netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

24 odpowiedzi3 886 wyświetleńzałożony przez tygryska_tg, 07.08.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Kolejne rozczarowanie.. nic nowego.. ale zacznę od początku..
Poznałam fajnego chłopaka, spotkaliśmy się zupełnie przypadkiem w klinice, robiąc badania na studia. Był bardzo miły, i kulturalny. Odprowadził mnie nawet później na dworzec. Nowość dla mnie, bo wcześniejsi chłopcy, których znałam, byli bardzo wulgarni i nie było mowy o szacunku. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy, mieliśmy mnóstwo tematów razem. Mogliśmy gadać godzinami, o wszystkim i o niczym. Jak mnie odprowadził, przynajmniej 3 razy się odwrócił jak odjeżdżałam. Potem znalazł mnie na naszej-klasie (jakim cudem , to nie wiem, znał tylko moje imię, a sam mieszka jakieś 4 miasta stąd). Potem sam  napisał na gg i rozwinęła się rozmowa. Potem znowu spotkaliśmy, umówił się, ale to tez było dziwne, bo tego samego dnia mieliśmy jechać z dokumentami, wiec w zasadzie było pewne, że się spotkamy. Nie orientował się w tym mieście, wiec ja mu powiedziałam, gdzie tu można iść. Spędziliśmy razem cudowny dzień. I wszystko było w porządku aż do trzeciego spotkania. Otóż ten mężczyzna ma dar mówienia wszystkiego wprost. Dowiedziałam się, że powinnam przeglądać katalogi mody, nawet wprost powiedział "kurcze, znowu cały dzień zmarnowany"... stwierdził, że żadna kobieta nie będzie nim rządzić, poza tym cztery i pół godziny w Saturnie tłumaczył mi po kolei parametry wszystkich urządzeń jakie tam widział. Nie wiem nawet, co tak dokładnie mówił, połowę wykładu chyba przespałam na stojąco. Nie mogłam odezwać się słowem, bo gdy cokolwiek powiedziałam, np ten aparat jest ładniejszy (no bo był cieńszy i miał takie ciekawe barwy) to zaraz mnie zgasił "i znowu musisz się wymądrzać?". Modliłam się, żeby stamtąd uciec. Najlepsze jednak zostawił na koniec - powiedział mi, ze ma dziewczynę . I w tym momencie taki zawias z mojej strony. Jak on może umawiać się ze mną, pisać do mnie, dzwonić, jak on ma DZIEWCZYNĘ? Poczułam się w tym momencie jak jakaś panienka lekkich obyczajów. Spotykam się z chłopakiem , który ma dziewczynę.. on traktuje mnie jak rozrywkę na wolny czas, a przy okazji nie świadomie ja ranię.Ona zapewne nic o tym nie widziała.

I tu rozpoczyna się dopiero histeria..
Od wieczora po powrocie zaczęły się SMS. Napisał, że nie wie, co ma robić, i prosi o pomoc. I opisał całą historię.Owa dziewczyna mieszka tez od niego kilka miast dalej na jakieś wsi, źle go traktuje, nie odpisuje na SMS, nie rozmawia z nim, nie chce cie z nim spotykać.Totalnie go olewa. W tym momencie myślę sobie - kurcze ten związek trwa chyba kilka lat, może już coś wygasło. On stwierdził, że są razem miesiąc (teraz będą już dwa miesiące i pół). Przez dwa tygodnie było ok, chodziła z nim na randki (chyba jedną randkę ?!), całowała się z nim, przytulała go (ale nic nie wspomina, że on ją) , a teraz olała. I co on ma robić? No to ja mu tłumacze, choć w sercu czułam taką nienawiść do niego.. albo żal..  - Kup jej jakiś kwiatek, jedź do niej, pogadajcie, wytłumaczcie sobie całą zaistniałą sytuację. Stwierdził, ze na wszystko potrzeba czasu. I tak od dwóch miesięcy tylko o niej gadał, ze żadnej poprawy, ale nie pofatygował się do niej jechać. Praktycznie traciłam pieniądze na SMS, żeby mu coś doradzać, a on chyba nawet tego nie czytał, z tego wnioskuję. Po co więc pisał do mnie takie rzeczy? Powiedziałam mu, że ona go nie kocha, bo z tych rzeczy, które pisał, jasno wynikało. Ale on nie dał sobie nic powiedzieć. To po co się pytał? Podał mi nawet jej wszystkie dane ... Postanowiłam zrobić z przyjacielem taki przekręt, bo już mnie to po woli irytowało. On podszył się za chłopaka, który ja niby zna, i napisał do niej na GG. Wcisnął jej bajki rodem Andersena, a ona to kupiła. I wszystko mu wyśpiewała. Nie spotykała się z tym, bo był inny chłopak, który jej się podobał. Chciałam mu to jakoś powiedzieć delikatnie i tak tez zrobiłam, ale on chyba w to nie uwierzył. Jest świecie przekonany, że ona go kocha. Ale to dopiero początek.W końcu kilka dni temu, postanowił z nią pogadać. Osobiście mu powiedziała, ze to nie ma sensu, ale on oczywiście w to nie uwierzył. Cieszy się jak głupek, że ona go kocha, bo zaczęła z nim pisać, i nawet zgodziła się na spotkanie! To musi być miłość! No, ale czas pokaże.. <-- cały czas to powtarza. Czy naprawdę mężczyźni nic nie rozumieją?

