Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Witajcie będę pisała po trochu , no cóż mam wiele problemów do omówienia a nie chce pisać długich usypiajacych was tekstów. Może wyjaśnicię mi co robię nie tak że nie mogę nawiązać z ludźmi bliższych relacjii od czasów szkolnych pragnęła m mieć przyjaciółkę. I nic ..-byłam miła z biednej rodziny pomagałam w klasie jak mogłam każdemu może niepewność siebie moja nasniewali się że mnie,a to wiedzna bo miałam długie włosy itp czułam się gorsza. W dorosłym życiu zakładam wiele masek udaje pewną siebie może już nie jestem ofiarą ale nawet w pracy nie za bardzo ludzie chcą że mną rozmawiać boję się do nich zbliżyć bo jak mnie poznają chwilę będzie ok a potem tylko znajomi na część i koniec. Mam nerwice ale mówią że po mnie tego nie widać zwierzam się ludziomo z swych problemów wydaje mi się że ich to ciekawi  ale mój mąż mówi mi że to błąd.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Twój mąż ma rację. Gadanie do każdego o swoich problemach jest raczej strzelaniem sobie w stopę. Po pierwsze, tak naprawdę, ludzie mają dosyć swoich własnych problemów by się przejmować tym co im koleżanka w pracy nawija. Po drugie, taki temat rozmów jest dołujący, a dołować na własne życzenie mało kto się lubi. Po trzecie, wybacz, ale dzięki temu mogą o Tobie myśleć jako o kimś egotystycznym, zainteresowanym tylko i wyłącznie samą sobą, próbującym na siebie ciągle zwracać uwagę. Nie piszę, że taka jesteś, ale takie możesz sprawiać wrażenie.

3

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Dziękuję Słodka Czarodziejko już myślałam że nikt nie odpisze twoje cenne rady wezmę pod uwagę może to że od razu mówię wszystko o sobie innym czyni mnie w ich oczach nudna?

4

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Może egocentryczną?
W końcu każdy SAM dla siebie jest pępkiem świata - nie dla innych wink
Masz kogoś zaufanego w otoczeniu, to zapytaj w 4 oczy smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

5 Ostatnio edytowany przez bebet (2013-11-21 19:22:41)

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
sylwiatko napisał/a:

Witajcie będę pisała po trochu , no cóż mam wiele problemów do omówienia a nie chce pisać długich usypiajacych was tekstów. Może wyjaśnicię mi co robię nie tak że nie mogę nawiązać z ludźmi bliższych relacjii od czasów szkolnych pragnęła m mieć przyjaciółkę. I nic ..-byłam miła z biednej rodziny pomagałam w klasie jak mogłam każdemu może niepewność siebie moja nasniewali się że mnie,a to wiedzna bo miałam długie włosy itp czułam się gorsza. W dorosłym życiu zakładam wiele masek udaje pewną siebie może już nie jestem ofiarą ale nawet w pracy nie za bardzo ludzie chcą że mną rozmawiać boję się do nich zbliżyć bo jak mnie poznają chwilę będzie ok a potem tylko znajomi na część i koniec. Mam nerwice ale mówią że po mnie tego nie widać zwierzam się ludziomo z swych problemów wydaje mi się że ich to ciekawi  ale mój mąż mówi mi że to błąd.

Witaj Sylwio,mam bardzo podobny problem,pisalam posta na stronie ,,samotnosc,,,jestem osoba bardzo otwarta  szczera i przysiegam ze niewiem co to znaczy byc zazdrosnym,zawistnym,czy zlosliwym.Poniewaz nieodzwierciedlam tych cech i niezastanawiam sie czy ktos takie cechy posiada w sobie traktuje ludzi z wielkim otwarciem,niewinnoscia i spontanicznoscia,nie zastatanawiam sie czy powinnam to lub tamto powiedziec,tzw.naiwna szczerosc,niewidze nic zlego w czyms co dla mnie wydaje sie byc zecza oczywista.
Moje dzialania odbywaja sie na czystej spontanicznosci,jezeli czuje radosc i jest  mi przyjemnie chce zaprosic kolezanke na salatke lub kawe niemyslac o rewanzu poprostu czuje taka chec i tu juz sie zaczyna problem odmawiaja i moze mysla hm.. nic niechce od nikogo bo potem sama bede zobowiazana to zwrocic...tak przynajmniej ja to czuje..

