netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Niedaleko od miłości do stalkingu

76 odpowiedzi7 798 wyświetleńzałożony przez skalny.wl, 01.09.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Niedaleko od miłości do stalkingu

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 77 ]

1 Ostatnio edytowany przez skalny.wl (2013-09-01 21:49:50)

Temat: Niedaleko od miłości do stalkingu

Postaram się w miare szybko streścić sytuację:
Dawno temu (mam 36 lat) w szkole spotkałem kobietę. Zakochałem się bez pamięci lecz byłem bez szans bo najpierw był w jej życiu jeden chłopak,potem drugi,trzeci. Znałem ich i mimo że ją ranili byłem tylko kolesiem z ławki. Nasze relacje były dobre. I mimo że kochałem ją nie robiłem nic by jej zaszkodzić. Zależalo mi przede wszystkim na jej szczęściu.
Minęly lata.
Ona po maturze i studiach wyjechała do Anglii ze swoim ostatnim chłopakiem. Zostali małżeństwem i urodził im się syn. Po pewnym czasie się rozeszli i on płaci alimenty. Zrobił dziecko kolejnej naiwnej i żyje sobie dalej. Ona samotnie wychowuje syna.
A ja?
Jestem w Polsce. Mam żonę i syna. Co prawda łączy nas tylko syn bo uczucia między nami się wypaliły.
Jesteśmy białym małżeństwem.
Niedawno odkryłem Facebooka i znalazłem Ją. Zostaliśmy znajomymi. Od czasu do czasu pisaliśmy do siebie. Wszystko w najlepszej komitywie. Nawet w zeszłą sobotę czatowaliśmy w najlepsze. Pisaliśmy o przytulaniu i innych rzeczach. Myślałem że ona potrzebuje przyjaźni,pocieszenia. Nie robiłem sobie nadziei na związek tymbardziej że w moim mniemaniu ^za cienki^ byłem dla Niej a ona mówiła że nie ma czasu na takie ^pierdoły^.
Z pon.na wt pierwszy raz gadaliśmy na Skype i wszystko bylo ok.
Rano wysłałem post ^Miłego dnia^ i od tego czasu zapadła cisza.
Wieczorem napisała ^Nie mam dziś czasu. Spokojnej nocy^..
Ok.3 rano zablokowała mnie jako znajomego na Facebooku. Szok,niedowierzanie.
Próba dotarcia do niej poprzez założenie drugiego konta i znowu blokada.
Dotarłem do jej brata i poprosilem o przekazanie jej by wyjaśnila powód swojej decyzji.
Pewnie przekazał bo niedlugo dostałem mail że mam ją i jej znajomych zostawić w spokoju.
W przeciwnym razie zasięgnie porady prawnej.
Wszedłem w jej kanał na Youtubie i napisałem prośbę o wyjaśnienie bo nagle z przyjaciela stałem się wrogiem....
Oczywiście cały czas pełna kultura.
Żeby do niej dotrzeć wykombinowałem we lbie że można niby zrobić włamanie na konto Facebooka i jej napisać co i jak. Zamieściłem komentarz do jednego filmu i... dziś mam zablokowaną subskrypcję kanału i mail że jestem psychopatą,że policja brytyjska jest powiadomiona i mogę czekać aż wpadną z oskarżeniem o stalking.
Epilog:
Kochałem ją kiedyś i coś z tego uczucia pozostalo ale liczyłem na przyjaźń i nic więcej. Chciałem by była szczęśliwa. Chciałem coś znaczyć w Jej życiu. Próbując wyjaśnić sytuację w jej oczach jestem przestępcą. I  draniem. Z godziny na godzinę jestem wrogiem nr.1.
Nie zdobędę jej adresu i nr.tel bo to byloby nie fair. Nie chcę jej szkodzić. Chcę by była szczęśliwa....
Chcę jedynie wiedzieć ^Dlaczego????^.
Dlaczego to zrobiła.
Od środy żyję jakby gdzie indziej,wszystko we mnie się gotuje ale to żal,nie złość.
Jest mi przykro i nie wiem co dalej.....
Ciekawostka:były mąż i przedostatni chłopak też mieszkają w tym samym mieście w Anglii.
Proszę o jakieś opinie bo już nie wiem co dalej...
Nie chodzi o policję,tylko o całą tą sytuację.
Miłego dnia dla wszystkich.
P.

2

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

P.s.
Jeśli temat umieściłem w złym dziale proszę o przeniesienie do właściwego działu.

3

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

No właśnie kombinujesz jak dotrzeć, pytasz o nią rodzinę. Zerwała kontakt, to zerwała. Miała do tego prawo. Powinna Ci powiedzieć dlaczego, ale nie musiała. Odpuść sobie dociekania. Nie chce to nie chce.

4 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2013-09-01 13:53:29)

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

to co później robiłeś, żeby się dowiedzieć to fakt może podpadać pod początki nękania. Też bym była ciekawa, ale po dwóch odmowach wyjaśnienia pewnie dałabym sobie spokój, nie warto tracić nerwy i wpadać w problemy przez jakąś kretynkę.

5

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Będę  musiał. Nie chcę być stalkerem bo to tylko nic dobrego.
Nie uważam ją za kretynkę.
Jest naprawdę wyjątkową kobietą.
Po prostu nie wiem dlaczego to zrobila i to nie daje mi spokoju.
Żebym chociaż zrobił coś zlego to mogę mieć do siebie pretensje a tak...

