Mam 21 lat i nigdy nie byłam w poważnym związku. Kiedyś nie czułam potrzeby być z kimś ale z wiekiem zmieniłam zdanie jednak zawsze jak kogoś poznam to po jakimś czasie ON mnie olewa. Teraz poznałam fajnego chłopaka, piszemy ze sobą ale boję się, że znowu skończy się to jak zawsze, że go znudzę albo coś. Nie mamy teraz możliwości spotkania się ze względu na pracę więc pozostaje nam na razie pisanie ale ile można codziennie pisać czy czytać tego samego smsa ,,Hej co tam ? '' już nie wiem co mam odpisywać bo mimo iż chodzę do pracy to mam rutynę bo ciągle robię to samo. Co mogłabym napisać mu dla odmiany, żeby nie było nudno ?
Podobne tematy
jak ludzie do siebie pasują to tematów do rozmowy nigdy nie brakuje, i jeden wychodzi z drugiego.
Najlepiej jak mniej bedziesz do niego pisac... i dążyć do tego żeby się spotkać.
gdyby mu naprawdę zalezalo pisalby inaczej
gdyby mu naprawdę zalezalo pisalby inaczej
Tzn jak ?
M90 napisał/a:gdyby mu naprawdę zalezalo pisalby inaczej
Tzn jak ?
zadawalby konkretne pytania, chciałby sie jak najwięcej o Tobie dowiedzieć a nie tylko co slychac i co robisz, bo to i tak niczego nie wnosi..
HugMe napisał/a:M90 napisał/a:gdyby mu naprawdę zalezalo pisalby inaczej
Tzn jak ?
zadawalby konkretne pytania, chciałby sie jak najwięcej o Tobie dowiedzieć a nie tylko co slychac i co robisz, bo to i tak niczego nie wnosi..
No on na początku tak pyta a później jakoś temat się rozwija i wtedy ja mówię, że ja to i tamto, ja taka i taka jestem i może wtedy się dowiaduje z tego, on o sobie też tak pisze.
M90 napisał/a:HugMe napisał/a:Tzn jak ?
zadawalby konkretne pytania, chciałby sie jak najwięcej o Tobie dowiedzieć a nie tylko co slychac i co robisz, bo to i tak niczego nie wnosi..
No on na początku tak pyta a później jakoś temat się rozwija i wtedy ja mówię, że ja to i tamto, ja taka i taka jestem i może wtedy się dowiaduje z tego, on o sobie też tak pisze.
poczekajcie do spotkania to sie okaze jak będzie bo z doświadczenia wiem ze pisać można dużo nawet jeżeli piszesz z kims obcym a masz wrazenie ze znacie sie od lat ale nie zawsze to ma odzwierciedlenie w rzeczywistości..przekonałam sie na własnej skorze, bo mnie tez po spotkaniu olewali..
HugMe napisał/a:M90 napisał/a:zadawalby konkretne pytania, chciałby sie jak najwięcej o Tobie dowiedzieć a nie tylko co slychac i co robisz, bo to i tak niczego nie wnosi..
No on na początku tak pyta a później jakoś temat się rozwija i wtedy ja mówię, że ja to i tamto, ja taka i taka jestem i może wtedy się dowiaduje z tego, on o sobie też tak pisze.
poczekajcie do spotkania to sie okaze jak będzie bo z doświadczenia wiem ze pisać można dużo nawet jeżeli piszesz z kims obcym a masz wrazenie ze znacie sie od lat ale nie zawsze to ma odzwierciedlenie w rzeczywistości..przekonałam sie na własnej skorze, bo mnie tez po spotkaniu olewali..
No to będę musiała troszkę poczekać bo prędko się nie spotkamy a nie chce stracić z nim tego kontaktu bo dopiero co się poznaliśmy.
Sprawa zaczyna robić się poważna
chyba powoli zaczynam się w nim zakochiwać, zaczynam być zazdrosna- on czasami to widzi a ja zaprzeczam mimo, że od środka mnie rozpieprza na drobne kawałki. Codziennie o nim myślę i już nie wiem co mam robić...
