netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

jak wyprowadzić faceta z domu?

42 odpowiedzi17 266 wyświetleńzałożony przez Irja, 18.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak wyprowadzić faceta z domu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1 Ostatnio edytowany przez Irja (2013-10-18 10:31:48)

Temat: jak wyprowadzić faceta z domu?

Witam
Mój pierwszy post a takiej treści sad Ale potrzebuję porady.

Mam faceta, który mieszka u mnie, a właściwie ze mną w domu moich rodziców. Kiedyś był meldowany na pobyt tymczasowy, ale już od pół roku albo nawet od roku meldunek nie był odnawiany (to było zawsze na rok).
Nie układa się między nami od dłuższego czasu przede wszystkim z powodu alkoholu.
Wczoraj była kolejna afera, po której miał powiedziane, że ma się do końca miesiąca wyprowadzić. Jednak obawiam się, że tego nie zrobi, ponieważ w pracy płacą mu bardzo nieregularnie i nie ma kasy ani na swoje długi, które, jak podejrzewam, rosną, ani na wynajem.

On już jakiś czas temu zrobił sobie założenie, że do wiosny stanie na nogi finansowo i wtedy się wyprowadzi. Kilka miesięcy temu jak o tym rozmawialiśmy to zgodziłam się na to bo nie chciałam go wyrzucać na przysłowiowy bruk.

Ale jest coraz gorzej. Coraz częściej wraca pijany lub dosłownie "nawalony w 3 literki"
Dwa tygodnie temu kiedy znów tak wrócił i zaczął krzyczeć i był agresywny werbalnie to moja mama powiedziała mu, że jeżeli jeszcze raz tak zrobi to ma się wynieść. Nie wziął sobie tego do serca i wczoraj wrócił pod wpływem.
I ma powiedziane właśnie, że do końca miesiąca ma go nie być.

Obawiam się bardzo sytuacji, że on nas oleje i się nie wyprowadzi bo nie ma za co i już! Takie miał wczoraj stanowisko! Stwierdził, że on nie ma kasy i to my mamy problem! Mieszka 500km ode mnie więc dom rodzinny ma daleko.

Pytanie: nie wiecie może drogie kobiety czy jeżeli faktycznie z własnej woli nie będzie chciał się wyprowadzić mogę np. wezwać policję powiedzieć, że nie jest tu zameldowany i wtedy będzie musiał się wynieść? Nawet gdyby w dany dzień nie był pod wpływem?

Już nie mam pojęcia co robić sad
Nie chcę tak po chamsku i brutalnie ale do wiosny jest pół roku a ja już chyba nie mam siły zastanawiać się w jakim wróci stanie i co będzie robił!
Chciałam poczekać dać mu czas na to aby stanął na nogi, ale prawda jest taka, że wcale nie ma gwarancji, że do wiosny albo od wiosny firma będzie im regularniej płaciła bo z tym naprawdę różnie bywa! Poza tym nawet jak wypłaty były to jemu się błyskawicznie kasa rozpływa. Ja też nie jestem super odpowiedzialna finansowo ale płacę zawsze najpierw rachunki a potem patrzę ile mi zostaje kasy i co za to mogę - ona ma inaczej.
Więc równie dobrze mogę czekać do tzw usranej śmierci zanim będzie miał finanse na wynajem. Bo przecież zawsze się może znaleźć jakaś wymówka! Niby często mówi, że chce się wynieść bo ma dość moich rodziców (a oni jego) ale nie robi z tym nic.
I w końcu czara zaczyna się przelewać tym bardziej, że alkohol nie jest jedynym problemem u nas.

Nie chcę zwalać całości na mamę, to mój związek nie jej. Jak pomyślę, że on to oleje (i będzie pewnie czekał na moją reakcję albo liczył, że mi przejdzie) i się nie wyprowadzi a ja bym musiała wzywać policję to aż mi niedobrze. I też jaki to wstyd aby do takich spraw stróżów prawa wzywać sad
Chcę to sama załatwić a nie wyręczać się rodzicami a jestem przerażona tym wszystkim. Sobą, tym związkiem, nim i potencjalnym użeraniem się z jego wyprowadzką.

