netkobietyWszystkie działy
Prawo, odszkodowania, finanse, ubezpieczenia

Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku

7 odpowiedzi2 427 wyświetleńzałożony przez Averyl, 07.08.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku

W dzisiejszych wiadomościach sporo mówiono o kredytach we franku szwajcarskim. Główny argument - to nieświadomość ryzyka.

Jak dla mnie argument absurdalny, to tak jakby domagać się zwrotu pieniędzy za samochód, bo kupując nikt nie powiedział, że można spowodować wypadek, a jedynie zachwalał, że szybko można przemieszczać się.
Nie wiedzieliście nic o ryzyku? Nigdy nie zaobserwowaliście, że inne waluty mają zmienne kursy, więc frank też może? Rozumiem, że w pewnym momencie skok franka był bolesny, ale czy kredyt ogólnie przez to stał się droższy niż gdyby od samego początku płacić znacznie więcej w PLN?

Jakie są wasze zdanie?

2

Odp: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku
Averyl napisał/a:

czy kredyt ogólnie przez to stał się droższy niż gdyby od samego początku płacić znacznie więcej w PLN?

Nie jestem specjalistą od bankowości, ale z czystej ciekawości próbowałem znaleźć odpowiedź na to pytanie podczas zmiany kursu sprzed kilku lat.
Z informacji, z którymi zapoznałem się wtedy, wynikało, że pomimo drastycznej zmiany kursu, całkowity koszt kredytu we frankach, nadal nie przekroczył kosztu kredytu złotówkowego.
Problemem było tylko przewartościowanie mieszkania. Przy kredytach obejmujących prawie cały zakup nieruchomości, znaczące zwiększenie wartości zobowiązania w złotówkach (po przeliczeniu z franków), przy równoczesnej dużej utracie wartości nieruchomości zabezpieczającej kredyt skutkowało brakiem zabezpieczenia tego kredytu dla banku i związanymi z tym konsekwencjami.

3

Odp: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku
YOGI bear napisał/a:

Z informacji, z którymi zapoznałem się wtedy, wynikało, że pomimo drastycznej zmiany kursu, całkowity koszt kredytu we frankach, nadal nie przekroczył kosztu kredytu złotówkowego

My mamy kredyt we frankach i tak jak pisze Yogi nadal jest on wg nas korzystniejszy niż złotówkowy. Raty są większe ale o jakieś 100-max 200PLN w zależności od kursu ale nadal niższe niż w złotówkach i co najważniejsze zanim zaczęły się problemy na rynku, raty regularnie malały był czas, że płaciliśmy mniej o 300PLN niż rata wyjściowa. Najgorzej maja ci, którzy brali kredyt w momencie kiedy frank kosztował magiczne 2,40PLN albo cos około. Ja nadal uważam, że dokonaliśmy dobrego wyboru smile

4

Odp: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku

Jak pokazuje doświadczenie, ryzyko finansowe istnieje zawsze, bez względu na to czy zaciągamy kredyt w walucie obcej, czy w PLN.

Weźmy pod uwagę, że kredyty hipoteczne (bo o nich głównie mowa) są zobowiązaniami długoterminowymi o zmiennym oprocentowaniu, dlatego ich całkowity koszt można tak naprawdę tylko prognozować. Raty kredytów zaciągniętych w CHF co prawda dosyć znacząco wzrosły w porównaniu do okresu, gdy kurs franka był dla klientów banków korzystny, a waluta stabilna, ale obecnie ta tendencja na powrót zaczyna się stabilizować. Poza tym należałoby przyjąć średni kurs na przestrzeni 20-30 lat, czyli w czasie, na który zawierane są umowy, dopiero wówczas możemy mówić o naszym zysku lub stracie w porównaniu do analogicznego zobowiązania zaciągniętego w rodzimej walucie.   

W chwili krachu największy problem miały oczywiście osoby, których zdolność obiążona ratą kredytu była na granicy ich możliwości finansowych, bo nagle musiały z domowego budżetu zabrać sporo wyższą kwotę niż miało to miejsce wcześniej.

Aby uniknąć sytuacji braku zabezpieczenia, o której wspomina Yogi, banki w pewnym okresie wprowadziły możliwość ubezpieczenia od tak zwanej niskiej wartości nieruchomości, które to miało zabezpieczać przed sytuacją, gdy kwota zobowiązania okazuje się być wyższą niż jego zastaw. W banku, dla którego pracowałam, dla kredytów o wysokim LTV (czyli współczynniku proporcji pomiędzy wysokością kredytu a wartością zabezpieczenia tego kredytu) ubezpieczenie to od pewnego momentu było wręcz obowiązkowe.

5

Odp: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku

W Polsce nie ma tego problemu, co w innych krajach, ale gdy usłyszałam argument, że ludzie nie wiedzieli o ryzyku, to pomyślałam, że robi się z ludzi idiotów, którzy nie wiedzą, co podpisują.

Mam wrażenie, że nie jest to kwestia ryzyka, tylko opłacalności wink
Czyli tak długo jak opłaca się, to jest OK, ale gdy przestaje się opłacać, to pojawia się lament. Może trochę przesadzone jest porównanie do Amber Gold - bo tam ludzie zostali oszukani, ale z drugiej strony, czy nie byli trochę zbyt naiwni, wierząc w wysokie zyski?

Mam pytanie, do tych którzy wzięli kredyt: co byście zrobili, gdyby raty tak bardzo wzrosły, że przekraczałoby to wasze możliwości spłaty? Próbowalibyście negocjować z bankiem, sprzedać nieruchomość, znaleźć dodatkową pracę, czy czekalibyście biernie zadłużając się coraz bardziej?

