Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia......... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Witam serdecznie. Nie radzę sobie po wyjściu z więzienia ciągle wracają wspomnienia z tego wstrętnego miejsca. Może zacznę od początku zostałam skazana za fałszywe zeznania paragraf 233&1 na 2 lata wiezienia z warunkowym zawieszeniem miałam kuratora zawodowego i społecznego który co miesiąc mnie odwiedzał po roku czasu przeprowadziłam się ale kurator społeczny znał adres i też przyjeżdżał ale nie zgłosił tego kuratorowi zawodowemu i karę odwiesili mii a ja oczywiście o tym nie wiedziałam moja kurator także dopiero po dwóch miesiącach się dowiedziała od mojego męża. Zostałam zabrana rano więc od razu trafiłam do AŚ bo w tym mieście gdzie ja mieszkam jest AŚ gdzie są również skazani prawomocnymi wyrokami i jest tu też oddział dla kobiet. Zanim przeszłam wszystkie te upokarzające procedury to już było mi wszystko jedno gdzie trafie chodzi o cele. Na dodatek ja jestem osobą niepaląca więc było ciężko bo praktycznie nie było dużo takich osób i nie było miejsca więc na początku byłam na tak zwanym zamku na przejściówce gdzie obie kobiety były palące i był jeszcze jeden problem ja musiałam mieć dolne łóżko bo jestem chora na padaczkę.SIEDZIAŁAM Z kobietami które miały wyroki po 5 i 8 lat i one wcale się tym nie przejmowały a ja nie dawałam rady wszędzie trzeba było chodzić w zielonych mundurkach szytych na mężczyzn dopóki nie zostałam przegrupowana żeby zejść na oddział gdzie cele są otwarte do godziny 18.
Pobudka zaczynała się o 5.50 a o 6.00 był apel po apelu śniadanie potem sprzątanie celi, potem na zamkniętej celi czekało się na telefon żeby można zadzwonić na 10 minut do domu rozmowa oczywiście na podsłuchu....................................dalszy ciąg napiszę wkrotce

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Po kilku dniach została przegrupowana na oddział półotwarty cele były zamykane o 18 przy apelu,te apele były rano i wieczorem nawet do posiłków trzeba było zaapelować że trzy do obiadu czy innego posiłku,wiedziały na tym oddziale dzieciobòjczynie ktòre już miały kròtko do wyjścia morderczyni ale takie osoby nie wychodziły poza teren budynku,na ten oddział mòwili małpi bo było sporo par czyli tak zwanych więziennych lesbijek bona wolności mają dzieci rodziny,O pracę było ciéżko ale że miałam paragraf niwegrożny to dostała pracę na terenie więzienia jako sprzątająca 20 minut dziennie społecznie zawsze to było wyjście z oddziału.W wolnych chwilach robiłam robòtki ręczne bombki,serca,jajka ozdoby do ròżnych stowarzyszeń społecznych.Kąpiel była 2 razy w tygodniu na łaźni 4 minuty tak wprowadzone zostało w całej Polsce to masakra jedyną przyjemność i w pośpiechu na rozebranie jest minuta.Przy przyjęciu dają miednicę dwa koce poduszkę dwa prześcieradła ręczniki pastę do zębòw szkoda o niej mòwić nadaje się do czyszczenia butòw a nie zębòw a dostaje się sztućce zielone plastikowe miskę talerz i kubek zielony.Na wszystko trzeba zgody od dyrektora nawet na lusterko po prostu na wszystko.

3

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Nie wiem do końca, jak to skomentować - to na pewno ciekawe - punkt widzenia osoby, która poznała na własnej skórze, jak to jest siedzieć w więzieniu.

Aczkolwiek trochę mnie dziwią komentarze Twoje np. dot. pasty do zębów, czy zbyt krótkich kąpieli - pobyt w więzieniu nie ma być przyjemny, tylko ma być karą.

4 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2016-01-15 00:43:20)

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Jeżeli uczą kobiety jak rozebrać się w minute to popieram.
Powinni organizować takie kursy przygotowujące przed pójściem do wiezienia gdzie już można swobodnie takie rzeczy trenować.
A kto wie może odniosłoby to komercyjny sukces.

5

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Cyngli napisał/a:

Nie wiem do końca, jak to skomentować - to na pewno ciekawe - punkt widzenia osoby, która poznała na własnej skórze, jak to jest siedzieć w więzieniu.

