netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

35 odpowiedzi6 562 wyświetleniazałożony przez samotna matka, 12.10.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

kiedyś wzięłam kredyt i go spłacałan potem straciłam pracę i nie miałam jak zadłużenie uroslo i sprawa poszła do sądu co nam robić boję się że stracę dzieci a sama je wychowuje błagam doradzcie co robić

2

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Powinnaś zasięgnąc porady prawnika. W ośrodkach pomocy samotnym matkom są dyżury prawników udzielających darmowych porad. Pewnie ktoś podrzuci namiary niebawem.

3

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Możesz również skorzystać z darmowej porady prawniczej w MOPS-ie w Twoim mieście.
Zadzwoń i się umów.

4

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Samotna matko,
Absolutnie nie chcę Cię straszyć, po prostu napiszę jak to wygląda, gdy już sąd przejmuje sprawy zaległości zobowiązań finansowych, wniesionych przez konkretny bank, z którym kredytobiorca podpisał umowę. Niezbyt korzystnym jest fakt,że sprawa znajdzie swój finał w sądzie, dlaczego? Prawdopodobnie dlatego,że bank, sprzedał Twoje zadłużenie zewnętrznej firmie windykacyjnej, której zadaniem jest dochodzenie uzyskania należnych bankowi kwot. W trakcie niespłacania rat, bank musiał Tobie wysyłać wezwania do zapłaty zaległości, bądź upomnienia. Nie wiem, jak ustosunkowałaś się do w/w pism, jednakże najgorszym z wyjść, byłoby pozostawienie takich zawiadomień bez odzewu. W sytuacji, gdy ze strony zadłużonego kredytobiorcy nie ma żadnej próby porozumienia, tzn. możliwości "dogadania się", związanych np. ze zmniejszeniem rat kredytu, co automatycznie wydłużyłoby czas jego spłaty- taki bank, automatycznie zgłasza Twoje dane do BIURA INFORMACJI KREDYTOWEJ-BIK-u. Wówczas sprawa nie wygląda obiecująco. Jest jeszcze jedna możliwość "polubownego" porozumienia się z bankiem-wystosowanie pisma, a konkretnie złożenie wniosku o restrukturyzację kredytu. Tzn. zawierasz w nim przyczyny dlaczego raty kredytu nie zostały spłacane regularnie-tzn, na czas, wypisujesz dogodne dla Ciebie raty-możliwe do spłaty, przedstawiając przy tym, dowód twoich dochodów-np. umowę o pracę, jeżeli takową posiadasz. Są tam również rubryki, w których musisz wypisać, czy posiadasz zobowiązania-zadłużenia finansowe w innych bankach itd. To niezwykle problematyczna kwestia, gdyż bank może, ale nie musi przychylić się do Twojej prośby, zważywszy na fakt,że sprawę skierował już do sądu. Moim zdaniem odebranie dzieci, nie może wchodzić tutaj w grę. Po pierwsze nie masz przypuszczalnie odebranych praw rodzicielskich, a po drugie dzieci, miały należytą opiekę, wyżywienie itd. Oczywiście piszę to wszystko w oparciu o przypuszczenia. Nie można udowodnić,że byłaś "złą matką", bo prawdopodobnie nie ma ku temu żadnych podstaw. Po prostu w wyniku nieszczęśliwych splotów okoliczności, powstały utrudnienia w spłacie rat. W GOPS-ach, OPS-ach i MOPS-ach-wyodrębniam te instytucje,ze względu na usytuowanie terytorialne, gdyż każde miasto-większe, bądź mniejsze, podlega innej placówce-dyżurują radcy prawni. Ostatnio miałam okazję przeczytać na stronie internetowej miasta,że działają oni w ramach konkretnego projektu, np. "Aktywizacja społeczno-zawodowa 2013". Porady takie również dostępne są w Urzędzie Gminy. Musisz po prostu wiedzieć, gdzie się zwrócić. Aha, przy okazji odwiedzin w Ośrodku Pomocy Społecznej, możesz poprosić pracownika socjalnego, o ocenę sytuacji Ciebie-jako matki. Dlaczego? A dlatego,że pozytywny-przypuszczalnie protokół-będzie wypadał na twoją korzyść, w sytuacji, gdy sąd, miałby do Ciebie-jako do matki, jakieś zastrzeżenia.Pozdrawiam.

