netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

różnice w związku

19 odpowiedzi3 016 wyświetleńzałożony przez netkobietka88, 21.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » różnice w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1 Ostatnio edytowany przez netkobietka88 (2013-08-21 22:32:17)

Temat: różnice w związku

Cześć wszystkim smile

Jestem z chłopakiem od ponad półtora roku, mamy po 26lat. Nie zawsze było różowo bo to dość oporny przypadek ale generalnie jest w porządku. ALE! Jest coś co mnie męczy, otóż mój chłopak ciągle podkreśla, że nie chce się żenić (co jeszcze jest do przeżycia) ale też nie chce mieć dzieci.. a dla mnie to jest najistotniejsza kwestia w życiu.. o niczym innym tak nie marzę jak o zostaniu matką, a lat mi nie ubywa. Z jednej strony uwielbiam tego gościa, ale z drugiej nie chce marnować czasu na związek który prędzej czy później się rozpadnie bo ja nie odpuszczę. Nie wiem co robić.

Czy któraś z Was miała taką sytuację?
Albo czy któryś z Was chce mnie pocieszyć, że chłopak zmieni zdanie? tongue

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi smile

2

Odp: różnice w związku

Są ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci i są tacy, którzy mogą a nie chcą. Wydaje mi się, że Twój chłopak będzie chciał mieć dzieci po prostu raczej jak na razie nie czuje się na to gotowy smile

3

Odp: różnice w związku

Skąd my mamy wiedzieć, czy zmieni zdanie. Wróżką nie jesteśmy.
Raczej doceniłabym, że był szczery i oszczędziła sobie kłopotów i nerwów na konflikty szukając kogoś o podobnych priorytetach do moich.

4

Odp: różnice w związku
Róża 27 napisał/a:

Są ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci i są tacy, którzy mogą a nie chcą. Wydaje mi się, że Twój chłopak będzie chciał mieć dzieci po prostu raczej jak na razie nie czuje się na to gotowy smile

Na początku też tak myślałam bo powiedział, że nie wyklucza takiej możliwości, a teraz ciągle o tym gada że nie, nie, nie.. nawet jak widzi kobietę w ciąży na ulicy, to porusza ten temat, że nie chce mieć dzieci bla bla bla to na prawdę potrafi być męczące. A poza tym stwierdzenie "teraz nie czuje" wcale mnie nie uspokaja, ile mam czekać? Powiedzmy 5 lat, a potem co? Stwierdzi, że nadal ich nie chce? I tylko marnuje swój czas?

5

Odp: różnice w związku
aksolotl napisał/a:

Skąd my mamy wiedzieć, czy zmieni zdanie. Wróżką nie jesteśmy.

To był tylko żart wink

6

Odp: różnice w związku
netkobietka88 napisał/a:
Róża 27 napisał/a:

Są ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci i są tacy, którzy mogą a nie chcą. Wydaje mi się, że Twój chłopak będzie chciał mieć dzieci po prostu raczej jak na razie nie czuje się na to gotowy smile

Na początku też tak myślałam bo powiedział, że nie wyklucza takiej możliwości, a teraz ciągle o tym gada że nie, nie, nie.. nawet jak widzi kobietę w ciąży na ulicy, to porusza ten temat, że nie chce mieć dzieci bla bla bla to na prawdę potrafi być męczące. A poza tym stwierdzenie "teraz nie czuje" wcale mnie nie uspokaja, ile mam czekać? Powiedzmy 5 lat, a potem co? Stwierdzi, że nadal ich nie chce? I tylko marnuje swój czas?