Nie byłoby tego tematu, gdybym ja nie miała nic z tym wspólnego. Otóż ten chłopak bardzo mi się podoba i zależny mi na nim. Chciałabym, by był moim chłopakiem, i starałam się mu dać to do zrozumienia. Nawet wprost mu powiedziałam, że zależy mi na nim. Ale on chyba nic nie zrozumiał. Potem mu opisałam, jak wg mnie wygląda dziewczyna zakochana w chłopaku (jakby nie było, kobieta jestem) i tam jest chyba 90% gestów i zachowań, jakie kieruje w stosunku do niego. Ale nie skojarzył tego ze mną. Za to nadal się użala nad tą dziewczyną i cieszy jak dziecko, ze zgodziła się z nim pisać... pisać na GG.. No, ale cóż. Czy to możliwe, żeby ten chłopak był aż tak nie rozumny, czy on po prostu robi sobie ze mnie żarty? Z jednej strony, jakby mu zależało, bo ciągle ze mną rozmawia, znam nawet jego cały życiorys ... skryty to on nie jest ...ale z drugiej czuję, jakby nie traktował mnie na poważnie. Niby widzi we mnie przyjaciółkę (tak mi powiedział), ale sam nie zachowuje się jak przyjaciel.

Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Czy on po prostu robi sobie ze mnie jakieś żarty? Jest jakaś szansa że będziemy kiedyś razem? Skoro ma mnie za nic, to po mnie szukał, po co się ze mną umawiał... Czuję się podle ...Jak zwykła szmata sad .. a najbardziej dobija mnie fakt, ze umawiałam się z czyimś chłopakiem. Nigdy nie chciałabym, by mój przyszły chłopak umawiał się z innymi dziewczynami, a sama to zrobiłam. Mam wyrzuty sumienia.

2

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

ale dziewczyno, jak Ty możesz wogóle tracić czas dla takiego typa?!
najpierw narobił Ci nadziei swoim zachowaniem, potem sie przyznał, że ma dziewczyne po czym radzi sie Ciebie co ma z nią zrobić, bo ona go olewa...no ludzie...i jeszcze sie mu podajesz na tacy wyznając mu swoje uczucie... Myślisz, że on jest inny niż Ci faceci, z którymi sie spotykałaś do tej pory? Nie, on jest taki sam, tylko zrobił dobre pierwsze wrażenie! taki typowy "słodki skurw*synek"...

poza tym to nie Ty powinnaś sie czuć głupio, bo nie wiedziałaś, że gość jest zajęty...to on ma coś z głową bo mając kogoś zaczął Cie podrywać, a teraz zrobił sobie pogotowie uczuciowe...