Aczkolwiek trochę mnie dziwią komentarze Twoje np. dot. pasty do zębów, czy zbyt krótkich kąpieli - pobyt w więzieniu nie ma być przyjemny, tylko ma być karą.

Ja opowiadam jak tam jest i dziwiło mnie to bo jak chodzi o kąpiel to trzeba to robić szybko a są osoby które tylko idą pod prysznic po to by tylko zlać się wodą a nie umyć. Ja byłam winna poniosłam karę od początku do końca i nie narzekam tylko opowiadam swoją historię.Pozdrawiam

6

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
kwadrad napisał/a:

Jeżeli uczą kobiety jak rozebrać się w minute to popieram.
Powinni organizować takie kursy przygotowujące przed pójściem do wiezienia gdzie już można swobodnie takie rzeczy trenować.
A kto wie może odniosłoby to komercyjny sukces.


Powiem Ci że w tamtym miejscu wszystko jest na szybko i nie jest to przyjemne.

7

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Ale te polskie prawo jest chore... Za taki błahy powód na 2 lata. Za 1g zioła na trzy. Ahh.
Cyngli Zmieniłaś nick?

8

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
EasyRider88 napisał/a:

Ale te polskie prawo jest chore... Za taki błahy powód na 2 lata. Za 1g zioła na trzy. Ahh.
Cyngli Zmieniłaś nick?

Tak jest.

9

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
EasyRider88 napisał/a:

Ale te polskie prawo jest chore... Za taki błahy powód na 2 lata. Za 1g zioła na trzy. Ahh.
Cyngli Zmieniłaś nick?

Nie ma sprawiedliwości za 1200 zł kobieta dostała 8 miesięcy a druga za 30 tysięcy pół roku ciężko jest zrozumieć na jakich zasadach Ci sędziowie wymierzają te kary. Napatrzyłam się tam na różne przypadki i zastanawiam się czy w ogóle jest jakaś sprawiedliwość?

10

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Cyngli napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Ale te polskie prawo jest chore... Za taki błahy powód na 2 lata. Za 1g zioła na trzy. Ahh.
Cyngli Zmieniłaś nick?

Tak jest.


ojej, kto Ci to zrobił? sad

11

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
adiaphora napisał/a:
Cyngli napisał/a:
EasyRider88 napisał/a:

Ale te polskie prawo jest chore... Za taki błahy powód na 2 lata. Za 1g zioła na trzy. Ahh.
Cyngli Zmieniłaś nick?

Tak jest.


ojej, kto Ci to zrobił? sad


nie rozumiem.

12

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
diabelek38 napisał/a:
kwadrad napisał/a:

Jeżeli uczą kobiety jak rozebrać się w minute to popieram.
Powinni organizować takie kursy przygotowujące przed pójściem do wiezienia gdzie już można swobodnie takie rzeczy trenować.
A kto wie może odniosłoby to komercyjny sukces.


Powiem Ci że w tamtym miejscu wszystko jest na szybko i nie jest to przyjemne.

Czy aby na pewno ?

13

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

No cóż,mój teść również złożył fałszywe zeznania,które były podstawą do wytoczenia mojemu mężowi sprawy o pobicie z powództwa cywilnego.
Mąż oczywiście sprawę wygrał,teść dostał tylko 200 zł do zapłaty.Nawet nie było mowy o ukaraniu.
Czy miałaś jeszcze coś na sumieniu czy tylko art. 233?

14

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
gojka102 napisał/a:

No cóż,mój teść również złożył fałszywe zeznania,które były podstawą do wytoczenia mojemu mężowi sprawy o pobicie z powództwa cywilnego.
Mąż oczywiście sprawę wygrał,teść dostał tylko 200 zł do zapłaty.Nawet nie było mowy o ukaraniu.
Czy miałaś jeszcze coś na sumieniu czy tylko art. 233?

Ja miałam tylko ten jeden paragraf i najpierw miałam kuratora a że zmieniłam adres i kurator społeczny nie poinformował zawodowego to zostało mi odwieszone dlatego poszłam do ZK.

15

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Najgorsze w tej izolacji więziennej jest to że nie ma tam z kim szczerze sobie porozmawiać bo na ogół wszystko to jest obłudne i ty opowiesz o sobie a na drugi dzień już wszyscy wiedzą nauczyłam się tam wielkiego dystansu do ludzi i potem już miałam tylko jedną osobę z którą mogłam porozmawiać była taka normalna i miała podobny paragraf i była taka prawdziwa jak o czymś nie chciała mówić to od razu mi to mówiła a inne tylko potrafiły się wywyższać co to one nie są a i tak w takim miejscu wszystko szybko wychodzi na jaw.

