To do czego napisze dotyczy nieodleglej przeszlosci, ale po prostu sklaniam sie do refleksji nad sama soba...Jestem chyba dziwnym egzemplarzem kobiety, bo rzadko odrozniam dobro od zla w cyznahc innych ludzi wobec mnie...Mialam bardzo trudny zwiazek oparty glownie na seksie o czym zdalam sobie sprawe dopiero jak znajomosc zakonczyla sie w ten sposob, ze mezczyzna, a raczje chlopaczek, olal mnie, przestal sie odzywac kiedy wyjechalismy do roznych miejsc...Z dnia na dzien umilkl pomimo prosb i obietnic ;] Ale niewazne. No i mialam z nim taki incydent, ze uprawial ze mna seks bez zgody, nie tak jak sie umawialismy...Tutaj tez szczegoly pomine...Ale unikam slowa ''gwalt'' bo na moj protest przestal...ale to tez niewazne. Chodzi o to, ze on przestraszyl sie mojego placzu, do tego przepraszal. I tutaj nie ma nic dziwnego, ot swinstwo i przeprosiny - standard. Ja unikalam w myslach tej sytuacji, jakby jej nie bylo totez w ogole o tym z nim nie rozmawialam, ani troche, spotykalismy sie normalnie...(za pouczanie podziekuje, bo to i tak przeszlosc a ja swoje bledy rozumiem
)...I on podczas intymnych spotkan wracal do przeprosin w dosc komiczny sposob bo moiwl o tym jak to mnie ''kocha'' a nastepnie: pogubilem sie. Wiadomo do czego to mialo nawiazanie, ale nie mowil tego, ze np przepraszam, ze zorbilem to i to, ze cie bolalo, ze bez zgody, tylko tych dwoch slowa uzywal: pogubilem sie. I wiele razy podczas intymnych spotkan bylo tak: potok slodkich slow a na koniec znow: pogubilem sie. Haha, sluchajcie, to brzmialo jak: kocham cie, zkaochalem sie od pierwszego wejrzenia, jestes dobra kochana, dzis swieci slonce i jadlem na obiad kluski, pogubilem sie, kocham cie'' ;] Mimo, ze ja nie zaczynalam tematu. Podczas naszej ostatniej schadzki - to samo. To byla nasza ostatnia wspolna noc, potem, jak juz wiecie, skonczylo sie. Teraz zeby nie bylo chaotycznie napisze do czego ja pije - czy myslicie, ze te przeprosiny byly szczere w obliczu kilku faktow ktore tu zdradzilam? Jakie macie odczucia? Jak myslicie, dlaczego przepraszal? Moze brmzi zbyt analitycznie, ale nie macie byc wrozkami, tylko po prostu prosze zebyscie podzielili sie swoimi odczuciami...Pomyslalam, ze moze ja to wyparlam jak idiotka a on bardziej niz ja - nawina baba - zdawal sobie sprawe, ze moze zrobil mi swintwo, bylo mu glupio, moze bal sie ze nie bede chciala z nim uskuteczniac lozkowych zabaw, ale jezeli to odrzucic, to dziwie sie ze tak wracal do tych przeprosin skoro mnie zostawil, chamsko olal, jak zabawke...Moze bylam tak glupia ze wybaczylam(nie powinnam?) ze sam sie dziwil...Mialam tego nie pisac, zebyscie sie tym nie sugerowali, ale mimo to prosze o odpowiedzi, pozdrawiam, E.
Podobne tematy
LadyEmily mam dosłownie identyczną sytuację, czemu przepraszał? też się nad tym zastanawiałam czemu mnie przepraszano skoro to on zakończył związek ale doszłam do wniosku że może po prostu się ''bał'' że po tym co Ci powiedział zrobisz sobie jakąś krzywdę albo po prostu jak to facet myślał że jak Cię przeprosi to na drugi dzień o tym nie będziesz pamiętać...dla mnie powinnaś zerwać kontakt tak jak ja to zrobiłam, pomimo że w sercu nadal odczuwam ból i rozczarowanie to tak będzie lepiej, urwij kontakt.
"pogubilem sie" - a to nie było do tego, że on był przekonany, że taki układ Ci odpowiada, a nagle okazało się, że nie i stąd te przeprosiny??
"pogubilem sie" - a to nie było do tego, że on był przekonany, że taki układ Ci odpowiada, a nagle okazało się, że nie i stąd te przeprosiny??
Tutaj chodzilo mu o to, ze uprawial ze mna seks bez zgody i nie tak jak sie godzilam zadajac ogromny bol po czym przestal kiedy to krzyczalam (dlatego pisalam, ze unikam slowa gwalt bo to bylo jedne pchniecie).
Szczerze... co za różnica?
