netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

202 odpowiedzi15 355 wyświetleńzałożony przez szymon1987, 18.07.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 203 ]

1

Temat: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

witam.

postanowiłem tu napisać ponieważ mam nie lada problem.
Jestem żołnierzem mam 26 lat i mieszkam obecnie w krakowie.

Pół roku temu wróciłem z misji. Przed wyjazdem byłem 2 lata w związku z dziewczyną, studiowała prawo w krakowie. Wszystko się zaczęło psuć gdy powiedziałem jej że wyjeżdżam na misję. Kazała mi wybierać ale to była sytuacja bez wyjścia, nie mogłem zrezygnować.Nie mieliśmy ze sobą wcale kontaktu. Dopiero teraz po moim powrocie spotkałem ją przypadkiem na ulicy z dzieckiem. Wyglądała jakby ducha zobaczyła. Szła z chłopczykiem naszym synkiem o którym dopiero teraz sie dowiedziałem. Mały ma 10 miesięcy. Jezu jak go zobaczyłem to wiedziałem że to mój syn, ma moje oczy ale pomijając to po prostu to wiedziałem. Ominęła mnie na ulicy nie chciała rozmawiać kazała żebym jej nie nachodził. Nie zrezygnowałem. W końcu porozmawiała ze mną. Powiedziała mi że dowiedziała się o ciąży po moim wyjeździe i nie chciała mi krzyżowac kariery zawodowej bo nie planowaliśmy dziecka. Tylko że ja ją cały czas kocham ona nie ma nikogo. Przecież gdybym wiedział że jest w ciąży nigdy bym jej nie zostawił. Chce z nią być i z naszym synkiem ale ona mnie cały czas odrzuca. Pomóżcie co ja mam robić.

2

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Walcz.
Jeśli chcesz choć spróbować wspólnej przyszłości, to po prostu zawalcz.

3

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

No przecież nie możesz tak tego zostawić. Z resztą po tym co piszesz widać, że bardzo Ci zależy i sobie nie odpuścisz smile Próbuj do skutku. Ona też na pewno żałuje, że Ci o tym nie powiedziała, ale kiedyś jak już będzie między wami dobrze na pewno Ci to powie. Z resztą to zależy od jej charakteru ... Z tego co piszesz jest bardzo uparta . Ale to Twój syn. Próbuj wszelkimi metodami pokazać, że Ci zależy .

4

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

To jest tez Twoje dziecko walcz o syna nie poddawaj się tak łatwo!

5

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Przede wszystkim, jeśli to Twoje dziecko to dziewcyna nie ma prawa odmawiać Ci uczestnictwa w jego życiu. To jest bardzo nie fair i możesz tak naprawdę wystąpić o ustalenie ojcostwa i przyznanie praw rodzicielskich, widzeń z dzieckiem itp. To tak jakby dziewczyna się nie dała przekonać po dobroci...

6

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

To na pewno mój syn. Będę próbował do skutku. Zależy mi na niej po rozstaniu cały czas o niej myślalem. W ogóle nie rozumiem jak mogłą mi nie powiedzieć nawet nie pozwoliła mi na wyrażenie zdania. Chciała pokazać że sama sobie poradzi? Zawsze była dla mnie najważniejsza/  na misję musiałem jechać to mój obowiązek jako żołnierza taki miałem rozkaz ale w tym piekle myślałem tylko o niej. Teraz gdy jestem na miejscu nie ustąpię. Ona od października znów wraca na studia. Dowiedziałem się że wzięła rok dziekanki i wyjechała do domu na drugi koniec polski a teraz wraca dokończyć studia. Nie wiem co i komu ona chce udowodnić przecież nie musi tego robić ma mnie. Tylko ona twierdzi że boi się takiego związku. Jakich ja mam jeszcze argumentów użyć???

7

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Upewniaj ją o swojej miłości, szukaj kontaktu, walcz z całych sił, jeśli trzeba czekaj!
Wiele przeszła w samotności, na pewno potrzebuje trochę czasu by wszystko sobie poukładać.. Trzymam za Was kciuki!!

8

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Dziękuję. Dzwoniłem dziś i pytałem czy możemy się spotkać że chciałbym spędzić czas z małym i oczywiście z nia na początku powiedziała że nie ma czasu jednak potem stwierdziła że możemy się spotkać.

9

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

...Ona od października znów wraca na studia. Dowiedziałem się że wzięła rok dziekanki i wyjechała do domu na drugi koniec polski a teraz wraca dokończyć studia. Nie wiem co i komu ona chce udowodnić przecież nie musi tego robić ma mnie. Tylko ona twierdzi że boi się takiego związku. Jakich ja mam jeszcze argumentów użyć???

Mam nadzieję, że nie chodzi Ci, że nie musi studiować, bo ma Ciebie. Z tego powinieneś się akurat cieszyć, że jest samowystarczalna - nie dziwię się, jeśli boi się uzależnić od faceta.

