Czy to normalne że nie chce żyć? Czuję że to nie ma sensu, w dodatku wszystko wokół jest przeciwko mnie. Rodzice mnie nie kochają. Z pracy mnie wyrzucono. Mój chłopak mnie zostawił dla mojej przyjaciółki. Wszyscy mówią że przesadzam ale coraz częściej boję się sama o siebie, mam już takie myśli że tylko śmierć dałaby mi spokój, mi i wszystkim wokół mnie. Czuję się niepotrzebna i myślę że moje samobójstwo byłoby dla nich tylko ulgą tak na prawdę. Czy ja już oszalałam?
Podobne tematy
Oszalałaś.
Albo znajdź w swoim życiu cokolwiek pozytywnego, albo od razu załatw sobie dobrego psychologa.
Idzie jesień, będzie gorzej.
będzie gorzej ![]()
W sensie, że brzydka deszczowa pogoda raczej nie poprawia samopoczucia...
tak, chyba masz racje
Wiesz, czasem życie daje nam tzw. "kopa" tylko po to aby za zakrętem znaleźć swoje nowe oblicze i głębszy sens w tym wszystkim .. szczerze wątpię w brak miłości Twoich rodziców do Ciebie. Zauważ że nawet nas na tym forum obchodzisz - ludzi, którzy Cię nie znają..
Trzeba tylko zmusić się do odszukania w sobie tego co najcenniejsze, uwierzyć że się da i rozwijać się nie oglądając się za siebie ani na innych - dasz radę, tylko daj sobie szansę.
poczekam, mam nadzieję że będzie tak jak mówisz ![]()
Będzie - uwierz mi ![]()
Odrobina zdrowego egoizmu i samozaparcia jeszcze nikomu nie zaszkodziła.. każde wydarzenie nas czegoś w życiu uczy.. trzeba tylko czasu aby to zauważyć.
A może jesteś zbyt egoistycznie nastawiona do świata i to co dostajesz odbierasz na opak lub za mało jak na Twoje potrzeby.
Psycholog - jak najbardziej, na początek "sekret pl" na youtube.
Zmienić egoizm na bardziej zdrowy, bo ta sławetna przesada u Ciebie, gdzieś ma swoje źródło.
Masz może email? Napisałabym do Ciebie.
Czy to normalne że nie chce żyć? Czuję że to nie ma sensu, w dodatku wszystko wokół jest przeciwko mnie. Rodzice mnie nie kochają. Z pracy mnie wyrzucono. Mój chłopak mnie zostawił dla mojej przyjaciółki. Wszyscy mówią że przesadzam ale coraz częściej boję się sama o siebie, mam już takie myśli że tylko śmierć dałaby mi spokój, mi i wszystkim wokół mnie. Czuję się niepotrzebna i myślę że moje samobójstwo byłoby dla nich tylko ulgą tak na prawdę. Czy ja już oszalałam?
Stokrotka tak naprawdę każdy z nas posiada własne problemy i każdy z nas uważa je za straszne że czasami ma takie myśli jak te, brak uczucia darzonego przez rodziców może negatywnie zapoczątkować w przyszłości albo już zapoczątkowało, nie wiem jak to z tym chłopakiem było ale może właśnie przez brak miłości od rodziny nie okazywałaś go w sposób należyty wobec chłopaka lub po prostu koleżanka robiła podchody pod niego a ten na nią poleciał. Pracę można znaleźć na pewno i wierzę w to że znajdziesz a chłopaków jest wiuelu na tym świeci więc na pewno znajdziesz faceta którego pokochasz i vis a vis
Straciłaś pracę? Masz na pewno jakieś doświadczenie zawodowe, żeby znaleźć nową. Chłopak, nie był Ciebie wart, a "przyjaciółka" nie była przyjaciółką, skoro tak postąpili. Rodzice na pewno Cię kochają. Nie wmawiaj sobie tego, staraj się z nimi utrzymać dobry kontakt. Oni chcą dla Ciebie jak najlepiej. Samobójstwo to najgorsze wyjście z tej sytuacji. Weź się w garść ! Stań przed lustrem, powiedz, że dasz radę. BO DASZ ! I wtedy zacznij działać. Siedzenie w domu i użalanie się nic Ci nie da. Najlepszym wyjściem jest staranie się dążenia do lepszego, a nie stanie w miejscu.