A Wy się widzieliście w ogole? Bo jak nie to bym sie tak nie nakręcała na Twoim miejscu. Narazie nic nie ma w rzeczywistości między wami więc może trochę wyluzuj się do tej sprawy i zajmij się realnym zyciem:) Jak się macie spotkac i ma byc cos z tego to się spotkacie.
Wiem, że to nie jest proste, ale z takiego nakręcenia i wyobrażen nieadekwatnych do rzeczywistości biorą się pozniej problemy, ze dziewczyny czuja się olewane.
Tak widzieliśmy się, było miło, spotkanie uważam za udane. Potem po spotkaniu mieliśmy taki tygodniowy kryzys ciszy ale już się wszystko wyjaśniło i dalej ze sobą gadamy. On czasami też jest zazdrosny, nawet na spotkaniu napisała do mnie koleżanka i musiałam odpisać a on, że pewnie sobie pisze z jakimś chłopakiem i było też parę takich innych sytuacji. Chyba oszukujemy siebie nawzajem.
Hej :wink:
Wczoraj będąc na imprezie, cały czas kręcił się wokół mnie pewien chłopak. Przyznam, że wpadł mi w oko i ja jemu chyba też, cały czas się patrzył na mnie w uśmiechem na twarzy ale był chyba troszkę nieśmiały więc ja przejęłam pałeczkę i zagadałam do niego :smile: pobawiliśmy się troszkę razem, pogadaliśmy i zależało mu na moim numerze tel więc jak musiał już iść do domu to wymieniliśmy się numerami :wink: Myślałam jednak, że dzisiaj się odezwie ale cały czas jest cisza. Co mam robić ? dalej czekać aż napisze czy sama to zrobić ?Wcześniej miałam parę takich sytuacji, że po wymianie nr odezwałam się ja pierwsza i niestety źle to się kończyło więc nie chce żeby znowu jakaś klapa z tego wyszła. Co byście zrobili na moim miejscu ? Ile czekać ? A z drugiej strony znowu on może czekać aż ja się odezwe a jak tego nie zrobię to może sobie pomyśli, że mam go gdzieś- taka moja logika.
olac, odezwie sie czy sie nie odezwie, spotkasz milion chlopakow, nie przejmuj sie jak Ci jeden spotkany przypadkowo facet nie odpisze. skoro juz teraz tak wszystko przezywasz zastanow sie co bedzie jak wejdziesz w powazny zwiazek. po prostu wyluzuj, nie z kazdym swiezo poznanym facetem , z ktorym sobie poflirtowalas mialoby cos wyjsc, czasami ludzie sobie flirtuja po prostu dla przyjemnosci , nawet nie myslac czy spotkaja sie potem z ta osoba , dlatego wyluzuj
czasem sobie ktos patrzy moze zauroczylas kogos uroda, ale to tez nie znaczy ze zaraz ma sie cos dziac, mam znajomych kumpli ktorzy opowiadaja ze czasem po prostu lubia popatrzec, a zwykla rozmowe czy flirt traktuja jako mila aprobate czy tam komplement , jak sie im uda pogadac z dziewczyna ktora im sie spodobala. mysle ze jak sie zakumplujesz z wieksza iloscia chlopakow zobaczysz jak oni mysla i jak podchodza do tego typu sytuacji troche sie zdystansujesz, mi to pomoglo i sie zdystansowalam , a kiedys przekminialam wszystko tak jak Ty, nie ma sensu ![]()
To ja w takim razie nie rozumiem po co w ogóle brał nr skoro nie miał zamiaru się odezwać. Jeszcze sprawdzał czy aby na pewno dałam mu swój prawdziwy nr, potem jak go nie było to napisał mi smsa żeby jeszcze raz sprawdzić czy to mój. Czasami sobie myślę, że za dużo się naczytałam żeby ,,pierwsza się nie odzywać'' ale jakby mu zależało to by już dawno to zrobił a z drugiej strony sobie myślę, że on teraz może siedzi tak jak ja i myśli ,,może się odezwie'' a jak nie to widocznie ma mnie gdzieś. A może on mnie bierze na przetrzymanie ? Oleje go może stracę szansę na fajną znajomość. Takie niby pierdoły a komplikują życie bo faceci jakby nie mogli się po prostu odezwać tylko wymyślają sobie jakieś gierki, nie ogarniam.