Skoro się uparł, że nie chce mieć dzieci a Ty chcesz to musisz bardziej myśleć o sobie. Powiedz mu, że macie inne priorytety w życiu i jak on ich nie zmieni to powiesz mu PA PA

7

Odp: różnice w związku
Róża 27 napisał/a:

Skoro się uparł, że nie chce mieć dzieci a Ty chcesz to musisz bardziej myśleć o sobie. Powiedz mu, że macie inne priorytety w życiu i jak on ich nie zmieni to powiesz mu PA PA

Równie dobrze to partner netkobietki88 może oczekiwać od niej, że to ona zmieni swoje priorytety. Tutaj nie ma co szukać winnego - po prostu ich życiowe plany się rozmijają i tyle. Netkobietko88 - myślę, że jeśli faktycznie nie wyobrażasz sobie życia bez dzieci, to jednak nie jest związek dla Ciebie. Nie ma co czekać, aż on zmieni swoje podejście, bo możesz się nie doczekać.

8

Odp: różnice w związku

ja też tak uważam
ja zawsze chciałam mieć więcej dzieci, mąż - jedynak- jedno
12 lat namawiałam go na drugie
w końcu się zgodził
zaszłam w ciążę i poroniłam

mam taką świadomośc, że gdybym lata temu wiedziała to, co wiem teraz, nie związałabym się z facetem, który w tym względzie ma inne priorytety...
tak czesto miałam łzy w oczach widząc rodzinkę z kilkorgiem dzieci
uwielbiam gwar, dużo dzieciaków w domu
czuję, że zmarnowałam swój potencjał w tym względzie
wiem, że umiałabym pokochac i zorganizowac życie dużej rodzinie
tak więc - jedno dziecko i malutka rodzina -to dla mnie moja zyciowa porażka....
i tak już zostanie
mam werwnętrzne przekonanie, że w tym obszarze nie zrealizowałam swoich marzeń, nie spełniłam się

dlatego nie czekaj, az on zmieni zdanie, nie oczekuj, że go przekonasz.

9

Odp: różnice w związku

Autorko rozumiem cie doskonale bo gdy poznalam swego mialam podobna  sytuacje.
Miedzy nami potoczalo sie wszystko dosc szybko ale w pierwszych tygodniach zwiazku uslyszalam , ze o malzenstwie moge zapomniec a jego mordercze wrecz wzrok gdy uslyzal o tym , ze pragne dziecka-raczej nie chce wspominac :-)
Miotaly mna wtedy wielkie watpliwosci co dalej...
Po pol roku sam zaproponowal odstawienie tabletek i 3 lata pozniej bylismy malzenstwem. Co oczywiscie nie znaczy, ze u ciebie tez tak bedzie.

Mysle, ze powinnas z nim o swoich obawach i watpliwosciach porozmawiac bo jednak kwestia posiadania dziecka jest mega wazna.
Ciezko jest znalezc kompromis w sytuacji gdy kobieta bardzo chce a mezczyzna kategorycznie nie.

10

Odp: różnice w związku

Ja też sporo znam ludzi, którzy zmienili zdanie w kwestii ślubu i posiadania dzieci. Czasem to kwestia odpowiedniego partnera, uczuć. Jakiś czas temu rozmawiałam na ten temat z jednym lubiącym bardzo często zmieniać partnerki kolegą. Przyznał, że w związkach, w których czuł mocne zaangażowanie, jakoś zatracał się lęk, że mogliby wpaść, a nawet często czuł, że tego by sobie życzył.

Tak więc często jest tak, że przez lata związku człowiek nie chce, a później zmiana partnera i nagle się rodzi potrzeba.

Jednak ja również na Twoim miejscu jego przekonania potraktowałabym serio. Związek to jednak nie już tak świeży, a i wiek raczej nie szczeniacki. Tym bardziej, że on nie mówi, że jeszcze nie, że kiedyś... choćby to miało być bardzo odległe kiedyś. On mówi - nigdy.

Porozmawiaj szczerze. Sama sobie nie wyobrażam rezygnacji z macierzyństwa. Nie ma takiej siły, która by mnie od tego odwiodła. Nie chciałabym być też z kimś kto nie chce, nawet gdyby po moich prośbach i naleganiach ostatecznie się zgodził. Jaki byłby z niego tata?

Nie rezygnuj z marzeń o macierzyństwie, bo kiedyś go za to znienawidzisz. smile

11

Odp: różnice w związku

Ja tez bym nie potrafila zrezygnowac z macierzynstwa dla faceta.