Spoleczenstwo zaczyna byc coraz bardziej zamkniete i nawet nieco sfrustrowane,problemow niebrakuje nikomu..
Wylewna szczerosc  odbierana jest przez wiekszosc jako falsz,lub niedojrzalosc emocjonalna,jako defekt.

Niewiem czy gra kogos innego pomoze na dluzsza mete w znalezieniu przyjaciol.Ale powiem jeszcze ze kiedy jestem soba i naprawde bardzo milo i cieplo sie odzywam w sklepie,urzedzie lub gdziekolwiek to wielu ludzi warczy sa niemili i krotkomowni,moze wydaje im sie taka uprzejmosc sztuczna  bo juz niewiem jak myslec,kiedy sie postawie i powiem cos oschlym twardym glosem wtedy jest szacunek i nalezyta uprzejmosc,faktycznie to jest jakis psychologiczny fenomem.Ale ciagle grac kogos sie nieda...

6 Ostatnio edytowany przez bebet (2013-11-21 19:34:30)

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Co do twojego meza to ma faktycznie racje.Zawsze bylo tak chyba od zarania dziejow ze ludzie uwielbiaja sami byc  sluchani przez innych,kazdy z nas oczekuje zwrocenia uwagi na siebie,byc tym objektem zainteresowania natomiast malo jest ludzi ktorzy potrafia i chca sluchac szczegolnie czyjes problemy bo maja swoje jak to juz ktos przytoczyl.

Jesli chcesz zdobyc troche ludzi wokol siebie pewnie powinnas ukazac zainteresowanie ich osoba, zapytac jak sie dzisiaj czuja,czy jest wszystko ok,jak np. poradzili sobie z wczorajszym problemem,dlaczego sa dzisiaj np.smutni czy maja jakis problem ktorym chcieliby sie z toba podzielic...ale moze powinnas to rowniez rozwazyc zebys niestala sie Matka Teresa,gdzie inni beda w koncu przelewac wszystko na ciebie..Wazne jest tutaj zachowanie jako takiej rownowagi.
Bardzo polecam ksiazeczke, autorki Lilliana Glass tytul,,Toksyczni ludzie,,Swiatowej slawy mediator w relacjach miedzyludzkich,partnerskich,psycholog.
Wtedy moze niebedziesz zalowala ze ta czy owa osoba z pracy lub z kad kolwiek nie ma ochoty na kontak bo byc moze okaze sie toksyczna i niebedzie tobie potrzebna do tzw. nieszczescia. pisze typowo na odwrot:)co nie oznacza oczywiscie ze osobka toxsyczna w stosunku do ciebie musi byc toksyczna dla innej osoby,polecam ww. ksiazeczke..
.Pozdrawiam

7

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Dziękuję wam dziewczyny za te rady bebet musisz być wspaniała osoba ją doceniam takich ludzi miło wiedzieć że nie jestem sama jedną taka wrażlwa że nie tylko ją zauważam  jak teraz liczy się przebojowość pewność siebie ale tacy inni ludzie też są potrzebni te dobre duszę. Nie nam właśnie z kim pogadać mąż ma problemy też nasze wystarczy mu ojciec przejmuje się raczej tylko sobą a siostra starsza mam jedną siostrę  toczy walkę sądową itp z konkubentem który się nad nią znęcał ponad dziesięć lat to ona dręczy mnie telefonami z płaczem uwolnilan się z domu rodzinnego by zapomnieć o tej patologi a tu nie fasady

8

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

wrażliwi mają najczęściej 'przerąbane' i inni nie rozumieją ich... ale z pewnością wrażliwość = piękna dusza smile sama jestem nadwrażliwa i wiem jak trudno z tym żyć ale umiem też postrzegać to jako coś WYJĄTKOWEGO, najważniejsze to zrzucić wszystkie maski, nie udawać, zostać sobą i nawet jeśli na początku przez to ktoś cie zwyzywa albo wyśmieje to z czasem sie to zmieni-docenisz siebie taką jaka jesteś smile

9

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Wiecie co, czasami "wrażliwość" to po prostu odmiennie rozumiany egocentryzm. Znam takie panie, którym wiecznie pod górkę, wiecznie źle i każdemu o tym donoszą, mając pretensję, że ludzie jeden po drugim przestają się interesować. A one chcą tej uwagi, współczucia, reflektora, który podbuduje ich poczucie wartości cały czas, bez żadnego poszanowania dla innych. No i pat, bo nie da się tak żyć. Ludziska się wykruszają bo to nie jest  transakcja, ale czyste pijawkowstwo. Naprawde ktoś z was chciałby się spotykać na kawę z kobietą, która wyłącznie gada o sobie?

