Czesc Wszystkim!
Znalazlam sie w moze nie jakiejs bardzo klopotliwej sytuacji, ale na pewno niekomfortowej...Pare lat temu studiowalam za granica, wynajmowalam mieszkanie i zylam w takiej specyficznej grupie dorbych i obojetnych sobie znajomych, specyficzne bylo to, ze zawsze docieral ktos nowy z innego kraju...Mile wspominalam ten czas. Bylam wtedy (ok. poltora roku temu) z takim chlopakiem, nie z dlugim stazem, ale emocjonujace to bylo, oj tak...az za bardzo czasami. Teraz po dwoch latach wrocilam za granice dokonczyc studia, widze wiele nowych twarzy w takim prywatnym ''akademiku'', poprzyjezdzali z roznych panstw, mlodziutcy i pogubieni, w tym jedna dziewczyna, dopiero co skonczyla 19 lat...Od razu zauwazylam, ze ona dziwnie na mnie patrzy, nie znamy sie dobrze, bylysmy pare razy na wspolnej imprezie, pokazywalam jej pare miejsc tak pomocnie...Nie traktuje jej jako kolezanke, tylko mlodsza dziewczynke z obcego kraju, lekko pogubionej pewnie w nowej sytuacji, zal mi jej bo jakbym widziala siebie prae lat temu
I co sie dowiedzialam? Ze tamta dziewczyna wpadla w siec mojemu bylemu - tamta dziewczyna podpytywala znajomych o mnie i o niego, po czym zebrala sie na odwage i poprosila mnie bym powiedziala jej cos o tamtym...On jets od niej starszy, a ja jestem przestraszona, martwie sie troche o ta dziewczyne...Nie mam pojecia co jej odpisac.
Moglabym jej powiedziec same tragiczne, zle rzeczy...ani dobrego slowa. Ale nie chce. Nie chce stac sie obiektem kpin jelsi ona sie wkurzy, wyjsc na zazdrosnice ktora chce cos popsuc ;] Ona jest mlodziutka i moze naiwna, przeciez to logiczne, ze jak ja zaszokuje historiami rodem z koszmaru, to ona odperze to jako zazdrosc, dlatego nie chce mowic jej prawdy. Ale tutaj pojawia sie problem: moze powinnam z morlanego punktu widzenie? Moze to moj obowiazek ja ostrzec?
Mimo, ze jestem od niej duzo starsza do te poltora roku temu nie bylam nic bardziej rozsadna: on pokazywal jaki to nie jest zakochany i ja wszytsko lykalam...zwiazek bym jakby przemocowy: on jemu bardzo zalezalo zebym byla odurzona byc moze zeby narzucac mi swoja wole, do tego stopnia ze nie pamietam niektorych spotkan, mowila mu ze chce zmienic charakter zwiazku ale on chcial tylko pic i...wiaodmo, mimo to obiecywal jak to kocha, w ogole z jednej strony mial obsesje, a z drugiej wszytsko opieralo sie na seksie...Nie sluchal sprzeciwu, moze nawet zmuszal, mimo ze poza tym byl ''aniolkiem''...Nie byl chamem na pierwszy rzut oka, cham wychodzil z niego w lozku, podczas wszelkich intymnosci, chociaz kiedy nardzucal wole np zebym nie byla trzezwa rowniez, ale glownie w lozku...Wyzywal mnie w trakcie bez wczesniejszego uzgodnienai granic, juz podczas pierwszego razu...jest cos co wpsominam najgorzej...Zrobil mi szkode fizyczna podczas pewnej napasci seksualnej, ktorej nie kontynowal...jednak do samej napasci i bolu doszlo...(seks analny bez zgody).Przepraszal i znowu slodki i aniolek, a kiedy opuscilam uczelnie i wyjechalam - on zlal mnie bez slowa wyjasnienia...Od tamtej pory z nim nie rozmawialam, mielismy sie spotkac, zegnal sie obiecujac to i wyrazajac nadzieje ze szybko czas zleci az sie znowu zobaczymy (umowilismy sie na to, ogolnei zwiazek mail trwac) a on przestal odbierac telefony kiedy przekroczylam granice...