2

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:

Mam faceta, który mieszka u mnie, a właściwie ze mną w domu moich rodziców.

Same zagadki. Co to znaczy "mam faceta"? Co to znaczy "mieszka u mnie, a właściwie ze mną w domu moich rodziców"?

Skoro On tak sobie robił co chciał zawsze, to niby jakim prawem pozbawiać Go przywilejów, które nabył w zupełnie nieoczekiwany sposób.

3 Ostatnio edytowany przez Irja (2013-10-18 13:27:16)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Mam faceta tzn., że jesteśmy w związku.
Dom jest moich rodziców i w nim mieszkamy.

Takim prawem, że mam dość bo nie wytrzymuję nerwowo i muszę zakończyć ten związek.
Nie było tak zawsze. Tak jest od początku tego roku i powoli mnie to niszczy.

4

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:

Mam faceta tzn., że jesteśmy w związku.
Dom jest moich rodziców i w nim mieszkamy.

Takim prawem, że mam dość bo nie wytrzymuję nerwowo i muszę zakończyć ten związek.

I kolejna zagadka: niby kto Cię zmusza do zakończenia związku?

Tak mi się zawsze wydaje, że związki są bardzo krępujące. Pewnie Ci się nie uda zakończyć tego związku. Jesteś za słaba.

5

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Policja powinna wyprowadzić delikwenta jeśli nie jest zameldowany a właścicielka lokalu nie życzy sobie obecności w nim bez względu na zasiedzenie ..

6

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Paweł-1979 napisał/a:

Policja powinna wyprowadzić delikwenta jeśli nie jest zameldowany a właścicielka lokalu nie życzy sobie obecności w nim bez względu na zasiedzenie ..

Zasiedzenie jest po 25 latach, a w tym przypadku to gość się raczej zależał i stąd wzięły się zaległości w płaceniu czynszu.

Któż wpadł na taki pomysł, żeby wpuszczać lokatora dalej niż do pokoju. Pewnie myśli, że spłaca czynsz w naturze.

Właśnie to w pierwszym poście mnie zainteresowało: kompletne pomieszanie porządków - finanse i związki, zamiast umów najmu.

7 Ostatnio edytowany przez Irja (2013-10-18 13:44:57)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

On się raczej zaczyna zapijać niż "się zależał".

Pisząc o długach miałam na myśli jego finanse własne (raty, telefon itd.)
I nie jest on lokatorem tylko (jeszcze) moim facetem dlatego tu mieszka. Do opłat domowych się dokładał.
Tu już nawet nie chodzi o opłaty dla moich rodziców tylko o to, że on nie ma od ok 3 miesięcy wypłat w pracy dlatego twierdzi, że się nie wyprowadzi bo nie ma kasy.
A ja mam dość i dociera do mnie, że wcale nie muszę znosić jego coraz częstszego picia i mogę to jakoś rozwiązać - kończąc związek.

8

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:

On się raczej zaczyna zapijać niż "się zależał".

Pisząc o długach miałam na myśli jego finanse własne (raty, telefon itd.)
I nie jest on lokatorem tylko (jeszcze) moim facetem dlatego tu mieszka. Do opłat domowych się dokładał.
Tu już nawet nie chodzi o opłaty dla moich rodziców tylko o to, że on nie ma od ok 3 miesięcy wypłat w pracy dlatego twierdzi, że się nie wyprowadzi bo nie ma kasy.
A ja mam dość i dociera do mnie, że wcale nie muszę znosić jego coraz częstszego picia i mogę to jakoś rozwiązać - kończąc związek.

To się nazywa "Wylać dziecko razem z kąpielą".

Problem w piciu? Problem w związku? Czy problem w forsie?

Póki przynosił pieniądze, to związek mógł trwać?

9

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Problem w piciu. Nie chcę takiej przyszłości - z kimś kto ma problem z alkoholem.

Nieraz nie miał kasy, firma w której on pracuje jest niestabilna już od dawna, i przez to nikt nie chciał go wyrzucać ani ja nie chciałam kończyć związku.
Ale picie - to dla mnie za wiele.

10

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:

Stwierdził, że on nie ma kasy i to my mamy problem!

a to przepraszam, on sie tak woda zrodlana upaja do stanu niewazkosci?