5

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:

Samotna matko,
Absolutnie nie chcę Cię straszyć, po prostu napiszę jak to wygląda, gdy już sąd przejmuje sprawy zaległości zobowiązań finansowych, wniesionych przez konkretny bank, z którym kredytobiorca podpisał umowę. Niezbyt korzystnym jest fakt,że sprawa znajdzie swój finał w sądzie, dlaczego? Prawdopodobnie dlatego,że bank, sprzedał Twoje zadłużenie zewnętrznej firmie windykacyjnej, której zadaniem jest dochodzenie uzyskania należnych bankowi kwot. W trakcie niespłacania rat, bank musiał Tobie wysyłać wezwania do zapłaty zaległości, bądź upomnienia. Nie wiem, jak ustosunkowałaś się do w/w pism, jednakże najgorszym z wyjść, byłoby pozostawienie takich zawiadomień bez odzewu. W sytuacji, gdy ze strony zadłużonego kredytobiorcy nie ma żadnej próby porozumienia, tzn. możliwości "dogadania się", związanych np. ze zmniejszeniem rat kredytu, co automatycznie wydłużyłoby czas jego spłaty- taki bank, automatycznie zgłasza Twoje dane do BIURA INFORMACJI KREDYTOWEJ-BIK-u. Wówczas sprawa nie wygląda obiecująco. Jest jeszcze jedna możliwość "polubownego" porozumienia się z bankiem-wystosowanie pisma, a konkretnie złożenie wniosku o restrukturyzację kredytu. Tzn. zawierasz w nim przyczyny dlaczego raty kredytu nie zostały spłacane regularnie-tzn, na czas, wypisujesz dogodne dla Ciebie raty-możliwe do spłaty, przedstawiając przy tym, dowód twoich dochodów-np. umowę o pracę, jeżeli takową posiadasz. Są tam również rubryki, w których musisz wypisać, czy posiadasz zobowiązania-zadłużenia finansowe w innych bankach itd. To niezwykle problematyczna kwestia, gdyż bank może, ale nie musi przychylić się do Twojej prośby, zważywszy na fakt,że sprawę skierował już do sądu. Moim zdaniem odebranie dzieci, nie może wchodzić tutaj w grę. Po pierwsze nie masz przypuszczalnie odebranych praw rodzicielskich, a po drugie dzieci, miały należytą opiekę, wyżywienie itd. Oczywiście piszę to wszystko w oparciu o przypuszczenia. Nie można udowodnić,że byłaś "złą matką", bo prawdopodobnie nie ma ku temu żadnych podstaw. Po prostu w wyniku nieszczęśliwych splotów okoliczności, powstały utrudnienia w spłacie rat. W GOPS-ach, OPS-ach i MOPS-ach-wyodrębniam te instytucje,ze względu na usytuowanie terytorialne, gdyż każde miasto-większe, bądź mniejsze, podlega innej placówce-dyżurują radcy prawni. Ostatnio miałam okazję przeczytać na stronie internetowej miasta,że działają oni w ramach konkretnego projektu, np. "Aktywizacja społeczno-zawodowa 2013". Porady takie również dostępne są w Urzędzie Gminy. Musisz po prostu wiedzieć, gdzie się zwrócić. Aha, przy okazji odwiedzin w Ośrodku Pomocy Społecznej, możesz poprosić pracownika socjalnego, o ocenę sytuacji Ciebie-jako matki. Dlaczego? A dlatego,że pozytywny-przypuszczalnie protokół-będzie wypadał na twoją korzyść, w sytuacji, gdy sąd, miałby do Ciebie-jako do matki, jakieś zastrzeżenia.Pozdrawiam.

przychodziły pisma ale ją nie o nich nie wiedziałam bo szły na stary adres a czy uda mi się z sądem do gadać aby mi dali czas ma spłatę tego zadłużenia

6

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

To nie z sądem teraz należy rozmawiać, a z bankiem, bo to on jest Pani wierzycielem.
Być może nie jest jeszcze za późno.
Nie chcę być złym prorokiem, ale w Pani gestii leżało poinformowanie banku, o zmianie adresu zamieszkania.
Podpisując umowę z bankiem, w którym ma Pani zobowiązania, z pewnością podawała Pani aktualny adres zamieszkania.
Wraz ze zmianą sytuacji mieszkaniowej, zobligowana była Pani poinformować oddział o faktycznej zmianie sytuacji.
Bank miał więc uzasadnione prawo myśleć, iż celowo Pani zignorowała zawiadomienia-ponaglenia, w których prawdopodobnie opisana była, hipotetyczna możliwość "dogadania się".
Niestety wg. takich instytucji finansowych równoważne jest to z uchyleniem się od obowiązku spłacania rat, stąd też podjęcie określonych kroków prawnych, celem odzyskania należnych, zaległych pieniędzy.
Teraz jedynie pozostaje porada u radcy prawnego w w/w instytucjach, gdzie podkreślam jest ona pełni bezpłatna.

