witam.
postanowiłem tu napisać ponieważ mam nie lada problem.
Jestem żołnierzem mam 26 lat i mieszkam obecnie w krakowie.
Pół roku temu wróciłem z misji. Przed wyjazdem byłem 2 lata w związku z dziewczyną, studiowała prawo w krakowie. Wszystko się zaczęło psuć gdy powiedziałem jej że wyjeżdżam na misję. Kazała mi wybierać ale to była sytuacja bez wyjścia, nie mogłem zrezygnować.Nie mieliśmy ze sobą wcale kontaktu. Dopiero teraz po moim powrocie spotkałem ją przypadkiem na ulicy z dzieckiem. Wyglądała jakby ducha zobaczyła. Szła z chłopczykiem naszym synkiem o którym dopiero teraz sie dowiedziałem. Mały ma 10 miesięcy. Jezu jak go zobaczyłem to wiedziałem że to mój syn, ma moje oczy ale pomijając to po prostu to wiedziałem. Ominęła mnie na ulicy nie chciała rozmawiać kazała żebym jej nie nachodził. Nie zrezygnowałem. W końcu porozmawiała ze mną. Powiedziała mi że dowiedziała się o ciąży po moim wyjeździe i nie chciała mi krzyżowac kariery zawodowej bo nie planowaliśmy dziecka. Tylko że ja ją cały czas kocham ona nie ma nikogo. Przecież gdybym wiedział że jest w ciąży nigdy bym jej nie zostawił. Chce z nią być i z naszym synkiem ale ona mnie cały czas odrzuca. Pomóżcie co ja mam robić.