3

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

cóż, widać znowu miałam szczęście trafić na człowieka, dla którego jestem zerem.Rozumiem, ze mogę nie mieć jakiś  super umiejętności, idealnego charakteru, nawet wyglądu.. ale dlaczego zawsze ja? Ja się angażuje, zakochuje, a oni mnie traktują jak zabawkę.. jak zwykłego śmiecia.. dlaczego mężczyźni tak robią? Dlaczego zawsze ja? Co ja robię źle, że żaden chłopak nie traktuje mnie poważnie, zawsze musi się trafić jakieś bolejący nad światem chłopak, który szuka wsparcia.. sama chciałabym mieć u jakiegoś wsparcie sad ale chyba niestety się tego nie doczekam sad a on naprawdę wydawał się taki wyjątkowy.. jak zwykle moje głupie złudzenia .. ;(

4

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

nie znam Cie więc nie moge stwierdzić w czym robisz błąd...natomiast Twoją lekturą obowiązkową powinna stać sie ksiażka "Dlaczego mężczyzni kochają zołzy" (poszukaj na necie bo można to sobie ściągnąć w pdf) wink oczywiście nie wszystko należy traktować na serio ale ta książka zmienia tok myślenia wink

5

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Tygrysko,normalnie jak to przyczytałam to skojarzyło mi się to z gimnazjalnymi przebojami.
Propo chłopaka to myślę,iż on nie dorósl do poważniego związu.Jest na tzw.etapie"chodzenia z dziewczyną"bo ich związek polegał na smsach i gg.Jak dla mnie to dość płytie i prymitywne.
A Ty poprostu zostałaś jaby ofiarą takiego typka.
Na Twoim miejscu zainteresowałabym się jakimś facetem,a nie chłopcem.

6

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

jak czytam ten ebook polecony przez kocur1507, stwierdzam, ze chyba jestem zbyt troskliwa i traktuje mężczyzn z większym wygórowaniem i miłością niż powinnam.. i to chyba to jest ta przyczyna. Z tego wynika, że najlepszym sposobem będzie go olać , bo jak się domyślam, już nic nie da się zrobić sad a następnym razem nie okazywać uczuć wobec mężczyzn i starać się być bardziej niedostępna.. lecz jak to zrobić, aby nie zranić chłopaka, żeby nie myślał , że jestem zimna jak lud. Czy jak będę niedostępna, nie będzie jeszcze gorzej?

7

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Wiesz,ten chłopak zwyczajnie nie zasługuje na Twoją troske i przejmowanie sie niim.

8

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

tym typkiem sie już nie znajmuj, bo nic prócz bólu przy nim nie odczujesz...

tygryska_tg napisał/a:

jak czytam ten ebook polecony przez kocur1507, stwierdzam, ze chyba jestem zbyt troskliwa i traktuje mężczyzn z większym wygórowaniem i miłością niż powinnam.. i to chyba to jest ta przyczyna. Z tego wynika, że najlepszym sposobem będzie go olać , bo jak się domyślam, już nic nie da się zrobić sad a następnym razem nie okazywać uczuć wobec mężczyzn i starać się być bardziej niedostępna.. lecz jak to zrobić, aby nie zranić chłopaka, żeby nie myślał , że jestem zimna jak lud. Czy jak będę niedostępna, nie będzie jeszcze gorzej?

tam jest taki bardzo mądry cytat: Zołza jest miła. Miła niczym brzoskwinia. A jak wiadomo każda brzoskwinia ma w srodku pestke. wink

to nie chodzi o to, żeby faceta traktować jak powietrze, tylko żeby zachować ten dystans do momentu kiedy będziesz pewna co to za ziółko smile a i wtedy nie być zbyt natarczywą, bo poczuje sie za pewnie wink

9

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Kocur1507,przyznaję rację:)

10

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

niezły pomysł smile tylko zastanawia mnie, po co on mnie tak szukał.. przecież skoro miał miłość swojego życia, nie chciał mnie, to po co zadawał sobie tyle trudu.. po co marnować czas na szukanie i spotykanie się z kimś, na kim nam nie zależy.. no ale w sumie sam stwierdził, że marnuje tylko czas, więc .. eh sad

