november napisał/a:End_aluzja napisał/a:ja też tak uważam
ja zawsze chciałam mieć więcej dzieci, mąż - jedynak- jedno
12 lat namawiałam go na drugie
w końcu się zgodził
zaszłam w ciążę i poroniłam
mam taką świadomośc, że gdybym lata temu wiedziała to, co wiem teraz, nie związałabym się z facetem, który w tym względzie ma inne priorytety...
tak czesto miałam łzy w oczach widząc rodzinkę z kilkorgiem dzieci
uwielbiam gwar, dużo dzieciaków w domu
czuję, że zmarnowałam swój potencjał w tym względzie
wiem, że umiałabym pokochac i zorganizowac życie dużej rodzinie
tak więc - jedno dziecko i malutka rodzina -to dla mnie moja zyciowa porażka....
i tak już zostanie
mam werwnętrzne przekonanie, że w tym obszarze nie zrealizowałam swoich marzeń, nie spełniłam się
dlatego nie czekaj, az on zmieni zdanie, nie oczekuj, że go przekonasz.
"Jestem kobietą, bez syna jestem niekompletna" - to są słowa z jednego z utworów "Chóru Kobiet". Twój post idealnie to obrazuje. W naszej społeczności przyjęło się, że kobieta, która nie urodzi dziecka jest biedna, niespełniona, albo jakaś tam jeszcze. Współczuje się jej, zupełnie nie biorąc pod uwagę tego, że być może podjęła świadomą decyzję o rezygnacji z tej możliwości - bo jest to możliwość, a nie powinność. Takich kobiet jest coraz więcej. Od małego wpaja się dziewczynkowm, że ich głównym powołaniem są dzieci - kupuje wózki i lalki-dzidziusie, przy okazji daje też jakieś dziecięce zestawy do gotowania itp. Od samego początku indoktrynuje do wiedzenia życia moralnie pochwalanego - kobieta-matka i "ozdoba domu", jak to mówi Pieśń nad pieśniami.
Przerażające jest jak dla mnie, że kobiety mogą czuć się aż tak źle z powodu tego, że zamiast gromadki dzieci mają "tylko" jedno. Nie rozumiem Twojej życiowej porażki, bo sądzę, że niezależnie od tego czy masz jedno dziecko, czy pięć, jesteś matką na 100 procent.
"Zmarnowałaś swój potencjał"? Może warto odkryć swój potencjał w czymś innym a nie skupiać się na tym, że masz jedno dziecko? Być może marnujesz swój talent w czymś innym.
Nie krytykuję Twojego podejścia, wręcz jest mi szkoda kobiet, które mają tak wielkie poczucie niespełniania. Po prostu uważam, że nasze społeczeństwo, które wytwarza w kobietach tak silną presję macierzyństwa, które uważa kobiety bez dzieci za niekompletne, jest chore. Kobieta nie jest winna temu, że wytworzono w niej poczucie, że nadaje się najlepiej do tego, by rodzić. Ale przecież o to chodziło od wieków w patriarchalnych społeczeństwach... Nie musi myśleć o niczym innym, nawet o sobie. Ta, która tak robi to egoistka.
november
mam w nosie to, co mi wpaja społeczeństwo
nie czuję się gorzej z powodu tylko jednego dziecka dlatego, bo może ktoś lub coś uważa, że powinnam mieć więcej dzieci
nie podjęłam świadomej decyzji, że nie chcę dzieci
ja podjęłam świadomą decyzję - że je chcę
nie bawiłam się lalkami i dzidziusiami, bo to było strasznie nudne, budowałam piękne latawce jako dzieciak, wyszywałam tenisówki (dzisiejsze conversy się chowają), czytałam mase książek i robiłam tysiąc rzeczy na raz
nie jestem typem matki polki, jestem przeciwniczką poswięcania się dla dzieci, stawiania ich potrzeb na piedestale
uważam, że nigdy, w żadnej sytuacji nie byłam TLKO MATKĄ, zawsze byłam też koleżanką, pracownikiem, zoną, kochanką, przyjaciółką, córką i tak dalej
nie jestem zwolenniczką zasady - a ja się tak poświecam, dbam o ciepło domowego ogniska, wychowuję dzieci.... i KTOŚ musi to docenić, bo to najlepszy sposób realizacji kobiuety...
uważam, że każdy świadomie wybiera, co robi i jak żyje
każdy decyduje za siebie
nie opceniam w żaden sposób kobiet, które mają dzieci i tych, które ich nie mają
nie wtrącam się, gdy ktoś ma 8 dzieci... nie wtrącam się, gdy ich nie ma
ale ja, ja - sama samodzielnie, świadomie, refleksyjnie, czuję ukłucie żalu, że mój dom nie tętni hałasem, tysiącem spraw, tysiącem relacji i zależności. Ze moje dzieci nie mają swojego świata i komitywy - niezależnie od świata dorosłych
że moje dzieci mają siebie i się wspierają....
nie odczuwam presji społeczeństwa, nie czuję się niekompletna
jestem sobą
a to moja "sobość" chciała mieć w domu zamieszanie....
mówiąc o stereotypach i niespełnieniu, sama wrzuciłaś mnie w stereotyp kobiet niezrealizowanych pod wpływem presji społeczeństwa....
pragnę poza tym zauwazyć, że w dzisiejszych czasach dużo większym niezrozumieniem cieszy się sytuacja, gdy ktoś ma trójkę a nie daj boże czwórkę dzieci... albo więcej.. to jest dopiero nieackeptowalne, prawda??
dziwne...., nieodpowiedzialne.. i tak dalej