12 Ostatnio edytowany przez november (2013-08-23 09:03:42)

Odp: różnice w związku
End_aluzja napisał/a:

ja też tak uważam
ja zawsze chciałam mieć więcej dzieci, mąż - jedynak- jedno
12 lat namawiałam go na drugie
w końcu się zgodził
zaszłam w ciążę i poroniłam

mam taką świadomośc, że gdybym lata temu wiedziała to, co wiem teraz, nie związałabym się z facetem, który w tym względzie ma inne priorytety...
tak czesto miałam łzy w oczach widząc rodzinkę z kilkorgiem dzieci
uwielbiam gwar, dużo dzieciaków w domu
czuję, że zmarnowałam swój potencjał w tym względzie
wiem, że umiałabym pokochac i zorganizowac życie dużej rodzinie
tak więc - jedno dziecko i malutka rodzina -to dla mnie moja zyciowa porażka....
i tak już zostanie
mam werwnętrzne przekonanie, że w tym obszarze nie zrealizowałam swoich marzeń, nie spełniłam się

dlatego nie czekaj, az on zmieni zdanie, nie oczekuj, że go przekonasz.

"Jestem kobietą, bez syna jestem niekompletna" - to są słowa z jednego z utworów "Chóru Kobiet". Twój post idealnie to obrazuje. W naszej społeczności przyjęło się, że kobieta, która nie urodzi dziecka jest biedna, niespełniona, albo jakaś tam jeszcze. Współczuje się jej, zupełnie nie biorąc pod uwagę tego, że być może podjęła świadomą decyzję o rezygnacji z tej możliwości - bo jest to możliwość, a nie powinność. Takich kobiet jest coraz więcej. Od małego wpaja się dziewczynkowm, że ich głównym powołaniem są dzieci - kupuje wózki i lalki-dzidziusie, przy okazji daje też jakieś dziecięce zestawy do gotowania itp. Od samego początku indoktrynuje do wiedzenia życia moralnie pochwalanego - kobieta-matka i "ozdoba domu", jak to mówi Pieśń nad pieśniami.
Przerażające jest jak dla mnie,  że kobiety mogą czuć się aż tak źle z powodu tego, że zamiast gromadki dzieci mają "tylko" jedno. Nie rozumiem Twojej życiowej porażki, bo sądzę, że niezależnie od tego czy masz jedno dziecko, czy pięć, jesteś matką na 100 procent.
"Zmarnowałaś swój potencjał"? Może warto odkryć swój potencjał w czymś innym a nie skupiać się na tym, że masz jedno dziecko? Być może marnujesz swój talent w czymś innym.
Nie krytykuję Twojego podejścia, wręcz jest mi szkoda kobiet, które mają tak wielkie poczucie niespełniania. Po prostu uważam, że nasze społeczeństwo, które wytwarza w kobietach tak silną presję macierzyństwa, które uważa kobiety bez dzieci za niekompletne, jest chore. Kobieta nie jest winna temu, że wytworzono w niej poczucie, że nadaje się najlepiej do tego, by rodzić. Ale przecież o to chodziło od wieków w patriarchalnych społeczeństwach... Nie musi myśleć o niczym innym, nawet o sobie. Ta, która tak robi to egoistka.

13

Odp: różnice w związku

wyjaśnij mu jak bardzo Ci na tym zależy. przecie związek powinien obierać się na kompromisach. a jeśli to nie pomorze to zadaj sobie pytanie - czy ważniejszy jest dla Ciebie ten facet czy macierzyństwo. i jeśli to drugie, to musisz mu niestety podziękować i odejść.

14

Odp: różnice w związku

Bardzo trudna sprawa - kwestia priorytetów. Moje dziewczynki są dla mnie całym światem i nie wyobrażam sobie jakby ich miało nie być. Jeżeli to Twoje marzenie musisz jakoś tą sprawę wyjaśnić. Nie czekać. Lepiej teraz, żebyś później nie żałowała swoich wyborów:)

Ps. Przypadków jest wiele mam znajomego, który zaadoptował dziecko po 40..  bo wcześniej nie był na to gotowy....Teraz mała jest jego całym światem.