11

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Ja mu już tyle komunikatów wysyłałam, ze wg mnie słoń by się skapnął.. pytanie tylko czy on rzeczywiście jest trochę mniej kumaty w tych sprawach, i tego nie zauważył, czy po prostu uważa mnie za jakąś natrętna idiotkę, która nie wiadomo czego chce .. trudno mi właściwie określić, co to za chłopak, najpierw taki miły, mówi różne rzeczy o zranionej miłości, świat go nie rozumie, prosi o rady lecz się do nich nie stosuje..po co pytać kogoś o rade, o pomoc prosić, jeżeli i tak zamierzał zrobić po swojemu.. gdy z nim rozmawiam mam wrażenie ze mówię do podłogi ... czasami nawet zastanawiałam się, czy on czasem brata bliźniaka nie ma, i po prostu raz widziałam i rozmawiałam z nim, a potem z kimś zupełnie innym.. bo dla mnie to nie możliwe, że ktoś, kogo miałam za ideał, za wzór męskości,  traktuje mnie jak wszyscy poprzedni sad

12

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

dziękuje wszystkim za wsparcie smile jesteście wspaniali smile macie racje, dam sobie z nim spokój... no bo po co marnować czas smile a biegać za chłopakiem.. zdaje mi się, ze choćbym mu transparent wywiesiła, i tak to oleje.. jak stwierdził, on żadnej decyzji w życiu nie żałuje.. czyli tej, której dokonał, widocznie też.. skoro woli ta dziewczynę, która go olewa... zamiast robić z siebie przed nim ofiarę, powinnam go widocznie traktować tak jak ona.. i rachunek za telefon nie miałabym taki wysoki hmm

13

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic
tygryska_tg napisał/a:

skoro woli ta dziewczynę, która go olewa... zamiast robić z siebie przed nim ofiarę, powinnam go widocznie traktować tak jak ona.. i rachunek za telefon nie miałabym taki wysoki hmm

hehe brawo za podejście wink

14

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

lektura i wasze rady dały efekt big_smile dzięki smile

15

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Tygryska - nic nowego nie napiszę...ale dla mnie ten facet jest żałosny...aż brak mi słów na jego zachowanie...może kiedyś dojrzeje, ale do tego daleka droga!

16

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

przed chwila mi powiedział, że jego związki są z reguły krótkie.. jak funkcja malejąca.. zapytałam go, czy to dlatego, ze umawia się z dziewczyna, później mówi jej ze ma dziewczynę, a na końcu mówi, ze pije? a on to wyśmiał... znów nie załapał o co biega ... albo załapał i dlatego się śmieje... nie mam już sił do tego człowieka.. zapytałam go, czy woli puszkę od kumpeli.. a on że nie.. woli butelkę..i że jakby jego ukochana kazała mu rzucić picie, by to zrobił, ale jej to chyba nie przeszkadza, więc..

17

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Niech on spada gryzc szczaw...

18

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

ehh.. a ja głupia naprawdę wierzyłam, ze coś z tego będzie, że tym razem się uda ... ale wrócili do siebie smile i ciesze się z tego  bo nie ma nic gorszego na świecie, jak odbić komuś chłopaka lub umawiać się z chłopakiem , który ma dziewczynę.. nigdy nikomu bym tego nie życzyła nawet samej sobie.. cieszę się, ze ta dziewczyna jest szczęśliwa, ze on też, i życzę im wszystkiego najlepszego .. nadal nie mogę przestać żałować tego, co zrobiłam, ale niestety już nie cofnę czasu.. za to następnym razem, zanim się z kimś umówię, dokładnie się dowiem, z kim mam do czynienia.. a ja po prostu się odsunę z ich życia.. biedna dziewczyna sad oby już więcej jej tego nie zrobił

19

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

a ja nie rozumiem jak mogłas dac sie wciągnac w tak idiotyczna historie? pierwsza czesc ze Cie na nK znalazł chciał sie spotkac ok... ale w momencie kiedy mówi ze ma panienke a juz tym bardziej zaczyna sie zalic ze ona nie odpisuje na smsy to porazka jakas! ja bym mu od razu powiedzia.la "goń sie" po co Ci to byó chłopak jakis jest nawiedzony i to widac na kilometr..;/

20

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic
tygryska_tg napisał/a:

ehh.. a ja głupia naprawdę wierzyłam, ze coś z tego będzie, że tym razem się uda ... ale wrócili do siebie smile i ciesze się z tego  bo nie ma nic gorszego na świecie, jak odbić komuś chłopaka lub umawiać się z chłopakiem , który ma dziewczynę.. nigdy nikomu bym tego nie życzyła nawet samej sobie.. cieszę się, ze ta dziewczyna jest szczęśliwa, ze on też, i życzę im wszystkiego najlepszego .. nadal nie mogę przestać żałować tego, co zrobiłam, ale niestety już nie cofnę czasu.. za to następnym razem, zanim się z kimś umówię, dokładnie się dowiem, z kim mam do czynienia.. a ja po prostu się odsunę z ich życia.. biedna dziewczyna sad oby już więcej jej tego nie zrobił

