kurortów. Tak więc kumpela namówiła mnie, żebym wybrała się z nią i jej ekipą na dyskotekę, zaraz po pracy. Postanowiłam, że pójdę. Koleżanka i jej chłopak doprowadzili mnie do głównej drogi. Dalej musiałam iść sama. Wiedziałam tylko jak nazywa się klub i gdzie "mniej więcej" jest. Bałam się potwornie, ale trafiłam (sama w środku nocy).
Przed wejściem zażądali ode mnie dyszki, więc oświadczyłam, że dopóki nie znajdę koleżanki, nie zapłacę, bo nie zostanę, jeśli tu jej nie będzie. Chłopaki z ochrony zgodzili się. Obeszłam całą dyskotekę raz, drugi, za trzecim rzuciła mi się na szyję Izka - kumpela, której szukałam. Zapoznała mnie od razu ze swoją drużyną: Monią, Leszkiem, Beatą i... Mateuszem.
Mateusz od razu mi się spodobał. Ja jemu chyba też, bo ciągle na mnie patrzył. Był rok starszy ode mnie. Wszyscy mieli już trochę wypite, ale nie byli nie wiadomo jak pijani. Ja nic nie piłam, bo po prostu nie lubię i umiem bawić się bez alkoholu. Cały czas, który spędziłam w dyskotece, przetańczyłam z Mateuszem. Mateusz był z Danii, ale mówił po polsku. A ja miałam okazję trochę poćwiczyć mój duński:D Fajnie się tańczyło, ale Mateusz właściwie nie odrywał ode mnie oczu. Po kilkunastu minutach wiedzieliśmy o sobie "wszystko", tyle mi o sobie opowiadał i ciągle o coś pytał. W końcu mu powiedziałam: "Nie gadaj, tylko tańcz". Tak dawno nie byłam na dyskotece, a miałam ochotę się wytańczyć. Po jakimś czasie widziałam, że patrzy na moje usta. Odwracałam głowę, udając, że nie wiem, o co chodzi. Jednak po dłuższym czasie, sama miałam ochotę go pocałować. Nie był ani trochę nachalny. Reagował na każdy mój sprzeciw. Zapytał mnie, czy mam chłopaka. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą: "nie". Zapytałam wtedy, czy on ma dziewczynę. Odpowiedział mi, że ma, ale ona jest w Danii, a poza tym nie jest tak, jak on by chciał, nie układa im się. Chcąc nie chcąc, podczas jednej z piosenek, poczułam jego usta na swoich, ale znów szybko odwróciłam głowę. Po 3 godzinach stwierdziłam, że muszę wracać, bo czeka mnie jeszcze długi dzień, muszę być przytomna i nikt nie może się zorientować, że balowałam. Zaproponował, że odprowadzi mnie do mojego "campingu". Tak też zrobił. (Zaznaczę jeszcze że nic nie pił od godz. 23)
O 3.15 wyszliśmy. Znowu dużo mi o sobie opowiadał. Zachwalał, jakie to Polki są piękne, jaka jestem ładna... Jak bardzo by chciał się ze mną jeszcze następnego dnia spotkać, ale on już wraca do domu,  a ja mam pracę do południa. Dotarliśmy do miejsca, gdzie nocowałam. Stwierdziłam, że pokażę mu, gdzie śpię. Usiedliśmy na łóżku, znowu zaczęliśmy rozmawiać, mimo że było krótko przed 4. Pocałował mnie i tak szybko nie skończył. Całowaliśmy się, całowaliśmy, całowaliśmy. Było mi jak w niebie... A ponieważ rzadko mam okazję się całować, tym bardziej sprawiało mi to przyjemność. Całował mnie po ustach, po szyi, dekolcie itd., głaskał, przytulał. Nie mogliśmy się rozstać, ale musieliśmy, bo on miał dołączyć do Izy i ekipy, żeby wrócić porannym autobusem do domu (do Izy), a ja nie mogłam "teoretycznie" przyprowadzać obcych, bo spałam tam, gdzie pracowałam.
Mówił mi, że chciałby móc się ze mną spotykać. I ciągle całował. Gdy było mi zimno, przytulał mnie, żeby mnie rozgrzać. W końcu poszedł. Napisał mi sms-a (wprawdzie fonetycznie, ale po polsku), że dziękuje za miły wieczór i ma nadzieje, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
Tego samego dnia wieczorem dowiedziałam się, że mam popołudniową zmianę, więc szybko napisałam Mateuszowi, że mogę się z nim spotkać i czy może ok. 10. Otrzymałam odpowiedź: "Bardzo mi przykro. Niestety nie mogę. To, co wczoraj zrobiłem, było błędem. Kocham moją dziewczynę i trochę za dużo wypiłem. Przykro mi. Mateusz". Na co ja mu odpisałam: "1. To było dzisiaj. 2. Tak myślałam. 3. Chciałam się tylko pożegnać. Nic więcej."
Następnego dnia spotkaliśmy się u Izy, zupełnie przypadkiem. Powiedział mi "cześć" i przeszedł obojętnie obok.
Nic z tego nie rozumiem.