6

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Ładnie, że mimo wszystko tak o niej myślisz.
Ty czujesz do niej więcej niż samą sympatię. Tym bardziej trudno, Ci zrozumieć czemu tak brutalnie zerwała kontakt. Zachowała się nieładnie.
Nie snuj domysłów, bo się zamęczysz.

7

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Dzięki,Czarodziejko....
Ale ja tak właśnie myślę
Zaczynam wariować powoli a wyobraźnia płata mi figle
Bo teoretycznie mógłbym założyć nowy kanał na Youtube,nagrać film TYLKO dla niej i może coś by to zmieniło...
Może....

8

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:

Dzięki,Czarodziejko....
Ale ja tak właśnie myślę
Zaczynam wariować powoli a wyobraźnia płata mi figle
Bo teoretycznie mógłbym założyć nowy kanał na Youtube,nagrać film TYLKO dla niej i może coś by to zmieniło...
Może....

Ani teoretycznie, ani praktycznie - N I E   K O M B I N U J ! ! !

9

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Uważasz że to byłoby najlepsze?
Może lepiej po prostu próbować żyć dalej a to wszystko schować do środka na konkretną półeczkę i....
czekać że może kiedyś....

10

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Niema sensu dociekać, jeśli ktoś nie chce dać nam odpowiedzi. Starać się zapomnieć i żyć dalej.

11

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:

Uważasz że to byłoby najlepsze?
Może lepiej po prostu próbować żyć dalej a to wszystko schować do środka na konkretną półeczkę i....
czekać że może kiedyś....

Co może kiedyś? Łaskawie znajdzie dla Ciebie 15 minut? Stary wyluzuj, ona ma Cie gdzieś, miała chwilowe kłopoty to znalazłeś się pod ręką i pocieszyłes, a teraz spadaj na drzewo.

12

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
eljola napisał/a:

Niema sensu dociekać, jeśli ktoś nie chce dać nam odpowiedzi. Starać się zapomnieć i żyć dalej.

16 lat minęło i nie zapomniałem więc raczej w to wątpię.

13

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
adamajkis napisał/a:
skalny.wl napisał/a:

Uważasz że to byłoby najlepsze?
Może lepiej po prostu próbować żyć dalej a to wszystko schować do środka na konkretną półeczkę i....
czekać że może kiedyś....

Co może kiedyś? Łaskawie znajdzie dla Ciebie 15 minut? Stary wyluzuj, ona ma Cie gdzieś, miała chwilowe kłopoty to znalazłeś się pod ręką i pocieszyłes, a teraz spadaj na drzewo.

Żebym miał pewność że tak jest to byłoby super
Ale mam tylko domysły

14

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

15

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Gdybym wkurzył to nie udawałaby że wszystko jest ok. a potem nagle się odcięła.
Może ktoś mi zwyczajnie tyłek obrobił.

16

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Dokładnie to chciałam napisać.

17

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

skalny-odpuść sobie i zapomnij o niej.Ona dobrze wie,co do niej czułeś i czego tak naprawdę chcesz.I tego nie odwzajemnia.A zachowała się tak naprawdę fair i jasno dała Ci to do zrozumienia.Nie jesteś jej wrogiem,ona chce abyś dał jej spokój.Poboli i przestanie.

18

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

skalny, niektorych spraw nie trzeba omawiac wprost. Dorosly jestes (chyba), wiec uszanuj jej decyzje.

Dlatego wlasnie wkurzaja mnie te portale pytu NK i facebooki - mialam nie tak dawno podobną sytuacje, dawny chlopak zaczal do mnie wypisywac - i za cholere nie mogl pojac, ze ja po prostu NIE CHCE z nim kontaktu. Czy to tak trudno zrozumiec?

19

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Macie pewnie rację ale jeśli tak było to tak trudno powiedzieć o co idzie a nie walić z grubej rury?
Tymbardziej że do końca było ok.

20

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Pełna racja ja mam pozwolenie na broń więc niech stalkerzy się daleko ode mnie trzymają mad

21 Ostatnio edytowany przez artystka1989 (2013-09-01 19:23:29)

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Może zamiast skupiać swoją energię na analizowaniu każdego szczegółu zerwania kontaktu z osobą, której już nie ma w Twoim życiu od wielu wielu lat, skup się na tych co są- żonie i dziecku. Piszesz, że białe małżeństwo, ale jednak jesteście razem, weź chłopie rodzinę na spacer, do kina , a nie dręczysz kobietę, którą znałeś 16 lat temu i zastanawiasz się jak nastolatek " czemu". Czasem po prostu nie ma co się doszukiwać. Tak zrobiła i koniec, widocznie coś jej nie podpasowało, może wyczuła coś między zdaniami.

22

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Jesteśmy bialym małżeństwem i to chyba chyli się ku końcowi.
Nie byliśmy na spacerze. Dziś była kolejna awantura (źle postawiony talerz jej nie podpasował). Zrobiła bałagan (jak się złości rzuca czym popadnie), wzięła syna i jeszcze nie wrócili. Pewnie u teściowej będą nocować.