15

Odp: różnice w związku
november napisał/a:
End_aluzja napisał/a:

ja też tak uważam
ja zawsze chciałam mieć więcej dzieci, mąż - jedynak- jedno
12 lat namawiałam go na drugie
w końcu się zgodził
zaszłam w ciążę i poroniłam

mam taką świadomośc, że gdybym lata temu wiedziała to, co wiem teraz, nie związałabym się z facetem, który w tym względzie ma inne priorytety...
tak czesto miałam łzy w oczach widząc rodzinkę z kilkorgiem dzieci
uwielbiam gwar, dużo dzieciaków w domu
czuję, że zmarnowałam swój potencjał w tym względzie
wiem, że umiałabym pokochac i zorganizowac życie dużej rodzinie
tak więc - jedno dziecko i malutka rodzina -to dla mnie moja zyciowa porażka....
i tak już zostanie
mam werwnętrzne przekonanie, że w tym obszarze nie zrealizowałam swoich marzeń, nie spełniłam się

dlatego nie czekaj, az on zmieni zdanie, nie oczekuj, że go przekonasz.

"Jestem kobietą, bez syna jestem niekompletna" - to są słowa z jednego z utworów "Chóru Kobiet". Twój post idealnie to obrazuje. W naszej społeczności przyjęło się, że kobieta, która nie urodzi dziecka jest biedna, niespełniona, albo jakaś tam jeszcze. Współczuje się jej, zupełnie nie biorąc pod uwagę tego, że być może podjęła świadomą decyzję o rezygnacji z tej możliwości - bo jest to możliwość, a nie powinność. Takich kobiet jest coraz więcej. Od małego wpaja się dziewczynkowm, że ich głównym powołaniem są dzieci - kupuje wózki i lalki-dzidziusie, przy okazji daje też jakieś dziecięce zestawy do gotowania itp. Od samego początku indoktrynuje do wiedzenia życia moralnie pochwalanego - kobieta-matka i "ozdoba domu", jak to mówi Pieśń nad pieśniami.
Przerażające jest jak dla mnie,  że kobiety mogą czuć się aż tak źle z powodu tego, że zamiast gromadki dzieci mają "tylko" jedno. Nie rozumiem Twojej życiowej porażki, bo sądzę, że niezależnie od tego czy masz jedno dziecko, czy pięć, jesteś matką na 100 procent.
"Zmarnowałaś swój potencjał"? Może warto odkryć swój potencjał w czymś innym a nie skupiać się na tym, że masz jedno dziecko? Być może marnujesz swój talent w czymś innym.
Nie krytykuję Twojego podejścia, wręcz jest mi szkoda kobiet, które mają tak wielkie poczucie niespełniania. Po prostu uważam, że nasze społeczeństwo, które wytwarza w kobietach tak silną presję macierzyństwa, które uważa kobiety bez dzieci za niekompletne, jest chore. Kobieta nie jest winna temu, że wytworzono w niej poczucie, że nadaje się najlepiej do tego, by rodzić. Ale przecież o to chodziło od wieków w patriarchalnych społeczeństwach... Nie musi myśleć o niczym innym, nawet o sobie. Ta, która tak robi to egoistka.

november

mam w nosie to, co mi wpaja społeczeństwo
nie czuję się gorzej z powodu tylko jednego dziecka dlatego, bo może ktoś lub coś uważa, że powinnam mieć więcej dzieci
nie podjęłam świadomej decyzji, że nie chcę dzieci
ja podjęłam świadomą decyzję - że je chcę
nie bawiłam się lalkami i dzidziusiami, bo to było strasznie nudne, budowałam piękne latawce jako dzieciak, wyszywałam tenisówki (dzisiejsze conversy się chowają), czytałam mase książek i robiłam tysiąc rzeczy na raz
nie jestem typem matki polki, jestem przeciwniczką poswięcania się dla dzieci, stawiania ich potrzeb na piedestale
uważam, że nigdy, w żadnej sytuacji nie byłam TLKO MATKĄ, zawsze byłam też koleżanką, pracownikiem, zoną, kochanką, przyjaciółką, córką i tak dalej
nie jestem zwolenniczką zasady - a ja się tak poświecam, dbam o ciepło domowego ogniska, wychowuję dzieci.... i KTOŚ musi to docenić, bo to najlepszy sposób realizacji kobiuety...