7

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:

To nie z sądem teraz należy rozmawiać, a z bankiem, bo to on jest Pani wierzycielem.
Być może nie jest jeszcze za późno.
Nie chcę być złym prorokiem, ale w Pani gestii leżało poinformowanie banku, o zmianie adresu zamieszkania.
Podpisując umowę z bankiem, w którym ma Pani zobowiązania, z pewnością podawała Pani aktualny adres zamieszkania.
Wraz ze zmianą sytuacji mieszkaniowej, zobligowana była Pani poinformować oddział o faktycznej zmianie sytuacji.
Bank miał więc uzasadnione prawo myśleć, iż celowo Pani zignorowała zawiadomienia-ponaglenia, w których prawdopodobnie opisana była, hipotetyczna możliwość "dogadania się".
Niestety wg. takich instytucji finansowych równoważne jest to z uchyleniem się od obowiązku spłacania rat, stąd też podjęcie określonych kroków prawnych, celem odzyskania należnych, zaległych pieniędzy.
Teraz jedynie pozostaje porada u radcy prawnego w w/w instytucjach, gdzie podkreślam jest ona pełni bezpłatna.

tak ale sprawa poszła do sądu co teraz czy jest możliwość jakąś aby się dogadać czy już nie i stracę dzieci wychowuje je sama nie nam rodziny jestem po domu dziecka

8

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Po pierwsze opanuj emocje, one nie są dobrym doradcą.
Tak jak pisałam wyżej-nic się nie zmienia.
Pomimo, iż sprawa poszła do sądu-pozywającym jest bank, tak więc spróbuj skontaktować się z nim raz jeszcze.
Nie wiem jakie są możliwości wycofania pozwu przeciw tobie, jednak wiem,że tam też pracują ludzie.
Możliwość "dogadania" istnieje zawsze, pod warunkiem,że osoba z kłopotem tego chce i zrobi coś w tym kierunku.
Nie będę fałszywie prowokować, jednakże istnieje szansa,że po przedstawieniu swojej sytuacji, bank albo oddali-wycofa pozew,a z Tobą ustali indywidualne warunki spłaty, albo dług po rozpatrzeniu twojej sprawy zostanie umorzony.
Oczywiście piszę czysto hipotetycznie, bo bank może różnorako argumentować swoje stanowisko tj. brak jakiegokolwiek kontaktu z kredytobiorcą, chęć, bądź nie 'dogadania', przeszkody uniemożliwiające rozpatrzenie sprawy na twoją korzyść i wiele wiele innych.
Niestety nie mam pojęcia jaką decyzję podejmie dany organ, czy to będzie bank, czy sąd.
Nie martw się na zapas, tak jak pisałam wyżej, udaj się po bezpłatną pomoc prawną, w skrajnym przypadku może być również przydzielony obrońca z urzędu.

9

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Ja z kolei nie chcę bagatelizować, ale znam tyle osób z kredytami, których nie spłacają i niezbyt się tym przejmują, że raczej trudno jest trafić do więzienia za długi...
Więc, Autorko, raczej nie pójdziesz do więzienia i raczej nie stracisz dzieci. Co nie zmienia faktu, że nie nalezy chowac głowy w piasek. Skorzystaj z porady prawnika (wyżej Ci już doradzano gdzie mozna znaleźć darmowego), idź do banku i spróbuj się tam dogadać.
Wierzycielom naprawdę nie zależy, żeby zrobić krzywdę dłużnikowi. Im zależy na tym, żeby odzyskać spłatę długu. I zazwyczaj udaje się dojść do porozumienia.

10 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-10-12 21:10:20)

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

No pewnie,że tak!
Hipotetycznie wtrącając Cię do więzienia bank nie będzie miał możliwości odzyskania-ściągnięcia należnych, zaległych pieniędzy, bo niby jak?
Strażnik więzienny niby spłaci? big_smile
Dogadają się z Tobą i będą pomalutku z Ciebie ściągać smile
Nie bój się, im też zależy na wypłacalnym, a więc wolnym kredytobiorcy.