10 Ostatnio edytowany przez szymon1987 (2013-07-18 21:20:11)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

nie nie chodzi mi o to aby nie studiowała wręcz przeciwnie chcę jej pomóc zaopiekować się nimi, żeby było jej lżej ona boi się związku z zołnierzem panicznie boi się że coś mi się stanie tak jak jej ojcu

11

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Hej właśnie wróciłem ze spotkania z synem.
Było wydaje mi się dobrze. Spędziliśmy fajny dzień,  mogłem w końcu poznać lepiej małego, pobawić się z nim. Ona nie protestowała znów widziałem to w jej oczach. Powiedziała że nie będzie utrudniać kontaktów z małym. Rozmawialiśmy szczerze i powiedziała że ma kogoś. Powiem wam że mnie to dobiło. Nie wiem co mam teraz robić.

12

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Ale romantyczna historia... heh jak z kina
chcialabym zeby miala happy end
wiec co masz teraz robic ?  pytasz
to co umiesz - WALCZYC smile

nie poddawaj sie nawet jesli faktycznie kogos ma
a moze tylko tak mowi zebys sie odczepil bo nie ma sily sie bronic
bez znaczenia - WALCZ !
a jak ? Ty ja najlepiej znasz...

13

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Masz kontakt z synem, to najważniejsze. Jeśli ona kogoś ma to ciężki orzech. Jeśli to naprawdę poważne to raczej się musisz z tym pogodzić, jeśli nie to kto wie. Może jak zobaczy, że Ci zależy i że bardzo starasz się być dobrym ojcem to coś się zmieni. A jak nie to dobre układy z matką własnego dziecka też są ważne.

14

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

To że kogoś ma to mógł być blef, żebyś sobie nie pomyślał, że odzyskasz ją razem z dzieckiem. ale równie dobrze może to być prawda i wtedy nie pozostaje Ci nic innego jak tą sytuacje zaakceptować.

Do dziecka prawa masz. Masz m.in prawo ustalić sobie kontakty i partycypować w kosztach utrzymania jak również prawo w przyszłości do decydowania o leczeniu czy szkole dla swojego dziecka. Jeżeli Twoja była partnerka nie będzie chciała do Ciebie wrócić to na początek porozmawiaj z nią o przyszłości, jak widzi Twój udział w życiu dziecka. Może przejdź się do jakiegoś radcy prawnego niech Ci napisze pozew o ustalenie ojcostwa, badanie dna, kontakty czy alimenty.

15

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Tak znam ją tylko boję się że tak się zraziła że nie ma odwrotu. Ja musiałem jechać na tą misję.

16 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2013-07-19 19:25:27)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

nikt nie kwestionuje tego, że musiałeś - służba nie drużba, nie pojechałeś się tam bawić. Ona też troszkę dziecinnie postąpiła kaząc CI wybierać mając świadomość co robisz w życiu oraz nie informując Cię o dziecku. W każdym razie dobrze się stało, że się spotkaliście. Teraz musisz po prostu BYĆ, pomagać, budować relacje z małym... i jego mamą.

powodzenia   ; )

17

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

Tak znam ją tylko boję się że tak się zraziła że nie ma odwrotu. Ja musiałem jechać na tą misję.

nie mysl w ten sposob
chyba ze sie wydarzylo cos wiecej niz tu opisales...
dzialaj dwutorowo
1 zdobywaj ja jako kobiete
2 przekonuj do siebie pokazujac Twoja milosc do syna
nie wierze ze moze nie podzialac
musialaby byc krolowa sniegu wink

18

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

A ja sie jej nie dziwie.
ona boi się związku z zołnierzem panicznie boi się że coś mi się stanie tak jak jej ojcu

tu masz odpowiedz na wszystko.

Nie wiem co sie stalo z jej ojcem ale rozumiem ze ona nie chce wyjsc za ciebie a ty bedziesz jezdzil na te misje (rozkaz to rozkaz) a on bedzie siedziec, denerwowac sie, kazdy list bedzie otwierac z sercem w garrdle co w nim przeczyta....Wiec skoro juz ma dziecko to je ma. Ale ona chce mezczyzne ktory z nia bedzie, ktorego praca nie naraza jego zycia, ktory nie bedzie przyjezdzal do domu raz na pol roku.
Nie kazda kobieta jest stworzona na zone zolnierza czy marynarza. Niektore sobie z tym po prostu nie radza, nie sa w stanie udzwignac takiego zycia.

19

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Jej ojciec został ciężko ranny w Kosowie i już nigdy nie powrócił do normalnego życia i służby.

Stwierdziła że chce mieć męża a nie "zabójcę" tak to określiła.
Wie co się dzieje na misjach i twierdzi że nie chce za każdym razem myśleć czy musiałem strzelić do kogoś lub ktoś trafił we mnie.
Nie chce tez żeby cały czas mnie nie było w domu itd. Tyko to jest moja praca w której się spełniam i nie mogłbym z niej zrezygnować ale z niej też nie zrezygnuję. Ok budowanie relacji z małym to jedno ale jak ją  przekonać do tego że ją kocham. Już dziś myślałem że może być między nami tak jak kiedyś a tu wyskoczyła z tym że ma kogoś z teraz wysłała mi sms abym zadzwonił nie wiem o co jej w końcu chodzi

20

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Zadzwoń i pogadaj. Może ona i chciałaby i boi się. Ja się jej nie dziwię, sama miałabym takie same wątpliwości.

21

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

Jej ojciec został ciężko ranny a kosowie i już nigdy nie powrócił do normalnego życia i służby.