23

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Zastanawiam się bo boli mnie że niektórzy tak postępuja. Nie powiedzą wprost tylko nagle wbijaja nóż w plecy.
Ja mówię co myślę i mimo iż dostaję po łbie za to nie zmienię tego.
Jak Cię nie lubię to Ci o tym powiem a nie mówię że ufam a za chwilę spadaj.

24

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Nie liczyłem na nic więcej niż przyjaźń. Niechby miała koło siebie najlepszego faceta na świecie (życzę jej tego). Chcę by była szczęśliwa.

25

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Nie liczyłem na nic więcej niż przyjaźń. Niechby miała koło siebie najlepszego faceta na świecie (życzę jej tego). Chcę by była szczęśliwa.

To miłe już się bałem że chodzi ci co innego po głowie.

26

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:

Macie pewnie rację ale jeśli tak było to tak trudno powiedzieć o co idzie a nie walić z grubej rury?
Tymbardziej że do końca było ok.

Coz, napisze Ci, jak to widze, niejako z drugiej strony.

Ty uwazasz, ze bylo ok. Jej Pewnie cos sie nie spodobalo, ale uznala, ze nie zrozumiesz, co.
Pewnie bala sie, ze w kazdej odmowie i tlumaczeniu bedziesz doszukiwal sie drugiego dna i probowal sie w z tym konfrontowac i dyskutowac. Ze bedziesz czepial sie slowek i kazda grzeczna odpowiedz traktowal jako zachete do dalszego kontaktu. Ze nie zrozumiesz, ze "nie" znaczy NIE i bedziesz wmawial sobie, ze jej "nie" to kokieteria i tak naprawde znaczy tak.


Poza tym, przegiales, stary, bardzo mocno z tym wlamaniem.

Tak, chcesz by byla szczesliwa. Super.

27

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
Katarzynka82 napisał/a:
skalny.wl napisał/a:
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Nie liczyłem na nic więcej niż przyjaźń. Niechby miała koło siebie najlepszego faceta na świecie (życzę jej tego). Chcę by była szczęśliwa.

To miłe już się bałem że chodzi ci co innego po głowie.

Co innego nie chodzi po głowie.
Nic wbrew Niej...

28

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
Benita72 napisał/a:
skalny.wl napisał/a:

Macie pewnie rację ale jeśli tak było to tak trudno powiedzieć o co idzie a nie walić z grubej rury?
Tymbardziej że do końca było ok.

Coz, napisze Ci, jak to widze, niejako z drugiej strony.

Ty uwazasz, ze bylo ok. Jej Pewnie cos sie nie spodobalo, ale uznala, ze nie zrozumiesz, co.
Pewnie bala sie, ze w kazdej odmowie i tlumaczeniu bedziesz doszukiwal sie drugiego dna i probowal sie w z tym konfrontowac i dyskutowac. Ze bedziesz czepial sie slowek i kazda grzeczna odpowiedz traktowal jako zachete do dalszego kontaktu. Ze nie zrozumiesz, ze "nie" znaczy NIE i bedziesz wmawial sobie, ze jej "nie" to kokieteria i tak naprawde znaczy tak.


Poza tym, przegiales, stary, bardzo mocno z tym wlamaniem.

Tak, chcesz by byla szczesliwa. Super.

Mogła chociaż spróbować ale nie próbowała. Wielka szkoda.
Gwoli ścisłości:
Nie włamałem się na niczyje konto bo nie mam takiej możliwości a poza tym zapytałem w komentarzu do filmu czy jest taka możliwość. Nie jestem hakerem.

29

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Uszanuj jej decyzję, czym by nie była podyktowana, a sam siebie przestań dręczyć.

30

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

A to sorki, zle zrozumialam. Ale zasadniczo nie zmienia to postaci rzeczy.

31

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
eljola napisał/a:

Uszanuj jej decyzję, czym by nie była podyktowana, a sam siebie przestań dręczyć.

Wiem o tym....
Ja się nie dręczę. Po prostu nie mogę tej sytuacji przeboleć. Bo staram się być realistą a z drugiej strony we łbie dzwoni że może kiedyś....

32

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:
eljola napisał/a:

Uszanuj jej decyzję, czym by nie była podyktowana, a sam siebie przestań dręczyć.

Wiem o tym....
Ja się nie dręczę. Po prostu nie mogę tej sytuacji przeboleć. Bo staram się być realistą a z drugiej strony we łbie dzwoni że może kiedyś....

To zbij ten dzwonek we łbie. Niech nic Ci się w nim nie roi. Miłe wspomnienia zachowaj, na nowe nie licz.

33

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Daj receptę jak go zbić. Bo przez 16 lat bił po cichutku i nie przestał bić. To nie dzwonek w telefonie który możesz wyłączyć.

34

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Oj chłopie smile nie mam recepty, ani takiego młotka. Szkoda, żeś nie wyznał jej uczuć kiedy się pojawiły. Jakby wtedy Cię olała, łatwiej byłoby Ci to przeboleć. A tak pielęgnowałeś je przez lata, bez potrzeby.

Masz żonę, dziecko, może ona czuje że nigdy nie była dla Ciebie nr. 1 stąd wasze problemy. Może w końcu pora odbudować związek, wolno cegiełka po cegiełce.
wiesz ja tez nie chciałabym być drugą w życiu mojego męża, choć na "papierze" zajmowałabym zaszczytne I miejsce.