Nie wiesz jak wyprowadzic? Za ...
Pakujesz fatalaszki pana do czarnego worka plastikowego, wystawiasz do przedpokoju, zapraszasz ze dwoch wiekszych kolegow na herbatke, zeby poczekali z Toba jak on wroci i poprosisz o klucze.

mozna tez worek wystawic za drzwi i zmienic zamek, ale to juz pewne koszta.

11 Ostatnio edytowany przez Irja (2013-10-18 13:59:55)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mussuka napisał/a:

a to przepraszam, on sie tak woda zrodlana upaja do stanu niewazkosci?

Wodą z procentami smile ale częściej piwem. Zawsze się znajdzie ktoś kto postawi... a on chce korzystać.

12

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Ja ma odrobinę honoru i mu się wyraźnie zakomunikuje to sam spakuje manatki .
Tylko chyba nie do końca wiadomo czy autorka jest zdecydowana i czy on w 100% przekonany co mu grozi. hmm

13

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:
Mussuka napisał/a:

a to przepraszam, on sie tak woda zrodlana upaja do stanu niewazkosci?

Wodą z procentami smile ale częściej piwem. Zawsze się znajdzie ktoś kto postawi... a on chce korzystać.

to chyba mu calymi skrzynkami funduja. Tylko jak to zwykle w takich ukladach bywa - poty dzban wode (piwo) nosil...

teraz jemu stawiaja, przyjdzie czas i na niego. Darmo nie ma nic.

ale to juz inna bajka, nie powinna Ciebie dotyczyc.

14

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mussuka napisał/a:
Irja napisał/a:

Stwierdził, że on nie ma kasy i to my mamy problem!

a to przepraszam, on sie tak woda zrodlana upaja do stanu niewazkosci?

Nie wiesz jak wyprowadzic? Za ...
Pakujesz fatalaszki pana do czarnego worka plastikowego, wystawiasz do przedpokoju, zapraszasz ze dwoch wiekszych kolegow na herbatke, zeby poczekali z Toba jak on wroci i poprosisz o klucze.

mozna tez worek wystawic za drzwi i zmienic zamek, ale to juz pewne koszta.

Świetny pomysł.  "Gwałt niech się gwałtem odciska..." Ciekawe, czym się odciśnie u Niego?

15

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Dzisiaj przeprowadzę rozmowę konkretną. Pewnie nie jest przekonany i liczy na to, że zmięknę, ale ja chcę być twarda w końcu.

16

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:

Dzisiaj przeprowadzę rozmowę konkretną. Pewnie nie jest przekonany i liczy na to, że zmięknę, ale ja chcę być twarda w końcu.

Mamy również rozumieć iż miłości z twojej strony już nie ma ?

17

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Jest jeszcze uczucie. Ale samo to nie wystarczy. Alkohol niszczy nas i moją miłość do niego również.
Gdybym już nic do niego nie czuła cała sprawa byłaby łatwiejsza i nie pisałabym wtedy pewnie tutaj.

18

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Animus napisał/a:
Mussuka napisał/a:
Irja napisał/a:

Stwierdził, że on nie ma kasy i to my mamy problem!

a to przepraszam, on sie tak woda zrodlana upaja do stanu niewazkosci?

Nie wiesz jak wyprowadzic? Za ...
Pakujesz fatalaszki pana do czarnego worka plastikowego, wystawiasz do przedpokoju, zapraszasz ze dwoch wiekszych kolegow na herbatke, zeby poczekali z Toba jak on wroci i poprosisz o klucze.

mozna tez worek wystawic za drzwi i zmienic zamek, ale to juz pewne koszta.

Świetny pomysł.  "Gwałt niech się gwałtem odciska..." Ciekawe, czym się odciśnie u Niego?

jaki znow gwalt? kto by chcial pijaka gwalcic?

skoro pan sam zapowiedzial, ze wyniesc sie nie zamierza i ze to panie maja klopot, nie on, to jaki inny, mniej gwaltowny, sposob widzisz na usuniecie pasozyta? Petycje do niego maja wystosowac?