Osobiście nie widzę potrzeby poruszania moich problemów, chyba, że wiem, że ktoś ma ekspertyzę by udzielić mi rady. I wtedy się upewniam twardo, że chce moje kłopoty usłyszeć, zamiast pitolić ni z prawa ni z lewa. A z przyjaciółmi i znajomymi dzielę się pasjami, zabawą, humorem i śpiewaniem karaoke.

10

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
Beyondblackie napisał/a:

Wiecie co, czasami "wrażliwość" to po prostu odmiennie rozumiany egocentryzm. Znam takie panie, którym wiecznie pod górkę, wiecznie źle i każdemu o tym donoszą, mając pretensję, że ludzie jeden po drugim przestają się interesować. A one chcą tej uwagi, współczucia, reflektora, który podbuduje ich poczucie wartości cały czas, bez żadnego poszanowania dla innych. No i pat, bo nie da się tak żyć. Ludziska się wykruszają bo to nie jest  transakcja, ale czyste pijawkowstwo. Naprawde ktoś z was chciałby się spotykać na kawę z kobietą, która wyłącznie gada o sobie?

Osobiście nie widzę potrzeby poruszania moich problemów, chyba, że wiem, że ktoś ma ekspertyzę by udzielić mi rady. I wtedy się upewniam twardo, że chce moje kłopoty usłyszeć, zamiast pitolić ni z prawa ni z lewa. A z przyjaciółmi i znajomymi dzielę się pasjami, zabawą, humorem i śpiewaniem karaoke.

Zgadza sie, są i tacy, którzy wyłącznie chcą uwagi i wiecznie narzekają ale to ma mało wspólnego z wrażliwością, to właśnie to co podałaś-egocentryzm.
Człowiek wrażliwy nie jest obojętny, łatwo można go zranić co jest najgorszą cechą, nieraz zamiast 'spojrzec' najpierw na siebie to patrzy na innych zeby im pomoc i przede wszystkim żadko dopuszcza żeby innym "wejść na głowe" ze swoimi problemami, nie lubi współczucia-chce jedynie zrozumienia, a poprzez to, że często jest osobą empatyczna, potrafi wyczuć sposób myślenia innych i nie lubi się narzucać...

11

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Z waszych postow wynika że , myślę że muszę zmienić w sobie mówienie ludziom o moich problemach ale komu wtedy mogę się wyzalic nie mam przyjaciół

12

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
sylwiatko napisał/a:

Z waszych postow wynika że , myślę że muszę zmienić w sobie mówienie ludziom o moich problemach ale komu wtedy mogę się wyzalic nie mam przyjaciół

Pisz pamiętnik....

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

13

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
sylwiatko napisał/a:

Z waszych postow wynika że , myślę że muszę zmienić w sobie mówienie ludziom o moich problemach ale komu wtedy mogę się wyzalic nie mam przyjaciół

Sprostowań kilka.
Osoby wrażliwe są lubiane; nie są lubiane osoby skoncentrowane na sobie.
Sformułowanie "osoba wrażliwa" często jest nadużywane, często w ten sposób mówią o sobie ci, których wrażliwość tyczy tylko nich samych, którzy tak bardzo są zajęci swoją osobą, że nie widzą nikogo dokoła, a innych traktują jako obiekty do zaspokojenia własnych potrzeb.
Jak jest z Tobą? Jakie są Twoje motywy do poznawania innych? Jesteś ciekawa osób Cię otaczających czy też chcesz ich użyć?

Nie każdy ma ochotę być poduszką do wypłakiwania czyichś smutków, nie każdy jednak decyduje się na powiedzenie "nie, nie chcę byś obarczała mnie swoimi problemami" - stąd Twe wrażenie, że inni chętnie słuchają o Twoich problemach.

