netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

ratunku!!!

10 odpowiedzi2 108 wyświetleńzałożony przez wyjątkowo beznadziejna, 03.12.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: ratunku!!!

nie wiem już gdzie szukać pomocy..człowiek, którego uważałam za swojego przyjaciela przez wiele lat, któremu ufałam jak nigdy nikomu wcześniej, z którym pracowałam, śmiałam się i płakałam..odrzucił mnie. Zwierzałam mu się ze wszystkiego, dzieliłam problemami. A on mi dziś powiedział na przykład, że pamięta wszystko, co mówiłam złego na swojego dyrektora (który jest katem) i nie zawaha się tego użyć.. pomocy, nie wierzę w to co się dzieje...

2

Odp: ratunku!!!

Ale dlaczego tak sie stalo?

3

Odp: ratunku!!!

ma jakies dowody na na ciebie?
ja bym sie wyparła i zablefowała że jak chce też bedzie miał ciepło bo wiesz  coś o nim co wszystkich by zaskoczyło

zagrałabym ego bronią

4

Odp: ratunku!!!

A dlaczego tak Cie potraktowal? Poklociliscie sie?

5

Odp: ratunku!!!

pokłóciliśmy się, a on zgrywał głupka, że nie rozumie o co mi chodzi. A chodziło o to, że organizował wyjście na służbową kolację zespołu, w którym pracujemy, a mnie pominął. Zespół zaprosił potajemnie za moimi plecami. Dowiedziałam się przypadkiem i powiedziałam mu, że jest mi strasznie przykro i albo się kumplujemy i jesteśmy fair, albo nie i nie oszukujmy się. No i udał głupa, że nie rozumie problemu. No i się zaczęły kłótnie. Zawsze byłam w stosunku do niego lojalna. Nawet bardzo. A tu coś takiego. Aha..zapomniałam dodać, że w tym zespole to on jest na zasadzie mojego przełożonego. Powiedziałam mu więc, że jeśli mnie nie rozumie i nie jesteśmy w stanie się dogadać, to lepiej będzie jak nie będziemy ze sobą współpracować. Po czym on władczym tonem stwierdził, że to nie ja jestem od podejmowania decyzji odnośnie współpracy z kimkolwiek. No chyba się pomyliłam co do tej przyjaźni. A znaliśmy się ponad 4 lata sad

6

Odp: ratunku!!!
ONA1977 napisał/a:

ma jakies dowody na na ciebie?
ja bym sie wyparła i zablefowała że jak chce też bedzie miał ciepło bo wiesz  coś o nim co wszystkich by zaskoczyło

zagrałabym ego bronią

nie ma żadnych materialnych dowodów, w sensie nagrań itp. Zwierzałam mu się i stąd wiedział o kim myślę dobrze, a o kim niekoniecznie dobrze. Stąd ma taką wiedzę. I jeszcze stwierdził, że to może coś ze mną jest nie tak, skoro najpierw mówię źle o przełożonym, a teraz o nim... masakra

7

Odp: ratunku!!!

aha. zapomniałam dodać, że kiedyś mieliśmy romans. Ale ten wątek się zakończył.

8

Odp: ratunku!!!
wyjątkowo beznadziejna napisał/a:

aha. zapomniałam dodać, że kiedyś mieliśmy romans. Ale ten wątek się zakończył.

może to właśnie wszystko tłumaczy... hmm

9

Odp: ratunku!!!

Zachował się źle to fakt. Może woda sodowa uderzyła mu do głowy? ...

10

Odp: ratunku!!!

Nad tym co ten pseudo przyjaciel ma w głowie możesz autorko tylko gdybać...
Przeważnie tak się kończą przyjaźnie w pracy,a dodatkowo przelotny romans.

Jeżeli coś na Ciebie doniesie,nie przyznawaj się.Nie ma dowodów-nie ma zbrodni wink

jeżeli szef będzie chciał wyjaśnień,powiedz że od pewnego czasu się na Ciebie uwziął,trochę zbajeruj byleby się obronić.

Kontakt z "przyjacielem" ograniczyć do spraw służbowych.Nie zastanawiałaś się nigdy czy ta przyjaźń nią kiedyś w ogóle nie była? Może do pewnego czasu miał z niej korzyści.Kto wie...

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026