Obecnosc kolegow ma jedynie gwarantowac szybkosc i skutecznosc akcji przy zachowaniu bezpieczenstwa lokatorek - zadnych rekoczynow nie przewidzialam. Ale skoro pan lubi na rauszu sobie wpasc i poawanturowac sie przy tym, to ja sam na sam takiej eksmisji bym nie przeprowadzila.

19

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mussuka napisał/a:

jaki znow gwalt? kto by chcial pijaka gwalcic?

skoro pan sam zapowiedzial, ze wyniesc sie nie zamierza i ze to panie maja klopot, nie on, to jaki inny, mniej gwaltowny, sposob widzisz na usuniecie pasozyta?.

Dziękuję, że wiesz, iż gwałt nie polega na rękoczynach, ale na gwałtowności, która nie wymaga zgody.

W ten to sposób drugie zdanie zaprzeczyło pierwszemu i wskazało na możliwość gwałtu na pijaku.

20

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:

Jest jeszcze uczucie. Ale samo to nie wystarczy. Alkohol niszczy nas i moją miłość do niego również.
Gdybym już nic do niego nie czuła cała sprawa byłaby łatwiejsza i nie pisałabym wtedy pewnie tutaj.

To stanowczo zadeklaruj mu że jeśli jeszcze raz się "uwali" jego manatki polecą przez okno ,musi wiedzieć że jesteś stanowcza i że uczynisz co będziesz chciała ,nie zmiękniesz .Znając życie gość "śpi" musisz go obudzić terapią szokową , lepiej jest jak ktoś jest obudzony jak się z nim zrywa, lub podejmuje radykalne kroki..

21

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Animus napisał/a:
Mussuka napisał/a:

jaki znow gwalt? kto by chcial pijaka gwalcic?

skoro pan sam zapowiedzial, ze wyniesc sie nie zamierza i ze to panie maja klopot, nie on, to jaki inny, mniej gwaltowny, sposob widzisz na usuniecie pasozyta?.

Dziękuję, że wiesz, iż gwałt nie polega na rękoczynach, ale na gwałtowności, która nie wymaga zgody.

W ten to sposób drugie zdanie zaprzeczyło pierwszemu i wskazało na możliwość gwałtu na pijaku.

w zdaniu pierwszym mialam na mysli gwalt jako czynnosc seksualna, taki zart niby:) pijanego gwalcic to juz by zakrawalo na niezla dewiacje.

jakiej zgody? zgody na co, opuszczenie cudzego domu, nieoplacanego od dawna hotelu? zeby byla zgoda to musza sie obie strony zgodzic na cos. Tu jest chyba widoczny konflikt interesow.

22 Ostatnio edytowany przez Irja (2013-10-18 14:35:52)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Paweł-1979 napisał/a:

To stanowczo zadeklaruj mu że jeśli jeszcze raz się "uwali" jego manatki polecą przez okno ,musi wiedzieć że jesteś stanowcza i że uczynisz co będziesz chciała ,nie zmiękniesz .

On już dwa tygodnie temu miał powiedziane, że jeżeli jeszcze raz wróci pod wpływem to będzie się musiał wyprowadzić. I wczoraj wrócił w stanie wskazującym.

Apropo "gwałtu który się gwałtem odciska" - Nie jestem zwolenniczką zasady "oko za oko".
Wolałabym załatwić to pokojowo - czyli z własnej woli się wyprowadza bez awantur i tym podobnych.
Tylko obawiam się, że nie będzie tak różowo.

23

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Irja napisał/a:
Paweł-1979 napisał/a:

To stanowczo zadeklaruj mu że jeśli jeszcze raz się "uwali" jego manatki polecą przez okno ,musi wiedzieć że jesteś stanowcza i że uczynisz co będziesz chciała ,nie zmiękniesz .

On już dwa tygodnie temu miał powiedziane, że jeżeli jeszcze raz wróci pod wpływem to będzie się musiał wyprowadzić. I wczoraj wrócił w stanie wskazującym.