11

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:

No pewnie,że tak!
Hipotetycznie wtrącając Cię do więzienia bank nie będzie miał możliwości odzyskania-ściągnięcia należnych, zaległych pieniędzy, bo niby jak?
Strażnik więzienny niby spłaci? =D
Dogadają się z Tobą i będą pomalutku z Ciebie ściągać :)
Nie bój się, im też zależy na wypłacalnym, a więc wolnym kredytobiorcy.

tak tylko po przejęła jakiś fundusz inwestycji zamkniętych naprawdę jestem tym przerażon nam tylko dzieci jestem sama z nim ale staram się aby nie przeszły piekła takiego jak ja

12

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:

No pewnie,że tak!
Hipotetycznie wtrącając Cię do więzienia bank nie będzie miał możliwości odzyskania-ściągnięcia należnych, zaległych pieniędzy, bo niby jak?
Strażnik więzienny niby spłaci? =D
Dogadają się z Tobą i będą pomalutku z Ciebie ściągać :)
Nie bój się, im też zależy na wypłacalnym, a więc wolnym kredytobiorcy.

pani czytała mój post o pomocy dla moich dzieci jest pani nam w stanie jakoś pomóc

13 Ostatnio edytowany przez Carpathia (2013-10-12 21:32:57)

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
samotna matka napisał/a:
Carpathia napisał/a:

No pewnie,że tak!
Hipotetycznie wtrącając Cię do więzienia bank nie będzie miał możliwości odzyskania-ściągnięcia należnych, zaległych pieniędzy, bo niby jak?
Strażnik więzienny niby spłaci? big_smile
Dogadają się z Tobą i będą pomalutku z Ciebie ściągać smile
Nie bój się, im też zależy na wypłacalnym, a więc wolnym kredytobiorcy.

tak tylko po przejęła jakiś fundusz inwestycji zamkniętych naprawdę jestem tym przerażon nam tylko dzieci jestem sama z nim ale staram się aby nie przeszły piekła takiego jak ja

Czyli tak jak pisałam zewnętrzna firma windykacyjna, których zadaniem jest ściągnięcie długu.
A to jest możliwe, jedynie po uprzednim skontaktowaniu i porozumieniu się z dłużnikiem.
Nawet komornik najpierw ustala z dłużnikiem raty możliwe do spłaty.
Także nie pękaj smile

Nie widzę już Twojego wątku sad.

14

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
vinnga napisał/a:

Ja z kolei nie chcę bagatelizować, ale znam tyle osób z kredytami, których nie spłacają i niezbyt się tym przejmują, że raczej trudno jest trafić do więzienia za długi...
Więc, Autorko, raczej nie pójdziesz do więzienia i raczej nie stracisz dzieci. Co nie zmienia faktu, że nie nalezy chowac głowy w piasek. Skorzystaj z porady prawnika (wyżej Ci już doradzano gdzie mozna znaleźć darmowego), idź do banku i spróbuj się tam dogadać.
Wierzycielom naprawdę nie zależy, żeby zrobić krzywdę dłużnikowi. Im zależy na tym, żeby odzyskać spłatę długu. I zazwyczaj udaje się dojść do porozumienia.

Są dwie drogi:karna i cywilna,w zależności od sytuacji.

1.W przypadku kiedy sprawa trafi na wokandę w zależności od kwoty zadłużeń Sąd orzeknie karę pozbawienia wolności,ale nie bój się bierze się pod uwagę dotychczasową karalność sprawcy czynu. Jeśli byłaś niekarana i kwoty nie są duże nie musisz obawiać się więzienia.Najprawdopodobniej będą to kary z warunkowym zawieszeniem.Tylu ilu wierzycieli tyle wyroków.Po uprawomocnieniu się wyroku będziesz musiała uiścić zobowiązania,więc im wcześniej dojdziesz do porozumienia z bankiem tym lepiej.

2.Istnieje też możliwość,że banki będą starały się odzyskać należności na drodze postępowania cywilnego jeśli posiadasz źródło zarobkowania,majątek.Wydanie wyroku wiąże się z nadaniem klauzuli wykonalności egzekucji komorniczej.

15

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
słonecznik30 napisał/a:
vinnga napisał/a:

Ja z kolei nie chcę bagatelizować, ale znam tyle osób z kredytami, których nie spłacają i niezbyt się tym przejmują, że raczej trudno jest trafić do więzienia za długi...
Więc, Autorko, raczej nie pójdziesz do więzienia i raczej nie stracisz dzieci. Co nie zmienia faktu, że nie nalezy chowac głowy w piasek. Skorzystaj z porady prawnika (wyżej Ci już doradzano gdzie mozna znaleźć darmowego), idź do banku i spróbuj się tam dogadać.
Wierzycielom naprawdę nie zależy, żeby zrobić krzywdę dłużnikowi. Im zależy na tym, żeby odzyskać spłatę długu. I zazwyczaj udaje się dojść do porozumienia.