35

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Dobra, chłopie, weź sie ogarnij!
Kobieta nie chce z Tobą kontaktu i tyle. Po co to roztrząsać? Serio, nie masz lepszych zajęć?
Masz żone i dziecko i zastanawiasz się nad jakąś koleżanką, która ma swoje życie i ma Ciebie gdzieś. Zejdź na ziemie i skup się na tym co jest w okół Ciebie, a nie śnisz na jawie.

36

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
eljola napisał/a:

Oj chłopie smile nie mam recepty, ani takiego młotka. Szkoda, żeś nie wyznał jej uczuć kiedy się pojawiły. Jakby wtedy Cię olała, łatwiej byłoby Ci to przeboleć. A tak pielęgnowałeś je przez lata, bez potrzeby.

Masz żonę, dziecko, może ona czuje że nigdy nie była dla Ciebie nr. 1 stąd wasze problemy. Może w końcu pora odbudować związek, wolno cegiełka po cegiełce.
wiesz ja tez nie chciałabym być drugą w życiu mojego męża, choć na "papierze" zajmowałabym zaszczytne I miejsce.

Ona wiedziała wtedy o moich uczuciach. Powiedziałem jej. Było szczerze  i ona jasno dała do zrozumienia że wtedy kochała innego.
Problemy małżeńskie są z różnicy charakterów i z tego że przed ślubem był związek na odległość. Gdy zamieszkaliśmy ze sobą wyszło szydło z worka.

37

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

skalny, weź się po prostu w garść, nikt za Ciebie tego nie zrobi.
Byłą koleżankę, sobie odpuść i nie zaprzątaj nią sobie umysłu. Jak zadzwoni w głowie dzwoneczek, kieruj myśli na inny tor.
Jak Ci źle w związku, weź  rozwód. Jak nie chcesz się rozwodzić, szczera rozmowa z żoną i na terapię.

38

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Krótko,zwięźle i treściwie.

39

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Miętowa, jest jeszcze jedno bardzo proste wyjaśnienie tej sytuacji: dziewczyna ma trochę oleju w głowie i nie chce żonatego faceta (cytuję): "Jestem w Polsce. Mam żonę i syna. Co prawda łączy nas tylko syn bo uczucia między nami się wypaliły.
Jesteśmy białym małżeństwem." ktory plecie takie bzdury.

Ja się jej nie dziwię. Gdyby ze mną skontaktował się dawny wielbiciel ZONATY I DZIECIATY, który bajdurzy o białym małżeństwie i ściga mnie na FB i na kanałach YT też zwiewałabym gdzie pieprz rośnie.

40

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
batszeba napisał/a:
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Miętowa, jest jeszcze jedno bardzo proste wyjaśnienie tej sytuacji: dziewczyna ma trochę oleju w głowie i nie chce żonatego faceta (cytuję): "Jestem w Polsce. Mam żonę i syna. Co prawda łączy nas tylko syn bo uczucia między nami się wypaliły.
Jesteśmy białym małżeństwem." ktory plecie takie bzdury.

Ja się jej nie dziwię. Gdyby ze mną skontaktował się dawny wielbiciel ZONATY I DZIECIATY, który bajdurzy o białym małżeństwie i ściga mnie na FB i na kanałach YT też zwiewałabym gdzie pieprz rośnie.

To interesujące. Skoro wiedziała żonie i synu to czemu się nie zwinęła od razu tylko ci?gnęła znajomość.
To ściganie zaczęło się wtedy gdy trzasnęła drzwiami bez słowa. Chodziło jedynie o powód tego postępowania.
Poza tym od początku deklarowałem przyjaźń i nic więcej. Nie brałem pod uwagę związku i formalnie nie byłem na to gotowy.

41

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:
batszeba napisał/a:
miętowa napisał/a:

Czytałam ten wątek i po każdym poście utwierdzam się w przekonaniu, że upierdliwy jesteś.
Znalazłeś dawną koleżanke, dowiedziałeś sie ze rozstała się z partnerem, odnowiłeś z nią kontakt w nadziei, że wyjdzie z tego coś głębszego. Dziewczyna traktowała Cię jak kolegę, była miła, więc widziałeś szansę na coś więcej. Czymś musiałeś ją, tą ostatnią rozmową wkurzyć, że zerwała z Tobą kontakt.
To kombinujesz, zamknęła drzwi, wchodzisz oknem, zakratowała okna, pakujesz się kominem.
Chłopie! nie rozumiesz slowa - NIE.
Daj spokój, nie ośmieszaj się.Ona nie chce z Tobą kontaktu.

Miętowa, jest jeszcze jedno bardzo proste wyjaśnienie tej sytuacji: dziewczyna ma trochę oleju w głowie i nie chce żonatego faceta (cytuję): "Jestem w Polsce. Mam żonę i syna. Co prawda łączy nas tylko syn bo uczucia między nami się wypaliły.
Jesteśmy białym małżeństwem." ktory plecie takie bzdury.

Ja się jej nie dziwię. Gdyby ze mną skontaktował się dawny wielbiciel ZONATY I DZIECIATY, który bajdurzy o białym małżeństwie i ściga mnie na FB i na kanałach YT też zwiewałabym gdzie pieprz rośnie.