16

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Nie ma tam jakichś "wychowawców" na miejscu, psychologów itp. z którymi można w miarę potrzeby porozmawiać?

I mam jeszcze dwa pytania.
Od razu Cię zamknęli? Bo mówi się, że często ludzie czekają na odbycie kary w "kolejkach".
Jak to jest ze specjalistyczną opieką lekarską ? Długo się czeka?

17

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Nie ma tam jakichś "wychowawców" na miejscu, psychologów itp. z którymi można w miarę potrzeby porozmawiać?

I mam jeszcze dwa pytania.
Od razu Cię zamknęli? Bo mówi się, że często ludzie czekają na odbycie kary w "kolejkach".
Jak to jest ze specjalistyczną opieką lekarską ? Długo się czeka?

Są wychowawcy ale mają tylko czas dla lizusów co donoszą a jak już się dostaniesz do wychowawcy to tylko wychodzisz z tamtąd z dołem bo sa takie zołzy a do psychologa musisz pisać kartkę bo jest jedna na kilka oddziałów.

Mnie zabrali z domu od razu do Zk, teraz Zk odsyłają ludzi którzy maja cięższe paragrafy bo jak się mówi że wolą więźniów co nie sprawiają trudności wychowawczych.
Lekarz jest raz na dwa tygodnie i ma takie powiedzenie samo weszło samo wyjdzie i dostajesz na wszystko albo no spe albo rutinoscorbin, albo Ci powiedzxa że trzeba się było leczyć na wolności trzeba ostro walczyć z nimi.

18

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Mhm
Co do tego ostatniego miałem na myśli specjalistów typu: "neurolog", "ortopeda", "okulista" itp
Bo kiedyś jeden gość(nie wieżień) na innym forum był tak sfrustrowany czasami oczekiwania na wizyty u specjalistów, że rozgoryczony stwierdził że lepiej teraz chyba popełnić jakieś drobne przestępstwo i tym samym skrócić czas oczekiwania.

19

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Mhm
Co do tego ostatniego miałem na myśli specjalistów typu: "neurolog", "ortopeda", "okulista" itp
Bo kiedyś jeden gość(nie wieżień) na innym forum był tak sfrustrowany czasami oczekiwania na wizyty u specjalistów, że rozgoryczony stwierdził że lepiej teraz chyba popełnić jakieś drobne przestępstwo i tym samym skrócić czas oczekiwania.


A to jeśli chodzi Ci o specjalistów to jest ciężko musisz być juz bardzo chory żeby się dostać do takiego lekarza.

20

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Trochę poczytałem teraz i chyba wiem o co biega.  Więźniowie mają wg statystyk szybszy dostęp do specjalistów, ale masz rację. Pewnie większośc próśb o skierowanie na wolności w więzieniu jest odsyłana z kwitkiem (lekceważone lekkie przypadki, albo traktowanie więźniów jako symulantów).
Po drugie większośc ludzi nadal nie wie i nie korzysta z tych wyszukiwarek najszybszego dostępu. Zaklepują kolejkę  jednego lekarza i  czekają ludzie miesiące a jakby się postarali to mogliby zazwyczaj skrócic ten czas do kilku tygodni.

Ale OK. już nie przerywam.

21

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Trochę poczytałem teraz i chyba wiem o co biega.  Więźniowie mają wg statystyk szybszy dostęp do specjalistów, ale masz rację. Pewnie większośc próśb o skierowanie na wolności w więzieniu jest odsyłana z kwitkiem (lekceważone lekkie przypadki, albo traktowanie więźniów jako symulantów).
Po drugie większośc ludzi nadal nie wie i nie korzysta z tych wyszukiwarek najszybszego dostępu. Zaklepują kolejkę  jednego lekarza i  czekają ludzie miesiące a jakby się postarali to mogliby zazwyczaj skrócic ten czas do kilku tygodni.

Ale OK. już nie przerywam.

O skierowanie na wolność to można zapomnieć chyba że już umierasz,na tym oddziale gdzie ja byłam była kobieta która miała 72 lata wyrok 4 miesiące miała raka na wolności usunęli jej pierś i miała mieć hemoterapie na wolności ale więzienie nie wyraziło zgody a lekarz w więzieniu powiedział jej ze ma krótki wyrok i jak wyjdzie to się będzie leczyć.

22

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Ech, to nie jest kraj dla starych ludzi.
Opowiadaj dalej, to ciekawe co piszesz, chociaż lekko przygnębiające.

