Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Do zadania tego pytania skłoniły mnie reakcje naszych znajomych.

Otóż kiedy w zeszłym roku wybieraliśmy się z narzeczonym pod namiot na Węgry myśleliśmy o wyjeździe jakąś większą grupą. Pytaliśmy naszych znajomych i większość z nich patrzyło na nas jak na jakichś dziwaków. Spotkaliśmy się z pytaniami w stylu: "A nie można by było jak normalni ludzie nocować w hotelu?" W końcu na wyjazd z nami zdecydował się tylko jeden kolega. Wyjazd udał się świetnie, kemping czyściutki, noce tak ciepłe, że ani razu nie zapieliśmy śpiworów. Kiedy opowiadaliśmy o wyjeździe  spotykaliśmy się z lekkim niedowierzaniem.
W tym roku już nie bawiliśmy się w poszukiwanie towarzystwa. Po pierwsze dlatego, że była to spontaniczna decyzja (w niedzielę wpadliśmy na pomysł, a we wtorek już wyjeżdżaliśmy), ale również dlatego ze uznaliśmy, że nie ma to sensu. Kiedy powiedzieliśmy, że wyjeżdżamy na Litwę i będziemy nocować pod namiotem rodzina i znajomi byli już nie tylko lekko zdziwieni. Pytano nas czy "po ostatnim razie nam się nie odechciało". Byliśmy zdziwieni bo przecież wszem i wobec opowiadaliśmy jak nam się podobało. Co usłyszeliśmy? "No bo my myśleliśmy, że wy tak tylko mówicie, żeby nie przyznać się do głupiej decyzji". Ten wyjazd również bardzo nam się udał. Po obdzwonieniu wszystkich z informacją, że wróciliśmy, żyjemy i jesteśmy bardzo zadowoleni pozostało wrażenie, że zostaliśmy oficjalnie uznani za dziwaków.

Czy to rzeczywiście takie dziwne, że uważamy spanie pod namiotem za fajne? Daje sporą wolność można łatwo i szybko przenieść się w inne miejsce. W razie braku kempingu można rozbić się "gdziekolwiek". Nie jest się uzależnionym od wolnych miejsc w hotelu, czy pensjonacie. Nie ukrywam, że ważna jest też kwestia finansowa - nie da się taniej załatwić noclegu. W końcu 20 - 30 lat temu był to bardzo popularny sposób spędzania wakacji szczególnie wśród młodych ludzi.

Co wy o tym myślicie? Czy ktoś jeszcze uważa wyjazd pod namiot za ciekawe spędzenie czasu? A może tak jak nasi znajomi uważacie to za dziwactwo?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Z kempingiem jest tak ze jak jest piekna pogoda to jest miodzio.
Ale jak pada i leje na przemian z wiatrem i burzami to juz sobie mozna poslady odmrozic smile
U mnie akurat pogoda nie rozpieszcza.

Kempingi byly dla mnie fajne jak mialam te dwadziescia kilka lat. Teraz preferuje bardziej solidne schronienia.
Co do przemieszczania sie...pakuje plecak, wsiadam na motor i jade przed siebie smile

3

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Spanie pod namiotem jest bardzo fajne.Gdy byłam w Twoim wieku jeździłam z moim chłopakiem rowerem po Europie i spaliśmy pod namiotem ale nie na campingu.Szukaliśmy miejsca z rzeczką,strumykiem,jakiejś polanki na rozbicie namiotu.Wspominam to fantastycznie- spanie na pod tabliczką:Niebezpieczeństwo spotkania z niedźwiedziem w Tatrach,pod amboną strzelecką na Węgrzech,gdzie koło namiotu wyły nam jakieś zwierzęta,spanie na norce jakichś myszy,w zacisznym miejscu,w którym rano obudziły nas buldożery:)
Niespecjalnie lubiliśmy campingi a to dlatego,że męczyło mnie to,że wokół nas jest kupa ludzi,żę hałasują gdy chcemy spać albo,że chrapią:)

Teraz nie jeźdżę na campingi bo stać mnie na wyższy standard i nie uśmiecha mi się spanie z dzieckiem w namiocie.
Ot.taka fanaberia starszej pani:))

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

4

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Co do pogody to przecież można wcześniej sprawdzić prognozę pogody. Może nie są one bardzo dokładne, ale da się na ich podstawie określić czy będzie cały czas lało, czy można się spodziewać co najwyżej przelotnych deszczy.