Są dwie drogi:karna i cywilna,w zależności od sytuacji.

1.W przypadku kiedy sprawa trafi na wokandę w zależności od kwoty zadłużeń Sąd orzeknie karę pozbawienia wolności,ale nie bój się bierze się pod uwagę dotychczasową karalność sprawcy czynu. Jeśli byłaś niekarana i kwoty nie są duże nie musisz obawiać się więzienia.Najprawdopodobniej będą to kary z warunkowym zawieszeniem.Tylu ilu wierzycieli tyle wyroków.Po uprawomocnieniu się wyroku będziesz musiała uiścić zobowiązania,więc im wcześniej dojdziesz do porozumienia z bankiem tym lepiej.

2.Istnieje też możliwość,że banki będą starały się odzyskać należności na drodze postępowania cywilnego jeśli posiadasz źródło zarobkowania,majątek.Wydanie wyroku wiąże się z nadaniem klauzuli wykonalności egzekucji komorniczej.

nam tylko rozdzi a sprawa o alimenty jest w toku co w takiej sytuacji

16

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

No to dobrze alimenty to duży plus smile a  jaka to kwota?

17

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Katarzynka82 napisał/a:

No to dobrze alimenty to duży plus :) a  jaka to kwota?

o 1500zł ale sprawa jest jeszcze w toku to mogę być spokojniejsza że się z nimi dogadan jakoś bo cholernie się boję

18

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
samotna matka napisał/a:
Katarzynka82 napisał/a:

No to dobrze alimenty to duży plus smile a  jaka to kwota?

o 1500zł ale sprawa jest jeszcze w toku to mogę być spokojniejsza że się z nimi dogadan jakoś bo cholernie się boję

A kwota kredytu do spłacenia?

19

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

znalazłam taki artykuł bo przypomniało mi się o matce aresztowanej za długi
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&ved=0CCoQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.rmf24.pl%2Ftylko-w-rmf24%2Fwywiady%2Fnews-matka-aresztowana-za-dlugi-mam-zal-ze-dzieci-zostaly-wyrwane%2CnId%2C644631&ei=3XpaUrTKO8SQtAaus4CQCQ&usg=AFQjCNHJI-iITmHwqa2NUE0tojekW7x8Zg&bvm=bv.53899372,d.Yms&cad=rja

20

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Nie należy straszyć autorki.
Z tego co zawarte w linku, jak również z tego, co przedstawiła autorka, są to dwie skrajnie różne sprawy.
W artykule autorka została poinformowana przez komornika o umorzeniu długu, który potem jak się okazało musiał być ściągnięty, nawet takimi formami, jak było przedstawione.
W sprawie autorki tego postu-póki co nie było żadnego kontaktu komornika z nią-dlatego do znudzenia będę powtarzać o zasadności ponownego skontaktowania się z bankiem, z resztą słusznie moderator zauważył,że nie należy w takich sprawach chować głowy w piasek.
Według mnie, umieszczenie tego linku, w sytuacji, gdy autorka i tak ma już nerwy na postronkach, nie było na pewno pomocne.

21 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-10-13 13:33:21)

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

może pomocne nie było ale to niestety zycie sad
jednak spotkałam się z tym że ludzie mają bardzo duże długi,mają już komornika na głowie a nikt ich do więzienia nie zamyka,bo szczerze ale jaki to ma sens? żaden

22

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
lena812 napisał/a:

może pomocne nie było ale to niestety zycie sad
jednak spotkałam się z tym że ludzie mają bardzo duże długi,mają już komornika na głowie a nikt ich do więzienia nie zamyka,bo szczerze ale jaki to ma sens? żaden

Dokładnie-sens żaden-bank kasy w ten sposób nie odzyska-jemu zależy na wypłacalnym-wolnym kredytobiorcy, ponadto, w skrajnych przypadkach i z komornikiem da się dogadać, także niech autorka się nie martwi na zapas, bo osiwieje smile

23 Ostatnio edytowany przez lena812 (2013-10-13 13:45:12)

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

oj z tym komornikiem to różnie jest,ostatnio w moim województwie taka mądra pani komornik przyszła i zabrała zapasy na zimę (słoiki) za dług który zrobił mąz kobiety,zapasy były żony a  mieli rozdzielność majątkową
linka bym podała ale znowu wyjdzie że straszę wink

24

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Słoiki??? big_smile big_smile big_smile
Świat staje na głowie.
Może głodna była? big_smile
Albo zapasów na zimę nie zrobiła? big_smile

25

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131009/KAMIEN/131009611
to jest chore po prostu