Apropo "gwałtu który się gwałtem odciska" - Nie jestem zwolenniczką zasady "oko za oko".
Wolałabym załatwić to pokojowo - czyli z własnej woli się wyprowadza bez awantur i tym podobnych.
Tylko obawiam się, że nie będzie tak różowo.

ale kto tu ma na mysli jakies awantury? Zalatwisz to pokojowo wlasnie wtedy kiedy nie bedzie mial odwagi znowu werbalnie Ciebie ani Twoja mame obrazac. Bo takie typy, jak tu opisujesz reaguja jedynie na autorytet sily. W sensie przewagi a nie walenia z piachy.

Prosze bardzo, sprobuj grzecznie i pokojowo - powiedz, ze chcesz aby sie w sobote przykladowo, albo za tydzien wyprowadzil - konkretna data i do widzenia. Bez zadnego kombinowania i negocjowania w te i wewte.

I Ty i ja wiemy jaki bedzie efekt. Jojo.

Wiec jak chcesz sie w bialych rekawiczkach z nim cackac, to nie ma sprawy. A jak chcesz sie pozbyc raz a skutecznie pijaka i awanturnika (bo kim innym on jest?) to zrob to tak, zeby byl efekt.

24

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Wyrzucić z domu kogoś kogo się kocha to nie łatwe zadanie ,zalecam więcej stanowczości ,chłodnych deklaracji a mnie krzyku i słów których byście oboje żałowali. Myślę że gość po prostu błądzi i musi otrzeźwieć ,może jest jeszcze szansa że się ogarnie.. hmm

25

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mussuka napisał/a:

jakiej zgody? zgody na co, opuszczenie cudzego domu, nieoplacanego od dawna hotelu? zeby byla zgoda to musza sie obie strony zgodzic na cos. Tu jest chyba widoczny konflikt interesow.

Zgoda na użytkowanie cudzego domu jest tym samym, co zgoda na dysponowanie cudzym majątkiem ruchomym.

Do tego nie każdy ma prawo.

26

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Paweł-1979 napisał/a:

Wyrzucić z domu kogoś kogo się kocha to nie łatwe zadanie ,zalecam więcej stanowczości ,chłodnych deklaracji a mnie krzyku i słów których byście oboje żałowali. Myślę że gość po prostu błądzi i musi otrzeźwieć ,może jest jeszcze szansa że się ogarnie.. hmm

Pawel przeczytaj jeszcze raz opis jejmoscia w pierwszym poscie - uwazasz, ze jest szansa na resocjalizacje? Ja nie.

27

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mussuka napisał/a:

Pawel przeczytaj jeszcze raz opis jejmoscia w pierwszym poscie - uwazasz, ze jest szansa na resocjalizacje? Ja nie.

Myślę że alkoholizm to choroba ,a ludzie nie zdający sobie tak do końca sprawy z konsekwencji swojego zachowania po prostu śpią i trzeba ich obudzić dając niejako drugą szansę ...
Autorka pisze że kocha i to mnie skłania ku doradztwie by rozmawiali ,nie niszczyli czegoś zbyt pochopnie..
Może jestem naiwny ale wierzę w ludzi i w to że mogą się zmienić ,czasem po prostu trzeba im otworzyć oczy..

28

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mussuka napisał/a:
Paweł-1979 napisał/a:

Wyrzucić z domu kogoś kogo się kocha to nie łatwe zadanie ,zalecam więcej stanowczości ,chłodnych deklaracji a mnie krzyku i słów których byście oboje żałowali. Myślę że gość po prostu błądzi i musi otrzeźwieć ,może jest jeszcze szansa że się ogarnie.. hmm

Pawel przeczytaj jeszcze raz opis jejmoscia w pierwszym poscie - uwazasz, ze jest szansa na resocjalizacje? Ja nie.

Ten wątek dotyczy jednak sposobu wyprowadzenia "faceta" z domu, a nie resocjalizacji.

I tak go traktuję. Kwestia uczuć jest tu drugorzędna i ujawnia tylko motywy.

29

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Spakuj w coś jego rzeczy wystaw za próg i zmieńcie zamki w mieszkaniu... Proste.
Jeśli będziesz ustępować "bo on jest taki biedny i sobie nie radzi" to przepraszam... Co będzie dalej? Krzyczy po pijaku może się odgraża i co będzie dalej?

