Miałam już kilku chłopaków i zastanawia mnie jedna rzecz. Czemu każdy z nich nie miał ojca? Jeden miał, ale ojciec był koszmarny. Uciekał z domu i wracał po kilku tygodniach. A reszta wychowywała się bez ojca. Ja pochodzę z pełnej rodziny, więc nie wiem jak to jest wychowywać się bez taty, ale na pewno inaczej. Ci z którymi chodziłam, spotykałam się byli normalnymi kolesiami, ale każdy miał jakąś historię z tatą. Jeden umarł jak był młody, drugi go nie zna itd... Co jest takiego we mnie, że interesują się mną tacy chłopacy?
Podobne tematy
Przypadek? Czasami to jest najprostsza odpowiedź, a Wy kobiety zawsze doszukujecie się we wszystkim drugiego dna ![]()
Pewnie przypadek.
Tym niemniej odpowiedź na zasadnicze pytanie wątku jest twierdząca.