I teraz po tym czasie pisze do mnie ta dziewczyna...Pamietam jak sama radzilam sie kolezanke a one mowily ze nie moga odgadnac czy jest niebezpieczny...on sam mnie pytal co przyjaciolki o mnie mowily haha ![]()
No i co mi radzicie? Nie mam odwagi pisac jej prawdy, a ona moze mi tylko zaszkodzic...Slyszac takie rzeczy moze poczuc sie zle, a gniew zazdrosnej kobiety, szczegolnie mlodziutkiej i naiwnej, jest niebezpieczeniejszy nizli wszytsko inne na ziemi...Nie wiem co ta dziewczyna ma w glowie, czy jest zazdrosna o czyjas byla dziewczyne, czy jest po prostu pogubiona, nie wiem jakby zareagowala, moze narobic mi wstydu wymyslajac sobie do tego, ze to ja jestem zazdrosna...a z drugiej strony mam powiedziec: tak tak, to zloto nie facet, nie martw sie niczym? A no, i nie musze chyba pisac, ze mozecie mi wierzyc, ze nie mam na celu jej zaszkodzic, jestem anonimowa i moglabym to napisac, ale nie mialoby sensu krycie takich zamiarow, watek zakladam zeby uslyszec porade, egoistycznie i dla siebie i nie musze klamac bo kogo to interesuje, poza tym jestem od dawna po terapii, w zwiakzu z cudownym facetem a do tamtego jedyne co czuje to ogromny wstret. Co mi doradzicie?
Podobne tematy
2 2013-12-15 18:09:25 Ostatnio edytowany przez mileniutka (2013-12-15 18:10:16)
Powinnaś wybadać dlaczego ona pyta o Twoje doświadczenia z nim? Może też ją tak traktuje i ona nie wie co ma zrobić, boi się rozstać , a z drugiej strony może myśleć ,że tak powinno być. Może potrzebuje po prostu jakiegoś potwierdzenia swoich obaw?Jakby Ci się udało podpytać jej znajomą koleżankę, jak ona traktuje ten związek, jak jest między nimi. Bo właśnie,żebyś nie wyszła na zazdrosną o kolejną dziewczynę byłego.
Słuchaj masz dwie opcje - skłamiesz - laska wpadnie w takie samo bagno. To co opisujesz wskazuje na to, że osobnik działa w sposób metodyczny. Wręcz to co opisujesz jest na pograniczu kodeksu karnego, choć trudno się zorientować czy przekroczył cienką granicę. Jednego jestem pewien ani Ty, ani ona nie są jedynymi w tym czasookresie, poza tym masz 100% pewności, że on będzie eskalował.
Możesz jej powiedzieć prawdę i zaryzykować. Choć moim zdaniem przeceniasz trochę możliwości laseczki. No co była laska gada głupoty o byłym facecie. Wiele nie ryzykujesz, nie jest to coś co się nie zdarza. Pamiętaj: GAZETA ŻYJE JEDEN DZIEŃ....PLOTKA TEŻ
Słowem możesz komuś pomóc przy minimalnym ryzyku, ale to już Twój wybór.
Słuchaj masz dwie opcje - skłamiesz - laska wpadnie w takie samo bagno. To co opisujesz wskazuje na to, że osobnik działa w sposób metodyczny. Wręcz to co opisujesz jest na pograniczu kodeksu karnego, choć trudno się zorientować czy przekroczył cienką granicę. Jednego jestem pewien ani Ty, ani ona nie są jedynymi w tym czasookresie, poza tym masz 100% pewności, że on będzie eskalował.
Możesz jej powiedzieć prawdę i zaryzykować. Choć moim zdaniem przeceniasz trochę możliwości laseczki. No co była laska gada głupoty o byłym facecie. Wiele nie ryzykujesz, nie jest to coś co się nie zdarza. Pamiętaj: GAZETA ŻYJE JEDEN DZIEŃ....PLOTKA TEŻ
Słowem możesz komuś pomóc przy minimalnym ryzyku, ale to już Twój wybór.