Stwierdziła że chce mieć męża a nie "zabójcę" tak to określiła.
Wie co się dzieje na misjach i twierdzi że nie chce za każdym razem myśleć czy musiałem strzelić do kogoś lub ktoś trafił we mnie.
Nie chce tez żeby cały czas mnie nie było w domu itd. Tyko to jest moja praca w której się spełniam i nie mogłbym z niej zrezygnować ale z niej też nie zrezygnuję.
Ok budowanie relacji z małym to jedno ale jak ją  przekonać do tego że ją kocham. Już dziś myślałem że może być między nami tak jak kiedyś a tu wyskoczyła z tym że ma kogoś z teraz zwysłałą mi sms abym zadzwonił nie wiem o co jej w końcu chodzi

Nie da sie zjesc ciasteczka i miec ciasteczko. Lubisz swoja prace ale to twoja praca trzyma twoja eks z dala od ciebie. Nic innego. smile
Wiec albo praca albo twoja eks. Nie mozesz miec obu.
JEsli wybierzesz prace to jak dla mnie dziewczyna slusznie zrobila odchodzac od ciebie. Powtarzam ci...nie kazda potrafi udzwignac taki stres. Ona widocznie nie potrafi i okrucientwem byloby probowac namawiac ja do tego. To ja zniszczy psychicznie. Kochasz ja, tak? To nie zalezy ci na jej szczesciu? Nawet kosztem ciebie?

Laczy was dziecko wiec radze przyzwyczaic sie ze od czasu do czasu ona bedzie do ciebie dzwonila. Bo moze dziecko potrzebowac ojca, czegos co tylko ty mozesz mu dac.
Ale na chwile obecna powstrzymalabym sie przed jakimis wysokimi oczekiwaniami pt. czy ona chce do mnie wrocic? Czy z tym drugim zerwala? itd...

22

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

NO i zadzwoniłem chce się jutro spotkać ponieważ twierdzi że musi to wszystko poukładać. Przesłała mi zdjęcia małego. Albo mi się wydawało albo głoś sie jej łamał. Wstyd się przyznać ale mi dziś też łza się zakręciła gdy rozmawialiśmy.

23

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

No to życzę powodzenia.

24

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

szymon1987 - a nie da się przenieść do jakiegoś stacjonarnego oddziału? ( nie znam się na tym, wybacz). Szczerze? Zgadzam się z Jaguar. Osobiście nie wyobrażam sobie ZWIĄZKU z facetem który w każdej chwili może mi powiedzieć, no to siema, wracam (o ile Bóg pozwoli) za 1,5 roku wink Macie dziecko. Chcesz być z tą kobietą. Może najwyższy czas poukładać sobie priorytety. Nie możesz mieć w tym wypadku i rybek i akwarium. Matki dziecka winić teraz już nie możesz, że nie chce z Tobą być bo nijako dała Ci jasny komunikat przed tamtym wyjazdem, albo wojsko albo ona. Decyzja należy do Ciebie.

25

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

....Wszystko się zaczęło psuć gdy powiedziałem jej że wyjeżdżam na misję. Kazała mi wybierać ale to była sytuacja bez wyjścia, nie mogłem zrezygnować. Nie mieliśmy ze sobą wcale kontaktu. Dopiero teraz po moim powrocie spotkałem ją przypadkiem na ulicy z dzieckiem. Wyglądała jakby ducha zobaczyła. Szła z chłopczykiem naszym synkiem o którym dopiero teraz sie dowiedziałem. Mały ma 10 miesięcy. Jezu jak go zobaczyłem to wiedziałem że to mój syn, ma moje oczy ale pomijając to po prostu to wiedziałem. Ominęła mnie na ulicy nie chciała rozmawiać kazała żebym jej nie nachodził. Nie zrezygnowałem. W końcu porozmawiała zemną. Powiedziała mi że dowiedziała ise o ciąży po moim wyjeździe i nie chciała mi krzyżowac kariery zawodowej bo nie planowaliśmy dziecka. Tylko że ja ją cały czas kocham ona nie ma nikogo. Przecież gdybym wiedziął że jest w ciąży nigdy bym jej nie zostawił. ....

Sprzeczność.

26

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

jasne  ze jest dla mnie bardzo ważna i postawiłbym ją na pierwszym miejscy gdybym musiał. Niestety nie mogę się prznieść  do innej brygady zresztą każdy rodzaj wojsk jeździ na misje. Mam nadzieję że nie będę musiał więcej jechać, jednak jestem spadochroniarzem - saperem i muszę  się z tym liczyć. ona boi się  tego ze po tych misjach cos mi się poprzestawia tak jak jej ojcu... no i boi się ze zostałaby sama.