uważam, że każdy świadomie wybiera, co robi i jak żyje
każdy decyduje za siebie
nie opceniam w żaden sposób kobiet, które mają dzieci i tych, które ich nie mają
nie wtrącam się, gdy ktoś ma 8 dzieci... nie wtrącam się, gdy ich nie ma

ale ja, ja - sama samodzielnie, świadomie, refleksyjnie, czuję ukłucie żalu, że mój dom nie tętni hałasem, tysiącem spraw, tysiącem relacji i zależności. Ze moje dzieci nie mają swojego świata i komitywy - niezależnie od świata dorosłych
że moje dzieci mają siebie i się wspierają....

nie odczuwam presji społeczeństwa, nie czuję się niekompletna

jestem sobą
a to moja "sobość" chciała mieć w domu zamieszanie....

mówiąc o stereotypach i niespełnieniu, sama wrzuciłaś mnie w stereotyp kobiet niezrealizowanych pod wpływem presji społeczeństwa....

pragnę poza tym zauwazyć, że w dzisiejszych czasach dużo większym niezrozumieniem cieszy się sytuacja, gdy ktoś ma trójkę a nie daj boże czwórkę dzieci... albo więcej.. to jest dopiero nieackeptowalne, prawda??
dziwne...., nieodpowiedzialne.. i tak dalej

16

Odp: różnice w związku
november napisał/a:

"Jestem kobietą, bez syna jestem niekompletna" - to są słowa z jednego z utworów "Chóru Kobiet". Twój post idealnie to obrazuje. W naszej społeczności przyjęło się, że kobieta, która nie urodzi dziecka jest biedna, niespełniona, albo jakaś tam jeszcze. Współczuje się jej, zupełnie nie biorąc pod uwagę tego, że być może podjęła świadomą decyzję o rezygnacji z tej możliwości - bo jest to możliwość, a nie powinność. Takich kobiet jest coraz więcej. Od małego wpaja się dziewczynkowm, że ich głównym powołaniem są dzieci - kupuje wózki i lalki-dzidziusie, przy okazji daje też jakieś dziecięce zestawy do gotowania itp. Od samego początku indoktrynuje do wiedzenia życia moralnie pochwalanego - kobieta-matka i "ozdoba domu", jak to mówi Pieśń nad pieśniami.
Przerażające jest jak dla mnie,  że kobiety mogą czuć się aż tak źle z powodu tego, że zamiast gromadki dzieci mają "tylko" jedno. Nie rozumiem Twojej życiowej porażki, bo sądzę, że niezależnie od tego czy masz jedno dziecko, czy pięć, jesteś matką na 100 procent.
"Zmarnowałaś swój potencjał"? Może warto odkryć swój potencjał w czymś innym a nie skupiać się na tym, że masz jedno dziecko? Być może marnujesz swój talent w czymś innym.
Nie krytykuję Twojego podejścia, wręcz jest mi szkoda kobiet, które mają tak wielkie poczucie niespełniania. Po prostu uważam, że nasze społeczeństwo, które wytwarza w kobietach tak silną presję macierzyństwa, które uważa kobiety bez dzieci za niekompletne, jest chore. Kobieta nie jest winna temu, że wytworzono w niej poczucie, że nadaje się najlepiej do tego, by rodzić. Ale przecież o to chodziło od wieków w patriarchalnych społeczeństwach... Nie musi myśleć o niczym innym, nawet o sobie. Ta, która tak robi to egoistka.