Jeżeli nie chcesz go zostawiać bez wyboru to mu daj wybór. Możesz zostać tam do jakiegoś terminu a jak wrócisz na rauszu to automatycznie tracisz wsparcie i lokum które masz.
Wyjdzie do pracy a ty za nim możesz wynieść jego rzeczy. Chyba że wolisz żeby to policja zrobiła...

Rozumiem że ludzie mają problemy ale przepraszam bardzo niby dlaczego dziewczyna ma się męczyć z pijakiem? Czy ona mu wódkę wlewa na siłę? Znalazł sobie wygodne bezpłatne lokum i tak siedzi.

30 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-18 16:59:58)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Należy zmienić zamki i wezwać policję, swoją drogą dziwne to nasze prawo, w wiadomościach słyszałam jak w czasie długiego pobytu na wakacjach para małżonków straciła własne lokum bo bezdomni bezprawnie włamali się tam i bezczelnie zmienili zamki i są bezkarni.
A tu ona ma do tego święte prawo jest stanowcza i to trzeba podziwiać bo to rzadkość u nas kobiet wychowywanych na cnotki przez nasze matki które też tak były wychowane a czasy się zmieniają.
Nasze prababcie mogły tylko marzyć o pewnych zawodach które teraz stoją przed nami otworem ale niestety w świecie zmaskulinizowanym łatwo możemy przez to wychowanie zbłądzić sad

caro3109 napisał/a:

Spakuj w coś jego rzeczy wystaw za próg i zmieńcie zamki w mieszkaniu... Proste.
Jeśli będziesz ustępować "bo on jest taki biedny i sobie nie radzi" to przepraszam... Co będzie dalej? Krzyczy po pijaku może się odgraża i co będzie dalej?

Jeżeli nie chcesz go zostawiać bez wyboru to mu daj wybór. Możesz zostać tam do jakiegoś terminu a jak wrócisz na rauszu to automatycznie tracisz wsparcie i lokum które masz.
Wyjdzie do pracy a ty za nim możesz wynieść jego rzeczy. Chyba że wolisz żeby to policja zrobiła...

Rozumiem że ludzie mają problemy ale przepraszam bardzo niby dlaczego dziewczyna ma się męczyć z pijakiem? Czy ona mu wódkę wlewa na siłę? Znalazł sobie wygodne bezpłatne lokum i tak siedzi.

Ona jest inna wierze w nią smile

31

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Ja jeszcze nie wiem jak tu się cokolwiek cytuje, więc napisze zwykle swoje poglądy w tej sprawie, kwestii.

Jeżeli facet, tutaj nazwijmy go chłopakiem, bo wyraźnie nie dorósł do miana faceta, nie umie sobie poradzić z alkoholem, a komuś zależy na zmianie - nie wspominam o resocjalizacji gdzie ludzi kieruje się na leczenie - to po prostu trzeba powiedzieć delikwentowi, że ma się wyprowadzić. Jeśli bedzie polemizował, zostawiamy go z tym problemem samego i wychodzimy z domu, i tak ma klucze smile Bez słowa, nie ma prawa tam mieszkać, ma wyjść i się wyprowadzić.


Jeśli tego nie zrobi, to pod jego nieobecność wystawiamy wszystkie rzeczy pod śmietnik, lub pojemnik karitas i piszemy sms, że jeśli chce odebrać swoje rzeczy to są tu i tu i ma się nie pojawiać. Takie sprawy załatwia się radykalnie. Jeśli będzie się dobijał do drzwi, gdzie są zmienione zamki (co jest niewysoką ceną za wolność od alkoholika) to grzecznie dzwonimy na policję i mówimy że ten Pan co tu nie mieszka nastręcza się rodzinie i prosze go jak najszybciej zabrać spod mieszkania, bo nie chcemy go widzieć.

Sprawa załatwiona.

Prześpi się na komendzie, może zrozumie, ale wrócić z tej perspektywy bedzie cięzko. Skoro nie umie się zmobilizować do znalezienia pracy, to żeby się mścić bedzie mu ciężej, dlaczego? - to słaby charakter - więzieniem dla nich jest ich własna głowa, w penitencjale się nie widzą, bo by tam zwyczajnie nie wytrzymali. On po prostu grzecznie nie wróci.

