Znam chłopaka (2 lata młodszy ode mnie - i to jest pierwszy problem). Lubie jego towarzystwo i wgl podoba mi się. Widujemy się tylko w autobusie. Zastanawiam się nad jego myśleniem. No bo ja pokazuje mu że mi się podoba jak tylko moge, ale jego strony jakoś brak takiego zainteresowania i odpowiedzi na te moje "zaloty". cała sytuacja mnie dobija i jest szczerze powiedziawszy śmieszna. Jest małomówny więc rozmawiamy raczej o pierdołach. widujemy się w autobusie więc nie da się przeprowadzić szczerej rozmowy. na wszelkiego rodzaju spotkania nie ma czasu, ale zawsze siada obok mnie w autobusie i patrzy prosto w oczy takim spojrzeniem...poza tym to nie oponuje jak go dotykam,czy opieram a zmęczenia głowe o ramie... wcześniej coś pisaliśmy na fb ale teraz cisza... czuje się jak idiotka:( pomóżcie!!!
1 2013-11-06 21:23:50 Ostatnio edytowany przez anastazja13 (2013-11-06 21:49:05)
Podobne tematy
Znam chłopaka (2 lata młodszy ode mnie - i to jest pierwszy problem). Lubie jego towarzystwo i wgl podoba mi się. Widujemy się tylko w autobusie. Zastanawiam się nad jego myśleniem. No bo ja pokazuje mu że mi się podoba jak tylko moge, ...
Widocznie słabo możesz, albo on słabo trybi. Czyli faktycznie należy sie nad jego myśleniem rozmyślić.
A może właśnie chłopak trybi całkiem nieźle tyle, że najzwyczajniej w świecie ona mu się nie podoba?
4 2013-11-07 15:50:09 Ostatnio edytowany przez muzykaduszy (2013-11-07 15:51:18)
W takim razie czemu zawsze się do niej przysiada?
Nawet gdyby mu się dobrze z nią rozmawiało to śliniąca się na kogoś widok dziewczyna która mu się nie podoba jest raczej irytującą sprawą i gdyby było tak w moim przypadku a sytuacja byłaby na odwrót to nie chciałabym siadać koło takiego kolegi.
Anastazja, może trochę przystopuj z tym okazywaniem zainteresowania fizycznie a po prostu mu powiedz, że go bardzo lubisz, coś co go zastanowi albo skłoni do wypowiedzi.
Albo jest mega nieśmiały albo mu się najzwyczajniej w świecie nie podobasz.
W takim razie czemu zawsze się do niej przysiada?
Nawet gdyby mu się dobrze z nią rozmawiało to śliniąca się na kogoś widok dziewczyna która mu się nie podoba jest raczej irytującą sprawą i gdyby było tak w moim przypadku a sytuacja byłaby na odwrót to nie chciałabym siadać koło takiego kolegi.Anastazja, może trochę przystopuj z tym okazywaniem zainteresowania fizycznie a po prostu mu powiedz, że go bardzo lubisz, coś co go zastanowi albo skłoni do wypowiedzi.
Może dlatego że ją lubi...
To, że w Twoim przypadku maślane oczy skreślają przyjaźń nie znaczy, że wszyscy tak mają.
może macie racje, może mu się nie podobam... sama już nie wiem sytuacja jest dziwna i chyba każdy z naszego otoczenia to zauważył. Parę osób już się mi pytało jak to z nami jest, a ja nie potrafiłam odpowiedzieć.
Nieśmiały jest to muszę przyznać, ale żeby aż tak?? to możliwe?? Dowiedziałam się z pewnego źródła (mało wiarygodnego zresztą, ale jednak), że miał już dziewczynę ale ona z im zerwała i ponoć bardzo przeżywał... Może się po prostu boi...
może macie racje, może mu się nie podobam... sama już nie wiem sytuacja jest dziwna i chyba każdy z naszego otoczenia to zauważył. Parę osób już się mi pytało jak to z nami jest, a ja nie potrafiłam odpowiedzieć.
Nieśmiały jest to muszę przyznać, ale żeby aż tak?? to możliwe?? Dowiedziałam się z pewnego źródła (mało wiarygodnego zresztą, ale jednak), że miał już dziewczynę ale ona z im zerwała i ponoć bardzo przeżywał... Może się po prostu boi...
Myślę, że możliwe. Różne stopnie nieśmiałości istnieją.