27

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
N4VV napisał/a:
szymon1987 napisał/a:

....Wszystko się zaczęło psuć gdy powiedziałem jej że wyjeżdżam na misję. Kazała mi wybierać ale to była sytuacja bez wyjścia, nie mogłem zrezygnować. Nie mieliśmy ze sobą wcale kontaktu. Dopiero teraz po moim powrocie spotkałem ją przypadkiem na ulicy z dzieckiem. Wyglądała jakby ducha zobaczyła. Szła z chłopczykiem naszym synkiem o którym dopiero teraz sie dowiedziałem. Mały ma 10 miesięcy. Jezu jak go zobaczyłem to wiedziałem że to mój syn, ma moje oczy ale pomijając to po prostu to wiedziałem. Ominęła mnie na ulicy nie chciała rozmawiać kazała żebym jej nie nachodził. Nie zrezygnowałem. W końcu porozmawiała zemną. Powiedziała mi że dowiedziała ise o ciąży po moim wyjeździe i nie chciała mi krzyżowac kariery zawodowej bo nie planowaliśmy dziecka. Tylko że ja ją cały czas kocham ona nie ma nikogo. Przecież gdybym wiedziął że jest w ciąży nigdy bym jej nie zostawił. ....

Sprzeczność.

nie sprzeczność tylko gdybym wiedział ze będę ojcem to próbowałbym to odkręcić, nie podpisywałbym kontraktu na tak długo

28

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

jasne  ze jest dla mnie bardzo ważna i postawiłbym ją na pierwszym miejscy gdybym musiał. Niestety nie mogę się prznieść  do innej brygady zresztą każdy rodzaj wojsk jeździ na misje. Mam nadzieję że nie będę musiał więcej jechać, jednak jestem spadochroniarzem - saperem i muszę  się z tym liczyć. ona boi się  tego ze po tych misjach cos mi się poprzestawia tak jak jej ojcu... no i boi się ze zostałaby sama.

Szczerze...dziwisz jej sie?
Nie jest marzeniem zadnej kobiety wychowywac dziecko samemu bo ojciec albo na misji albo zginal na misji.
Wiec podjela najlepsza mozliwa decyzje dla calej jej malej rodziny.

Po raz kolejny...albo ty zrezygnujesz skoro tak bardzo ja kochasz albo ci sie tylko wydaje ze ja kochasz smile

Chlopie idz i zapytaj ja wprost.

" Moja droga, jesli dzisiaj juz teraz wypisze sie z wojska/nie podpisze nastepnego kontraktu to czy stworzylabys ze mna zwiazek?"

I zobacz co ci powie...

29

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

wojsko to moja praca a na misję mam nadzieję że nie będę musiał jechać. Otatno mój kontrakt na misji to była 8 miesiecy najgorszych w moim zyciu

30

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

A nie jest tak przypadkiem, że na misje zagraniczne trzeba wyrazić zgodę? Czy ta "zgoda" to tylko fikcja albo dotyczy tylko niektórych misji? Może Ty jednak powinieneś zastanowić się nad zmianą zawodu...

31

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Zgoda to rzeczywiście fikcja a jeszcze w przypadku sapera. Dostajesz rozkaz i jedziesz ich nie interesuje twój sprzeciw nie chcesz znaczy że się nie nadajesz na spadochroniarza. Tylko co ja miałbym innego robić? Skończyłem WAT i nie mam innego zawodu.

32

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

...nie sprzeczność tylko gdybym wiedział ze będę ojcem to próbowałbym to odkręcić, nie podpisywałbym kontraktu na tak długo

Czyli sytuacja nie była bez wyjścia, a Ty po prostu miałeś gdzieś, co ona czuje. Wobec tego nie dziwię się jej zachowaniu i sądzę, że też nie powinieneś się dziwić. Masz kupę szczęścia, że sobie nikogo nie znalazła - choćby w charakterze wypełnienia pustki.

Nie wiem, co miałbyś innego robić, ale chyba musisz się zastanować co jest dla Ciebie ważniejsze - jeśli ona stwierdzi, ze Twoich wyjazdów nie wytrzyma (a tak być może).

Trudna sprawa.

A tak na marginesie - lubisz tą robotę? Nie zmienił byś decyzji z perspektywy czasu?

33

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Dziecko ma 10 miesiecy, 9 miesiecy trwa ciaza.Czyli nie widziales, nie komtaktowales sie z nia ok.poltora roku ? A pisales,ze ciagle ja kochasz.Mysle,ze jak sie kocha, to sie zabiega o te druga osobe.A gdybys jej nie spotkal przypadkowo na ulicy, to dalej bys sobie ja kochal i jednoczesnie sie do niej nke odzywal ?
Zachowaj sie jak mezczyzna,uznaj dziecko badz dla niego dobrym ojcem, a jego matce daj spokoj.Nie przeszkadzaj jej ukladac zycia z kim chce, i kto ja naprawde pokocha.

34

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Ależ! dlaczego miałbyś zmieniać swoją pracę i swój zawód dla niej? Bez przesady może!

Po prostu do siebie nie pasujecie. Może się kochacie, ale nie pasujecie do siebie. Ona nie chce wojskowego, bo ma złe doświadczenia z dzieciństwa, Ty jesteś żołnierzem i jeździsz na misje. Taki masz zawód. Nie przeskoczysz tego!

Na Twoim miejscu darowałabym sobie tę dziewczynę. Zaprzyjaźniłabym się z nią i kontaktowałabym się z dzieckiem. Tylko tyle i aż tyle. smile

Pozdrawiam! smile

35 Ostatnio edytowany przez KajkaKa (2013-07-20 11:24:54)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Hmm... Mi też podejrzana wydaje się kwestia, że jako człowiek zakochany przez tak długi okres czasu nie zainteresowałeś się, co się z nią dzieje.