Co do kempingów to raczej unikamy takich dużych, gdzie jest kupa ludzi zdecydowanie unikamy. Często można znaleźć takie małe, kameralne gdzie ludzie raczej nie urządzają wieczornych posiadówek tylko przyjeżdżają, myją się i idą spać, a rano wstają pakują się i jadą dalej. Takie gigantyczne to rzeczywiście nic przyjemnego. Nocowanie w nieprzewidzianym miejscu zdecydowanie ma swój urok- w Kownie nocowaliśmy na czymś w rodzaju trawiastego parkingu, który rano okazał się placem zabaw przedszkola wink Natomiast na kempingach często można poznać ciekawych ludzi.

5

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Bastat napisał/a:

Co do pogody to przecież można wcześniej sprawdzić prognozę pogody. Może nie są one bardzo dokładne, ale da się na ich podstawie określić czy będzie cały czas lało, czy można się spodziewać co najwyżej przelotnych deszczy.
.

U nas raczej mozna sie spodziewac przelotnego slonca big_smile
Nie bede rozmiekac w namiocie kiedy moge miec cieple, suche lozko smile

6

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Bastat ja ze swoimi znajomymi (3 lata temu grupka około 15 osób, rok temu 10 osób, w obecne wakacje 4-7 osób) zawsze wybieramy się pod namioty. Czy w góry, czy nad jezioro czy nad morze. Zawsze namiot. W wynajmowanym domku (o hotelu to nie ma mowy nawet) spałam może raptem 2 -3 razy, właściwie nawet nie wiem dlaczego (może wyjazd był na tyle spontaniczny, że nie wzięłam namiotu;)). Kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy mając te +18 lat wybierają domek zamiast namiotu czy kempingu. Nie dość, że frajda lepsza, to jeszcze można zaoszczędzić!
Znam oczywiście osoby, które uważają, że pod namiotami jest brudno, niewygodnie i nie ma się gdzie umyć. Raz była z nami w górach znajoma znajomych i spała w samochodzie, bo uważała, że strasznie się pobrudzi wchodząc do namiotu smile Kompletna paranoja jak dla mnie, ale wiadomo - każdy ma swoje upodobania.

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

7 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-07-24 09:48:32)

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Raz była z nami w górach znajoma znajomych i spała w samochodzie, bo uważała, że strasznie się pobrudzi wchodząc do namiotu smile

Myśmy w domku nocowali tylko raz. Wtedy jeszcze nie mieliśmy porządnego namiotu. Jeśli nocuje się w przypadkowym miejscu to rzeczywiście bywają problemy z myciem, ale zawsze na wszelki wypadek worze ze sobą takie wilgotne chusteczki dla niemowląt. Nie jest to może rozwiązanie na stałe, ale raz na jakiś czas nie powinno zaszkodzić tongue Za to na kempingach, szczególnie tych niewielkich, toalety i prysznice zazwyczaj są czyściuteńkie.
Nasi znajomi najbardziej nie mogą zrozumieć, że stać nas na "lepsze warunki", a i tak wybieramy namiot.

