Mam 20 lat, półroczne dziecko. Jestem wysoką osobą. Mam 173cm wzrostu a ważę 56 kg. Nie maluję się. Urodę mam przeciętną. Raczej nikt nie zwraca na Mnie uwagi. Jeśli kobieta jest "za szczupła" to też źle. Jem dużo a nie wyglądam przez to mam małe kompleksy. Nie mogę założyc co niektórych fajnych bluzek na siebie bo marnie w nich wyglądam. W sukienkach też wyglądam strasznie szczupło. W dodatku jeszcze fakt, że mam dziecko pewnie dużo zmienia w kwestii poznania kogoś i trwania w związku. Czy dziecko jest takim dużym problemem dla wielu mężczyzn? Czy szanse na poznanie kogoś o 3, 4 lata starszego od siebie są raczej marne? I jeżeli kogoś już poznam to może on się szybko zniechęcić i poszukać takiej, która nie jest po przejściach?
Podobne tematy
Szanse nigdy nie są marne i dziecko nie jest przeszkodą a może jendynie sprawić, że niedojrzali chłopcy uciekną
ale nie każdy taki jest.
I bycie szczupłą ja uważam za atut a nie wadę. Ubieraj się w szersze swetry do tego leginsy i fajne botki (już modnie a niedrogo). Zrób lekki makijaż, raptem podkreśl oko i ładne perfumy i włosy zadbane i już kobieta wygląda zupełnie inaczej
wyjdz do ludzi, na impreze itp a nie licz, że spotkasz kogoś w drodze do warzywniaka (choć to też nie wykluczone) poszerz swoje horyzonty
a nie zastanawiaj się nad tym co jest a co nie jest możliwe. Wszystko TYLKO w twoich rękach.
"Szanse nigdy nie są marne i dziecko nie jest przeszkodą a może jendynie sprawić, że niedojrzali chłopcy uciekną smile ale nie każdy taki jest" Oj... Uwierz mi, że nad tym bo bym się grubo zastanowiła....
Masz półroczne dziecko i już Ustaw sobie najpierw życie tak, żeby ci facet nie był potrzebny, a dopiero potem się zastanawiaj. Pokaz, ze SAMA sobie dajesz radę, to i faceci nie będą się ciebie bali ![]()
... Czy dziecko jest takim dużym problemem dla wielu mężczyzn? Czy szanse na poznanie kogoś o 3, 4 lata starszego od siebie są raczej marne? I jeżeli kogoś już poznam to może on się szybko zniechęcić i poszukać takiej, która nie jest po przejściach?
Poznanie to chyba jest całkiem nietrudne. Pozostaje pytanie, co będzie później.
Dlaczego akurat musi być 3-4 lata starszy?
Jakieś podobieństwo do byłego?
"Szanse nigdy nie są marne i dziecko nie jest przeszkodą a może jendynie sprawić, że niedojrzali chłopcy uciekną smile ale nie każdy taki jest" Oj... Uwierz mi, że nad tym bo bym się grubo zastanowiła....
Nad czym dokładnie?
6 2013-10-22 08:38:28 Ostatnio edytowany przez agus182k (2013-10-22 08:39:49)
Bo gdy mężczyzna jest starszy to przeważnie inaczej podchodzi do takich spraw jak zaakceptowanie faktu, że mam dziecko. Może też być i starszy niż o 3, 4 lata... Mi to nie przeszkadza....
Mogę odpowiedzieć wyłącznie za siebie, nie wiem jak jest z resztą facetów.
Podobają mi się takie chude żyrafy. Zresztą nawet w 12cm szpilkach, wciąz jesteś sporo niższa. Myślę też, że miałabyś większy powód do zmartwienia, gdybyś była za gruba.
Natomiast co do dzieciaka, wszystko zalezy od Twojej osobowości. Ty jesteś ogniwem łączącym i regulatorem stosunków, więc jeśli temu zadaniu podołasz, dla mnie osobiście problemu nie ma.
A ile masz lat jeśli mogę wiedzieć??? Zapewne jesteś sporo starszy, dlatego problemu nie widzisz. Ci w moim wieku mają inne podejście do tego a co niektórzy nawet nie myślą o dzieciach..
Dlaczego generalizujesz? Skąd wiesz, co myślą wszyscy wokoło w podobnym wieku?
Nie wiesz tego, więc nie warto. Oczywiście po dużej ilości osób widać na pewno, że chcą się "wyszumieć", że o przyszłości się nie myśli, a takie rzeczy mogą coś przekreślać. Ale to nie jest zdanie każdego. Bez obaw, a co najmniej więcej nadziei i lepszego zdania o samym sobie. O to musisz zadbać przede wszystkim.
