Być może temat jest trochę infantylny. Ale nie wierzę, że żadnej z Was nie zdarzyło się chociaż pomyśleć w jakiejś sytuacji "Ten/Ta ma przechlapane jest kelnerką/sprzątaczką/kasjerką itd."
Mam 25 lat, licencjat z historii, ale pracować w zawodzie nie było mi dane, z braku laku zatrudniłam się w restauracji jako kelnerka - praca ciężka wymagająca dyspozycyjności, cierpliwości, wytrzymałości psychicznej i fizycznej ale pieniądze jak dla mnie w porządku. Ale z boku się słyszało mogłabyś pracować w biurze, czy banku, czy urzędzie, a Ty jako kelnerka. Tylko dostanie takiej pracy mnie na ten moment nie mając doświadczenia wydaje się niemożliwe. Więc po przeprowadzce znów szukam pracy w gastronomii, i znów "Ty w restauracji, mogłabyś robić to, to czy tamto" Rodzice, znajomi, nie mówią, że to jest żenujące ,ale widzieliby mnie w innym miejscu niż restauracja, a ja póki co w tym widze jedyną możliwość zarobku. Lubię tą pracę, ale nie mogę pracować tak do wieku emerytalnego (;) ) pewnie, że chciałabym siedzieć w biurze, i pracować przy komputerze, jak odłożę pieniążki chce zrobić jakiś kurs, żebym miała jakiekolwiek szanse na dostanie pracy biurowej. Ale czuję się z tym coraz gorzej, ponieważ komuś wydaje się że mnie w związku z pracą jaką wykonuje nie stać na więcej, czasem sama zaczynam tak myśleć.Czasem jak komuś mówię jak pracuję to widzę być może kpinę w oczach - to smutne. Żyjemy w takich czasach, że żadna praca nie powinna hańbić i czynić człowieka gorszym, każdy chce zarobić na utrzymanie swoje i rodziny. I robi to choćby pracując jak ja. A czasem zaczynam się wstydzić że jestem kelnerką.Tylko. Nie każdy musi pracować w biurze,banku mieć własny interes itd.
A teraz najważniejsze jest , że ma się tą pracę. A jeśli ma się jeszcze plany rozwoju, tym lepiej.
Łatwo ludziom mówić, tej w życiu nie wyszło bo jest kelnerką, albo jest głupia i nic nie potrafi a to przecież nie tak.A przecież i takie zawody mają czasem duże wymagania, i wymagają predyspozycji to akurat tej pracy. Ludzie wykształceni muszą coraz częściej podejmować się jakiejkolwiek pracy żeby się utrzymać. Nie oceniajmy ludzi po tym jaki zawód wykonują. To nie jest ważne, ważne co jest w środku.
Po co ten temat? Żeby utwierdzić się w przekonaniu że nie tylko ja tak myślę, żeby uświadomić że pani kelnerka w restauracji może być bardzo inteligentną osobą,która po prostu potrzebowała pracy, albo czasu na zebranie pieniążków na jakiś cel.
Mam nadzieję, że myślicie podobnie do mnie.