8

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Jak jeździmy w stałe miejsce w góry, to wiemy, że są publiczne prysznice, więc problem higieny jest załatwiony. Natomiast jadąc w obce, nowe miejsce też biorę nawilżające chusteczki mając jednak nadzieję, że na polu będą prysznice - przeważnie są smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

9

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Jakiś czas temu sprawdzałam cennik pól namiotowych w Chorwacji, Słowenii i jeszcze w kilku miejscach. Okazało się, że cenowo wyszłoby tylko o niewiele taniej niż nocleg w kwaterze prywatnej, więc myślę, że to jest jeden z powodów, dlaczego tak mało osób jeździ pod namioty

10

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Tamarka napisał/a:

Jakiś czas temu sprawdzałam cennik pól namiotowych w Chorwacji, Słowenii i jeszcze w kilku miejscach. Okazało się, że cenowo wyszłoby tylko o niewiele taniej niż nocleg w kwaterze prywatnej, więc myślę, że to jest jeden z powodów, dlaczego tak mało osób jeździ pod namioty

Pozostaje jeszcze spanie na dziko poza polami namiotowymi za free smile ewentualnie dla tych mniej odważnych, za zgodą gospodarza na jakiejś przydomowej działce.

Gazela TV without TV

11

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Saligia napisał/a:
Tamarka napisał/a:

Jakiś czas temu sprawdzałam cennik pól namiotowych w Chorwacji, Słowenii i jeszcze w kilku miejscach. Okazało się, że cenowo wyszłoby tylko o niewiele taniej niż nocleg w kwaterze prywatnej, więc myślę, że to jest jeden z powodów, dlaczego tak mało osób jeździ pod namioty

Pozostaje jeszcze spanie na dziko poza polami namiotowymi za free smile ewentualnie dla tych mniej odważnych, za zgodą gospodarza na jakiejś przydomowej działce.

Zdecydowanie ma swój urok!

12

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Jakby nie patrzeć pole namiotowe ZAWSZE wyjdzie taniej niż domek/hotel czy coś tam jeszcze. Może czasami nie są to duże różnice, ale jednak taniej i koniec kropka! smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"
Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
gojka102 napisał/a:

Spanie pod namiotem jest bardzo fajne.Gdy byłam w Twoim wieku jeździłam z moim chłopakiem rowerem po Europie i spaliśmy pod namiotem ale nie na campingu.Szukaliśmy miejsca z rzeczką,strumykiem,jakiejś polanki na rozbicie namiotu.Wspominam to fantastycznie- spanie na pod tabliczką:Niebezpieczeństwo spotkania z niedźwiedziem w Tatrach,pod amboną strzelecką na Węgrzech,gdzie koło namiotu wyły nam jakieś zwierzęta,spanie na norce jakichś myszy,w zacisznym miejscu,w którym rano obudziły nas buldożery:)
Niespecjalnie lubiliśmy campingi a to dlatego,że męczyło mnie to,że wokół nas jest kupa ludzi,żę hałasują gdy chcemy spać albo,że chrapią:)

Teraz nie jeźdżę na campingi bo stać mnie na wyższy standard i nie uśmiecha mi się spanie z dzieckiem w namiocie.
Ot.taka fanaberia starszej pani:))

30 lat wcale nie jesteś stara!!!
Poza tym określenie jest złe bo stary to może być koń!!!
Co do dziecka pełna racja może właśnie dlatego my nie chcemy mieć dziecka.

"Świat ludzi ma dwa skrzydła - jedno to kobiety, a drugie mężczyźni. Ptak nie może latać dopóki oba skrzydła nie są jednakowo rozwinięte. Jeśli jedno skrzydło pozostanie słabe, lot jest niemożliwy. Dopóki świat kobiet nie stanie się równy świat u mężczyzn w dochodzeniu do cnót i doskonałości, nie można osiągnąć pomyślności i dobrobytu tak, jak należy."

14

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Nie no przecież jak już dziecko ma te 5 lat, to można je pod namiot zabrać... A wcześniej - nie tylko z namiotu trzeba zrezygnować, ale i z całej masy innych rzeczy przecież wink

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

15

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Nie no przecież jak już dziecko ma te 5 lat, to można je pod namiot zabrać...

Niemowlę też można, czemu niby nie?

Nemezys napisał/a:

A wcześniej - nie tylko z namiotu trzeba zrezygnować, ale i z całej masy innych rzeczy przecież wink

E, jakoś nie zauważyłam big_smile

16 Ostatnio edytowany przez Nemezys (2013-08-13 16:07:41)

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
BabaOsiadła napisał/a:
Nemezys napisał/a:

Nie no przecież jak już dziecko ma te 5 lat, to można je pod namiot zabrać...

