spotkalem marte 4 lata temu w pracy ja magazynier ona przedstawicielka .wpadlismy sobie w oko od pierwszego zobaczenia .ja w tedy bylem zonaty ona w trakcie rozwodu .zaczelismy sie spotykac -zakochalismy sie wyprowadzilem sie od zony od dziecka.wynajolem mieszkanie zamieszkalismy razem .po roku ona wrocila do swojego domu ja zaczolem smutki topic w alkoholu.jenak nasz zwiazek trwal dalej spotykalismy sie tylko zaczal narastac moj problem z alkoholem .zostalem zwolniony z pracy rok temu wtedy powiedziala ze niechce mnie juz znac.chodzilem prosilem kwiaty pomoglo dala mi ostatnia szanse .zaczolem szukac pracy.przetrwalismy 10 miesiecy ja pracy nie znalalem .dokladnie 4 listopada tego roku ona pojechala do pracy ja zostalem u niej w domu I cos we mnie peklo opilem sie jak swinia I wtedy ona juz nie wytrzymala spakowala I wyrzucila mnie.bardzo ja kocham bylem u niej przepraszalem wezwala policje dzwonie pisze sms nic to nie pomaga zablokowala dostemp mojego nr.komorki do swojej.robilem wszystko prosijem jej najlepsze kolezanki o pomoc nic jej serce jest twarde jak kamien.bardzo ja kocham dla niej sie rozwiodlem duzo razem przeslismy przez te 4 lata nie wiem co mam robic mam jestem bardzo uczuciowy I slaby psychicznie mam w glowie najczarniejsze mysli
Podobne tematy
2 2013-11-22 13:12:27 Ostatnio edytowany przez nightwatcher (2013-11-22 13:14:02)
Po pierwsze trzeba przestać pić, możesz iść na miting AA (jest to darmowe i anonimowe), a jeśli jesteś zarejestrowany jako bezrobotny to do przychodni NFZ na terapię uzależnień.
Sądzę, że dopóki nie pokażesz jej, że NAPRAWDĘ się zmieniłeś w ogóle nie będzie chciała z Tobą rozmawiać.
Zajmij się swoim problemem w pierwszej kolejności, często inne ścieżki w życiu na trzeźwo prostują się automatycznie.
Nie ma większej degrengolady niż alkoholik na chacie.
3mam kciuki.
Popieram słowa nightwatcher. Zajmij się najpierw swoim problem alkoholowym. Szukaj pracy.
Musisz sam się pozbierać by mieć siłę na zbieranie swojego związku.
Z żoną rozwiodłeś się tylko dla tej kobiety ? Czy w małżeństwie źle wam się układało ?
z zona mielismy taki uklad przyjaiolka przyjaciel jest dziecko nie ma klotni ma ojca ma matke ktos odejdzie nie ma drogi powrotu I ja odszedlem
6 2013-11-22 15:49:27 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-11-22 15:50:01)
Tu na forum jest ciekawy temat - kobiety bluszcze... jak nie czytałeś to zajrzyj jest tam też o mężczyznach, o związkach.
Osobiście nie popieram odejścia od żony, rodziny do innej kobiety, z tego co piszesz to wasze małżeństwo do szczęśliwych nie należało i odchodząc nie skrzywdziłeś żony.
Pozbieraj się chłopie mnie niedawno laska rzuciła po dwóch latach gdzie bardzo angażowałem się w związek ale jakoś trzeba iść do przodu. Jak się stoczysz to wogóle odbierzesz sobie szansę na tą i inne kobiety.
dzieki jestes w porzadku pozdrawiam
Trzeba zacisnac zeby....znalesc pasje o sie odciać to czas leczy rany
9 2013-11-22 17:56:15 Ostatnio edytowany przez flogger (2013-11-22 17:56:44)
Tu wszyscy są w porządku (nie trafiłem na nikogo nie w porządku). Mi to forum bardzo pomogło bo też chwilami miałem dość i nie wiedziałem co robić. Poczytaj jakich ludzie rzeczy doświadczają w życiu i podnoszą się z tego, ile razy i co można wybaczyć, mój problem jest niczym przy niektórych jakie tu przeczytałem. Miła przyjacielska atmosfera, czytaj pisz zobaczysz że lepiej sie poczujesz. Życze powodzenia i dźwignięcia sie z doła.
Czytałem Twoje powitanie jesteśmy w jednym wieku.
co może w takiej sytuacji Ci powiedzieć taki dzieciak jak ja .?
po pierwsze to poprę przedmówców, zajmij sie najpierw sobą,
pokaż przede wszystkim sobie, że dasz sobie radę sam,
nie ma co siedzieć i się użalać, zbierać łez do szklanki ..
Musisz pokazać przede wszystkim sobie, że umiesz żyć dla siebie, a później zacznij żyć dla kogoś ;-)
pozdrawiam Shona ;-)