To interesujące. Skoro wiedziała żonie i synu to czemu się nie zwinęła od razu tylko ci?gnęła znajomość.
To ściganie zaczęło się wtedy gdy trzasnęła drzwiami bez słowa. Chodziło jedynie o powód tego postępowania.
Poza tym od początku deklarowałem przyjaźń i nic więcej. Nie brałem pod uwagę związku i formalnie nie byłem na to gotowy.

To Ty nawiązałeś kontak i Ty go ciągnąłeś, ona na niego odpowiadała. Z jakichś powodów uznala, że nie chce tego ciagnąć. Ona trzasnęła drzwiami. Ty się przestań do nich dobijać. Zamknij temat będziesz zdrowszy.

42

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

A nie wpadłeś na to, ze po rozmowie na skype ona po prostu stwierdziła, ze nie jesteś w jej guście i dlatego Cię olała? Fajnie się gadało, dopóki nie ta rozmowa na skype. Pomyśl.

43

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

skalny.wl, wiesz jak łatwo wylądować w więzieniu? Głowę pod zimną wodę i koniec/

44

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
Ta_najgorsza napisał/a:

A nie wpadłeś na to, ze po rozmowie na skype ona po prostu stwierdziła, ze nie jesteś w jej guście i dlatego Cię olała? Fajnie się gadało, dopóki nie ta rozmowa na skype. Pomyśl.

Możesz mieć rację.
Do tego czasu był spokój. Przecież wcześniej się znalismy. Facjata nie ta?

Nie chcę wylądowac w więzieniu. Moje ^dobijanie się^ bylo kulturalne. Nie grozilem,pełna kultura. To były prośby a nie groźby.

Znalazłem ją pierwszy i posty szly z obu stron. Nie odpisywala tylko dlatego że napisałem.

45

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:
Ta_najgorsza napisał/a:

A nie wpadłeś na to, ze po rozmowie na skype ona po prostu stwierdziła, ze nie jesteś w jej guście i dlatego Cię olała? Fajnie się gadało, dopóki nie ta rozmowa na skype. Pomyśl.

Możesz mieć rację.
Do tego czasu był spokój. Przecież wcześniej się znalismy. Facjata nie ta?

Nie chcę wylądowac w więzieniu. Moje ^dobijanie się^ bylo kulturalne. Nie grozilem,pełna kultura. To były prośby a nie groźby.

Znalazłem ją pierwszy i posty szly z obu stron. Nie odpisywala tylko dlatego że napisałem.

Rozumiem cie ale odpuść jeśli nie chce poszukaj sobie innej dziewczyny.

46

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Skalny, to jest proste jak konstrukcja druta. To, ze dziewczyna pogadala sobie z Toba na fejsie, nie znaczy, ze palala do Ciebie wielka miloscia. Bylo jej samotnie, nudzila sie, to se poklachala, a jak Ty zaczales brnac w jakies romantyczne klimaty, to sie wycofala. To, ze odebrala Twoje ponowne proby kontaktu jako stalking, ja sie wcale nie dziwie- sama bym tak zrobila.

Uspokoj sie. Zamiast snuc nierealne marzenia (urojenia), zrob cos ze swoim malzenstwem.

47

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Ja zgadzam się z Adlernewman...
Dziewczyna potrzebowała z kimś pogadać, a że Ty się odezwałeś to wszystko było ok i fajnie się rozmawiało. Nie znaczy to jednak, że te rozmowy miały jakieś "drugie dno". To były pewnie z jej strony zwykłe koleżeńskie pogawędki, nic więcej.
Gdy znajomość z Twojej strony zaczęła być zbyt "natarczywa", to dziewczyna ucięła to, bo najzwyczajniej w świecie byleś dla niej jedynie znajomym i nie miała zamiaru męczyć się z (sorki za wyrażenie) upierdliwym gościem.
Nawet prośby, jeśli są zbyt nachalne, stają się nękaniem. Odpuść dziewczynie, nic z tego nie będzie, ani teraz ani kiedyś. Gdyby miało coś być, to dała by Ci jakieś znaki, a póki co dała jedynie znak "odczep się człowieku, nic od Ciebie nie chce".
Nie układaj sobie w głowie żadnych scenariuszy, zajmij się swoim realnym życiem... ona już zajęła się swoim... nie masz większego wyjścia nawet.

48

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
adlernewman napisał/a:

Skalny, to jest proste jak konstrukcja druta. To, ze dziewczyna pogadala sobie z Toba na fejsie, nie znaczy, ze palala do Ciebie wielka miloscia. Bylo jej samotnie, nudzila sie, to se poklachala, a jak Ty zaczales brnac w jakies romantyczne klimaty, to sie wycofala. To, ze odebrala Twoje ponowne proby kontaktu jako stalking, ja sie wcale nie dziwie- sama bym tak zrobila.

Uspokoj sie. Zamiast snuc nierealne marzenia (urojenia), zrob cos ze swoim malzenstwem.

Nie liczyłem na miłosć tylko przyjaźń i nic więcej. Wysłane co kilka dni ^Miłego dnia^ to nic złego.
Nie brnąłem w romantyczne klimaty bo założyłem że nic więcej nie będzie. I tego si? trzymałem. To ona nalegała by pogadać na skype. To chyba jednak facjata przeważyła. Narazie myślę co zrobic by wycofala zażalenie na policji.