26

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Najpierw trzeba było isć do banku i zgłosic sytuacje i poprosić o tymczasowe zawieszenie spłaty rat,bo jest coś takiego.No ale teraz trzeba ratowac sprawe i pierwsze co to zarejestrowac się w UP(jesli tego nie zrobiłas)-to ważne,żebys miała potwierdzenie,że jestes bezrobotna,ale tez wazne,żebyś ty miałą ubezpieczenie i dzieci.Drugi krok to pójście do MOPS-u i zgłoszenie zaistniałej sytuacji-nalezy ci się dodatek do mieszkania,żywnosć i pieniadze na utrzymanie dzieci i musisz to tylko dobrze załatwić i nie dac się spławić.Znam osobiście rodzine z 3dzieci,która nie pracuje,bo nie maja ani wykształcenia ani nie ma dla nich pracy i im MOPS pomaga i dostaja na rodzine 17OOzł plus jedzenie i dodatki na mieszkanie.Ale uwaga-te pieniądze nie mają prawa być przeznaczone na spłaty długów czy kredytów,te pieniadze musza isć tylko na rodzinę,dzieci,zycie bieżące!I jesli jestes dobrą matką,nie pijesz,nie palisz,dzieci są czyste,zadbane,najedzone to nikt ci ich nie zabierze.I szukaj pracy chociaż na pół etatu,nawet na umowe zlecenie,ale zebyś tylko mogła spłacać zadłużenie i tez ważne-dowiedz się o nazwisko komornika,który bedzie się zajmował ściąganiem twojego zadłuzenia i porozmawiaj z nim,popros o troszke czasu,ale nigdy nie kłóć się i nie stawiaj,bo bedziesz wtedy skreślona po całosci.Znam jednego komornka sądowego i wiem,co nie co na ten temat,bo czasem z nim sobie rozmawiam o jego pracy...I zrób to jak najszybciej,bo tu nie ma na co czekac tylko załatwiac sprawe nim to się całkiem zbabrze i sprawa trafi do sądu.Dobrze ci radze,zacznij to załatwiac już jutro,bo każdy dzień zwłoki działa na twoją niekorzysć.Trzymam kciuki,za pomyślne rozwiązanie problemu!

27

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
lena812 napisał/a:

http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131009/KAMIEN/131009611
to jest chore po prostu

tak tylko że tamtą pani miała tylko dług 2tys a ja niestety z odsetkami mam 21 tys dlatego jestem tym przerażona

28

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

wiesz mam kolegę który miał kredyt w banku na 10 tysięcy,5 spłacił ,a drugie 5 tysięcy bank mu umorzył ,tyle ze nie wiem na jakiej to zasadzie to działa bo jak tak każdemu  mieliby umarzać długi to  nie wyszliby na tym dobrze

29

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
DORIS608 napisał/a:

Najpierw trzeba było isć do banku i zgłosic sytuacje i poprosić o tymczasowe zawieszenie spłaty rat,bo jest coś takiego.No ale teraz trzeba ratowac sprawe i pierwsze co to zarejestrowac się w UP(jesli tego nie zrobiłas)-to ważne,żebys miała potwierdzenie,że jestes bezrobotna,ale tez wazne,żebyś ty miałą ubezpieczenie i dzieci.Drugi krok to pójście do MOPS-u i zgłoszenie zaistniałej sytuacji-nalezy ci się dodatek do mieszkania,żywnosć i pieniadze na utrzymanie dzieci i musisz to tylko dobrze załatwić i nie dac się spławić.Znam osobiście rodzine z 3dzieci,która nie pracuje,bo nie maja ani wykształcenia ani nie ma dla nich pracy i im MOPS pomaga i dostaja na rodzine 17OOzł plus jedzenie i dodatki na mieszkanie.Ale uwaga-te pieniądze nie mają prawa być przeznaczone na spłaty długów czy kredytów,te pieniadze musza isć tylko na rodzinę,dzieci,zycie bieżące!I jesli jestes dobrą matką,nie pijesz,nie palisz,dzieci są czyste,zadbane,najedzone to nikt ci ich nie zabierze.I szukaj pracy chociaż na pół etatu,nawet na umowe zlecenie,ale zebyś tylko mogła spłacać zadłużenie i tez ważne-dowiedz się o nazwisko komornika,który bedzie się zajmował ściąganiem twojego zadłuzenia i porozmawiaj z nim,popros o troszke czasu,ale nigdy nie kłóć się i nie stawiaj,bo bedziesz wtedy skreślona po całosci.Znam jednego komornka sądowego i wiem,co nie co na ten temat,bo czasem z nim sobie rozmawiam o jego pracy...I zrób to jak najszybciej,bo tu nie ma na co czekac tylko załatwiac sprawe nim to się całkiem zbabrze i sprawa trafi do sądu.Dobrze ci radze,zacznij to załatwiac już jutro,bo każdy dzień zwłoki działa na twoją niekorzysć.Trzymam kciuki,za pomyślne rozwiązanie problemu!

