Witajcie. Półtora miesiąca temu mój narzeczony Kuba pracował w tesco. Miał on problemy z kolanem bo kiedyś miał wodę w kolanie i odezwało mu się to na początek czerwca. Chciał wziąć urlop na żądanie bo przysługiwały mu takie 3 albo 4 dni w roku a nie wykorzystał ani jednego. Kierownik jednak powiedział mu że albo przyjdzie albo może pożegnać się z pracą, rozmawiali przez telefon. Poszedł ze mną powiedzieć że niech robi co chce ale on nie da rady bo ledwo chodził. Kolejnego dnia zadzwonił że się nie polepszyło inna kierowniczka przyjęła to ale mówili później w sklepie że kierownik był zły i ma zamiar wyrzucić go z pracy. Kolejnego dnia poszedł jednak do pracy ale chciał żeby inny kierownik który był na zmianie zwolnił go do domu godzinę wcześniej. Nie wytrzymywał z bólu ledwo chodził że aż przyjechałam po niego do pracy no ale on zwolnił się z pracy całkowicie. Teraz ten kierownik który nie uwzględnił urlopu na żądanie innym też nie uwzględnia do dzisiaj. Mimo że było to zgłaszane sprawa cichnie. Kierownik każe zostawać pracownikom po godzinach nawet ponad godzinę dłużej i w ogóle za to nie płaci! Nie wypuszcza pracowników bo mają zamknięte drzwi a tak było jeszcze jak Kuba pracował. Nie uwzględnia urlopów ani na żądanie ani takich wpisanych wcześniej. Nie daje wolnego a jeśli już to tylko swoim ulubieńcom nawet więcej niż trzeba. Jakie można podjąć kroki prawne by cokolwiek zdziałać? Gdzie się zgłosić skoro wcześniejsze zgłaszanie sprawy do jakiejś inspekcji nic nie dało? I czy mamy jakieś szansę wygrać sprawę jeśli Kuba już nie jest pracownikiem? Chodzi głównie o resztę pracujących tam ludzi no i o to żeby kierownik miał za swoje.
Podobne tematy
2 2013-07-25 10:11:35 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-07-25 10:13:00)
lenka jak ma się wodę w kolanie, idzie się do lekarza po L4!! Nie ma zwolnienia lekarskiego, zatem pracownik ma pracować.
A za "RESZTĘ" Ty nie odpowiesz. To ta "reszta" musi się zebrać do kupy jeśli chcą zaskarżyć kierownika.
Tak jak pisze Cat - z chorobą idzie się do lekarza i on decyduje o ewentualnej niezdolości do pracy i żaden kierownik nie ma tu nic do gadania.
Urlopu NŻ można odmówić w pewnych wypadkach - było to kiedyś wałkowane na forum, razem z orzecznictwem, wyszukiwarka na pewno pomoże Ci znaleźć to, jeśli chcesz poczytać - i tu nie ma się co czepiać.
A jeśli faktycznie prawa pracownicze są łamane, to od tego jest PIP, od tego jest też Sąd Pracy, jeśli czegoś Twój narzeczony chce i może dochodzić.
Był po zwolnienie lekarskie ale tego nie dostał był nie u tego lekarza co zawsze chodzi tamten nawet o połowie leków które bierze nie słyszał.... a co z zostawianiem pracowników po godzinach bezpłatnie? Nie mają możliwości wyjścia z pracy bo drzwi są zamknięte. No i te dni wolne i urlopy które daje komu chce i kiedy chce
Napisałam powyżej co można zrobić w kwestii np wymuszania nadgodzin itp.
A jeśli faktycznie prawa pracownicze są łamane, to od tego jest PIP, od tego jest też Sąd Pracy, jeśli czegoś Twój narzeczony chce i może dochodzić.