Jedno ?dwa (wystarczy) wiecej ? albo ile w zamienniku mg alkoholu tj czerwonego wina koniaku wodki , podobno po wodce fajnie staje
Podobne tematy
Mój mąż nie pije codziennie. Ale jak już wychodzi/wychodzimy, to wypija od 4 do 6 jednego wieczoru, jednak jest to okazyjne.
Nie zaakceptowałabym partnera, który by pił codziennie.
Jedno ?dwa (wystarczy) wiecej ? albo ile w zamienniku mg alkoholu tj czerwonego wina koniaku wodki , podobno po wodce fajnie staje
A co to ja go adoptowałam żeby mu mówić co wolno, a czego nie? Może wypić ile chce z zaznaczeniem, że jak przegnie pałę i narobi wstydu to poniesie tego konsekwencje. I nie pijemy co wieczór (czasami tylko kieliszek czegoś, albo piwo do kolacji), pijemy okazyjnie.
95% facetów po wódce nie nadaje się do niczego, a już do seksu w szczególności. Jak ktoś musi wypić żeby mu "fajnie stało" no to trochę żal człowieka ![]()
A co ja jestem jego strażniczka więzienna? Jak gdzieś wychodzimy to sam wie co ma robić. Jak się spije i będzie się zachowywał jak idiota to sam wie jakie są tego skutki- przede wszystkim to jemu będzie głupio. A gdybym miała takiego, który w mojej opinii pije za dużo/ zbyt często to wolała bym go zostawić, niż bawić się w niańko-strażniczko-wychowawczynię. Dorosły jest i jeśli do tej pory się nie wychował to ja nie zamierzam się męczyć.
A w domu pijemy czasem po kieliszku wina do obiadu, czasem po piwie wieczorem (głównie jak jest jakiś ciekawy boks w telewizji).
SAM powinien się pilnować - macie rację
wszak i przed partnerką należałoby zachować jakąś klasę i poziom?
A CODZIENNIE? Czy to codziennie święto? Coś to źle wróży na przyszłość...
jak wychodzimy gdzies to pijemy po równo, czyli nie ukrywam, że sporo.
Zazwyczaj z soboty na niedzielę przy filmach wypijamy po 4 piwa. ale kiedyś przez dwa dni wypiliśmy po 11 chyba.
Coś jest z Tobą nie tak. Albo masz kilkanaście lat, a wtedy nie powinieneś pić alkoholu - zwłaszcza codziennie (bo się wykończysz), albo masz więcej lat, ale jesteś psychicznie niedojrzały. Sam musisz wiedzieć czy, kiedy i ile wypić, żeby nie wyrządzić krzywdy sobie, Twojej partnerce i Waszemu związkowi.
Mój facet nie pije codziennie. Poza tym nie ma mowy o "pozwalaniu" na wypicie konkretnej ilości alkoholu - jest dorosły, bierze za siebie odpowiedzialność i jeśli idzie gdzieś z kumplami, proszę go tylko, by się nie zeszmacił i, jak do tej pory, nigdy nie wrócił na tyle napruty, by urwał mu się film
Ale to i tak okazyjnie. Przeważnie kończy się u nich na 3, 4 piwach.
W domu pijemy po jednym bądź po dwa piwa oboje podczas oglądania rozgrywek sportowych (mecz, walka, wyścigi, etc.) i też nie ma wyznaczania, kto ile może. Jeśli chciałby wypić więcej - proszę bardzo, jego sprawa.
Nie zniosłabym mężczyzny pijącego codziennie/co dwa dni więcej niż jedno piwo. Ja nie piję dużo, bo tylko okazyjnie i nie chciałabym czuć tej specyficznej woni z jego ust tak często. ![]()
Ja teraz nie piję wcale, mój facet pije niedużo i nie muszę go pilnować, bo właśnie nie jestem mamusią. Jak jest meczy czy coś, ale nie tak często to pije od 2 do 4 piw góra. Wódkę pije bardzo rzadko. A w gotowości jest ładnej bez tego ![]()
Przyszło mi do głowy...
Facet; "Pij,pij, będziesz łatwiejsza"
Kobieta:"Pij, pij, nie będziesz mógł"
A poza tym co oznacza owo "pozwalanie"?
Znając mojego faceta, gdybym rzuciła wielkopańsko "nie więcej niż dwa piwa", urżnąłby się jak dzika świnia tylko dlatego, żeby mnie uświadomić,że nie będę nim rządzić.
na szczęście nie mam zapędów dyktatorskich, uznaję jego wolność i wierzę w jego rozsądek. Nie mam podstaw z resztą, żeby nie ![]()
Z resztą jakakolwiek manipulacja w związku moim zdaniem nie powinna mieć miejsca.