Wydaje mi się, że tu nie chodzi o przemyślenia o niespełnieniu w kwestii dzieci. Tu chodzi raczej o podświadomą potrzebę posiadania ich. Spójrzmy na to z odwrotnej strony - na kobiety, które wybrały dzieci patrzy się jak na osoby bez ambicji, które odniosły porażkę! Każdy z nas jest inny i ma możliwość wyboru - ktoś woli żyć w pędzie, rozwijać karierę, brać udział w wyścigu szczurów (który mnie np. zaczyna męczyć i denerwować), a inni wolą utonąć w pieluchach (o czym ja myślę coraz częściej). Mamy naprawdę mało czasu na tym świecie, więc warto jest spełniać swoje potrzeby, czyli np. potrzebę posiadania dużej rodziny. Rozumiem, że teraz dalej w modzie jest bycie bizneswoman a la bohaterki sex'u w wielkim mieście, ale powoli się to zmienia - widzę to po moich rówieśnikach - coraz więcej z nich zakłada rodziny, rodzi dzieci i cieszy się z tego. Nie wiem co Ciebie tak przeraża w tym, że kobiety pragną mieć dużą rodzinę? Może rodzina jest dla nich również motorem do działania? Nowe buty za tysiaka, dobrze rokująca posada w jakiejś firmie, nowy samochód, fantastyczne hobby nie przytulą Cię, gdy będziesz miała gorszy dzień i nie powiedzą "kocham".
Dodatkowo warto zwrócić uwagę na upływający czas - im człowiek młodszy tym łatwiej mu wychować dziecko. Od pewnego czasu żywo interesuje mnie ta kwestia, bo sama zastanawiam się czy już nie powinnam posiadać pierwszego dziecka. Mam porównanie bo moje kuzynki i ich koleżanki są osobami, które na pierwsze dziecko zdecydowały się ok. 30 - 35 lat i obserwuję moje koleżanki, które dzieci mają w wieku 19 - 25 lat. Wydaje się, że jest to niewielki odstęp czasu, ale różnica w wychowaniu tych dzieci jest kolosalna. Starsze matki nie rozmawiają z dzieciakami, obserwując je mam wrażenie, że musztrują te dzieci a nie wychowują, a młodsze wręcz odwrotnie - patrzą na rozwój dzieci, ale dają im być dziećmi, pytają o ich problemy a nie olewają gdy dziecko zaczyna płakać bo np. przestraszyło się kota (dla starszych matek ten lęk jest niezrozumiały i idiotyczny wręcz). Nie wiem dokładnie czy to tylko moje subiektywne odczucie, czy faktycznie te 5 - 10 lat różnicy wpływa na wychowania dzieci.

Co do netkobietka88 - pamiętaj, że z wiekiem szanse na poczęcie dziecka maleją (po 35 r.ż. masz o 50% mniejsze szanse na poczęcie), a rośnie ryzyko wystąpienia chorób genetycznych, bo jajeczka zwyczajnie starzeją się. To coś nad czym nie zapanujemy, a dzieci to tez pewna inwestycja w przyszłość i moim zdaniem dużym błędem byłoby ryzykowanie z tego na rzecz faceta z którym jesteś 1,5 roku i który nie wiadomo kiedy zdecyduje się na dzidziusia.

17 Ostatnio edytowany przez november (2013-08-23 14:01:20)

Odp: różnice w związku

End_aluzjo, mój pogląd nie jest popularny i podejrzewam, że nigdy nie będzie. Nie jest ogólnie znany, stąd trudno uznać go za stereotypowy. Ja w żaden sposób nie oceniam kobiet, które chcą mieć nawet 10 dzieci. Dobrze wiem, że każdy żyje tak jak chce. Uważam jednak, że ogół stosunków jakie są w społeczeństwie w jakiś sposób nas kształtuje - nie widzę w tym stwierdzeniu czegoś nieprawdziwego. Być może Ty nie bawiłaś się lalkami - ja tak. Kiedy chodzę po ulicach to widzę małe dziewczynki z wózkami, więc wyraziłam się na temat czegoś, co obserwuję. I szczerze, nie zauważyłam by 3 czy 4 dzieci była czymś nieakceptowalnym... Osobiście uważam, że wiele zależy od tego, czy ludzi po prostu stać na dzieci. Jeśli ktoś decyduje się na wesołą gromadkę z myślą, że miłość jest ważniejsza, bo nie raz słyszałam takie opinie, to owszem, tego kompletnie nie rozumiem i raczej nie popieram.
To nie była jakaś krytyka, po prostu przedstawiłam skojarzenie, które we mnie wywołał Twój post. Nie neguję tego, że świadomie chcesz mieć więcej dzieci.

