netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Co dalej?

15 odpowiedzi3 245 wyświetleńzałożony przez wife, 30.11.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez wife (2013-11-30 14:16:07)

Temat: Co dalej?

Co można pomyśleć o mężczyźnie który odszedł od żony bo ta go poniżała, nie kochała, zdradzała przez wiele lat. Znosił to z powodu córki. Córka jest dorosła, ma 26 lat. Poznałam go 6 lat temu. Od tamtej pory oświadczał mi się wiele razy...  żonie zostawił wszystko, dwa mieszkania i dom na wsi... Przez kilka miesięcy mieszkał w biurze, w tym czasie wybudował mały domek na wsi. Twierdzi, że budował go dla nas... Ja nie chcę wiązać się z żonatym facetem, a on twierdzi, że rozwiedzie się jak przyjdzie pora. Ta pora nie nadchodzi od 6 lat. Wczoraj powiedziałam żegnaj... Bardzo boli, już wcześniej odchodziłam, ale zawsze wracałam, tym razem pozstanowiłam nie wracać... Jest na każde zawołanie żony... Czy powinnam o nim zapomnieć?

2

Odp: Co dalej?

Dla mnie to brak szacunku do Ciebie, tylko dlatego, że sama siebie nie szanujesz. Im dłużej, im dłużej będziesz tak żyć, tym tego szacunku będzie co raz mniej...

Wystrzel się rakietą najdalej od niego, to może włączy mu się "lampka". Jak zatęskni to wróci, jak nie, tzn. że nie kocha, a wszystkie Twoje starania będą o kant **** rozstrzaskać smile

Zacznij od szacunku do samej siebie, a nie od końca, czyli od innych. Jak mają Ciebie szanować, skoro sama wobec siebie go nie okazujesz?

3

Odp: Co dalej?

Czy słowa "rozwiodę się jak przyjdzie pora" świadczą o tym że mnie nie kocha?

4 Ostatnio edytowany przez rafczar (2013-11-30 15:06:56)

Odp: Co dalej?

Zastanów się nad tym, jakie to ma znaczenie...bo wg mnie żadne...skup się na sobie. Skup się na ciszy...sama zobaczysz co Tobie los przyniesie, ale przestań się zamartwiać za połowę narodu polskiego.


Poza tym to tylko słowa...z czasem sama ocenisz jaką miały wartość. Na tę chwilę jest za wcześnie smile

5

Odp: Co dalej?

Chyba myślę podobnie jak Ty... Stąd moje odejścia... Jestem w okropnym dołku.  Twierdzi, że ten papierek nie ma żadnej wartości... Wiem, że nic nie przekreśli wielu lat jego małżeństwa, ale to On był nieszczęśliwy w tym związku. Twierdzi, że nigdy nie kochał nikogo tak jak mnie, dlaczego nie może rozwieść się dla mnie skoro dla niego to bez znaczenia?

6

Odp: Co dalej?

Bo czuje się bezpieczny i brakuje mu odwagi na zmianę? Większość facetów tak ma. Zawsze kwestia pępowiny pozostaje. Nie czekałbym na nic na Twoim miejscu...samo się rozwiąże w najmniej oczekiwanym momencie i wtedy poczujesz się zaskoczona i będziesz miała prawo podjąć własną decyzję.

7

Odp: Co dalej?

witaj sześć lat to długi okres czasu aby móc podjąć decyzje coś tu nie gra !

8

Odp: Co dalej?
wife napisał/a:

Chyba myślę podobnie jak Ty... Stąd moje odejścia... Jestem w okropnym dołku.  Twierdzi, że ten papierek nie ma żadnej wartości... Wiem, że nic nie przekreśli wielu lat jego małżeństwa, ale to On był nieszczęśliwy w tym związku. Twierdzi, że nigdy nie kochał nikogo tak jak mnie, dlaczego nie może rozwieść się dla mnie skoro dla niego to bez znaczenia?

facet ewidentnie kłamie. 6 lat a on dalej planuje odejście od żony. moim zdaniem zabezpiecza się. być może nie chce zostać na lodzie jak coś nie pójdzie po jego myśli. mówi że KOCHA a czy jego słowa poparte są  konkretnymi czynami? czy on w małżeństwie tkwi na siłę? chyba nie bo nadal sa małżeństwem. i gdzie tu logika??

9

Odp: Co dalej?

skoro się nie rozwiódł to dlaczego ci się oświadcza??
Nie warto wiązać się z osobą która nie zakończyła poprzedniego związku, nawet jeśli chodzi tylko o urzędowe formalności, a może nie tylko skoro przez tyle lat się za te sprawy nie zabrał

10

Odp: Co dalej?