Niemowlę też można, czemu niby nie?

Pewnie, że można! Ale większość chyba wybrałaby domek niż namiot mając pod opieką niemowlaka. Wygodniej. Osobiście nie mogę sobie tego wyobrazić, ale wydaje mi się, że byłabym w stanie jechać z np. rocznym dzieckiem pod namiot gdzieś. Chociaż może czas to zweryfikuje big_smile

BabaOsiadła napisał/a:
Nemezys napisał/a:

A wcześniej - nie tylko z namiotu trzeba zrezygnować, ale i z całej masy innych rzeczy przecież wink

E, jakoś nie zauważyłam big_smile

przywracasz wiarę w macierzyństwo big_smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

17

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

z moim narzeczonym jak wyjeżdżałam pod namiot, znajomi wybrali się z nami tylko na jedną noc, i jeszcze góra 20 km od miejsca zamieszkania, a dlaczego tak? Bo gdzie oni się wykapią, i pewnie głównie dlatego większość nie chce jechać pod namiot bo gdzie weźmie prysznic... No i coraz więcej młodych ludzi jest bardziej "wygodnych".

18

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
zagubiona4994 napisał/a:

z moim narzeczonym jak wyjeżdżałam pod namiot, znajomi wybrali się z nami tylko na jedną noc, i jeszcze góra 20 km od miejsca zamieszkania, a dlaczego tak? Bo gdzie oni się wykapią, i pewnie głównie dlatego większość nie chce jechać pod namiot bo gdzie weźmie prysznic... No i coraz więcej młodych ludzi jest bardziej "wygodnych".

A co jest złego w tym, że człowiek lubi się umyć?
Pamiętam swoje wyprawy pod namiot i problem braku prysznica był zawsze dość poważny.
Prawdę mówiąc, to namiot zawsze traktowaliśmy (ja i grono przyjaciół) jako zawór bezpieczeństwa. Równie łatwo (i niewiele drożej) można było załatwić spanie w szopie lub schronisku. Było dużo wygodniej, lepsze zapachy (siano) i przyjemniejsze powietrze (w namiotach z czasów mojej młodości panował często zaduch).
Obecnie mam auto, w którym wygodnie mogą przespać się dwie osoby, więc nie widzę potrzeby wożenia namiotu (i tak środek lokomocji muszę gdzieś postawić).

19

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Ale przecież teraz na większości kempingów czy pól namiotowych jest łazienka, prysznice. Więc nie ma problemu z myciem itp. Świat poszedł do przodu;)

20

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
kiulikowy_moj napisał/a:

Ale przecież teraz na większości kempingów czy pól namiotowych jest łazienka, prysznice. Więc nie ma problemu z myciem itp. Świat poszedł do przodu;)

Tu nie chodzi o sam prysznic. Jeżeli człowiek ma do dyspozycji kilka/kilkanaście dni wolnych w skali roku, to zamiast tracić je na stanie w kolejce do wspólnego prysznica lub toalety, woli pospacerować lub powpatrywać się w zachód słońca nad jeziorem smile.

21

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
YOGI bear napisał/a:
kiulikowy_moj napisał/a:

Ale przecież teraz na większości kempingów czy pól namiotowych jest łazienka, prysznice. Więc nie ma problemu z myciem itp. Świat poszedł do przodu;)

Tu nie chodzi o sam prysznic. Jeżeli człowiek ma do dyspozycji kilka/kilkanaście dni wolnych w skali roku, to zamiast tracić je na stanie w kolejce do wspólnego prysznica lub toalety, woli pospacerować lub powpatrywać się w zachód słońca nad jeziorem smile.