Fakt efekt jojo się pojawi, ale ile czasu można się odbijać od zamkniętych drzwi i spotykać z Panami w mundurach - mnie by się nie chciało.

32

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Widzisz Irjo prosto i konkretnie big_smile

33

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

odpowiadając na twoje pytanie- spakuj go w cos, wystaw to na przedpokoj albo przed rzwi i bedzie wiedzial ze juz tam nie mieszka. ja swojego bylego spakowalam z worki na smieci smile

34 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-19 12:16:51)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
takaja87 napisał/a:

odpowiadając na twoje pytanie- spakuj go w cos, wystaw to na przedpokoj albo przed rzwi i bedzie wiedzial ze juz tam nie mieszka. ja swojego bylego spakowalam z worki na smieci smile

Popieram big_smile

35 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-10-19 13:55:04)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Katarzynka82 napisał/a:
takaja87 napisał/a:

odpowiadając na twoje pytanie- spakuj go w cos, wystaw to na przedpokoj albo przed rzwi i bedzie wiedzial ze juz tam nie mieszka. ja swojego bylego spakowalam z worki na smieci smile

Popieram big_smile

I to Twoje poparcie, Katarzynka82, niech będzie Twoją radością, jeśli potrafisz się cieszyć z tego, że ktoś Ciebie też tak może potraktować.

"Nie poznacie rozkoszy Miłości, dopóki jest nienawiść w waszych sercach. Jeśli będziecie odżywiać wszystkie rzeczy sokiem Życia za wyjątkiem jednego małego robaczka, ten maleńki robaczek życie wam zatruje. Bo w kochaniu wszystkiego lub wszystkich, kochacie w istocie samych siebie. Podobnie w nienawidzeniu wszystkiego lub wszystkich, nienawidzicie w istocie siebie samych. Bo to, czego nienawidzicie jest nierozerwalnie związane z tym, co kochacie, jak orzeł i reszka tej samej monety. Jeśli macie być szczerzy wobec siebie, musicie kochać to, czego nienawidzicie i to, co was nienawidzi, zanim pokochacie to, co kochacie i co kocha was."

36

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Animus napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:
takaja87 napisał/a:

odpowiadając na twoje pytanie- spakuj go w cos, wystaw to na przedpokoj albo przed rzwi i bedzie wiedzial ze juz tam nie mieszka. ja swojego bylego spakowalam z worki na smieci smile

Popieram big_smile

I to Twoje poparcie, Katarzynka82, niech będzie Twoją radością, jeśli potrafisz się cieszyć z tego, że ktoś Ciebie też tak może potraktować.

"Nie poznacie rozkoszy Miłości, dopóki jest nienawiść w waszych sercach. Jeśli będziecie odżywiać wszystkie rzeczy sokiem Życia za wyjątkiem jednego małego robaczka, ten maleńki robaczek życie wam zatruje. Bo w kochaniu wszystkiego lub wszystkich, kochacie w istocie samych siebie. Podobnie w nienawidzeniu wszystkiego lub wszystkich, nienawidzicie w istocie siebie samych. Bo to, czego nienawidzicie jest nierozerwalnie związane z tym, co kochacie, jak orzeł i reszka tej samej monety. Jeśli macie być szczerzy wobec siebie, musicie kochać to, czego nienawidzicie i to, co was nienawidzi, zanim pokochacie to, co kochacie i co kocha was."

To samo tyczy was bo związek to staranie obu stron jak waga gdy jedna strona zawiedzie czemu druga ma wysilać się ponad stan?
Ona chciała konkretnej informacji a nie ratowania związku.

37

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Katarzynka82 napisał/a:

To samo tyczy was bo związek to staranie obu stron jak waga gdy jedna strona zawiedzie czemu druga ma wysilać się ponad stan?

No właśnie: obu stron. Dlatego zupełnie nie wiadomo, co znaczy "ponad stan". Stan czego? Przerażający mętlik semantyczny.

38 Ostatnio edytowany przez Katarzynka82 (2013-10-19 16:24:31)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Animus napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

To samo tyczy was bo związek to staranie obu stron jak waga gdy jedna strona zawiedzie czemu druga ma wysilać się ponad stan?