Nie było żadnych zabawnych historii, czegoś pozytywnego?

23

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Ech, to nie jest kraj dla starych ludzi.
Opowiadaj dalej, to ciekawe co piszesz, chociaż lekko przygnębiające.

Nie było żadnych zabawnych historii, czegoś pozytywnego?


Było dużo przeżyć nie było dnia żeby coś się nie działo a najlepsze były śluby za mojej kadencji dwuletniej z mojego oddziału było ich 5 a najlepsze że widzieli się przez okno ze dwa razy i już było kocham Cię pa to jest śmieszne i zza kilka miesięcy ślub ale to są śluby żeby facet utrzymywał dziewczynę bo jak pracował bo miał duży wyrok to miał pracę płatną to pseudo żona miała co zapalić,kawę itp. A  po wyjściu każde idzie w swoją stronę.

24

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Tzn ci faceci też byli więźniami?
Ślub w jakim sensie? Oficjalnie, urzędowy?

25

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Tzn ci faceci też byli więźniami?
Ślub w jakim sensie? Oficjalnie, urzędowy?

Ślub między więźniami przyjeżdżał urzędnik i dawał ślub cywilny czasami przyjeżdżała rodzina chociaż rzadko bo rodziny raczej takich rzeczy nie akceptują bo co to za uczucie widząc się parę sekund w oknie. Potem widują się 3 razy w miesiącu zależy czy facet jest na oddziale zamkniętym,półotwartym czy otwartym bo na otwartym jest 3 widzenia w miesiącu a na zamkniętym 2. To są śluby takie dla korzyści.Ostatnio spotkałam chłopaka który się ożenił z dziewczyna z która byłam na oddziale on wyszedł po 12 latach  na wolność pracował w magazynie więc dziewczynie nic nie brakowało i zaczęliśmy rozmawiać bo wyszedł z wokandy i jak wyszedł z więzienia ona znalazła sobie drugiego i był rozwód takie to są śluby.

26

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Hmm, to nawet dość dobry temat na ciekawy film dokumentalny. Ja bym chętnie coś takego obejrzał.
Byłabyś w stanie trochę wiecej o tym popisać?
W sensie- niekoniecznie tutaj. Tylko pozbierać trochę więcej takich historii i je chociaż trochę opisać, jeśli masz jakieś jeszcze kontakty z takimi "byłymi małżonkami", albo jeśli możesz do nich dotrzeć
. A potem uderzyć do jakichś agencji producenckich czy konkretnych reżyserów/scenarzystow, którzy siedzą w tych klimatach. Może kogoś to zainteresuje, a Ty mogłabyś trochę zarobić, jako "konsultantka" czy coś takiego.

27

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Hmm, to nawet dość dobry temat na ciekawy film dokumentalny. Ja bym chętnie coś takego obejrzał.
Byłabyś w stanie trochę wiecej o tym popisać?
W sensie- niekoniecznie tutaj. Tylko pozbierać trochę więcej takich historii i je chociaż trochę opisać, jeśli masz jakieś jeszcze kontakty z takimi "byłymi małżonkami", albo jeśli możesz do nich dotrzeć
. A potem uderzyć do jakichś agencji producenckich czy konkretnych reżyserów/scenarzystow, którzy siedzą w tych klimatach. Może kogoś to zainteresuje, a Ty mogłabyś trochę zarobić, jako "konsultantka" czy coś takiego.

Historii więziennych znajomości i miłości jest dużo bo przez taki czas codziennie kontakt z takimi dziewczynami miałam bo jeden oddział a byłyśmy otwarte więc cłymi dniami się widziało i słyszało zresztą i pisały listy do tych swoich mężów i była też przygoda jak dziewczyna młoda poszła na wolność do pracy do domu opieki społecznej i tam i skazane i skazani pracowali i zdarzyło sie ze dziewczyna zaszła w ciąże i praca wolnościowa dla młodych dziewczyn sie skończyła jedynie takie panie pracowały co były po 50 więc jest co opowiadać . Kontaktów z byłymi osadzonymi koleżankami nie utrzymuje. A jak to już spotkam kogoś przez przypadek to porozmawiam.

28

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Ta co zaszła została w więzieniu? Jak wygląda sytuacja kobiet w ciązy ogólnie?

29

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Ta co zaszła została w więzieniu? Jak wygląda sytuacja kobiet w ciązy ogólnie?