Sundari, przedstawiłaś typowy schemat - jak kobieta nie chce dziecka, to znaczy, że chce robić karierę i kupować sobie buty za tysiaka. Takie opinie można znaleźć na każdym portalu parentingowym. I właśnie to mnie wkurza. Czy kobieta nie ma prawa zrezygnować z dziecka bo po prostu nie czuje potrzeby bycia matką? Czy jeśli rezygnuje, to trzeba temu nadać pejoratywny ton, właśnie tak, jak to robi się w serwisach dla rodziców, i właśnie tak, jak Ty to zrobiłaś? "Rezygnuje dla kasy" itp... Mówienie o rezygnacji z ciąży i macierzyństwa w taki sposób świadczy o tym, że nie bierze się pod uwagę tego, że kobieta może chcieć ot tak zrezygnować.
A co do ciąży i bezpieczeństwa, czytałam gdzieś, że ciąża 19-latki wiąże się z wieloma ryzykami, tak jak ta "późna". Rozwój kobiety nie kończy się z pierwszą miesiączką i w żadnym wypadku nie musi to oznaczać ani dojrzałości do seksu - a o macierzyństwie już nie mówiąc, ani dojrzałości emocjonalnej... Więc z tym "najlepszym wiekiem" to chyba nie jest taka jasna sprawa, bo opinie są różne i jest ich wiele. W sumie dziwię się, że zwykło się patrzeć na wiek kobiety, choć męski też ma znaczenie.

18

Odp: różnice w związku

sundari ja sie spotkałam z czymś odwrotnym
to kobiety po 30 mają czas
sa bardziej świadome siebie i tego, przez co przechodzą
mniej emocjonalne
lepiej zorganizowane
znają swoją wartość
nie pozwalają, żeby dziecko stało sie całym światem i wymówką przed dalszym rozwojem i edukacją

19

Odp: różnice w związku

Pomijając kwestie feminizmu, wolności osobistej, dylematów typu kariera czy dom, odpowiem Ci na podstawie mojego doświadczenia.

Mój chłopak na początku cały czas uwielbiał podkreślać, że nigdy nie będzie miał dzieci i nie będzie ich chciał. Było to sprzeczne z moją wizją związku. Kiedy doszliśmy już do etapu, na którym od rozmowy na ten temat nie warto było uciekać, pogadaliśmy szczerze. Okazało się, że nie do końca miał na myśli to, co mówił (jak to z facetami często bywa wink mam nadzieję, że nikt się nie obrazi wink). Że tak naprawdę po prostu w tej chwili nie widzi się w tej roli. Niemniej wciąż wydawał mi się niechętny. Dziś jesteśmy jakieś 3 lata po tej rozmowie. Jego stanowisko w tej sprawie ewoluowało razem z naszym związkiem. W tej chwili oboje pragniemy mieć dzieci, jak tylko przyjdzie właściwy moment (chodzi przede wszystkim o stabilizację materialną). I cały czas powtarza mi, jaki będzie szczęśliwy, gdy zajdę w ciążę.

Nie mówię, że to tyczy się wszystkich mężczyzn - na pewno nie, jestem przekonana, że są tacy, którzy po prostu nie chcą mieć dzieci. Niemniej uważam, że ogromny wpływ ma na to związek, w którym jesteś. U większości osób takie potrzeby jednak z czasem się rodzą. Życzę Ci, żeby u Ciebie tak było!!!

PS. Może pogadaj z nim o tym jeszcze raz, tak na poważnie? Powiedz mu wyraźnie, jak ważna jest dla Ciebie ta kwestia. jednocześnie staraj się nie naciskać.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » różnice w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026