Komornik działa zgodnie z klauzulą wykonalności treści wyroku,czyli przewód sądowy musi odbyć się.

Autorko czy kredyty były ubezpieczone na wypadek utraty pracy?Czy w umowach kredytowych masz możliwość okresowej karencji spłaty tzw.wakacji kredytowych? Czy zostały zaciągnięte podczas trwania małżeństwa?czy miałaś rozdzielność bądź wspólność majątkową? Czy jesteś jedynym kredytobiorcą?

30

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Samotnamatko, po pierwsze kiedy ostatnia rata kredytu miała zostać spłacona (podaj datę z umowy). Po drugie do więzienia idzie się za popełnienie przestępstwa (o ile sąd uzna, że to jedyna słuszna kara i z jakich względów miałby jej nie złagodzić czy orzecz warunkowe zawieszenia wykonania kary) i decyduje o tym sąd w wydziale karnym. Ty masz zadłużenie o które ewentualna rozprawa będzie toczyłą się przed wydziałem cywilnym, a tam nie ma kar...sąd orzeknie obowiązek zapłaty (chyba orzeknie, bo nie wiem jakie są realia sprawy, musiałabyś coś więcej napisać, najpierw odpowiedz na moje pierwsze pytanie). Jak nie zapłacisz to wszczyna się postępowanie egzekucyjne, a ono toczy się w zależności do majątku jaki posiadasz.

31

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
słonecznik30 napisał/a:

Komornik działa zgodnie z klauzulą wykonalności treści wyroku,czyli przewód sądowy musi odbyć się.

Nie we wszystkich przypadkach. Wyjaśnij dlaczego zatem bank sprzedający sprawę zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie komornicy formalnie rozpoczęli już swoją działalność, opierają się głównie na umowie z bankiem, okazując przy tym własną-nie sądową sygnaturę akt? Bo i z takimi przypadkami się spotkałam. Sprawa nie znalazła swojego finału w sądzie, a pomimo to, komornik już zaczął wykonywać swoje czynności, opierając się o umowę "sprzedaży kredytu"? Od czego zatem to zależy?

32

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Komornik działa zgodnie z klauzulą wykonalności treści wyroku,czyli przewód sądowy musi odbyć się.

Nie we wszystkich przypadkach. Wyjaśnij dlaczego zatem bank sprzedający sprawę zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie komornicy formalnie rozpoczęli już swoją działalność, opierają się głównie na umowie z bankiem, okazując przy tym własną-nie sądową sygnaturę akt? Bo i z takimi przypadkami się spotkałam. Sprawa nie znalazła swojego finału w sądzie, a pomimo to, komornik już zaczął wykonywać swoje czynności, opierając się o umowę "sprzedaży kredytu"? Od czego zatem to zależy?

To trafiło pod sąd nie było u mnie żadnego komornika

33

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
samotna matka napisał/a:
Carpathia napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Komornik działa zgodnie z klauzulą wykonalności treści wyroku,czyli przewód sądowy musi odbyć się.

Nie we wszystkich przypadkach. Wyjaśnij dlaczego zatem bank sprzedający sprawę zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie komornicy formalnie rozpoczęli już swoją działalność, opierają się głównie na umowie z bankiem, okazując przy tym własną-nie sądową sygnaturę akt? Bo i z takimi przypadkami się spotkałam. Sprawa nie znalazła swojego finału w sądzie, a pomimo to, komornik już zaczął wykonywać swoje czynności, opierając się o umowę "sprzedaży kredytu"? Od czego zatem to zależy?

To trafiło pod sąd nie było u mnie żadnego komornika

Nie pisałam tutaj o Tobie, tylko, o przypadkach, które realnie miały miejsce, bez sprawy w sądzie. Stąd też moje pytanie do Słonecznika-na jakich zasadach to działa,że jedne banki, kierują sprawę do sądu, a drugie, nie czekając sprzedają dług zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie już swą interwencje-działania, rozpoczął komornik. Ma to coś wspólnego z odgórnie określoną polityką banku, tudzież jej statutem, który jasno określa postępowanie w takich przypadkach? Jak widać, pewne rozbieżności zachodzą, stąd też moje pytanie-od czego to zależy?