Facet tak czy siak Cię olał, zostawił, słowem się nie odezwał. Więc cały ten potok słów możesz wyrzucić do kosza, skoro mówił m.in że Cię kocha a tak bezproblemowo usunął Cię ze swojego życia.
I sądze, że im prędzej odpuścisz i przestaniesz się zastanawiać nad tym co oznaczała ta jedna sytuacja lub jakiekolwiek jego słowa tym lepiej.
Zamknieto moj poprzedni watek, ze ponoc jedna historia jeden watek, lecz to juz inny zwiazek, kolejny dupek, w kazdym razie wklejam tutaj
Kiedys moj facet zrobil w lozku cos bez mojej zgody, to byl najgorszy bol w moim zyciu, fizyczny i psychiczny, jednak zostalam z nim. Jakos to zbagatelizowalam, nie wiem, moze glupia jestem. I teraz w pozycjach gdy on ma kontrole mnie bierze PANICZNY strach, pytam co robi, musze sie upewniac ze nie zrobi nic bez mojej zgody, on mnie przekonuje ze robi nic by zadac mi bol i brzydko mowiac jedzie...Potrzebuje tego faceta do zycia, kiedy jestesmy na obiedzie czy na spacerze nie czuje obrzydzenia i strachu, za to w lozku juz tak...Czy to TRAUMA skoro moge z nim sie spotykac i dopiero w lozku bierze mnie taka panika? Czy tak mi zostanie, czy mozliwe ze za bardzo zbagatelizowalam sprawe i takie sa skutki? Co sie ze mna stalo???? Chce z nim byc i moge a w lozku bierze mnie strach w pewnych momentach, paniczny...co mi jest??? Myslalam, ze nie mam urazu i wszystko jest nadal ok a dopiero w lozku wychodza ze mnie ''demony''...Mam lawine pytan w glowie, ale nie potrafie sprecyzowac doklanego, co to jest, czy tak juz zawsze, czy to trauma skoro moge z nim byc, czy ja cos wyparlam zamiast go zostawic, czy taki zwiazek, seks to patologia, nie wiem o co pytac po prostu prosze zeby ktos sie odniosl co mysli o tej zenujacej sprawie i mi cos doradzil....
Idź do psychologa albo terapeuty
"Kiedyś facet Ci coś zrobił", ale to było specjalnie i na siłę, czy niechcący i przypadkiem, a Ty to odebrałaś jako atak?
specjalnie i na sile, dzieki za odpowiedzi
i blagam nie piszcie o psychologu, wiem, ze powinnam isc, ale tymczasem dobre forum ![]()
Może przepraszał z racji tego żebyś następnym razem nie zaprotestowała i nie poszła z nim do łóżka.
specjalnie i na sile, dzieki za odpowiedzi
i blagam nie piszcie o psychologu, wiem, ze powinnam isc, ale tymczasem dobre forum
No ale jak forum ma Ci pomóc? Zakładasz nowe wątki gdzie piszesz jak wielki uraz i problemy z tym związane odnioslas przez palanta ale ciągle do palanta wracasz.
Masz problemy z sobą i pora sobie pomóc.
Moim zdaniem to był gwałt. Jesteś ofiarą gwałtu.
Jezuuu, przepraszał bo to fajnie brzmiało i tyle.Nie spodziewaj się ze to z czegoś wynikało:)
Moim zdaniem to był gwałt. Jesteś ofiarą gwałtu.
hmmm ale on sie wtedy wycofal...to trwalo pare sekund bo zatrzymal go moj krzyk
Nie ważne ile. Ważne, że wiedział, że tego nie chcesz, a mimo to zrobił to.
Gwałt srałt. Gadanie bzdur, idź do psychiatry bo ściemniasz.
Tak jestem w mieszkaniu a on się do mnie dobierał, dałam sie rozebrać choć nie chciałam.
Pomijając coś podobnego wcześniej czytałem.
Dla mnie to prowokacja. Albo podszywa się osoba pod dwóma nikami i pisze to samo.
i blagam nie piszcie o psychologu, wiem, ze powinnam isc, ale tymczasem dobre forum
Do psychologa to już moja droga za późno.
nie jesteś naiwna, tylko głupia i pusta.
Robisz tylko szum wokół siebie, bo Ci się nudzi.
Bawi Cię to, że ludzie się przejmują, odpisują, radzą, tylko qrcze coraz bardziej motasz się w swoich wersjach, krótko mówiąc kłamiesz.
18 2014-01-16 16:38:33 Ostatnio edytowany przez Toksyczna (2014-01-16 19:20:31)
To był gwałt analny przecież to widać gołym okiem.
Dlaczego dokopujecie dziewczynie.
Ja bym odeszła od typa.