Maz ma dni ze wypije 2 piwa lub 2 drinki lub pare dni nie pije nic. Gdy idziemy wspolnie ja impreze potrafi wypic butelke whisky.
Moj to potrafi jakos tak pic ze ja sie o niego nie martwie ![]()
Obalil raz na swieta z moim chrzestnym dwie butelki koniaku, kilka piw i polowe szampana i o 2 nad ranem po calym balowaniu szedl prosto i naturalnie jak na codzienne zakupy ![]()
Czego nie mozna bylo powiedziec o moim chrzestnym ktory usnal na stolku w przedpokoju
i obudzil dnia nastepnego na takim kacu ze do dzis legendy kraza ![]()
Maz ma leb odporny to o ile nie prowadzi to moze pic do umoru. Tylko nie wiem czy alkoholu by nie zabraklo ![]()
No cóż... przynajmniej... nikt mi nie zabroni wypić piwo z kolegami.
Samotność jednak ma i swoje dobre strony... ![]()
Jedno ?dwa (wystarczy) wiecej ? albo ile w zamienniku mg alkoholu tj czerwonego wina koniaku wodki , podobno po wodce fajnie staje
He he he po wódce nie wiem wydaje mi się , że alkohol usypia plemniki mojemu byłemi i takiem jeszcze przed nim co był to nie stawał...
Staje po alkoholu? pierwsze słyszę
możesz mieć z tym problem. Ja tam partnerowi nie dawkuję. Codziennie nie pije, ale jak już za coś złapie to z 2-3 piwa, ewentualnie 1-2 driny ze szkockiej. Przy imprezie to wiadomo jest dużo więcej, ale ja też lubię wypić ![]()
Codziennie? To alkoholizm, a za alkoholikami nie przepadam.
Poza tym z alkohołem na potencję to taka pol-prawda. To działa jeżeli ktoś pije zadko i w małych ilościach. W większych ilościach facetowskie "mogę dłużej" znaczy tyle co "mam trudności z finałem" a to jakości seksu wcale nie poprawia ![]()
Oooo, to musi jestem alkoholikiem, bo latem mogę pić 2-3 piwa dziennie
Co prawda poza sezonem nie piję prawie wcale, bo nie odczuwam takiej potrzeby. Kłopot z finałem wiąże się po prostu z ogólnym stępieniem odczuwania wrażeń dotykowych, choć jak kiedyś opróżniłem 0,7 jakiegoś wina, to tak mnie zebrało, że zaliczyłem z żoną trzy numerki pod rząd, co mi się normalnie nie zdarza
Na dodatek chciało mi się dalej ale żona była już wyczerpana. Niestety nie zapamiętałem co to było za wino, a próby z innymi już nie dały tego efektu...:D
18 2013-10-16 14:22:22 Ostatnio edytowany przez Iceni (2013-10-16 14:25:51)
"w lecie" to nie przez cały czas.
Mój ex pijal tak piwko przez cały rok, w tygodniu 1, czasem 2, w weekend więcej - po 3 latach takiego picia po jednym piwie wyglądał gorzej niż kiedyś po trzech. Ciągły zapaszek piwa
Ja sama lubię piwo, ale jak patrzylam na niego to po tych trzech latach zbieralo mi się na wymioty, a jakbym miała iść z nim do łóżka to bym się chyba porzygala...
A wiem, ze nie tylko on tak ma, ze "facet po pracy ma prawo do relaksu" bo już słyszałam to z ust niejednej koleżanki, ze facet, którego ciągle sie widzi na rauszu po pewnym czasie staje się odpychajacy.
Zresztą bywają i takie kobiety, które lubią życ na gazie.
Człowiek, który nie ma problemu z piciem alkoholu nie pyta się obcych ile może wypić. Sam to wie doskonale.
Mnie wolno ok 12, bo potem żona się złości, że za dużo pustych butelek stoi ![]()
"w lecie" to nie przez cały czas.
Mój ex pijal tak piwko przez cały rok, w tygodniu 1, czasem 2, w weekend więcej - po 3 latach takiego picia po jednym piwie wyglądał gorzej niż kiedyś po trzech. Ciągły zapaszek piwa
Jeden z moich ex miał to samo - codziennie 2-3 piwka, w weekend więcej. W ogóle najlepszą rozrywką i sposobem na życie dla niego było wypicie piwa. Nie czekałam 3 lata, znajomość skończyła się po 2 miesiącach.
