Wiecie dziewuszki, ostatnio jakoś mam takie swoje chore rozmyślenia..i chciałam się z Wami tym podzielić. Jest to też moje takie małe uprzeedzenie wybieganie w przyszłość, bo jeszcze wszystko przede mną.
Nie mam żadnego problemu w tym momencie dotyczącego związku.. nawet bym rzekła, że dobrze mi się układa..i tu jako stuprocentowa kobieta muszę znaleźć sobie jakieś "ALE" ![]()
Mam 22 lata, nie jestem mężatką, dziecka również nie mam, z moim partnerem jestem 2 lata..mimo kłótni różnych które są w każdym związku naprawdę jesteśmy zgrani, kochamy się, każdy ma swoje wady, każde z nas jest odpowiedzialny, raz odkurzam ja, raz on..ogólnie jest podział obowiązków..no jest super.. mój związek to taki ogólny przykład..powiedzcie mi duuużo doświadczone kobiety / mężczyźni..czy to po czasie..w trakcie trwania małżeństwa się wypala? czy może wręcz przeciwnie rodzi się jeszcze większa zgodność, mąż pomaga w domu? czy może jeszcze inaczej staje się zupełnie innym człowiekiem? Jak to jest po ślubie? Lepiej? Gorzej? Czy Wasz/a partner/ka byli tacy przed ślubem? O tym można dyskutować jak o tym czy faceci wolą blondynki czy brunetki, jednak jestem ciekawa waszych odpowiedzi . Otwieram ogólny temat. Pomysł tematu wpadł mi po tym jak nieraz słyszę kawały moich znajomych typu "mąż ogląda tv żona stoi z wałkiem", trochę te stereotypy są krzywdzące moim zdaniem i nieraz mam wrażenie, że niektórzy gadają choćby brali z przymusu ślub..albo teksty typu "koniec wolności, wyszalej się jeszcze na kawalerskim" - tak choćby nie można było szaleć razem we dwoje albo grupce znajomych.... czekam na Wasze odpowiedzi ![]()
1 2013-12-29 21:05:15 Ostatnio edytowany przez betheone (2013-12-29 21:05:49)
Podobne tematy
A to różnie bywa, przecież masz przykład rodziców i przyszłych teściów.
3 2013-12-29 21:51:41 Ostatnio edytowany przez PodPseudonimem (2013-12-29 21:52:19)
Stereotypy jak nazwa wskazuje są tylko stereotypami, tak jak te o inteligencji blondynki. Jeśli się ze sobą mieszka przed ślubem to w kwestii życia domowego nic się nie zmieni, sprawy w których jesteście dograni się nie zmienią, sprawy problematyczne za dotknięciem czarodziejskiej różdżki się nie poprawią. Slub nie zmienia ludzi, problemy się pojawią gdy oczekujesz ze coś się zmieni a to zostaje takie samo.
Nie wiem czy jest jednoznaczna odpowiedz na twoje pytanie.
Ciezko mi jest sobie wyobrazic zeby czlowiek po slubie zmienil sie powiedzmy o te przyslowiowe 180 stopni-czy mezczyzna czy kobieta.
U nas po slubie nie zmienilo sie nic. Co prawda przez to , ze maz ma od roku inna prace , mniej robi w domu ale tak nie ma w naszym zwiazku jakis wiekszych czy tez negatywnych zmian.
W kazdym zwiazku jest inaczej...