Dziewczynę rozumiem. Nie chciała pewnie, żebyś decyzję podjął tylko ze względu na to, że będziecie mieć dziecko. Po co miałbyś jej wypominać, że może celowo znalazła sposób na zatrzymanie Cię.


Ja również nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kto wykonuje taki zawód. Wiem, że są takie kobiety, które dają radę. Ale jaki to musi być stres.


Nie mieszaj dziewczynie w głowie.
Najpierw sam podejmij decyzję.
Później z nią porozmawiaj.
Raczej jej podejścia do tematu Twojej pracy nie zmienisz, skoro wolała już podjąć się samotnego macierzyństwa tylko po to, by tego nie znosić.

Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie, czy naprawdę ją kochasz... czy przypływ uczuć nie jest spowodowany tylko świadomością, że macie dziecko.

Bo związek z nią to Ty już raczej już poświęciłeś.

36

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

,,A tak na marginesie - lubisz tą robotę? Nie zmienił byś decyzji z perspektywy czasu?"

Tak lubię służbę (pracę) bo wojsko to służba a nie zwykła praca to jest  to co zawsze chciałem robić służyć w desancie. Jedyne co bym zmienił to nie zostałbym saperem.

Jak miałem się z nią skontaktować? Ja byłem a afganistanie ona w kraju nie odbierała telefonu po powrocie nikt nie wiedział co się z nią dzieje lub nie chcieli mi powiedzieć.

37 Ostatnio edytowany przez szymon1987 (2013-07-20 17:25:05)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Wróciłem ze spotkania z nią. Rozmawialiśmy szczerze. Ona wyrzuciła z siebie wszystko co jej ciążyło przez ten czas. Mówiła a ja słuchałem a raczej krzyczała. Teraz wiem jak bardzo ją skrzywdziłem chociaż nieświadomie. Wyrzuciła z siebie jak jej było cieżko ile razy chciała do mnie zadzwonić żebym wrócił, chciała mi powiedzieć o dziecku ale duma jej na to nie pozwalała bo myślała że będę przeciwny ciąży. Ja też mogłem powiedzieć co myślę o tej sytuacji. Gdy zapytałem co z nami będzie i czy mogę się widywać z małym to zrównała mnie z ziemią. Może ją zacytuję "ty kretynie myślałeś że mogłabym Ci zabronić kontaktów z Igorem, tylko spróbowałbyś się z nim nie widywać to dzięki niemu jeszcze coś do ciebie czuję bo przypamina mi o tobie na każdym kroku gdy na niego patzrę to jakbym widziała ciebie" i tu koniec cytatu jak sądzicie co to mogło oznaczać czy mam u niej jeszcze jakieś szanse bo po tym bardzo szybko wyszła jakby powiedziała coś czego nie chciała a wypowiedziała mimmowolnie.

38

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

To kobieta autentycznie wkurzona.

Mysle ze nadal cie kocha, mysle ze chce z toba byc. Ale nie zdzierzy twojej pracy. Ona ma wielki problem bo serce nie sluga ale ty nie chcesz nawet rozwazyc opcji zmiany zawodu. smile
MAdrze robi ze nie chce sie z toba za bardzo widywac. To jak ciagle obracanie noza w ranie...

To jest fascynujace. smile Dwoje ludzi sie kocha ale poniewaz jedno nie widzi wyjscia z sytuacji to oboje beda cierpieli smile

No to polecam zaakceptowac sytuacje jak jest. Bedziesz sie widywal z dzieckiem ale z jego matka sobie zycia nie ulozysz smile
Jak ci sie taki uklad podoba to gitarka smile
A jak nie to cos bys musial zmienic smile

Szanse na prawdziwe szczescie rzadko sie zdarzaja. smile

No ale jak ktos sugerowal...po co masz rzucac robote dla niej, prawda? W koncu w zyciu wcale a wcale nie chodzi o kompromisy big_smile

39 Ostatnio edytowany przez szymon1987 (2013-07-20 21:42:02)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Jak już pisałem nawet gdybym chciał rzucić wojsko to co będę robił? Pracował przy łopacie na budowie? Nie mam innego zawodu. No chyba że będę rozbrajał bomby w rowach. No i za co miałbym się utrzymać i gdyby ona się zgodziła do mnie wrócić to za co zapewnię im godne życie? Nie kryjmy że wojsko to dobra pensja i pzredewszystkim stała nie muszę się martwić że kiedykolwiek będę musiał odmówić czegoś dziecku bo nie będzie mnie stać. Fakt wyjazdy na misję nie są łątwe ani przyjemne zwłaszcza gdy patrzysz na ciała martwych dzieci a na ciebie patrzą jak na zabójcę u nas w kraju bo myślą że my tam jeździmy dla zabawy sobie postrzelać.

40

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

nie musisz zmieniać pracy; kobita zaakceptuje to co robisz.W sumie to ona Tobie zrobiła świństwo a nie na odwrót; bo większość jej obaw i oporów to schizy, a utajenie ciąży autentyczna podłość. Więc jak się znowu zacznie wydzierać możesz jej to delikatnie uświadomić.