10 2013-10-22 19:22:19 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-10-22 19:23:32)
A ile masz lat jeśli mogę wiedzieć??? Zapewne jesteś sporo starszy, dlatego problemu nie widzisz. ...
Ano.
Dlaczego generalizujesz? Skąd wiesz, co myślą wszyscy wokoło w podobnym wieku?....
Wiesz, ona raczej kieruje się prawdą statystyczną, wcale przy tym nie twierdząc, że wszyscy, że nigdy, że niemożliwe.
Przyznać trzeba, że przy założeniu takich warunków brzegowych, prawdopodobieństwo sukcesu znacznie spada, więc jest to w pewnym sensie strzał w kolano.
Nie chodzi przy tym o samo zapoznanie, ale o stabilność ciągu dalszego i jakość relacji.
Myślę, że Iceni mądrze napisała.
Może zamiast szukania faceta było by lepszym zadbać o siebie, o swoją niezależność, zainteresowania, pracę.
Z pozycji kobiety niezależnej jest łatwiej faceta znaleźć i utrzymać, a również ewentualne porażki nie niosą katastrofalnych konsekwencji.
Jesteś laska!!! uśmiechaj się i do przodu
Ja mam odwrotny problem. Otóż mam twarz dziecka i spory tyłek ( taki brazyliski bo ćwiczę- chodakowska rulez) no ale mały biust. i jakoś mnie paraliżuje rozebranie się przed kimś. nie wiem czy ja mam szanse na jakiekolwiek zainteresowanie moja osobą...
Ja mam odwrotny problem. Otóż mam twarz dziecka i spory tyłek ( taki brazyliski bo ćwiczę- chodakowska rulez) no ale mały biust. i jakoś mnie paraliżuje rozebranie się przed kimś. nie wiem czy ja mam szanse na jakiekolwiek zainteresowanie moja osobą...
Nie masz szans. Ćwiczy się przecież po to, żeby jędrną, wysportowaną pupą odstraszać facetów. A majątek na kremy odmładzające wydają tylko te kobiety, które chcą straszyć młodym wyglądem... Więc jeśli masz mięśnie na tyłku zamiast kości i młodą twarz zamiast zmarszczek to nigdy żaden facet na Ciebie nie spojrzy. Aaaaaa
Aguś, czy Ty już natychmiast musisz mieć jakiegoś faceta? Czy nie lepiej teraz zainwestować w siebie, stać się niezależną młodą mamą? Żeby zwiększyć swoje szanse na UDANY związek? Bo związek byle jaki to żaden problem - niezależnie od chudości i stada dzieci. Tylko po co Ci taki?
Ja nie napisałam, że natychmiast muszę mieć jakiegoś faceta... Tylko czy mam szansę jako samotna matka z dzieckiem... Bo wiem, że takim jest ciężej znaleźć kogoś. Pozdrawiam;>
Ja nie napisałam, że natychmiast muszę mieć jakiegoś faceta... Tylko czy mam szansę jako samotna matka z dzieckiem... Bo wiem, że takim jest ciężej znaleźć kogoś. Pozdrawiam;>
Weź się rozejrzyj po tym świecie. Zauważ ile kobiet jest związanych z facetami, którzy nie są biologicznymi ojcami ich dzieci (np. ja
). Dlaczego więc Ty miałabyś być wyjątkiem?
Aczkolwiek rozumujesz całkiem sensownie - wśród Twoich rówieśników niewielu jest w stanie świadomie podjąć się związku z kobietą z dzieckiem (jest to, jak by nie było, trochę inny związek niż z dziewczyną bez dziecka). Z każdym rokiem tych facetów przybywa. Ośmielę się twierdzić, że w okolicach 30-tki ponad połowa panów związałaby się z kobietą z dzieckiem, o ile ta kobieta by była wystarczająco interesująca.
W sumie masz rację .... ![]()
To wszystko zależy od tego jak Ty sama na siebie patrzysz, oceniając siebie źle faceci widzą to w Tobie i się nie interesują. Przede wszystkim zadbaj o siebie bo Twój wygląd świadczy o tym jak sama siebie szanujesz, nie używasz makijażu? to zacznij to robić, ubieraj się jak na kobietę przystało! Facetom mów otwarcie że masz dziecko jednak nie musisz tego robić po 5 minutach rozmowy, starczy 2-3 zdania przy interakcji jeśli uznasz że facet mocno się Tobą interesuje. Nie rozdrapuj tematu bo faceci tego nie lubią, wybieraj tematy z dala od tego. Mężczyzna chce się z Tobą spotykać nie z dzieckiem. W żadnym wypadku nie obarczaj mężczyznę ciężarem macierzyństwa, jak będzie chciał to sam poprosi.