Jeżdżę pod namiot w góry, nad morze, nad jezioro - nigdy nie stałam w kolejce do prysznica. Ewentualnie czekałam chwilę, ale za ten czas można było np. umyć zęby w umywalce. Nigdy nie sprawiało mi to problemu. I jak ktoś wyżej wspomniał - świat poszedł do przodu i wszędzie są prysznice. Chyba, że ktoś rozbija się na dziko, ale to już tylko i wyłącznie z własnej woli.
Mając do wyboru namiot albo spanie na sianie, to zdecydowanie wybrałabym namiot. Przecież od siana to człowiek dopiero jest ubrudzony!!

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

22

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Przecież od siana to człowiek dopiero jest ubrudzony!!

Ale jaki jego zapachem odurzony smile.

Kiedyś robiliśmy kalkulację jakiegoś wyjazdu i okazało się, że zamiast płacić wszystkie opłaty na polu camp. niewiele drożej będzie wynająć mały bungalow.
Jak postrzegacie sprawę bezpieczeństwa? Bungalow można zamknąć i zniknąć na cały dzień, a do namiotu może wejść praktycznie każdy.

23

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
YOGI bear napisał/a:
Nemezys napisał/a:

Przecież od siana to człowiek dopiero jest ubrudzony!!

Ale jaki jego zapachem odurzony smile.

Kiedyś robiliśmy kalkulację jakiegoś wyjazdu i okazało się, że zamiast płacić wszystkie opłaty na polu camp. niewiele drożej będzie wynająć mały bungalow.
Jak postrzegacie sprawę bezpieczeństwa? Bungalow można zamknąć i zniknąć na cały dzień, a do namiotu może wejść praktycznie każdy.

Czyli domek? big_smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

24

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Czyli domek? big_smile

Ja jestem za wakacjami od wszystkiego, czyli od obowiązkowego miejsca przeznaczenia również. Przecież po drodze można spotkać coś wspaniałego.
Ale zawsze patrzę tez pod kątem wygody i bezpieczeństwa.
Ja tam wolę stanąć wyprostowany przy swoim materacu, a nie raczkować po namiocie na czworaka.
Oczywiście, ze wolę domek smile.

Kiedyś obudziłem się, otworzyłem jedno oko i... zobaczyłem dziób kury próbującej mi je wydziobać. Ten chrzaniony drób, wyżarł wcześniej, prawie wszystkie nasze zapasy, schowane pod topikiem. W bungalowie bym takich przyjemności nie doświadczył big_smile.

25

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Eeeee to trzeba mieć dobry namiot!! smile I nie rozstawiać go pod kurnikiem big_smile Ja mam porządny namiot, z dużym przedsionkiem szczelnie zamykanym, gdzie zostawia się rzeczy, a w części do spania jest tylko materac, więc jest dużo miejsca, a dodatkowo oddzielony przedsionkiem więc jak ktoś otwiera, to nie wchodzi bezpośrednio na śpiące osoby wink
Jak już tu wyżej wspomnieliśmy domek ZAWSZE wyjdzie coś drożej niż namiot, takie prawo natury wink

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

26

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Eeeee to trzeba mieć dobry namiot!! smile

Myśmy ten namiot, wałówkę, ubrania i resztę wyposażenia taskali na plecach (średnio po 30kg na łeb) przez całe Beskidy smile. Dlatego nie można było szarżować z jego wymiarami. Poza tym wszyscy (poza jednym) zawsze znaleźliśmy spanie pod dachem. Temu jednemu plecak (i ciuchy) przesiąkł benzyną lotniczą (do maszynki) i nie chcieli go nigdzie wpuszczać, bo stwarzał niebezpieczeństwo pożaru big_smile big_smile big_smile.

Nemezys napisał/a:

I nie rozstawiać go pod kurnikiem big_smile

Do najbliższego kurnika było z pół kilosa. Pamiętam, bo gospodyni nam powiedziała, że tu lisów nie ma i kury policzyła sad.

Nemezys napisał/a:

Ja mam porządny namiot, z dużym przedsionkiem szczelnie zamykanym,

Jak był szczelnie zamknięty, to było czuć zapach naszych stóp (oczywiście piszę o stopach kolegów big_smile).