Powiem jak ja to obecnie widze. Niby jest przed czym ostrzegac. Przyjaciolke ostrzeglabym na pewno. Ale jezeli przyrzec sie temu blizej jak ktos to moze oderac, obca osoba, to moze sie myle, ale sprawa wyglada inaczej...Co do odurzania: moze pomyslec, co za bzdura, jej usta, sila w nia nie wlewal. Ze odbywalo sie to w sposob manipulacji, wmuszania, stawiania mnie w sytuacji gdzie ciezko by bylo odmowic (np przynoszenie alkoholu doslownia na sile pod nos a do tego moje nieumiejetnosc postawienia na swoim, lub sytuacja, ze pierwszy raz spotykam waznych dla niego znajomych, przedstawia mi ich i przynosi specjalnie wybranego bardzo mocnego drinka, gdzie nikt nie wie ze jest potrojny tylko on i ja - nie moglam siedziec jak, za przeproszeniem, buc, i odpowiedziec mu, ze nie wypije tego drinka, tym samym w pewien sposob skompromitowac) - to do niej juz nie musi przemowic. Sprawa wyzwisk- ona mogla by sie usmiac i pwoiedziec: taka lozkowa zabawa, ja to lubie
. A ze bylam przymuszana? pomysli, moglad odejsc, widocznie ci sie podobalo, nie bylas jego zona. Schematu w jaki mysli taka osaczona osoba juz nie musi rozumiec. Sprawa seksu bez zgody: pokaze jej paluszkiem gdzie wlozyl a gdzie nie mial? Nie kontynuowal wiec nawet nie moge ''pelnoprawnie'' spojrzec komus woczy i pwoedziec: zgwalcil mnie....No wiec nie jest to takie proste ja ostrzec...Trudne to...
moze jej cos niepasowac w układzie z nim, albo on ciebie obmalowal, aona chce poznac twoja wersjie, jak powiesz, to masz przechlapane, powiedz jej ze nie masz z nim dobrych wspomnien ani przezyc, i ze nie jestesm odpowiednia osoba do udzielania tego typu rad jej czy opowiadania, bo po pierwsze zakochana nie uwierzy, a po drugie to on do niej moze sie zupelnie inaczej zachowywac, a po trzecie to co tobie przeszkadzało, nie musi jej, i tyle i nie wchodziłabym w szczegóły,
najprawdopodbie chce sprawdzic czy on mowi prawde, ale i tak uwierzy tylko jemu, pozatym sprawdza czy wasz zwiazek sie skonczył, czy macie cos sdo siebie i wrocicie za chwile, stad pytania
Powiedz jej prawdę i miej gdzieś to, co ona pomyśli.
Ważne, że Ty zachowasz się fair, a co ona zrobi z ową informacją, to już nie Twój problem.
Adam12 ma racje, możesz albo skłamać i dziewczynę zapewne spotka to co Ciebie. Już to, że facet, o którym piszesz obiera na cel 19 latkę, lekko zagubioną w obcym kraju, pokazuję, że szuka łatwego celu.
Możesz też napisać dokładnie jak wyglądały wasze spotkania, co robił, jak się zachowywał, nawet jeśli początkowo potraktuje to jako zazdrość byłej dziewczyny. Jednak później, jeśli zacznie się z nim spotykać i zobaczy, że te spotkania z nim mają podobny schemat jak spotkania z Tobą, to w porę ucieknie z tego bagna. Po prostu nie doradzaj czy ma spotykać się z nim czy nie, nie oceniaj go, napisz jak to było z wami, niech sama wyciągnie wnioski. Wówczas trudniej będzie to odebrać jako gorzkie żale byłej dziewczyny.
Odpowiadając na pytanie zawarte w temacie wątku, zobowiązana nie jesteś, ja będąc na Twoim uprzedziłabym dziewczynę z jakim typem ma do czynienia.