No właśnie: obu stron. Dlatego zupełnie nie wiadomo, co znaczy "ponad stan". Stan czego? Przerażający mętlik semantyczny.

jeśli ktoś nie chce wyjść z alkoholizmu i pójść do AA Monaru to co, jeśli faktycznie ją by kochał to by odszedł poszedł do AA i Monaru i wrócił by trzeźwy a nie siedział wbrew jej woli.
Niech wie że człowiek zawsze za swe działania ponosi się konsekwencje.

39 Ostatnio edytowany przez Silencer (2013-10-19 19:58:04)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Animus, to może mu jeszcze dać wyprawkę i powiedzieć "zmierzaj do celu bracie" big_smile

40

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Silencer napisał/a:

Animus, to może mu jeszcze dać wyprawkę i powiedzieć "zmierzaj do celu bracie" big_smile

Nie sądzę.
Raczej chodzi o włożenie pewnego wysiłku, w znalezienie rozwiązania, pozostawiającego wilka, owcę i kapustę w całości.

41

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Gnuśne twoje wypowiedzi N4VV. Może mu jeszcze urodziny wyprawić, w święta prezentami obdarować - np. wiosło. Nie widzisz, że to proprześmiewcze zachowanie z jego strony, to wyłącznie chęć zwrócenia uwagi na to, że jego osoba jest ważnym elementem układanki, która notabene podsyca agresję, bo o respekcie trudno tu mówić.

42

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?

Ja z moim chłopakiem jestem 20 lat. Mamy dziecko 12 lat. Pasożyta już drugi raz spakowalam go w worki i wywiozlam je do jego matki. Tez ma długi. Pije. Nie szanuje. A wraca jak bumerang. Bo ja się zawsze boję. Mam nadzieje ze teraz bede miala wiecej siły i ze nie pozwole mu wrócić. Sama zastanawiam się nad pójściem do psychologa. Ale przeciez on za mnie za rękę nie poprowadzi. Mam 40 lat. A czuje ze moje życie sie poprostu skończyło. Bo ja czuję się słaba i bezradna. Pasożyt to pasożyt. Nie mam wsparcia w rodzinie i to jest tez problem. Bądź twarda i go wyp...prowadź. I nie pozwól mu się nigdy więcej do Ciebie zbliżyć. Trzymam kciuki

43 Ostatnio edytowany przez mari0 (2017-12-23 23:07:46)

Odp: jak wyprowadzić faceta z domu?
Mała2000 napisał/a:

Ja z moim chłopakiem jestem 20 lat. Mamy dziecko 12 lat. Pasożyta już drugi raz spakowalam go w worki i wywiozlam je do jego matki. Tez ma długi. Pije. Nie szanuje. A wraca jak bumerang. Bo ja się zawsze boję. Mam nadzieje ze teraz bede miala wiecej siły i ze nie pozwole mu wrócić. Sama zastanawiam się nad pójściem do psychologa. Ale przeciez on za mnie za rękę nie poprowadzi. Mam 40 lat. A czuje ze moje życie sie poprostu skończyło. Bo ja czuję się słaba i bezradna. Pasożyt to pasożyt. Nie mam wsparcia w rodzinie i to jest tez problem. Bądź twarda i go wyp...prowadź. I nie pozwól mu się nigdy więcej do Ciebie zbliżyć. Trzymam kciuki

Przykro się czyta takie historię. Dobrze, że tutaj trafiłaś, tutaj z pewnością znajdziesz zrozumienie i pomoc.
Ja bym Cię mimo wszystko zachęcił do wizyta u psychologa. Nic na tym nie stracisz a możesz wiele zyskać.
Wiesz ja wydaje się być silnym człowiekiem, który nie raz pomagał też innym stanąć na nogi  a sam też miałem w życiu chwile, gdzie potrzebowałem psychologa.
Nie bój się tego a pójść warto bo uzyskasz profesjonalną pomoc. Bezradność.. słabość to wynik życia z toksycznym człowiekiem.
Samo wyprowadzanie się takiego "toksyka" nie koniecznie skończy Twój problem bo to często może się ciągnąć za Tobą długimi latami.
Zawalcz o siebie!

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » jak wyprowadzić faceta z domu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026