Tak została w więzieniu tylko przewieźli ją do Grudziądza tam wywożą kobiety około 6 miesiąca, ona była recydywą jeszcze miała spory wyrok a chłopak ktory jej to zrobił ostał zdegrdowany z grupy otwartej na zamek i przepustki wszystko mu zabrano a no i okazało ze on ma żonę i dzieci.
Kobiety w więzieniu mają diete dla kobiet ciężarnych chodzą do ginekologa więziennego staja na przerwy w karze ale sędziowie mówia że ciąża to nie choroba i karę można odbywać dużo jest dziewczyn co traci ciąże i to takie dziwne przypadki te które brały witaminy te z więzienia to do 3 miesiąca i traciły ciąże a te które nie łykały to wszystko było dobrze.

30 Ostatnio edytowany przez Naprędce (2016-01-19 23:20:24)

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Jeśli chodzi o te dziwne przypadki to byłbym na Twoim miejscu ostrożny pisząc o tym tutaj...

Tak w ogóle to pomaga Ci to pisanie tutaj? Bo w pierwszym poście napisałaś, że ciągle "wracają do Ciebie wspomnienia z tego wstrętnego miejsca".
I wyniosłaś jakąkolwiek lekcję dla siebie stamtąd?

31

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Jeśli chodzi o te dziwne przypadki to byłbym na Twoim miejscu ostrożny pisząc o tym tutaj...

Tak w ogóle to pomaga Ci to pisanie tutaj? Bo w pierwszym poście napisałaś, że ciągle "wracają do Ciebie wspomnienia z tego wstrętnego miejsca".
I wyniosłaś jakąkolwiek lekcję dla siebie stamtąd?


Wydaje mi się że pisząc prawdę nie robię nikomu szkody, bo Ci co nigdy nie mieli styczności z więzieniem potrafią tylko poniżać takie osoby jak ja bo tak było u mnie na początku że siedząc w więzieniu myśleli że zrobiłam coś bardzo złego.
Trochę pomaga mi to pisanie to jak taka terapia i szczerze Ci powiem że czuje się lepiej.
A Z POBYTU PO TAMTEJ STRONIE WYNIOSŁAM DUŻO A PRZEDE WSZYSTKIM ŻE TRZEBA BYĆ OSTROŻNYM CO SIĘ MÓWI I BYĆ TWARDYM WALCZYĆ ZE SWOIMI SŁABOŚCIAMI.
TERAZ SPODZIEWAM SIĘ DZIECKA I MOŻE TO POMOŻE MI STAĆ SIĘ WARTOŚCIOWYM CZŁOWIEKIEM.

32

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Przesadzasz trochę, ten temat przeczytało z 1000 osób, ile Cię poniżało?
Prawda jest taka, że ludzie mają swoje problemy i tak naprawdę im Twoja przeszłość wisi. Jeżeli niektórzy chcą Ci dowalić to głównie dlatego, żeby poczuć sie na chwilę lepiej a więzienie to pretekst jak nie wiem... odstające uszy czy jąkanie.
Każdy jest mniej lub bardziej wartościowy i ma jakiś potencjał w sobie, tylko nie każdy z niego korzysta.
Masz ogólnie jakis plan na życie, czy skupiasz się na dziecku na razie?

33

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Przesadzasz trochę, ten temat przeczytało z 1000 osób, ile Cię poniżało?
Prawda jest taka, że ludzie mają swoje problemy i tak naprawdę im Twoja przeszłość wisi. Jeżeli niektórzy chcą Ci dowalić to głównie dlatego, żeby poczuć sie na chwilę lepiej a więzienie to pretekst jak nie wiem... odstające uszy czy jąkanie.
Każdy jest mniej lub bardziej wartościowy i ma jakiś potencjał w sobie, tylko nie każdy z niego korzysta.
Masz ogólnie jakis plan na życie, czy skupiasz się na dziecku na razie?

Na pierwszym planie dziecko bo yo już niedługo a potem powrót do zawodu. Właśnie dlatego chciałam trocę opisać mój pobyt W ZK żeby zobaczyć jak inni luzie postrzegają ludzi takich jak ja i szczerze Ci piszę że to mnie chyba wzmacnia że umiem przyjąć czyjąś krytykę bo przed więzieniem moje życie było idealnie poukładane i nigdy nie lubiłam jak ktoś coś złego o mnie mówi.Ja już więcej na tym forum nie będę pisać bo moja historia jest bardzo długa i może już lepiej niech to na tym forum znakiem zapytania. Jak chcesz to podam Ci mojego meila jak byś miał jeszcze jakieś pytania.Pozdrawiam M

34

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Hah, no wybacz że nie było krytyki z mojej strony- jakoś nie widziałem powodu.
Mówiąc, że ludziom "wisi" miałem na mysli tych, którzy sie Ciebie czepiają. Mam nadzieję, że nie odchodzisz stąd dlatego że mnie źle zrozumiałaś? smile
Nie wiem, czy to podawanie swojego mejla tutaj to dobry pomysł. Może po prostu zaglądaj i pisz tu czasem kiedy będziesz tego potrzebować? Korespondencyjnie możesz na mnie liczyć- wystarczy skrobnąc na moją pocztę przez forum.