Szukasz przyjaciół. Może najpierw sama stań się przyjaciółką?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

14

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Myślę, że należy tutaj rozróżnić wrażliwość z przewrażliwieniem na własnym punkcie. O ile osoba wrażliwa ma wiele do zaoferowania otoczeniu, bo spostrzega trudną sytuację innych i stara się im pomóc, o tyle ktoś, kto obraża się z byle powodu, płacze wszystkim w rękaw i generalnie kreuje się na ofiarę losu, jest męczący i po prostu nudny.

15 Ostatnio edytowany przez 3chacha (2013-11-23 18:15:08)

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
bebet napisał/a:
sylwiatko napisał/a:

Witajcie będę pisała po trochu , no cóż mam wiele problemów do omówienia a nie chce pisać długich usypiajacych was tekstów. Może wyjaśnicię mi co robię nie tak że nie mogę nawiązać z ludźmi bliższych relacjii od czasów szkolnych pragnęła m mieć przyjaciółkę. I nic ..-byłam miła z biednej rodziny pomagałam w klasie jak mogłam każdemu może niepewność siebie moja nasniewali się że mnie,a to wiedzna bo miałam długie włosy itp czułam się gorsza. W dorosłym życiu zakładam wiele masek udaje pewną siebie może już nie jestem ofiarą ale nawet w pracy nie za bardzo ludzie chcą że mną rozmawiać boję się do nich zbliżyć bo jak mnie poznają chwilę będzie ok a potem tylko znajomi na część i koniec. Mam nerwice ale mówią że po mnie tego nie widać zwierzam się ludziomo z swych problemów wydaje mi się że ich to ciekawi  ale mój mąż mówi mi że to błąd.

Witaj Sylwio,mam bardzo podobny problem,pisalam posta na stronie ,,samotnosc,,,jestem osoba bardzo otwarta  szczera i przysiegam ze niewiem co to znaczy byc zazdrosnym,zawistnym,czy zlosliwym.Poniewaz nieodzwierciedlam tych cech i niezastanawiam sie czy ktos takie cechy posiada w sobie traktuje ludzi z wielkim otwarciem,niewinnoscia i spontanicznoscia,nie zastatanawiam sie czy powinnam to lub tamto powiedziec,tzw.naiwna szczerosc,niewidze nic zlego w czyms co dla mnie wydaje sie byc zecza oczywista.
Moje dzialania odbywaja sie na czystej spontanicznosci,jezeli czuje radosc i jest  mi przyjemnie chce zaprosic kolezanke na salatke lub kawe niemyslac o rewanzu poprostu czuje taka chec i tu juz sie zaczyna problem odmawiaja i moze mysla hm.. nic niechce od nikogo bo potem sama bede zobowiazana to zwrocic...tak przynajmniej ja to czuje..

Spoleczenstwo zaczyna byc coraz bardziej zamkniete i nawet nieco sfrustrowane,problemow niebrakuje nikomu..
Wylewna szczerosc  odbierana jest przez wiekszosc jako falsz,lub niedojrzalosc emocjonalna,jako defekt.

Niewiem czy gra kogos innego pomoze na dluzsza mete w znalezieniu przyjaciol.Ale powiem jeszcze ze kiedy jestem soba i naprawde bardzo milo i cieplo sie odzywam w sklepie,urzedzie lub gdziekolwiek to wielu ludzi warczy sa niemili i krotkomowni,moze wydaje im sie taka uprzejmosc sztuczna  bo juz niewiem jak myslec,kiedy sie postawie i powiem cos oschlym twardym glosem wtedy jest szacunek i nalezyta uprzejmosc,faktycznie to jest jakis psychologiczny fenomem.Ale ciagle grac kogos sie nieda...

Ja mam wrażenie, że jak się jest miłym, to ludziom się wydaje, że można taką osobą pomiatać, a jak jest się chętnym do pomocy, to wszyscy wokół to wykorzystują - na zasadzie "jak się daje lub wręcz jakeś głupi, to trzeba wykorzystać".
To czego mnie uczono za dziecka "Bądź miły dla innych, a inni będą mili dla Ciebie" u mnie się nie sprawdza. Lubię pomagać i chętnie to robię, wręcz przedkładam cudze nad swoje. Wolę zrobić coś dla kogoś, niż dla siebie. Doprowadziłam się kolejny raz do poczucia nadmiernego wykorzystywana przez innych, wręcz wypalenia. Najgorsze jest to, że nic nie dostaję w zamian, nie mam na kim polegać, nie wiem komu ufać, kto "wbije mi przysłowiowy nóż w plecy".
Nie wiem czy podzielisz moje spostrzeżenie ale mam wrażenie, że łatwiej jest tym pyskatym, cwanym, tym którzy rozpychają się łokciami, nie mają skrupułów w wykorzystywaniu innych, deptaniu. A my wrażliwi zamykamy się w swoich skorupkach i cierpimy. Niezrozumiani przez innych. W samotności

