jestem tu nowa i zastanawiam sie jaki facet jest lepszy: ten który Cie kontroluje czy ten który nie ma dla Cb czasu i woli imprezy?
Podobne tematy
żaden z tych
A ja kontroluję i zarazem jestem kontrolowany i nie widzę w tym nic złego, bo nie mam nic do ukrycia. Oczywiście bez przesady, ale na prawdę nie wiem w czym to może przeszkadzać, zresztą dziś nikomu nie można do końca ufać.
Dlaczego sporej ilości kobiet przeszkadza bycie kontrolowanymi? Bo jak dla mnie to zwyczajnie musicie mieć coś do ukrycia ![]()
To raczej kontrola wynika z założenia, że druga strona ma coś do ukrycia. Inaczej takie zachowanie nie miałoby sensu.
Nikt nie lubi być kontrolowanym, jest to wyraz braku zaufania. Ponadto w dobrym związku kontrola nie jest potrzebna. Jeśli dzieje się coś co dziać się nie powinno np. zdrada to druga strona wie o tym, a jeśli nie wie to po prostu nie chce wiedzieć. Wszelkie złe rzeczy, które spotykają nas w związku nie są bezobjawowe, nie musimy szukać obsesyjnie dowodów tego, że partner jest z nami nie szczery.
A ja kontroluję i zarazem jestem kontrolowany i nie widzę w tym nic złego, bo nie mam nic do ukrycia. Oczywiście bez przesady, ale na prawdę nie wiem w czym to może przeszkadzać, zresztą dziś nikomu nie można do końca ufać.
Dlaczego sporej ilości kobiet przeszkadza bycie kontrolowanymi? Bo jak dla mnie to zwyczajnie musicie mieć coś do ukrycia
Jak coś robić, to porządnie.
Bierzesz smarfona z GPS i montujesz na nodze, jak maja co niektórzy więźniowie. Na smartfonie aplikacja forwardująco-duplikująca wszystkie maile i sms-sy na odpowiednie konta. Do tego zapis śladu z GPS wizualizowany online na którymś ze stosownych serwisów. (W razie watpliwosci można sobie obejrzeć, co delikwentka robiła rok temu.) Na koniec aplikacja szpiegowska, która po odebraniu sms-a z odpowiednim kodem, wybiera właściwy numer i umożliwia podsłuch otoczenia w czasie rzeczywistym.
Oba przypadki są do bani i tyle w temacie. ![]()
A ja kontroluję i zarazem jestem kontrolowany i nie widzę w tym nic złego, bo nie mam nic do ukrycia. Oczywiście bez przesady, ale na prawdę nie wiem w czym to może przeszkadzać, zresztą dziś nikomu nie można do końca ufać.
Dlaczego sporej ilości kobiet przeszkadza bycie kontrolowanymi? Bo jak dla mnie to zwyczajnie musicie mieć coś do ukrycia
Kontrolować to mnie mogli rodzice gdy byłam smarkulą.
Z jakiej racji mam być na celowniku osoby, z którą jestem /i odwrotnie/?
Kontrolują Ci którzy są niepewni, niedowartościowani, którzy przede wszystkim nie potrafią zaufać.
I gdzie ta miłość? Kochana osoba to nie własność, nie musi pytać o zgodę czy może gdzieś wyjść. W końcu będąc w związku nadal jest osobą myślącą....
Owszem, rozumiem, że można być czujnym bo ktoś nas gdzieś lekko zawiódł, ale tak zwyczajnie kontrolować?
Matko jedyna....chore to...
8 2013-08-31 14:48:28 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-08-31 14:50:39)
Ani jeden, ani drugi z wymienionych przypadków nie jest dobry. Żadnego według mnie nie można woleć ![]()
A ja kontroluję i zarazem jestem kontrolowany i nie widzę w tym nic złego,
Dlaczego sporej ilości kobiet przeszkadza bycie kontrolowanymi? Bo jak dla mnie to zwyczajnie musicie mieć coś do ukrycia
Wręcz przeciwnie ![]()
Dlatego właśnie nie kontroluję i nie jestem kontrolowana.
A jakbym chciała coś ukryć, to wierz mi, potrafiłabym. Żadna kontrola by się nie zdała.
Myślę, że mój mąż też by sobie z tym poradził ![]()
A w temacie: żaden.
wolałabym być sama niż w nieszczęśliwym związku