41

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

nie chcę jej o nic obwiniać to nie jej wina. powinienem bardziej okazywać jej że ją kocham

42

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Możesz jej to okazywać i jednocześnie nie pozwalać po sobie skakać. To Twoje dziecko i nie powinieneś ustawiać się z pozycji petenta.Twoja sprawa.

43

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

Jak już pisałem nawet gdybym chciał rzucić wojsko to co będę robił? Pracował przy łopacie na budowie? Nie mam innego zawodu. No chyba że będę rozbrajał bomby w rowach. No i za co miałbym się utrzymać i gdyby ona się zgodziła do mnie wrócić to za co zapewnię im godne życie? Nie kryjmy że wojsko to dobra pensja i pzredewszystkim stała nie muszę się martwić że kiedykolwiek będę musiał odmówić czegoś dziecku bo nie będzie mnie stać. Fakt wyjazdy na misję nie są łątwe ani przyjemne zwłaszcza gdy patrzysz na ciała martwych dzieci a na ciebie patrzą jak na zabójcę u nas w kraju bo myślą że my tam jeździmy dla zabawy sobie postrzelać.

Alez sluchaj big_smile
To twoje zycie. Rob co chcesz. Ale to ty przyszedles do nas szukac porad a nie my wpintalamy ci sie na ganek niczym dobra ciocia Wiesia big_smile


JEdna z uczestniczek w sygnaturce ma fajne cos....jak ktos chce znajdzie sposob jak nie chce to znajdzie powod smile
Woec albo jest sposob albo powod. smile

szymon1987 napisał/a:

nie chcę jej o nic obwiniać to nie jej wina. powinienem bardziej okazywać jej że ją kocham

Powinienies bardziej liczyc sie z jej opinia. smile
Ty no ale ty wielki facet jestes, nie daj po sobie skakac jak ci tu inny facet radzi. big_smile
W koncu kazdy facet wie przez co przechodzi kobieta ktora nieplanowanie zaszla w ciaze z mezczyzna ktory wyjechal na ciezka misje, musiala wziac rok nieplanowanej dziekanki i przez caly ciezki okres ciazy i pologu nie miala wsparcia partnera big_smile

Ty no sama sie dziwie ze ona cie nie chce. W koncu ona moze znowu zajsc w ciaze, ty znowu mozesz wyjechac a to przeciez taka frajda byc przez 9 mcy w ciazy i nie miec na kogo liczyc, nie?
KAzda laska o tym marzy big_smile
Ja po nocach spac nie moge czekajac az mnie to szczescie spotka big_smile

Nie ma tu niczyjej winy. Ale niestety to od ciebie zalezy czy masz prace czy ta konkretna kobiete.
Rozumiem ze wybor ciezki ale coz, takie twoje zycie smile

44

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Jaguar, nie zauważasz drobnego szczegółu, ze szanowna pani przemilczała fakt ciąży. To dość drastycznie zmienia postać rzeczy.
Rzeczonego wsparcia nie miała w znacznej mierze na własne życzenie.
''Powinieneś bardziej liczyć się z jej opinia''- czyli rzuć wszystko; spij na jej wycieraczce. Bedzie super.Bo jej ojcu coś się stało i TY masz z tego powodu przewracać do góry nogami swoje życie.
   Facet ma taka prace jaka ma. Dzięki temu może zapewnić kobiecie i dziecku godne i bezpieczne życie. Szansa, ze on zginie na misji jest mniej więcej taka sama, jak to ze ona zginie na przejściu dla pieszych.Statystycznie.
Ani przez moment nie mówiłem o obwinianiu kogokolwiek; stwierdziłem jedynie ze zachowanie kobiety było podle.Bo było.

Jeżeli jest miedzy Wami jakiekolwiek uczucie, to i tak będziecie razem; jeżeli mielibyście nie być razem tylko dlatego ze masz taka prace jaka masz, to nie ma o czym gadać.

45

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
pitagoras napisał/a:

Jaguar, nie zauważasz drobnego szczegółu, ze szanowna pani przemilczała fakt ciąży. To dość drastycznie zmienia postać rzeczy.

Chcialam zauwazyc ze autor sam zeznal ze bedac na misji nie mogl sie z nia skontaktowac no bo jak? I ja to rozumiem. Nie na kazdym zakrecie na drzewie w Afganistanie wisi telefon na karte. smile Rozmawiali, ona mogla wtedy nie wiedziec ze jest w ciazy. On wyjechal ona zrobila test...bum. Co miala zrobic? Jak sie skontaktowac? Napisac do bazy wojskowej? Puszczac sygnaly dymne przez trzy dni w trakcie pelni ksiezyca? smile

pitagoras napisał/a:

Rzeczonego wsparcia nie miała w znacznej mierze na własne życzenie.

Patrz powyzej. smile

pitagoras napisał/a:

''Powinieneś bardziej liczyć się z jej opinia''- czyli rzuć wszystko; spij na jej wycieraczce. Bedzie super.Bo jej ojcu coś się stało i TY masz z tego powodu przewracać do góry nogami swoje życie.