16 Ostatnio edytowany przez AniolZInnegoSwiata (2013-11-24 04:58:33)

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
3chacha napisał/a:
bebet napisał/a:
sylwiatko napisał/a:

Witajcie będę pisała po trochu , no cóż mam wiele problemów do omówienia a nie chce pisać długich usypiajacych was tekstów. Może wyjaśnicię mi co robię nie tak że nie mogę nawiązać z ludźmi bliższych relacjii od czasów szkolnych pragnęła m mieć przyjaciółkę. I nic ..-byłam miła z biednej rodziny pomagałam w klasie jak mogłam każdemu może niepewność siebie moja nasniewali się że mnie,a to wiedzna bo miałam długie włosy itp czułam się gorsza. W dorosłym życiu zakładam wiele masek udaje pewną siebie może już nie jestem ofiarą ale nawet w pracy nie za bardzo ludzie chcą że mną rozmawiać boję się do nich zbliżyć bo jak mnie poznają chwilę będzie ok a potem tylko znajomi na część i koniec. Mam nerwice ale mówią że po mnie tego nie widać zwierzam się ludziomo z swych problemów wydaje mi się że ich to ciekawi  ale mój mąż mówi mi że to błąd.

...

Ja mam wrażenie, że jak się jest miłym, to ludziom się wydaje, że można taką osobą pomiatać, a jak jest się chętnym do pomocy, to wszyscy wokół to wykorzystują - na zasadzie "jak się daje lub wręcz jakeś głupi, to trzeba wykorzystać".
To czego mnie uczono za dziecka "Bądź miły dla innych, a inni będą mili dla Ciebie" u mnie się nie sprawdza. Lubię pomagać i chętnie to robię, wręcz przedkładam cudze nad swoje. Wolę zrobić coś dla kogoś, niż dla siebie. Doprowadziłam się kolejny raz do poczucia nadmiernego wykorzystywana przez innych, wręcz wypalenia. Najgorsze jest to, że nic nie dostaję w zamian, nie mam na kim polegać, nie wiem komu ufać, kto "wbije mi przysłowiowy nóż w plecy".
Nie wiem czy podzielisz moje spostrzeżenie ale mam wrażenie, że łatwiej jest tym pyskatym, cwanym, tym którzy rozpychają się łokciami, nie mają skrupułów w wykorzystywaniu innych, deptaniu. A my wrażliwi zamykamy się w swoich skorupkach i cierpimy. Niezrozumiani przez innych. W samotności

smile teraz niestety liczA sie cwani aktorzy ktorzy niby tak bardzo chca innym pomoc ,a jak przyjdzie co do czego to wymsla ze ojej tak wlasnie sie zlozylo ze teraz nie moge,wychodzac niby milo cwano z usmiechem  z sytuacji ,duzo gadaja....TO TAKI ICH SPOSOB BYCIA ale inni szanuja ich...niz taka dobra dusze szczera wrazliwa pomocna ,prawdziwa..i nie oszukujmy sie ze tak nie jest!

" Kto w życiu piękno przedkłada nad pożytek, z pewności w końcu, jak dziecko, które przedkłada słodycze nad chleb, popsuje sobie żołądek i bardzo kwaśno na świat patrzeć będzie " 

Tak NAPRAWDE ludzie bardzoo zakompleksieni ,najbardziej zwracaja uwage na wyglad ,czasami wrecz OBSESYJNIE..chca byc idealni dla innnych i to oni najczesciej WYSZUKUJA TYLKO WAD w innych ludziach.
Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
wiki41 napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Wiecie co, czasami "wrażliwość" to po prostu odmiennie .