34 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-10-14 23:47:08)

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:
samotna matka napisał/a:
Carpathia napisał/a:

Nie we wszystkich przypadkach. Wyjaśnij dlaczego zatem bank sprzedający sprawę zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie komornicy formalnie rozpoczęli już swoją działalność, opierają się głównie na umowie z bankiem, okazując przy tym własną-nie sądową sygnaturę akt? Bo i z takimi przypadkami się spotkałam. Sprawa nie znalazła swojego finału w sądzie, a pomimo to, komornik już zaczął wykonywać swoje czynności, opierając się o umowę "sprzedaży kredytu"? Od czego zatem to zależy?

To trafiło pod sąd nie było u mnie żadnego komornika

Nie pisałam tutaj o Tobie, tylko, o przypadkach, które realnie miały miejsce, bez sprawy w sądzie. Stąd też moje pytanie do Słonecznika-na jakich zasadach to działa,że jedne banki, kierują sprawę do sądu, a drugie, nie czekając sprzedają dług zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie już swą interwencje-działania, rozpoczął komornik. Ma to coś wspólnego z odgórnie określoną polityką banku, tudzież jej statutem, który jasno określa postępowanie w takich przypadkach? Jak widać, pewne rozbieżności zachodzą, stąd też moje pytanie-od czego to zależy?

Carpathia odpowiedź jest przewidywalna:) chodzi o kasiorę. Bankom lepiej sprzedać dług firmie windykacyjnej- za dany %, tym samym pozbyć się problemu i zminimalizować straty niż nie otrzymać nic, ponieważ proces sądowy czyt. cywilny jest długi, żmudny, i często z uwagi na brak pokrycia finansowego dłużnika może zakończyć się fiaskiem. Mało tego, pomimo, iż bank sprzedaje dług firmom windykacyjnym, może domagać się od dłużnika zwrotu różnicy pomiędzy długiem rzeczywistym, a kwotą sprzedaży zobowiązania na drodze cywilnej- taki mały kazusik.

Bank może/musi domagać się zwrotu gotówki również w postępowaniu karnym jeśli udowodni rzeczywiste wymuszenie, oszustwo kredytowe, wprowadzenie banku w błąd (każdy obywatel, instytucja zobligowany jest w świetle prawa powiadomić organa ścigania o popełnieniu przestępstwa). Osoba skazana, w okresie próby zobligowana jest zwrócić należność. Brak realizacji obowiązku w wyznaczonym terminie, bądź do końca okresu próby decyduje o wszczęciu postępowania w przedmiocie zarządzenia wykonania kary pozbawienia wolności.Konsekwencją jest osadzenie os. skazanej na dany wymiar kary w jednostce izolacyjnej. Co niemniej nie zamyka możliwości podjęcia starań o odzyskanie zadłużenia przez bank w powództwie cywilnym. Czego konsekwencją nierzadko jest w/w sprzedaż długu.

Komornik jest Instytucją działającą przy Sądach Rejonowych i wykonuje orzeczenia Sądu- Komornik jest organem wykonawczym. Firma windykacyjna jest firmą i zawiera umowę kupna-sprzedaży z bankiem- windykatorzy to pracownicy firmy. Między windykatorem, a komornikiem nie można postawić znaku równości w świetle prawa. To są dwa odrębne ogniwa.

m.in.stąd rozbieżności. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Nie znam wewn. polityki banków- ten świat jest mi obcy:)

35

Odp: Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci
Carpathia napisał/a:

Nie pisałam tutaj o Tobie, tylko, o przypadkach, które realnie miały miejsce, bez sprawy w sądzie. Stąd też moje pytanie do Słonecznika-na jakich zasadach to działa,że jedne banki, kierują sprawę do sądu, a drugie, nie czekając sprzedają dług zewnętrznej firmie windykacyjnej, gdzie już swą interwencje-działania, rozpoczął komornik. Ma to coś wspólnego z odgórnie określoną polityką banku, tudzież jej statutem, który jasno określa postępowanie w takich przypadkach? Jak widać, pewne rozbieżności zachodzą, stąd też moje pytanie-od czego to zależy?

Sprawa sądowa nie odbywa się, jeśli klient wraz z umową kredytową podpisuje oświadczenie o poddaniu się egzekucji. Taki dokument bardzo często jest załącznikiem do kredytów hipotecznych, ale nie tylko. To właśnie w tych przypadkach bank ma prawo egzekwować zaległe należności z pominięciem procedury sądowej.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Proszę mi powiedzieć, czy pójdę za to do więzienia i stracę dzieci

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026