49

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
Margolinka napisał/a:

Ja zgadzam się z Adlernewman...
Dziewczyna potrzebowała z kimś pogadać, a że Ty się odezwałeś to wszystko było ok i fajnie się rozmawiało. Nie znaczy to jednak, że te rozmowy miały jakieś "drugie dno". To były pewnie z jej strony zwykłe koleżeńskie pogawędki, nic więcej.
Gdy znajomość z Twojej strony zaczęła być zbyt "natarczywa", to dziewczyna ucięła to, bo najzwyczajniej w świecie byleś dla niej jedynie znajomym i nie miała zamiaru męczyć się z (sorki za wyrażenie) upierdliwym gościem.
Nawet prośby, jeśli są zbyt nachalne, stają się nękaniem. Odpuść dziewczynie, nic z tego nie będzie, ani teraz ani kiedyś. Gdyby miało coś być, to dała by Ci jakieś znaki, a póki co dała jedynie znak "odczep się człowieku, nic od Ciebie nie chce".
Nie układaj sobie w głowie żadnych scenariuszy, zajmij się swoim realnym życiem... ona już zajęła się swoim... nie masz większego wyjścia nawet.

Przecież dla mnie to też byly zwykłe pogawędki koleżeńskie. Chociaż jeśli dziewczyna pisze ^ Z kolegami nie gadam o 3 w nocy^ a za chwilę że chciałaby się przytulic to co myślicie? Że miala chwilę słabości?
I tak zapewne stanie się tak jak mówicie. Wiem że macie rację. Nie mam większego wyjścia nawet....
Czasem jest miło jak ktoś zamykając drzwi robi to normalnie a nie znienacka o 4 nad ranem,prawda?

50

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Ktoś wie czy taki wątek na forum można zarchiwizować?

51

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Minął przeszło miesiąc...
Staram się zapomnieć. Próbuję, rzuciłem się w wir pracy i nie robię nic. Nic by jej dać znak że jestem gdzieś na świecie.
Nie pukam do jej drzwi. Nie piszę. Jestem na odwyku.
Jednakże nie zapomniałem. Wciąż ^pomiędzy przymknięciem oczu a snem^ mam Ją przed oczami.
Raz się nawet śniła i w tym śnie uśmiechała się. Czy to znak? Nie wiem.
I tak się czuję trochę, jak w zacytowanym fragmencie ^Tylko w moich snach^ z ^Metra^. (Dzisiejsza młodzież pewnie nie wie co to ^Metro^).
Katarzyna Groniec genialnie to zaśpiewała.
I czuję że to moja wina. Bo na echu dawnej miłości szukałem przyjaźni.
Myślałem że mi się udało.
Dalej szukam przyjaciółki. Kogoś z kim można normalnie porozmawiać. Tu,na tym forum. W realu raczej ludzie są mniej otwarci. Może choć raz coś się uda...

52

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Skalny, nie wkurzaj i mnie. Twoje małżeństwo przeżywa trudne chwile. Gdyby nie to, nie szukałbyś nigdzie żadnej przyjaciółki, nawet do pogadania.

Niektórzy mężczyźni są jak małpy, nie puszczą jednej gałęzi, dopóki nie chwycą następnej. Naprawdę chcesz przyjaźni, czy marzysz o gałązce?

Nie kombinuj, skup się na swoim małżeństwie, albo je zakończ. Do pogawędek znajdź sobie osobnika tej samej płci. Ponarzekacie na wstrętne baby, wesprzecie się w swoim "nieszczęściu".

53

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Oj skalny, bujasz w obłokach. Zejdź na ziemię.

54 Ostatnio edytowany przez skalny.wl (2013-09-30 22:08:48)

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Cały czas się staram stąpać po ziemi.  Nie zawsze idzie tak jak się chce.
Może lekarstwem jest zatracenie się w czymś. Tak bez opamiętania.

55

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
skalny.wl napisał/a:

Cały czas się staram stąpać po ziemi.  Nie zawsze idzie tak jak się chce.
Może lekarstwem jest zatracenie się w czymś. Tak bez opamiętania.

Tak bez opamiętania to jest romans, ale nie radzę.
W małżeństwie nie idzie jak byś sobie wymarzył, toś skierował myśli na dawną miłość, stanąłeś na głowie żeby ją odnaleźć i uczepiłeś się jak rzep psiego ogona, myśli że będziesz choćby jej przyjacielem. To by dodało Ci skrzydeł. I latał byś w obłokach i marzył może nawet o czymś więcej niz tylko przyjaźni. Nie wyszło.
Ty wcale nie chcesz ratować swojego związku, liczysz na jakąś znajomość z kimś o romantycznym usposobieniu, żeby razem bujać w oblokach.
Ułóż swoje sprawy rodzinę w tę albo w tamtą stronę i próbuj na nowo. Bo Ty oszukujesz i siebie i żonę.

56

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu
eljola napisał/a:
skalny.wl napisał/a:

Cały czas się staram stąpać po ziemi.  Nie zawsze idzie tak jak się chce.
Może lekarstwem jest zatracenie się w czymś. Tak bez opamiętania.