Człowiek wrażliwy nie jest obojętny, łatwo można go zranić co jest najgorszą cechą, nieraz zamiast 'spojrzec' najpierw na siebie to patrzy na innych zeby im pomoc i przede wszystkim żadko dopuszcza żeby innym "wejść na głowe" ze swoimi problemami, nie lubi współczucia-chce jedynie zrozumienia, a poprzez to, że często jest osobą empatyczna, potrafi wyczuć sposób myślenia innych i nie lubi się narzucać...

smile

" Kto w życiu piękno przedkłada nad pożytek, z pewności w końcu, jak dziecko, które przedkłada słodycze nad chleb, popsuje sobie żołądek i bardzo kwaśno na świat patrzeć będzie " 

Tak NAPRAWDE ludzie bardzoo zakompleksieni ,najbardziej zwracaja uwage na wyglad ,czasami wrecz OBSESYJNIE..chca byc idealni dla innnych i to oni najczesciej WYSZUKUJA TYLKO WAD w innych ludziach.

18 Ostatnio edytowany przez vinnga (2013-11-24 12:41:52)

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
wiki41 napisał/a:

wrażliwi mają najczęściej 'przerąbane' i inni nie rozumieją ich... ale z pewnością wrażliwość = piękna dusza smile sama jestem nadwrażliwa i wiem jak trudno z tym żyć ale umiem też postrzegać to jako coś WYJĄTKOWEGO, najważniejsze to zrzucić wszystkie maski, nie udawać, zostać sobą i nawet jeśli na początku przez to ktoś cie zwyzywa albo wyśmieje to z czasem sie to zmieni-docenisz siebie taką jaka jesteś smile

smile

Zarzekałaś się, że znasz regulamin. W regulaminie jest wyraźnie napisane, że nie nabijamy sobie licznika postów takimi wypowiedziami jak Twoje (cytat + emotka, ew. cytat + jedno zdanie). Regulamin mówi też, że, kiedy chcemy coś dodać do wypowiedzi to korzystamy z odnośnika "edytuj". Naprawdę, to co masz do powiedzenia, spokojnie można skondensować w jednym poście. Mod. Vinnga

" Kto w życiu piękno przedkłada nad pożytek, z pewności w końcu, jak dziecko, które przedkłada słodycze nad chleb, popsuje sobie żołądek i bardzo kwaśno na świat patrzeć będzie " 

Tak NAPRAWDE ludzie bardzoo zakompleksieni ,najbardziej zwracaja uwage na wyglad ,czasami wrecz OBSESYJNIE..chca byc idealni dla innnych i to oni najczesciej WYSZUKUJA TYLKO WAD w innych ludziach.

19 Ostatnio edytowany przez bebet (2013-11-25 21:13:22)

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład
3chacha napisał/a:
bebet napisał/a:
sylwiatko napisał/a:

Witajcie będę pisała po trochu , no cóż mam wiele problemów do omówienia a nie chce pisać długich usypiajacych was tekstów. Może wyjaśnicię mi co robię nie tak że nie mogę nawiązać z ludźmi bliższych relacjii od czasów szkolnych pragnęła m mieć przyjaciółkę. I nic ..-byłam miła z biednej rodziny pomagałam w klasie jak mogłam każdemu może niepewność siebie moja nasniewali się że mnie,a to wiedzna bo miałam długie włosy itp czułam się gorsza. W dorosłym życiu zakładam wiele masek udaje pewną siebie może już nie jestem ofiarą ale nawet w pracy nie za bardzo ludzie chcą że mną rozmawiać boję się do nich zbliżyć bo jak mnie poznają chwilę będzie ok a potem tylko znajomi na część i koniec. Mam nerwice ale mówią że po mnie tego nie widać zwierzam się ludziomo z swych problemów wydaje mi się że ich to ciekawi  ale mój mąż mówi mi że to błąd.

Witaj Sylwio,mam bardzo podobny problem,pisalam posta na stronie ,,samotnosc,,,jestem osoba bardzo otwarta  szczera i przysiegam ze niewiem co to znaczy byc zazdrosnym,zawistnym,czy zlosliwym.Poniewaz nieodzwierciedlam tych cech i niezastanawiam sie czy ktos takie cechy posiada w sobie traktuje ludzi z wielkim otwarciem,niewinnoscia i spontanicznoscia,nie zastatanawiam sie czy powinnam to lub tamto powiedziec,tzw.naiwna szczerosc,niewidze nic zlego w czyms co dla mnie wydaje sie byc zecza oczywista.
Moje dzialania odbywaja sie na czystej spontanicznosci,jezeli czuje radosc i jest  mi przyjemnie chce zaprosic kolezanke na salatke lub kawe niemyslac o rewanzu poprostu czuje taka chec i tu juz sie zaczyna problem odmawiaja i moze mysla hm.. nic niechce od nikogo bo potem sama bede zobowiazana to zwrocic...tak przynajmniej ja to czuje..