6 Ostatnio edytowany przez YOGI bear (2013-08-12 13:41:20)

Odp: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku
Averyl napisał/a:

Mam pytanie, do tych którzy wzięli kredyt: co byście zrobili, gdyby raty tak bardzo wzrosły, że przekraczałoby to wasze możliwości spłaty? Próbowalibyście negocjować z bankiem, sprzedać nieruchomość, znaleźć dodatkową pracę, czy czekalibyście biernie zadłużając się coraz bardziej?

Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że wszelkie próby negocjacji z bankiem zależą w stu procentach od dobrej woli pracowników banku. Znam przypadki, gdy "inteligentnym" pracownikom nie chciało się nawet wyrazić zgody na opóźnienie spłaty kredytu (konsumpcyjnego) o jeden m-c. Aby zamaskować swoje parszywe lenistwo, żądały od kredytobiorcy stosu zaświadczeń (m.in. z ZUS, US itd.) udowadniających wystąpienie losowej sytuacji uniemożliwiającej regulowanie rat zgodnie z wcześniejszym terminarzem. Zebranie tych zaświadczeń było fizycznie niemożliwe.
W efekcie bank nie odzyskał połowy kredytu, a kredytobiorca ma na karku komornika.
Przyznam, ze zupełnie nie rozumiem takiego postępowania. Gdyby bank zezwolił na regulowanie pozostałych rat z miesięcznym opóźnieniem, to dawno odzyskałby swoje pieniądze, zarabiając dobrze na dodatkowych odsetkach i opłatach.
Patrząc obiektywnie, pracownika, który doprowadził do "zerwania" tamtego kredytu należałoby uczynić odpowiedzialnym materialnie za spowodowane dla banku straty.

Jeżeli chodzi o sprzedaż nieruchomości, to wiąże się ona najczęściej z opuszczeniem tej nieruchomości i nowymi kosztami, związanymi z wynajęciem czegoś do zamieszkania. Dlatego również ten "manewr" nie zawsze jest prosty do przeprowadzenia.

Jak widać zamiast uczciwie pracować i "wyrzucać" pieniądze na zakup mieszkania, lepiej wyprodukować sobie gromadkę dzieci i żądać lokalu od gminy. W końcu biedne dzieci muszą mieć gdzie mieszkać sad.

7

Odp: Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku
Averyl napisał/a:

am pytanie, do tych którzy wzięli kredyt: co byście zrobili, gdyby raty tak bardzo wzrosły, że przekraczałoby to wasze możliwości spłaty? Próbowalibyście negocjować z bankiem, sprzedać nieruchomość, znaleźć dodatkową pracę, czy czekalibyście biernie zadłużając się coraz bardziej?

Jeśli mam mówić o mojej osobistej sytuacji, to sprzedałabym inną nieruchomość, którą posiadam, a która jest dla mnie mniej cenna niż ta, na którą zaciągnęliśmy długoterminowy kredyt. Ja mam więc poczucie bezpieczeństwa w postaci pokrycia mojego zobowiązania, w razie podbramkowej sytuacji zawsze mogę bowiem to mieszkanie sprzedać.

Kredyt mam w tym banku, dla którego pracowałam, więc wiem, że negocjacja jego warunków jest możliwa, na przykład wydłużenie czasu spłaty zobowiązania (co prawda całkowity koszt kredytu się podnosi, ale miesięczna rata spada) czy choćby zawieszenie spłaty w ciągu najtrudniejszego dla nas, przejściowego okresu, ale jest tak, jak pisze Yogi - wiele zależy od dobrej woli i chęci pracownika, na którego trafimy. Jeśli mamy do czynienia z osobą, której chce się chcieć, to nawet sama w naszym imieniu wystąpi do osoby podejmującej ostateczną decyzję, przedstawi sytuację, poprze wniosek, który zresztą pomoże nam wcześniej napisać. A można zdziałać wiele. Oczywiście to też nie jest tak, że podczas karencji mamy luz, bo niestety odsetki trzeba spłacać, zawieszona zostaje wyłącznie spłata części kapitałowej raty. 

Bardzo ważne jest, aby pamiętać, że negocjujemy z bankiem ZANIM przestaniemy płacić kolejne raty i trafimy na tak zwaną czarną listę BIK.

Averyl napisał/a:

(...) ale gdy usłyszałam argument, że ludzie nie wiedzieli o ryzyku, to pomyślałam, że robi się z ludzi idiotów, którzy nie wiedzą, co podpisują.

To nieprawda, choć oczywiście sytuacje bywają różne, jak i różnych mamy doradców. Kiedy jednak ja przeprowadzałam klientów przez cały proces ubiegania się o kredyt, zawsze starałam się im wyjaśnić (już na etapie składania wniosku) jak duże istnieje ryzyko, odnoszę jednak wrażenie, że zaćmieni wizją posiadania nowego domu/mieszkania nie przyjmowali tego do wiadomości. Od pewnego momentu, zresztą na wyraźne polecenie zarządu banku, wręczaliśmy im też broszurki szczegółowo wyjaśniające te zagadnienia, ale pokuszę się o stwierdzenie, że tylko garstka z nich w ogóle zadała sobie trud zapoznania się z ich treścią.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PRAWO , ODSZKODOWANIA , FINANSE , UBEZPIECZENIA » Frank - wiedzieliście czy nie wiedzieliście o ryzyku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026