Dajże sobie spokój
odezwie się to fajnie, a nie odezwie to jego strata
nie rozkmniaj co on myśli. Pewnie, że kobieta może się pierwsza odezwać, to nic złego. Ale to początek znajomości, pozwól mu wyjść z inicjatywą
A co z tym chłopakiem, o którym pisałaś na początku? ![]()
Dajże sobie spokój
odezwie się to fajnie, a nie odezwie to jego strata
nie rozkmniaj co on myśli. Pewnie, że kobieta może się pierwsza odezwać, to nic złego. Ale to początek znajomości, pozwól mu wyjść z inicjatywą
A co z tym chłopakiem, o którym pisałaś na początku?
To chyba macie racje
pewnie jesteście bardziej ogarnięte w tych sprawach niż ja bo cokolwiek nie zrobię to ciągle coś jest źle chyba potrzebowałabym jakiejś instrukcji co i jak robić. A z tym chłopakiem co pisałam wcześniej nic nie wyszło, początek znajomości wszystko ładnie pięknie, widać było, że mu zależało potem się spotkaliśmy i już gorzej było, zaczęły się olewki potem po jakimś czasie spotkaliśmy się na imprezie, pobawilismy razem a później on poleciał do innej panny- na tym zakończyła się nasza znajomość. ;/
znaczy wiesz, ja sie tez spotkalam z tym ze faceci zdobycie numeru laski biora jako trofeum. kumple widza jak podbija do laski a chwile potem ma jej numer. ktory by tak nie chcial umiec
wiadomo ze sa inne pobudki, ale jesli Cie to nurtuje , to pisze co mi przychodzi do glowy. Mi sie wydaje ze jak ktos bierze numer od swiezo poznanej osoby nawet nie mysli o tym by brac kogos na przetrzymanie, nawet nie sadze ze on az tak by to doglebnie analizowal, zwlaszcza ze widzial Cie raz na imprezie. Badz jest imprezowym podrywaczem
ktory tak zagaduje do miliona lasek. ale glowa do gory! ze spokojem
na tym sie swiat nie konczy, pamietaj ze duzo ich jeszcze spotkasz
bardzo powaznie podchodzisz , gdy ktos do Ciebie zagada, czasem to mozna wyczuc i ludzie po prostu zaraz sie boja ze bys sie szybko zaangazowala , albo ze na kazdego tak reagujesz bo ja gdybym zagadala do chlopaka a on chwile potem juz by mi tak to analizowal to juz bym miala dosc na wstepie. pomysl o tym , baw sie , flirtuj , poznawaj jak najwiecej to samoistnie zdystansujesz sie, moze mialas za malo takich sytuacji by poznac co sie dzieje na poczatku, pozdrowienia !
znaczy wiesz, ja sie tez spotkalam z tym ze faceci zdobycie numeru laski biora jako trofeum. kumple widza jak podbija do laski a chwile potem ma jej numer. ktory by tak nie chcial umiec
wiadomo ze sa inne pobudki, ale jesli Cie to nurtuje , to pisze co mi przychodzi do glowy. Mi sie wydaje ze jak ktos bierze numer od swiezo poznanej osoby nawet nie mysli o tym by brac kogos na przetrzymanie, nawet nie sadze ze on az tak by to doglebnie analizowal, zwlaszcza ze widzial Cie raz na imprezie. Badz jest imprezowym podrywaczem
ktory tak zagaduje do miliona lasek. ale glowa do gory! ze spokojem
na tym sie swiat nie konczy, pamietaj ze duzo ich jeszcze spotkasz
bardzo powaznie podchodzisz , gdy ktos do Ciebie zagada, czasem to mozna wyczuc i ludzie po prostu zaraz sie boja ze bys sie szybko zaangazowala , albo ze na kazdego tak reagujesz bo ja gdybym zagadala do chlopaka a on chwile potem juz by mi tak to analizowal to juz bym miala dosc na wstepie. pomysl o tym , baw sie , flirtuj , poznawaj jak najwiecej to samoistnie zdystansujesz sie, moze mialas za malo takich sytuacji by poznac co sie dzieje na poczatku, pozdrowienia !