Spoleczenstwo zaczyna byc coraz bardziej zamkniete i nawet nieco sfrustrowane,problemow niebrakuje nikomu..
Wylewna szczerosc  odbierana jest przez wiekszosc jako falsz,lub niedojrzalosc emocjonalna,jako defekt.

Niewiem czy gra kogos innego pomoze na dluzsza mete w znalezieniu przyjaciol.Ale powiem jeszcze ze kiedy jestem soba i naprawde bardzo milo i cieplo sie odzywam w sklepie,urzedzie lub gdziekolwiek to wielu ludzi warczy sa niemili i krotkomowni,moze wydaje im sie taka uprzejmosc sztuczna  bo juz niewiem jak myslec,kiedy sie postawie i powiem cos oschlym twardym glosem wtedy jest szacunek i nalezyta uprzejmosc,faktycznie to jest jakis psychologiczny fenomem.Ale ciagle grac kogos sie nieda...

Ja mam wrażenie, że jak się jest miłym, to ludziom się wydaje, że można taką osobą pomiatać, a jak jest się chętnym do pomocy, to wszyscy wokół to wykorzystują - na zasadzie "jak się daje lub wręcz jakeś głupi, to trzeba wykorzystać".
To czego mnie uczono za dziecka "Bądź miły dla innych, a inni będą mili dla Ciebie" u mnie się nie sprawdza. Lubię pomagać i chętnie to robię, wręcz przedkładam cudze nad swoje. Wolę zrobić coś dla kogoś, niż dla siebie. Doprowadziłam się kolejny raz do poczucia nadmiernego wykorzystywana przez innych, wręcz wypalenia. Najgorsze jest to, że nic nie dostaję w zamian, nie mam na kim polegać, nie wiem komu ufać, kto "wbije mi przysłowiowy nóż w plecy".
Nie wiem czy podzielisz moje spostrzeżenie ale mam wrażenie, że łatwiej jest tym pyskatym, cwanym, tym którzy rozpychają się łokciami, nie mają skrupułów w wykorzystywaniu innych, deptaniu. A my wrażliwi zamykamy się w swoich skorupkach i cierpimy. Niezrozumiani przez innych. W samotności

Mysle  ze chyba mamy podobne doswiadczenia,dokladnie tak jest jak to opisujesz,do dzis prawi sie kazanie on cie kamieniem a ty go chlebem..ale niestety to nie sprawdza sie w realnym swiecie
Mialam kilka dni temu przykra sytuacje,zawsze bylam nauczona pomocy kiedy ktos o nia poprosi i nie tylko!

Widzac nawet zmarznietych,bezdomnych,glodnych  pijakow siedzacych na murku  ktorych to  zupelnie malo ludzi toleruje serce mi sie krajalo na ich widok i takim pomoglam,nie oceniam ze pijak! Jeden drugiemu nie rowny moze sie poddal moze cos stracil..,rozni ludzie rozne losy...
.3dni temu bylam w supermarkiecie i wyjatkowo jak nigdy zabraklo mi 50groszy do zakupow szukalam..znalazlam tylko 30gr..staly osoby za mna widzialy, slyszaly!Zadna od serca nie powiedziala ja wyloze za pania te 20groszy.
Niestety przykro mi sie zrobilo ze nikt niewylozyl a glupio mi bylo prosic.,musialam oddac jedna bulke..i tak zrobilam a w aucie sie poplakalam..
Moze bylam zbyt dobrze ubrana...zeby ocenic czlowieka trzeba otworzyc serce a nie patrzec do koca na wyglad.No coz..chyba same nie zmienimy swiata..a zimne realia zmusza nas bysmy zaczely rozpychac sie lokciami inaczej pozostanie tylko rozczarowanie...

20

Odp: Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Bebet moze popiszemy prywatnie chyba się dogadamy pozdrawiam ciepło

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Dlaczego nie lubi się wrażliwych osób? Mój przykład

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018