Nemezys napisał/a:

Jak już tu wyżej wspomnieliśmy domek ZAWSZE wyjdzie coś drożej niż namiot, takie prawo natury wink

Ale stodoła lub szopa często wychodzą taniej od campingu smile.

27

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Przy okazji lisa, przypomniał mi się wypad w góry ze znajomymi. Wszystko ładnie, tylko na następny dzień parę godzin szukałam swoich trampek (a to były jedyne buty oprócz górskich, a w upalny dzień w takich trekach chodzić się nie chciało), ileż zmartwienia było, aż znalazłam oba buty na innych końcach pola namiotowego - oczywiście sprawka lisa. Później już wiązaliśmy sznurówkami do namiotu, bo ze względów, o których wspomniałeś nie trzymaliśmy ich w środku big_smile

Tak więc jest namiot = jest przygoda. Ale rzeczywiście stodoła czy szopa wychodzi taniej. Kiedyś w Bieszczadach widziałam napis "TANIE SPANIE NA SIANIE", z ciekawości zaglądnęliśmy i gościu oferował właśnie spanie u siebie w stodole wink Ale jednak z moim uczuleniem na sianko, to wybraliśmy jak zawsze pole namiotowe smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

28

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Przy okazji lisa, przypomniał mi się wypad w góry ze znajomymi. Wszystko ładnie, tylko na następny dzień parę godzin szukałam swoich trampek (a to były jedyne buty oprócz górskich, a w upalny dzień w takich trekach chodzić się nie chciało), ileż zmartwienia było, aż znalazłam oba buty na innych końcach pola namiotowego - oczywiście sprawka lisa. Później już wiązaliśmy sznurówkami do namiotu, bo ze względów, o których wspomniałeś nie trzymaliśmy ich w środku big_smile
Tak więc jest namiot = jest przygoda.

Przygoda jak cholera big_smile. Szczególnie, gdy zwrócisz uwagę krowy, lub stada kóz big_smile big_smile big_smile.
O ile krowa "zwróci" Ci roll roll roll Twoje suszące się na sznurku kąpielówki big_smile, o tyle kozy Twoim trampkom, by nie przepuściły big_smile.
Aaaa. Przypomniały mi się jeszcze stado gęsi i stado indyków. Szczerze odradzam rozbijania namiotu na ich ścieżce do wodopoju big_smile.
Wprawdzie możesz przegonić je przy użyciu kija, ale wtedy właściciel pola lubi złapać za cepa sad sad sad.

Nemezys napisał/a:

Ale jednak z moim uczuleniem na sianko, to wybraliśmy jak zawsze pole namiotowe smile

Teraz rozumiem smile smile smile.

29

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
AdrianDąbrowski napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Spanie pod namiotem jest bardzo fajne.Gdy byłam w Twoim wieku jeździłam z moim chłopakiem rowerem po Europie i spaliśmy pod namiotem ale nie na campingu.Szukaliśmy miejsca z rzeczką,strumykiem,jakiejś polanki na rozbicie namiotu.Wspominam to fantastycznie- spanie na pod tabliczką:Niebezpieczeństwo spotkania z niedźwiedziem w Tatrach,pod amboną strzelecką na Węgrzech,gdzie koło namiotu wyły nam jakieś zwierzęta,spanie na norce jakichś myszy,w zacisznym miejscu,w którym rano obudziły nas buldożery:)
Niespecjalnie lubiliśmy campingi a to dlatego,że męczyło mnie to,że wokół nas jest kupa ludzi,żę hałasują gdy chcemy spać albo,że chrapią:)

Teraz nie jeźdżę na campingi bo stać mnie na wyższy standard i nie uśmiecha mi się spanie z dzieckiem w namiocie.
Ot.taka fanaberia starszej pani:))

30 lat wcale nie jesteś stara!!!
Poza tym określenie jest złe bo stary to może być koń!!!
Co do dziecka pełna racja może właśnie dlatego my nie chcemy mieć dziecka.