Witaj! Nie wracaj...skoro mówisz "koniec" to tego się trzymaj, on traktuje cię jak wyjście awaryjne. Przeżyłam coś podobnego i teraz....mogę powiedzieć że chyba dobrze zrobiłam mówiąc, że jak przyjdzie do mnie jako wolny człowiek.....możemy ewentualnie porozmawiać o dalszych losach.....wiem że to trudne, cholernie boli, ale niestety w twoim przypadku on miał 6 lat na podjęcie decyzji do cholery! On ma to gdzieś poprostu!Uważam, że jak kogoś się kocha to nie ma przeszkód, których nie dałoby się pokonać!

11

Odp: Co dalej?

Myślę ,że on nadal kocha swoją żonę.Z Tobą był 6lat i wpiera Ci że rozwiedzie się jak przyjdzie poraNIE ROZUMIEM
to po co się Ci oświadcza??!!!On się poprostu zabezpiecza jak mu z Tobą nie wyjdzie wróci do żony!!!
DZIwny facet masakra !!!!Skoro odeszłaś od niegoo nie wracaj już nie jest Ciebie wart!!!
Trzeba było mu konkretnie postawić ultimatum,a nie siedzieć 6lat sorry ale nie rozumiem takiego dziwnego związku

12 Ostatnio edytowany przez xYxAngelxYx (2013-12-01 02:13:18)

Odp: Co dalej?

A wiesz o tym że zaledwie 5% facetów decyduje się na odejście od żony?reszta zostaje bo im tak wygodnie.
Nie bądź głupia i nie myśl że on znajduje się właśnie w tych wyjątkowych 5% hmm
Dziewczyno szkoda Twojego życia na taki typ faceta,który ewidentnie lubi mieć taki dreszczyk i prowadzić podwójne życie na granicy.
Zrozum Ty nigdy nie będziesz tą jedyną(tego zapewne chcesz),zawsze będziesz drugą a w dodatku kochanką.
Czy na prawdę chcesz żeby właśnie tak wyglądało Twoje życie?Zastanów się dobrze,czasu nie cofniesz,a w przyszłości nie raz możesz pożałować że czekałaś na marne te 6 nieszczęsnych lat.

13

Odp: Co dalej?

Przez 6 lat to można kilka rozwodów przeprowadzić. Co to w ogóle znaczy, że "jak przyjdzie pora"? Dobrze, że odeszłaś - szkoda tylko, że wcześniej odchodziłaś i wracałaś, bo teraz nawet jakby chciał coś zrobić, to zanim uwierzy w Twoje ostateczne odejście pewnie trochę czasu minie.
Inna sprawa - jak budował domek dla was, skoro dalej jest żonaty? To przypadkiem ten domek nie jest jego i żony, a nie Twój?

14

Odp: Co dalej?

wife, przykro mi, ale ten człowiek nic dla Ciebie czy dla Was nie budował. On dalej funkcjonuje w związku, tyle że  ma w Tobie wygodną odskocznię. Będzie Cię zwodził następne 6 lat, albo i dłużej, bo  pora nigdy nie będzie "stosowna". Córka to zasłona - różne zasłony sobie panowie wybierają i różne bajki o całkiem sensownych małżonkach wymyślają. Przecież to " ona mnie nie rozumie i już ze sobą nie sypiają" jest niemal przysłowiowe. Strasznie mi przykro, bo wiem, że cierpisz, ale spróbuj podejść do tego na chłodno.
Jakie poczucie bezpieczeństwa daje Ci obecny związek? Czujesz się w nim ważna, kochana, akceptowana? Z kim spędzasz Święta? Jakich macie wspólnych przyjaciół i znajomych? Jakie są wasze relacje z rodzicami?
I najważniejsze: czy sześć lat to niewystarczający czas na decyzje? Bo jeśli nie podjął jej pod wpływem silnego zauroczenia w pierwszym, drugim czy trzecim roku, to jaka szansa, że wraz z krzepnięciem związku podejmie ja w ósmym? Będziesz grzecznie czekać?

15

Odp: Co dalej?

Nie potrafię sobie znaleźć miejsca, a pytanie co jest prawdą pozostaje otwarte. Dziękuję Wam za opinie. Moje myśli są zbyt subiektywne. Dzięki Wam poznałam zdanie osób postronnych. Tak, sześć lat to naprawdę długo... Kocham go i nie potrafię źle ocenić... Ale nie wierzę już, że kiedykolwiek będziemy razem. Nawet jeśli wróciłabym jeszcze sto razy... Nie potrafię już marzyć... Skoro pora jeszcze nie przyszła, to ja niczego nie będę już oczekiwać. Najbardziej boli stwierdzenie "wyjście awaryjne" ale to chyba najbardziej trafne określenie... Papier nie jest ważny... Wiem. Ale skoro nie jest ważny, to dlaczego nie zrobił dla mnie tak mało istotnej dla niego sprawy? Nie wiem czy się posklejam... Mam pustkę w głowie... Młoda dziewczyna trafnie zauważyła że moje odejścia traktuje On jak stan przejściowy...Trzeba go przetrwać. Boli, że woli go przetrwać, niż mnie uszczęśliwić.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026