2

Odp: Nie rozumiem facetów.

Dziewczyno! Jak można całować się z chłopakiem, z którego nie znasz! Ponadto nie powinnaś z nim iść sama do kempingu bo mógł cie zgwałcić! Zero odpowiedzialności. Ten człowiek był pijany, i wszystkie gesty, które wykonywał względem ciebie były pod wpływem alkoholu. On nic do ciebie nie czuje. Ponadto sam mówi, ze ma dziewczynę, i właśnie zdradził ja z tobą. Cóż jest on więc wart? Założę się o każda kwotę, ze na następnej imprezie znowu ją zdradzi. Uważam, ze to nie rozsądne, by o tak późnej porze sama wałęsać się po ulicy, udając się w miejsce, które nawet nie wiesz, gdzie się znajduje. Pomyślałaś choć trochę o konsekwencjach tego czynu? On mógł cię skrzywdzić.Mu na tobie nie zależało, prawdopodobnie liczył na "szybki numerek". Dziewczyno, masz 19 lat. Gdzie później szukałabyś ojca dziecka, gdyby coś ci zrobił? To nie ma nic wspólnego z rozumieniem facetów. Tutaj jest brak zdrowego rozsądku.

Przeszedł obojętnie, bo wytrzeźwiał, i doszło do niego to, że posunął się za daleko.Mówisz, że wiesz o nim wszystko. Skąd wiesz, czy to co mówi jest prawdą?Ludzie pijani mówią różne dziwne rzeczy, nie do końca związane z prawda. A skoro miał problemy z dziewczyna, to powinien sam je z nią rozwiązać. Choć po części domyślam się, jaki ona może mieć z nim problem. A ty, jak sadzisz?

3

Odp: Nie rozumiem facetów.

Tygryska ma rację.
Jednak z drugiej strony miałam bardzo podobną sytuację z chłopakiem który mną się identycznie zabawił,więc wiem co czujesz.
Taich gości ja najszybciej trzeba puścić w zapomnienie.Nie są warci złąmanego grosza.I tylko współczuć dziewczynie,która zdradza...

4 Ostatnio edytowany przez Delicious (2009-08-07 22:20:09)

Odp: Nie rozumiem facetów.

zgadzam sie z tygryską. dziewczyno, gdzie Ty masz rozum? to co zrobiłaś było nieodpowiedzialne. jak można zaprosić faceta, który ma dziewczyne do siebie i całować się z nim? to, ze powiedział, że im się nie układa, wcale nie znaczy, że chce ją zostawić (o czym zresztą nie omieszkał Ci wspomnieć następnego dnia). dałaś się wykorzystać i tyle. zapomnij o nim i następnym razem zastanów się zanim kogoś zaprosisz do siebie.

PurBlanca <3 napisał/a:

Tygryska ma rację.
Jednak z drugiej strony miałam bardzo podobną sytuację z chłopakiem który mną się identycznie zabawił,więc wiem co czujesz.
Taich gości ja najszybciej trzeba puścić w zapomnienie.Nie są warci złąmanego grosza.I tylko współczuć dziewczynie,która zdradza...

też przeżyłam podobną sytuację (można powiedzieć, że było to odreagowywanie tego, że chłopak mnie zostawił). na imprezie całowałam się z chłopakiem. z tym, że oboje wiedzieliśmy, że nic z tego nie będzie. zawsze mi się wydawało, że będę żałować takiego postępowania, ale wcale tak nie było. nie żałuję, jednak wiem że więcej już tak nie zrobię. Madziulinka - Ty też dostałaś nauczkę, więc doceń to i zapomnij o tym chłopaku.

Elviska, jesteś już długo na forum, więc myślałam, że wiesz co nieco na temat edycji postów?

5

Odp: Nie rozumiem facetów.

Nie chcesz wiedzieć kochana co myślę o paniach, które postępują tak jak ty.

Tej małpie, która całowała się z moim byłym mimo, że wiedziała o mnie, urwałabym łeb i narobiłabym do szyi.

Ciesz się, że tamta pani jest daleko, bo nie byłoby ci tak miło pewnie.

6

Odp: Nie rozumiem facetów.

Jak nie rozumiesz? A co nie wyraził się jasno? Ma dziewczynę a Ty byłaś tylko"chwilką" po alkoholu.
I  po co taki długi i szczegółowy wstęp?

7

Odp: Nie rozumiem facetów.

dziewczyny, nie krytykujmy jej już. chłopak jej sie spodobał, bo od razu zaczęła się z nim świetnie dogadywać. po prostu zagalopowała się w swoich planach co do niego.

8

Odp: Nie rozumiem facetów.