To oczywiście żarcik był.Nie uważam się za starą i taką się nie czuję jednak to co kręciło mnie gdy miałam lat dwadzieścia teraz już nie robi na mnie wrażenia:)
Hm,każdy może być stary- zwykła nomenklatura:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

30

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
zagubiona4994 napisał/a:

z moim narzeczonym jak wyjeżdżałam pod namiot, znajomi wybrali się z nami tylko na jedną noc, i jeszcze góra 20 km od miejsca zamieszkania, a dlaczego tak? Bo gdzie oni się wykapią, i pewnie głównie dlatego większość nie chce jechać pod namiot bo gdzie weźmie prysznic... No i coraz więcej młodych ludzi jest bardziej "wygodnych".

Wygodnictwo młodych jest następstwem wczasów FWP i medialnego bumu na hotele, motele i pensjonaty.
Nie mniej jednak po znajomym mi polu kempingowym, widzę postęp techniczny w kwestii odświeżenia się pod prysznicem. Zwłaszcza, gdzie tego luksusu nie ma, a jest jedynie stały dostęp do energii elektrycznej i wody, nawet z jeziora.

Przyjeżdża tam rodzinka ze znajomymi na 3,4 przyczepy kempingowe i zawsze mają "na wyposażeniu" dodatkowym pompę wody, elektryczny przepływowy podgrzewacz wody, saperkę, paletę budowlaną i parawan a'la lekarski domowej roboty.
Wykopują dołek z "odpływem", kładą paletę z naciągniętą matą "łazienkową", stawiają parawan, pompę wrzucają pod pomost, wieszają słuchawkę prysznica i stylem czegoś z niczego maja namiastkę domowej łazienki. Adam Słodowy w terenie na wczasach big_smile. I to nikt inny jak "wygodni" i postępowi dorośli. Furorę to robi u innych ludzi - wśród młodych campingowców zwłaszcza - z miną yikes zawsze.
Łeb na karku, zdolne ręce, market, allegro i hotel 6 gwiazdkowy ma się na biwaku, a i w portfelu zostaje na obiad w Mariocie smile.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

31

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

My tez zakochalismy sie w wakacjach z przyczepą - dodam, ze mamy grupe 4 rodziny, dzieci maja swoje towarzystwo, dorosli swoje, wszyscy na ogol zadowoleni smile Cisza, spokoj (przewaznie), woda blisko (mowie o akwenach wink), wieczorne rozmowy przy grillu. To ma swoj urok i teraz juz kompletnie nie pociagaja mnie wczasy all inclusiv w hotelu.

Ale na namiot juz by mi bylo trudniej dac sie namowic, chyba ze.. wink

32

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
bags napisał/a:

Przyjeżdża tam rodzinka ze znajomymi na 3,4 przyczepy kempingowe i zawsze mają "na wyposażeniu" dodatkowym pompę wody, elektryczny przepływowy podgrzewacz wody, saperkę, paletę budowlaną i parawan a'la lekarski domowej roboty.
Wykopują dołek z "odpływem", kładą paletę z naciągniętą matą "łazienkową", stawiają parawan, pompę wrzucają pod pomost, wieszają słuchawkę prysznica i stylem czegoś z niczego maja namiastkę domowej łazienki. Adam Słodowy w terenie na wczasach big_smile. I to nikt inny jak "wygodni" i postępowi dorośli. Furorę to robi u innych ludzi - wśród młodych campingowców zwłaszcza - z miną yikes zawsze.
Łeb na karku, zdolne ręce, market, allegro i hotel 6 gwiazdkowy ma się na biwaku, a i w portfelu zostaje na obiad w Mariocie smile.

Też bym miała taką minę, gdybym coś takiego zobaczyła wink Ale pomysł jest niezły!!

