Jestem z chłopakiem 2 lata , ja mam 20 lat on 26. Zanim go poznałam był on z dziewczyną 5 lat. Mieszkali razem , ale chyba tylko rok, sama już nie wiem nie chcę wypytywać. Problem w tym, że nie umiem o niej zapomnieć. Z tego co wiem nie piszą ze sobą ani nie utrzymują kontaktów. Martwi mnie jedna sytuacja.
Mój chłopak wie, że jestem strasznie zazdrosna. Co się okazało , jakoś półtora roku temu chciał on się spotkać z byłą , napisał do niej o spotkanie , po kłótni ze mną. Byłam wtedy straszną egoistją i robiłam o wszystko probklemy rozumiem , że miał mnie dość, ale co chciał się pocieszyć spotkaniem z byłą?
:/:/ Na szczęscie do tego spotkania nie doszło, ale to już temat na dłuższą rozmowę dlaczego, z resztą to jest nieważne. Pewnie gdybym dowiedziała się owego dnia gdy do niej napisał o tym , skończyłabym ten związek, jednak ja o tym dowiedziałam się po roku
Nie od niego - ale to też temat na dłuższą rozmowę.
Wszystko się wydało gdy ona do niego napisała i pech chciał, a może szczęście, że ja odczytałam tego smsa i sobie z nią popisałam (wiem, dziecinne i głupie). Wtedy właśnie się o wszystkim dowiedziałam. Nie było to nic złego - pisali od czasu do czas , bardzo rzadko może z 4 razy przez te 2 lata jak jesteśmy razem , ale on te wiadomości i jej nr tel kasował. Gdyby mi o tym powiedział na pewno bym się wściekła ale nie skończyłabym z nim, starałabym się zrozumieć. Tymczasem od niej się wszystkiego dowiedziałam. (tak pokierowałam rozmową, że pisałam niby jako on z nią a tak na prawde to byłam ja )
Tego samego dnia postawiłam mu ultimatum - je śli chce być ze mn ą ma zerwać kontakt z byłą. (przez to , że mnie okłamywał. ) Napisał jej , że nie chce się już z nią kontaktować, bo mnie zranił a mu na mnie zależy i chce wszystko odbudować i lepiej żeby już nigdy nie pisali.
Wtedy jego była napisała do mnie wiadomość, że to normalne ze chcą czasem się dowiedzieć co u nich słychać itp skoro tyle byli razem i że mój chłopak jest lpojalny i zawsze brzydził się zdradą ona z resztą też bla , bla , bla.
Minęło od tamtej sytuacji już jakies pół roku a ja nadal często myslę o niej i nie umiem sobie z tym poradzić. Co o tym myślicie?