Hmm.. a dla mnie z kolei to wszystko brzmi jak podryw na one night stand.  Ze niby ma dziewczyne , ze mu sie nie uklada (klasyka ,posiadanie partnerki tylko pozornie odstrasza + facet chce wzbudzic troche wspolczucia + sankcjonuje kolejne kroki w strone bliskosci z inna kobieta) , do tego dociekliwe pytania , zadawane w szybkim tempie (w czasie tanca etc.) zmierzajace do szybkiego nawiazania pozornej "wiezi" i wytrwale dazenie do kontaktu fizycznego. Mysle ze koles chcial wyladowac koniecznie w Twoim lozku,a  ze sie nie udalo to dostalas takiego a nie innego sms rano. Tak to przynajmniej dla mnie wyglada. Na temat technik szybkiego podrywu napisano juz cale ksiazki i na moj gust to wlasnie mialo miejsce, zainspirowane i prowadzone przez faceta od poczatku do konca.
Swoja droga , to ze pozwolilas mu pojsc ze soba bylo niezbyt rozsadne, choc biorac pod uwage ze byl w towarzystwie Twoich znajomych w pewien sposob Cie usprawiedliwia.

Pozdrawiam

9

Odp: Nie rozumiem facetów.

Numenorian, co do dziewczyny, to może rzeczywiście ma kogoś w Danii. Ale z resztą się całkowicie zgadzam. Polowanie na dziewczynę na jedną noc i tyle. Niestety dałaś się złapać Madziulinka, ale myślę, że masz nauczkę i na przyszłość, będziesz bardziej uważać wink Zapomnij o nim, bo nie ma sensu się przez takiego martwić wink

10

Odp: Nie rozumiem facetów.
Szczurunia napisał/a:

Nie chcesz wiedzieć kochana co myślę o paniach, które postępują tak jak ty.

Tej małpie, która całowała się z moim byłym mimo, że wiedziała o mnie, urwałabym łeb i narobiłabym do szyi.

Ciesz się, że tamta pani jest daleko, bo nie byłoby ci tak miło pewnie.

Jakbyś ją nazwała, no napisz? Nie rozumiem Cię. Po pierwsze atakujesz ją bezpodstawnie, to była chwila. Nie znasz jej, może normalnie jest ułożoną dziewczyną, samotną, może tym razem oderwała się od codzienności i zaszalała, zapomniała się, fakt za bardzo, o wiele za bardzo ale chciała poczuć że żyje. Czasami natłok różnych wydarzeń, uczuć lub przeciwnie ich brak, składa się na takie czy inne zachowanie, po długim czasie przebywania i życia tylko samą szarą codziennością, marząc o miłości, łudząc się i nagle odnalezienie się w takiej sytuacji sprawia że chcesz uwierzyć że bajka właśnie staje się rzeczywistością, marzenia i fikcja stają się prawdą. Za mało o niej wiemy aby nazywać ją tak czy siak.
Piszesz że kobiecie która całowałaby się z twoim i która wiedziałaby o Tobie urwałabyś łeb, tak? Rozumiem że jesteś zła, ale co z facetem, on jej cacy? Zawinił bardziej moim zdaniem. Jeżeli darzyłby Cię prawdziwym uczuciem, gdyby byłby facetem godnym zaufania, normalnym, ułożonym to każdą siksę szukającą rozrywki na jedną noc by spławił, taka prawda. Nie usprawiedliwiam oczywiście takich kobiet, ale jakoś facetowi nigdy się nie dostaje.

11

Odp: Nie rozumiem facetów.

Co to za różnica czy ma dziewczyne? mówi sie dziewczyna nie morda da sie przesunąc... to on sam powinien wiedziec i PAMIETAC o tym że ma dziewczyne. A na dyskotece wszystko wydaje się piekniejsze i wgl jest atmosfera i ta rodośc  że ktos sie wreszcie toba zainteresował... nigdy tak nie miałyście? a facet to palant nie dośc że swoją partnerke rani to jeszcze po drodze przypadkowo spotkaną dziewczyne.

12

Odp: Nie rozumiem facetów.

Jakbym wiedziała, że facet ma dziewczynę, to w życiu bym się do niego w jakikolwiek sposób nie zbliżała- całowanie itp.
No i co z tego że gadał, że mu się nie układało, najpierw zamyka się stare sprawy, dopiero potem się szuka pocieszenia, oczywiście mówię to w przenośni. I ja też chciałabym uświadomić Cię, że popełniłaś błąd. Nie masz innego wyjścia jak zapomnieć !

13

Odp: Nie rozumiem facetów.

Nie znasz, a całujesz ? Troche nie tak załatwiłaś ten temat. To co chcę napisać to  jest już to napisane więc się nie będę powtarzać...

14

Odp: Nie rozumiem facetów.

Kobieto, gdzie napisałam, że facet, który tak zdradza jest cacy? Jakbym tak uważała to nie byłby to mój BYŁY facet.
Bezpodstawny atak to nie był, opisała swoją historię i zachowanie, czekając na opinię, więc ją otrzymała. Nie będę wyrozumiała dla osób, które tak postępują, bo robią źle. I niech sobie tłumaczą alkoholem, chwilą słabości czy czym tam sobie chcą. Nie jesteśmy zwierzętami i potrafimy opanować popędy.
Gdzie w moim poście znalazłaś próbę nazwania tej pani w jakikolwiek sposób? Napisałam, że nie chce wiedzieć co myślę o takich osobach, bo uważam, że naprawdę nie chce.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie rozumiem facetów.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026