Przeciez napisalam ze to jego zycie i niech robi co chce.
Ja tylko pisze ze rozumiem punkt widzenia tej kobiety. A co autor zrobi zalezy od niego. Jego zycie, jego wybory.

pitagoras napisał/a:

Facet ma taka prace jaka ma. Dzięki temu może zapewnić kobiecie i dziecku godne i bezpieczne życie. Szansa, ze on zginie na misji jest mniej więcej taka sama, jak to ze ona zginie na przejściu dla pieszych.Statystycznie.
Ani przez moment nie mówiłem o obwinianiu kogokolwiek; stwierdziłem jedynie ze zachowanie kobiety było podle.Bo było.

Czy ty nadal piszesz o tym ze mu nie powiedziala o ciazy?
Bo juz ci chyba wskazalam ze pewnie nawet gdyby chciala to byc moze nie miala jak.
A on jak wrocil to skad ona miala wiedziec kiedy wrocil?
Krysztalowe kule pokazujace przyszlosc sa obecnie na wymarciu, wrozki czarodziejki tez smile

Widzisz pitagoras tu nie chodzi o pieniadze. Tu chodzi o cos wiecej. Rodziny nie tworza pieniadze, rodzine tworzy spedzany razem czas.
Syn potrzebuje ojca w zyciu. Nie obrazka czy listu czy gotowki ale zywej osoby. smile

Szansa na smierc statystycznie mala...dla ciebie to pikus ale dla niej byc moze juz nie.
Powtarzam...sama bym tak nie chciala zyc. Nie kazda potrafi byc zona zolnierza.
Tak to juz jest i nie nam tutaj latki przypinac.

46

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Nie, no bez jaj.Jak ktoś naprawdę chce się skontaktować (nawet) z żołnierzem; (nawet) w Afganistanie to da rade.
Jak i co tworzy rodzinę to akurat wiem.Wojskowi nie spędzają na misjach całego czasu.A autor wątku za kilka lat będzie emerytem i będzie mógł poświęcać rodzinie duuuzo czasu.
Ja wiem ze każda kobieta by chciała gościa który pracuje 4 godziny dziennie, zarabia kupę kasy, sprząta i gotuje. Tez bym chciał długonogą dziewice z milionowym posagiem.
Ale niezwiązanie się z facetem tylko dlatego, ze nie podoba się jego praca, to naprawdę nie za dobrze świadczy o kobiecie.Tym bardziej ze nie tylko o nią tu chodzi.

47

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
szymon1987 napisał/a:

Wróciłem ze spotkania z nią. Rozmawialiśmy szczerze. Ona wyrzuciła z siebie wszystko co jej ciążyło przez ten czas. Mówiła a ja słuchałem a raczej krzyczała. Teraz wiem jak bardzo ją skrzywdziłem chociaż nieświadomie. Wyrzuciła z siebie jak jej było cieżko ile razy chciała do mnie zadzwonić żebym wrócił, chciała mi powiedzieć o dziecku ale duma jej na to nie pozwalała bo myślała że będę przeciwny ciąży. Ja też mogłem powiedzieć co myślę o tej sytuacji. Gdy zapytałem co z nami będzie i czy mogę się widywać z małym to zrównała mnie z ziemią. Może ją zacytuję "ty kretynie myślałeś że mogłabym Ci zabronić kontaktów z Igorem, tylko spróbowałbyś się z nim nie widywać to dzięki niemu jeszcze coś do ciebie czuję bo przypamina mi o tobie na każdym kroku gdy na niego patzrę to jakbym widziała ciebie" i tu koniec cytatu jak sądzicie co to mogło oznaczać czy mam u niej jeszcze jakieś szanse bo po tym bardzo szybko wyszła jakby powiedziała coś czego nie chciała a wypowiedziała mimmowolnie.

No na pewno nie jesteś jej obojętny.
Postaraj się ją uspokoić i zapytaj jakie ona widzi możliwości, czego pragnie.
Potem zrób to samo ze sobą.
Znajdź opcję niesprzeczną lub przeszkadzającą sprzeczność usuń - jeśli to nie zbyt duży koszt dla Ciebie (bo sprzeczności możesz ruszyć Tylko własne).
Myślę, ze ona chce być z Tobą, ale sie boi.
Myślę też, że to moze być fajna dziewczyna.

48

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
pitagoras napisał/a:

Nie, no bez jaj.Jak ktoś naprawdę chce się skontaktować (nawet) z żołnierzem; (nawet) w Afganistanie to da rade.

A mozesz powiedziec jak?
Serio chetnie sie dowiem.
Moze mi sie przydac biorac pod uwage ze czasem nie moge sie dodzwonic do kolegi ktory mieszka po drugiej stronie gor.                               Co tam gor...czasami nie moge sie dodzwonic do biura w sasiedniej dzielnicy. No ale co ja tam wiem.
Ciezarna kobieta tez napewno nie ma wazniejszych rzeczy do roboty niz wydzwanianie do faceta na front. A kobieta z malym dzieckiem to juz ma cala mase wolnego czasu. Rzeczywiscie powinna sie baba przylozyc a nie tak oficjalnie lache polozyc... smile

pitagoras napisał/a:

Jak i co tworzy rodzinę to akurat wiem.Wojskowi nie spędzają na misjach całego czasu.A autor wątku za kilka lat będzie emerytem i będzie mógł poświęcać rodzinie duuuzo czasu.