Raczej napewno jej wykreci kolejny numer, a Ty naprawde zrobisz najlepiej DLA SIEBIE jesli zerwiesz z nim kontakt. Zachowal sie jak nie powiem co, bo mi moderator usunie posta tongue:P:P

Nie dawaj sie wciagac na przyszlosc w historie "ja on i jego ex" bo z tego sa same nerwy i zgrzytanie zebami ;p

Powodzenia w przyszlosci smile

21

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

dzięki wink

22

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Teraz już wiem, za kogo mnie miał.. wszystko się wyjaśniło.. on potrzebował kretynkę, która będzie na każde zawołanie, której się będzie ze wszystkiego żalił, która za darmo będzie mu pomagać w informatyce, po prostu taka zabawkę, do której się wraca w chwilach słabości, ale chyba się przeliczył.. postanowiłam na dobre zerwać z nim kontakt... boshe jaki człowiek bywa głupi.. zupełnie mnie olał, bo jego dziewczyna wróciła do niego.. albo dopiero się dowiedziała, ze z nim chodzi, bo nie jestem taka pewna, czy wcześniej o tym wiedziała... super, nie ma to jak stać się pomiotem jakiegoś faceta.. ale w pewnej książce mądrze napisano : "jeżeli kobieta musi wybrać pomiędzy związkiem, a własną godnością, na pierwszym miejscu stawia godność" i zamierzam się do tego zastosować. Najwyraźniej uznał, że ma mnie na 100% i ze nawet, jeżeli oleje i poniży, ja jak pies do niego wrócę. Teraz to się chłopaczek zdziwi. Nie potrzebuje mnie jako przyjaciela, ani jako dziewczyny, to nie będzie mnie miał. Ja nie dam sobą pomiatać. I tu przestroga dla innych netkobietek :  Nigdy nie dajcie sobą pomiatać. Nie zasługujemy na to, i mamy swoją godność. Jako kobiety.

23

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

wiesz...tak jak Judytka28 napisala...przenigdy nie daj sie wplatac w relacje ON Ty i jego Ex... ja bylam kiedys ta EX,nie bylismy razem z moim K. on szukal pocieszenia po rozstaniu,dziewczyna sie zakochala a On po tygodniu na kolanach mnie blagal zebym do Niego wrocila bo kocha mnie jak nigdy wczesniej,oczywiscie dziewczyna sie zalamala,blagala Go zeby zostal itd ale ona juz nie byla wazna,w sumie ona wcale nie byla wazna...dlatego radze Ci Kochana nigdy sie nie wplatuj w taki uklad.

wiec Kochana!!! olej tego chlopaka...a po co Ci on? wrrrrrr :]

24 Ostatnio edytowany przez tygryska_tg (2009-08-13 10:08:36)

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Płakałam cała noc, nie mogłam spac.. dzisiaj cały dzień.. nic mi się nie chce, nie moge jeść... ciagle o tym wszystkim mysle, o tym, co jest we mnie nie tak, i dlaczego tak to się skonczyło.... w dodatku ciągle czuję, ze to przezemnie, ze to ja go ranie... a to on ze mna nie gada... tak mi smutno.. staram się, ale cięzko mi zapomniec.. co robic, nie potrafię od tak go olać.. w końcu, przyjaciel... nie kochał, nie znosił, ale przyjaciel <płacze>..mam juz całe  oczy spuchnięte z łez.. dlaczego zawsze ja

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

powoli jakos sobię radzę, ale ciężko będzie zerwać kontakt tak na dobre.. tymbardziej, że mam zaszczyt dzielic z nim jeden budynek na uczelni... mam nadzieje, ze bardzo szybko mi przejdzie, bo mniejsza o niego, ale zal tej dziewczyny...

25

Odp: Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

i brawo...zycze wiecej sil smile

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Historia rodem mody na sukces.. co ja mam robic

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026