Tak bez opamiętania to jest romans, ale nie radzę.
W małżeństwie nie idzie jak byś sobie wymarzył, toś skierował myśli na dawną miłość, stanąłeś na głowie żeby ją odnaleźć i uczepiłeś się jak rzep psiego ogona, myśli że będziesz choćby jej przyjacielem. To by dodało Ci skrzydeł. I latał byś w obłokach i marzył może nawet o czymś więcej niz tylko przyjaźni. Nie wyszło.
Ty wcale nie chcesz ratować swojego związku, liczysz na jakąś znajomość z kimś o romantycznym usposobieniu, żeby razem bujać w oblokach.
Ułóż swoje sprawy rodzinę w tę albo w tamtą stronę i próbuj na nowo. Bo Ty oszukujesz i siebie i żonę.

Mówiąc o zatraceniu się w czymś mam na myśli jakąś pasję,rozwijanie własnych zainteresowań.
Czy Wy,Szanowne Panie, myślicie że jak facetowi w małżeństwie nie idzie to on od razu szuka kolejnej potencjalnej żony,kochanki?
W moim mniemaniu to trochę błędne myślenie. Facet po przejściach raczej będzie stronił od popełnienia błędu i nie będzie szukał ^następnej^. Po co miałby to robić?
Żeby cały ten kołowrót kręcił się od nowa?
Jak kogoś pies ugryzie to ten ktoś nie będzie drażnił innego psa. (Przykład może lekko niefortunny ale chodzi o to by nie powielać tych samych błędów).

Minął miesiąc. Mi do końca nie przeszło ale pracuję nad tym by przestało boleć. W końcu to nie ząb czy ból głowy. Nad sprawą małżeństwa pracuję i do finału niedaleko.

Nie myślę o romansie,przelotnej przygodzie czy numerku na boku.
Czy to trudno zrozumieć że czasem dobrze jest mieć przyjaciela któremu o wielu rzeczach można powiedzieć? Że przyjaźń damsko-męska nie musi zmienić się w romans,związek,małżeństwo?
Jestem trochę idealistą i wierzę że taka przyjaźń może istnieć.

57

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Próbujesz trochę nam mydlić oczy. W małżeństwie Ci się nie układa nie od dziś i pirewszą rzeczą jaką zrobiłeś, było odgrzebanie starej znajomości, nie myślałeś wtedy o ztraceniu sie w pasji. Nie dziw się zatem mojemu myśleniu - wynika ono z dokładnego czytania Twoich postów.
co do tego psa smile nie każdy gryzie.
Może istnieć przyjaźń damsko-męska, tylko że bardzo często wymyka się spod kontroli, bo przyjaźń to też pewnego rodzaju uczucie. Nie zaprzyjaźnisz się z kimś, kto do ciebie nie pasuje, bo po co?

Kiedyś miałam kolegę z lat szkolnych. Bardzo go lubiłam, nadawaliśmy na tych samych falach, zaprzyjaźniliśmy się i było fajnie dopóki, on nie zaczął myśleć o czymś więcej. I po przyjaźni.
I tu pasuje Twoje porównanie do psa smile Ciebie też, ugryzł podobny, ale nie wyrzekasz się podobnej formy, czemu tak oburzyłeś się na słowo - romans?

58

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Przyjaźń damsko-męska może istniec, ale po co drażnic współmałżonka? Nie wszyscy są tak pewni siebie, że nie odczuwają niepewności, zazdrości.

Czytasz czasami co piszą inni, o takiej przyjaźni, wspieraniu przez kolegę/koleżankę? Niby niewinne pocieszanie, a działa jak płachta na byka. Po co to? Potrzebne Ci kłopoty? Dopiero w innym wątku twierdziłeś, że rozwód z winy żony masz jak w banku. Niech ona dorwie jakąś korespondencję i po swojemu zinterpretuje!

Pasja i rozwijanie swoich zainteresowań - tak, to dobra opcja.

59

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Nie mydlę oczu.
Problemy małżeńskie trwają od dłuuuuższego czasu. To nie jest tak że nagle coś się posypało a ja wte pędy do dawnej miłości. Przypadkowo założyłem konto na Fb a nie z wielkiej desperacji.
Kontakt z Nią nie miał być preludium do czegoś więcej. Chodziło mi jedynie o przyjaźń.
Brzmi niewiarygodnie?
Szukam przyjaźni i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że trudno ją znaleźć.
Bo ciągle istnieje ryzyko że przejście z niej do czegoś więcej ją zniszczy. I tak często jest.

Romans kojarzy mi się ze zdradą ,ze skokiem w bok. Nigdy nie brałem w tym udziału i nie zamierzam.

Zatracenie się w czymś ma być formą lekarstwa,zajęcia głowy czymś innym. Masz coś takiego?
Dla mnie przykładem jest jazda rowerem. Jeżdżę cały rok, nawet w najgorszy mróz i sprawia mi to przyjemność.