35

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
Naprędce napisał/a:

Hah, no wybacz że nie było krytyki z mojej strony- jakoś nie widziałem powodu.
Mówiąc, że ludziom "wisi" miałem na mysli tych, którzy sie Ciebie czepiają. Mam nadzieję, że nie odchodzisz stąd dlatego że mnie źle zrozumiałaś? smile
Nie wiem, czy to podawanie swojego mejla tutaj to dobry pomysł. Może po prostu zaglądaj i pisz tu czasem kiedy będziesz tego potrzebować? Korespondencyjnie możesz na mnie liczyć- wystarczy skrobnąc na moją pocztę przez forum.

Będę zaglądać ale nie będę sie za bardzo rozpisywać do Ciebie oczywiście napiszę Ty również możesz napisać na moją pocztę przez forum.
Wiem że z Twojej strony nie było krytyki i bardzo mi miło z tego powodu, jednak są ludzie co rozumieją takie osoby jak ja.

36

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Ja Ci zycze, zebys jako tako zapomniala... zeby ten czas za kratami czegos Cie nauczyly, ale zebys duzo o tym nie rozmyslala. Na szczescie to juz masz za soba i ciesz sie wolnoscia
Moj narzeczony tez siedzial. 3lata, my sie poznalismy jak zostalo mu jeszcze 1.5roku. Pomimo wlasnie obaw, ze mnie w jakis sposob bedzie chcial wykorzystac, zaryzykowalam. I to wlasnie facet, dla ktorego na pierwsza randke jechalam do zakladu karnego, spowodowal, ze wiem ci to kochac i przede wszystkim byc kochana smile i w maju bedziemy trzymac w ramionach owoc tej naszej milosci smile

37

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Ja Ci zycze, zebys jako tako zapomniala... zeby ten czas za kratami czegos Cie nauczyly, ale zebys duzo o tym nie rozmyslala. Na szczescie to juz masz za soba i ciesz sie wolnoscia
Moj narzeczony tez siedzial. 3lata, my sie poznalismy jak zostalo mu jeszcze 1.5roku. Pomimo wlasnie obaw, ze mnie w jakis sposob bedzie chcial wykorzystac, zaryzykowalam. I to wlasnie facet, dla ktorego na pierwsza randke jechalam do zakladu karnego, spowodowal, ze wiem ci to kochac i przede wszystkim byc kochana smile i w maju bedziemy trzymac w ramionach owoc tej naszej milosci smile

38

Odp: Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........
mery90 napisał/a:

Ja Ci zycze, zebys jako tako zapomniala... zeby ten czas za kratami czegos Cie nauczyly, ale zebys duzo o tym nie rozmyslala. Na szczescie to juz masz za soba i ciesz sie wolnoscia
Moj narzeczony tez siedzial. 3lata, my sie poznalismy jak zostalo mu jeszcze 1.5roku. Pomimo wlasnie obaw, ze mnie w jakis sposob bedzie chcial wykorzystac, zaryzykowalam. I to wlasnie facet, dla ktorego na pierwsza randke jechalam do zakladu karnego, spowodowal, ze wiem ci to kochac i przede wszystkim byc kochana smile i w maju bedziemy trzymac w ramionach owoc tej naszej milosci smile


Witaj ja po mału zaczynam już żyć normalnie ja w pod koniec lutego będę miała dzidziusia długo się starałam prawie 10 lat i tylko wyszłam i się udało a byłam całkiem zrezygnowana ze wszystkiego ale po matulku wszystko od niedawna zaczyna wchodzić na właściwe tory.
ŻYCZĘ CI DUŻO SZCZĘŚCIA I ŻEBY WSZYSTKO BYŁO TAK JAK SOBIE WYMARZYCIE BO MALUSZEK W DRODZE.GRATULUJE

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moje niesamowite wspomniena z przebywania za murami więzienia.........

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024