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

33 Ostatnio edytowany przez Emilia (2013-08-27 13:41:47)

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

To że mnie stać na nocleg w hotelu nie znaczy, że muszę tam spać. Pod namiotem jest tanio i przyjemnie, a czasem nawet koszt = zero złotych smile. Kiedyś spałam w namiocie typowo rodzinno-biwakowym, komfort snu był spory. Teraz mam wyprawowego Marabuta Komodo Plus, który ma sporo plusów, ale głównie w niekorzystnych warunkach big_smile. Nie wyobrażam sobie wakacji bez biwaków w tzw. "krzonie" big_smile. Ognisko, kilkoro znajomych, namiocik, krzaczki, polanka, nawet nie musi być dostępu do wody smile, bez wody tez damy radę smile. Spałam w różnych miejscach, począwszy od normalnych kempingów, przez dzikie pola biwakowe, skończywszy na parkingach z tabliczkami zakazującymi biwaków smile. Namiot to dla mnie przygoda, na hotel przyjdzie czas na emeryturze smile.

Na dłuższe wyjazdy zabieramy prysznic solarny albo szukamy miejscówki, w której płynie potok. Do kąpieli w lodowatej górskiej rzece można się przyzwyczaić. Gorzej z włosami, ale zawsze biorę ze sobą miskę plastikową, a wodę podgrzewam w kuchence. Nabieram kubkiem taką wodę z miski i wylewam na włosy. Szampon mam bez SLS-ów, więc łatwo go spłukać smile. Na wszystko się znajdzie patent smile.

34

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Cóż to takiego "prysznic solarny"? Brzmi intrygująco! smile

35

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Ja bym do tego dodała alergie, które są coraz bardziej powszechne. Przebywanie bez konieczności wśród alergenów naprawdę nie jest fajne, możecie mi wierzyć na słowo.

Choć ja tak poza tym jestem wygodna po prostu i nie umiem tak naprawdę wypoczywać jak nie mam jakiś podstawowych warunków w stylu łazienki i dachu nad głową smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

36

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Fakt, jeśli ktoś ma alergię, to ciężko mu biwakować pod namiotem. Ja jak wspomniałam wyżej (albo w innym wątku, nie pamiętam tongue) nie mogłabym spać na sianie, bo rano obudziłabym się z całą czerwoną skórą wink Na szczęście na namiot uczulenia nie mam big_smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

37 Ostatnio edytowany przez bags (2013-08-28 22:03:11)

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
Nemezys napisał/a:

Fakt, jeśli ktoś ma alergię, to ciężko mu biwakować pod namiotem.

Jestem osobą, która ma alergiczny nieżyt nosa - wg testów alergicznych - praktycznie na wszystko z przekroczeniem norm włącznie, a żyję normalnie.
Podczas żniw wychodziłem z pola jak terminator, a tylko stałem tam jedynie w roli postronnego obserwatora; siano też mnie rozkłada na łopatki smile. Wszelkiego rodzaju tworów alergicznych można się dopatrzeć wszędzie w lasach - od ściółki po koronę drzew.
Odpowiednia i systematyczna terapia medykamentami "poza sezonem urlopowym" sprawia, że człowiek "zapomina" o tej swojej przypadłości i może się cieszyć z kontaktu z naturą pod namiotem. Na wszystko jest sposób, tylko owe "wygodnictwo" sprawia, że doszukujemy się od razu igły w stogu siana albo w ściółce leśnej przy namiocie, byle tylko być na NIE.

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

38

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?
ewelina_la napisał/a:

Cóż to takiego "prysznic solarny"? Brzmi intrygująco! smile

Najczęściej to worek zakończony prysznicem,który zawiesza się na przykład na drzewie.Woda w worku ogrzewa się od promieni słonecznych i stąd nazwa:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

39

Odp: Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Równie dobrze można wykorzystać kogoś jako stojak, który trzyma butelkę wody nagrzanej od słońca big_smile

"Nie bój się, uwierz w siebie, masz już wszystko, poczuj więc, że przed tobą cała przyszłość, przecież wiesz"
"Trzeba przecież kochać coś, by żyć. Mieć gdzieś jakiś własny ląd choćby o te dziesięć godzin stąd"

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PODRÓŻE MARZEŃ » Dlaczego coraz rzadziej jeździmy pod namiot, na kemping?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018