Powiem Ci, że dość sporo poznałam facetów którzy brali nr i się nie odzywali bądź takich co się odzywali a po jakimś czasie mnie olewali. Potem ja głupia musiałam się zastanawiać co ze mną jest nie tak, że każdy facet traktuje mnie tak samo. Szczerze pozostał mi już taki uraz w głowie, że na pewno skończy się tak jak zawsze czyli brak odezwu bądź olewka po jakimś czasie. Chciałabym w końcu poznać kogoś normalnego z kim można pogadać, spotkać się, kogoś z kim utrzymie kontakt dłużej niż do 2-3 tyg .
a gdzie ich poznajesz najczesciej ?
A czy Ty kiedykolwiek pierwsza zrezygnowałaś z jakiejś znajomości? Czy zawsze tylko czekasz jak takie bezwolne stworzonko co oni (faceci) z Tobą zrobią?
W Twoich postach nie ma żadnych oczekiwań. Ty oczekujesz jedynie od faceta, żeby się Tobą zainteresował. Wybacz, ale takiego, który umie napisać tylko "jak tam" to spławiłabym po kilku takich smsach. Tracisz czas na bezwartościowe egzemplarze zamiast mieć określone własne oczekiwania i odrzucać wszystkich, którzy zupełnie ich nie spełniają.
Teraz zresztą też tracisz czas na rozmyślania dlaczego on nie zadzwonił. Nie zadzwonił - jego strata, Ty, zamiast to rozkminiać zajmij się np. lekturą książki o komunikacji międzyludzkiej. Może Ci to jakoś zaprocentuje, w przeciwieństwie do czasu spędzonego ze wzrokiem wbitym w telefon...
a gdzie ich poznajesz najczesciej ?
kluby, domówki ![]()
Cześć.
Nigdy nie miałam szczęścia do chłopaków poznawanych w realnym świecie więc od jakiegoś czasu założyłam z ciekawości konto na jednym z portali i poznałam fajnego chłopaka, który mieszka ode mnie jakieś 50 km. Piszemy ze sobą codziennie, chłopak wydaje się porządny i konkretny, wie czego chce, dobrze się ze sobą dogadujemy, mamy podobne podejście do wielu spraw. On uważa, że ja jestem interesującą osobą i chciałby się ze mną spotkać. Ja nigdy się z nikim poznanym przez internet nie spotkałam przez co ciągle z tym zwlekam a on chce urzeczywistnić naszą znajomość a nie tylko w internetowe pogaduszki. Czuję, że to fajny chłopak chciałabym też poznać go w realu ale troszkę się boję. Powiedziałam, że potrzebuję czasu a on, że oby nikogo nie znalazł do tego czasu bo później będę mogła mieć pretensje do samej siebie. Boję się, że faktycznie tak się stanie a mi może fajna znajomość przelecieć koło nosa. Co byście zrobili na moim miejscu ? Spotkaliście się kiedyś z kimś poznanym przez internet ?
Powiedziałam, że potrzebuję czasu a on, że oby nikogo nie znalazł do tego czasu bo później będę mogła mieć pretensje do samej siebie.
I Ty w ogóle rozważasz spotkanie z takim bucem? ![]()
HugMe napisał/a:Powiedziałam, że potrzebuję czasu a on, że oby nikogo nie znalazł do tego czasu bo później będę mogła mieć pretensje do samej siebie.
I Ty w ogóle rozważasz spotkanie z takim bucem?
On się czuje samotny a ja jestem jednym wielkim znakiem zapytania bo przez moje zachowanie nie wiadomo czy w ogóle dojdzie do naszego spotkania na jego miejscu też nie skupiałabym się za bardzo na jednej osobie bo pisać sobie można a nie wiadomo czy coś z tego byłoby czy tylko na pisaniu by się skończyło.