60

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

skalny, dla mnie jesteś zwykłe memło. Sorry ale lepsza prawda niż maziajstwo. Czy Twoja żona zna Twoje myśli? Chcesz do końca wszystko rozwalić? Czy myślisz,ze Twoje dziecko w przyszłości będzie dobrze się czuło jeśli zobaczy ,że między tatą a mamą nie ma żadnego uczucia? Pomyśl o swoim dziecku a nie ciągle o sobie. Może da się jeszcze odbudować Twoją prawdziwą więz z żoną. Teraz to jest ważne moim skromnym zdaniem. Jeśli chcesz żyć marzeniami , to powiedz to swojej żonie i odejdż ,i dalej śnij. Nie rozumiem Cię:(

61

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Chaber.
Monopol na przyjaźń z osobnikiem tej samej płci?
Bo ^drażnię^ współmałżonka? Żona ma znajomych,spotyka się z nimi i nie robię z tego problemu. W przysiędze małżeńskiej nie ma ^i nie będę mieć więcej znajomych prócz Ciebie^. To nie więzienie.
Żona próbowała znaleźć jakieś ^dowody^ i nic. Bo ich nie ma. Mam prawo do wchodzenia na forum i nie może ktoś (prócz admina) mi tego zabronić. I analogicznie robi współmałżonek. Żona siedzi często w necie ale nie szpieguję jej. Każdy ma prawo do odrobiny prywatności.

62 Ostatnio edytowany przez eljola (2013-10-01 23:07:14)

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Jak coś nie po Twojej mśli, zaczynasz sie unosić.
Dałeś nam garść informacji, więc metodą dedukcji, czy jakoś tam, amatorsko analizujemy i rozkładamy na czynniki pierwsze i dajemy Ci odpowiedzi. Tak się złożylo, że znam oba Twoje wątki. Coś zaczerpnę w jednym, coś podejrzę w drugim, by mieć w miarę jasny obraz.
Masz rację, Każdy ma prawo do własnych znajomych, do odrobin prywatności, byle nie szkodzić drugiemu.
Ciekawi mnie bardzo, czy żona wiedziała o odnowionym kontakcie z dawną koleżanką, czy jest świadoma uczuć jakie do niej żywisz? W przysiędze co prawda nie ma, tego o przyjaciołach i znajomych, ale jest UCZCIWOŚĆ.
Oburzyłeś się na słowo romans, to trzeba brać pod uwagę gdy, sie zaprzyjaźni z osobą płci przeciwnej.

skalny.wl napisał/a:

Kontakt z Nią nie miał być preludium do czegoś więcej. Chodziło mi jedynie o przyjaźń.
Brzmi niewiarygodnie?

Tak. Dla mnie brzmi niewiarygodnie. Czytałam Cie dokładnie. Od 16 lat masz ją w głowie, w sercu. Wierzę, że nie chciałeś zaproponować nic ponad przyjaźń.
Skończyło się jak skończyło, ale gdyby trwało. Niebylo by Cię na tym forum, zaspokoił byś potrzebę duszy, serca i  w poczuciu uczciwości, przyprawiał byś żonie rogi myślami.
Nie szukałbyś innych pasji.

63

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Nie unoszę się. Nie po to trafiłem na to forum i piszę by inni pisali to chcę usłyszeć. Obiektywizm jak nakbardziej poszukiwany.
Masz rację. Gdyby nie cała ta sytuacja była mniejsza szansa tu trafić co nie znaczy że jej nie było. Wcześniej przeszukiwałem net by znaleźć miejsce gdzie można normalnie pogadać. Byłem na kilku forsch ale to miejsce wydało mi się najlepsze.

Czy żona wiedziała?
Nie. Nie mówiłem jej. Mam się chwalić każdą znajomością w moim życiu? Dla źony niemal kaźdy sygnał do innej kobiety (choćby to sąsiadka była) to potencjalna zdrada. W/g niej najlepiej żeby innych kobiet na świecie nie było. Czy to co robię jest uczciwe? To trochę jak spacer po linie. Są zasady których się nie przekracza bo łatwo można je złamać i spaść z tej liny. Nie spadłem. I nie zamierzam.

64

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Akurat nie mam żadnego przyjaciela czy bliskiego kolegi. Nie wiem, może inni tego potrzebują, mnie wystarczają babskie pogawędki. Lubię szczerosc, dlatego moi bliscy wiedzą, ze tu piszę. Jeden ze synów sprawdza od czasu do czasu moją pocztę (do tego forum mam inną i ciagle hasła zapominam) i robi za doradcę. Mąż rzadko tu zerka, nie lubi tego forum, nie interesuje go.

Mieliśmy takie same telefony, często myliśmy się i jedno zabierało drugiemu. Też nie problem, mąż zawsze może sprawdzic gdzie dzwoniłam, co pisałam, a ja często korzystam z jego zabawki.

Kolegów mam w pracy i bywa, że mam ich potąd (domyślcie się).

Dla Twojej żony najlepiej by było, żeby innych kobiet nie było?
Dla mnie innych mężczyzn poza mężem nie ma i nie kminię co by było. Jest różnica?

65

Odp: Niedaleko od miłości do stalkingu

Dla żony każda kobieta z którą rozmawiam,piszę jest jakby potencjalną rywalką. Chyba o to chodzi.
Nawet jak napomknę że w pracy rozmawiałem z koleżanką to już są dąsy i zgrzytanie zębów.
Z jednej strony ona mnie nie cierpi a z drugiej jakby zazdrosna.
Zresztą żona się wyprowadziła do teściowej i pisze mi obraźliwe smsy.
Spokojnej nocy. Dla wszystkich

Posty [ 1 do 65 z 77 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Niedaleko od miłości do stalkingu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026