Ja też do abstynentów nie należę, ale generalnie po tej znajomości mam mocno mniejszą tolerancję na pijaństwo u facetów. Raz mi też się zdarzyło napruć niechcący tak, że mnie mój facet musiał ratować (sam też nie był trzeźwy, ale w porównaniu ze mną to jednak lepiej się trzymał). Głupio mi było, bo nigdy się do takiego stanu nie doprowadziłam wcześniej. Ledwo pamiętam co się działo, ale i tak się kazałam zaprowadzić pod prysznic, bo powiedziałam, że brudna nie idę spać
Drogi z powrotem do namiotu nie pamiętam, za to kaca pamiętam za dobrze.
Każdemu może się zdarzyć, przecież jesteśmy ludźmi. Gorzej jeżeli to zaczyna być za częste, niebezpieczne itd.
Latem, w upał picie piwa uważam za normę - sama jak wrócę z treningu zawsze sobie wtedy sączę jakieś smakowe piwo.
Chyba mi się nie zdarzyło mieć satysfakcjonującego seksu z facetem, który wypił "żeby stał dłużej"
Przytępienie na bodźce dotyczy zwykle niestety także wyczucia, a to jest mało fajne.
Mnie wolno ok 12, bo potem żona się złości, że za dużo pustych butelek stoi
A to fakt.
Faceci lubia wypic piwo ale puszki i butelki to juz umykaja ich uwadze ![]()
Ja swojego nie ograniczam, on i tak mało pije
głownie w weekendy jak jesteśmy z towarzystwem, ale to tez nie tak, żeby był pijany. W tygodniu czasem mu się zdarzy wypić drinka, ot co.
Nie ma co ograniczac, mezczyzni nasi sami musza wiedziec ile moga:-P Moj maz w tygodniu praktycznie wogole nie pije, czasem zdarzy sie ze wypijemy po piwie przed snem, ale czesciej to ja kupie i zaproponuje:-P A w weekendy to roznie, zalezy gdzie idziemy. Ale nie zdazylo sie,zeby upil sie jak dziki reks
Nie wyobrażam sobie, że mówię komukolwiek, że wolno mu wypić tyle a tyle, a więcej nie. Przede wszystkim "bo co"? Bo foch? Bo seksu nie będzie? Bo ciche dni? Bo nie dostanie obiadu? Nawet dziecka bym tak nie wychowywała. Nie wyobrażam sobie, że mój facet mi mówi "ale u M. możesz wypić tylko 2 kieliszki wina". Komuś sie chyba role popiętroliły. Ja nie jestem od tego, żeby pilnować swojego faceta, wychowywać go i karać w razie nieposłuszeństwa, on mnie tak samo. Mogę mu najwyżej zwrócić uwagę jak zacznę dostrzegać problem - w każdy weekend pijesz i to ostro, każda impreza to popijawa, nie podoba mi się to, nie chcę tak. A jak to oleje, to przecież nie muszę z nim być.
a czy facet to dziecko któremu się zabrania i pozwala? dziewczyny, ogarnijcie się. Jeśli traktujecie ich jak dzieci to najprawdopodobniej stosują dziecięcą przekorę "na złość mamusi wypiję jeszcze więcej"
Wielki_Kot napisał/a:Mnie wolno ok 12, bo potem żona się złości, że za dużo pustych butelek stoi
A to fakt.
![]()
Faceci lubia wypic piwo ale puszki i butelki to juz umykaja ich uwadze
Fakt. Umykają, bo one są takie malutkie. ![]()
Nie wyobrażam sobie, że mówię komukolwiek, że wolno mu wypić tyle a tyle, a więcej nie. Przede wszystkim "bo co"? Bo foch? Bo seksu nie będzie? Bo ciche dni? Bo nie dostanie obiadu? Nawet dziecka bym tak nie wychowywała. Nie wyobrażam sobie, że mój facet mi mówi "ale u M. możesz wypić tylko 2 kieliszki wina". Komuś sie chyba role popiętroliły. Ja nie jestem od tego, żeby pilnować swojego faceta, wychowywać go i karać w razie nieposłuszeństwa, on mnie tak samo. Mogę mu najwyżej zwrócić uwagę jak zacznę dostrzegać problem - w każdy weekend pijesz i to ostro, każda impreza to popijawa, nie podoba mi się to, nie chcę tak. A jak to oleje, to przecież nie muszę z nim być.
Zgadzam się w 100 procentach ![]()