A czemu mialby byc emerytem skoro on te swoja prace lubi?
Co mialby robic na tej wczesnej emeryturze? smile

pitagoras napisał/a:

Ja wiem ze każda kobieta by chciała gościa który pracuje 4 godziny dziennie, zarabia kupę kasy, sprząta i gotuje. Tez bym chciał długonogą dziewice z milionowym posagiem.

Uogolniasz...nie uogolniasz? A jednak uogolniasz. Ja np nie chce goscia co to pracuje 4 godziny dziennie. Na boga ja chce miec troche czasu dla siebie a tak to sie nie da tongue

pitagoras napisał/a:

Ale niezwiązanie się z facetem tylko dlatego, ze nie podoba się jego praca, to naprawdę nie za dobrze świadczy o kobiecie.Tym bardziej ze nie tylko o nią tu chodzi.

Masz racje!
Bezczelna ona!
Jak ona smie miec wlasna wizje rodziny, ha?
Jak ona smie chciec partnera ktory ma troche mniej niebezpieczny zawod?
No jak ona smie!?
Chamka i drobnomieszczanka jedna big_smile
Jak ona smie chciec tez szczescia dla siebie a nie slepo poswiecac sie dla dobra dziecka?
Normalnie ze tez ja tego wczesniej nie zauwazylam!? smile

Autorze masz racje. Z taka kobieta to sie lepiej nie wiaz. Ja nie rozumiem, te wymagajace, rozpasane kobiety...
Emancypacji i rownych praw im sie zachcialo... smile

49

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
N4VV napisał/a:

No na pewno nie jesteś jej obojętny.
Postaraj się ją uspokoić i zapytaj jakie ona widzi możliwości, czego pragnie.
Potem zrób to samo ze sobą.
Znajdź opcję niesprzeczną lub przeszkadzającą sprzeczność usuń - jeśli to nie zbyt duży koszt dla Ciebie (bo sprzeczności możesz ruszyć Tylko własne).
Myślę, ze ona chce być z Tobą, ale sie boi.
Myślę też, że to moze być fajna dziewczyna.

O fajna porada smile
Zgadzam sie ze ona chce ale sie boi.
I jej lekom sie nie dziwie. smile

50

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

pitagoras - gdyby Twoja kobieta pracowała w najstarszym zawodzie świata też byś nie miał nic przeciwko prawda? ważne, że się zielone zgadzają.

dziewczyna była z autorem zanim on wyjechał na misje. tworzyli związek, on wybrał wojsko i misje pomimo jej prośby by został.
fecet wyjechał, ona w ciąży - po co miała szukać kontaktu skoro on dokonał wyboru? Oboje podjęli życiowe decyzje. Ona że nie chce aby jej partnerem była osoba która pracuje w takim zawodze ( mając złe doświadczenia) - On, że praca go spełnia i że nie chce kontynuować znajomości.

teraz szymon ma syna. chce być z matką dziecka, ale nie może wymagać od niej aby zaakceptowała jego prace szczególnie, że wie o jej bardzo złych wspomnieniach z jej tatą. wyjścia są dwa.

albo zapomni o niej jako o kobiecie z którą mógłby cokolwiek - tylko zdrowa relacja - matka mojego dziecka
albo porozmawia z nią i dowie czy jest jakakolwiek szansa na odbudowanie tego związku nawet kosztem tej pracy.

Autorze a szeregi policji lub coś w ten deseń?

51

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
Saaraa napisał/a:

pitagoras - gdyby Twoja kobieta pracowała w najstarszym zawodzie świata też byś nie miał nic przeciwko prawda? ważne, że się zielone zgadzają.
?

Nie no nie przesadzajmy...
Ale gdyby np wykonujac ten zawod mogla przejsc na wczesna emeryture to juz pewnie by bylo miodzio.
Wtedy wiecej czasu moglaby poswiecac rodzinie big_smile

Autorze...a np logistyka?
Nie wiem nie znam sie ale moze tam by sie dalo?
Sluzby wiezienne?
Az sie boje zasugerowac...strazak?
Nie wiem co ci sie tam podoba...

52 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-07-20 23:48:54)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
Saaraa napisał/a:

....
albo porozmawia z nią i dowie czy jest jakakolwiek szansa na odbudowanie tego związku nawet kosztem tej pracy.

Rezygnacja ze służby (czyli specyficznej pracy) to jest trudna decyzja. Może nie będzie konieczna. Istnienie konieczności musi ustalić sam zainteresowany.
Jeśli istnieje, będzie musiał zrezygnować ze służby albo z kobiety.
Nikt za niego nie zdecyduje co zrobić.

53 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2013-07-20 23:57:36)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
Jaguar napisał/a:
Saaraa napisał/a:

pitagoras - gdyby Twoja kobieta pracowała w najstarszym zawodzie świata też byś nie miał nic przeciwko prawda? ważne, że się zielone zgadzają.
?

Nie no nie przesadzajmy...
Ale gdyby np wykonujac ten zawod mogla przejsc na wczesna emeryture to juz pewnie by bylo miodzio.
Wtedy wiecej czasu moglaby poswiecac rodzinie big_smile

to był najbardziej skrajny sposób zarabiania pieniędzy jaki mi przyszedł do głowy na który większość panów na 100% nie wyraziłaby zgody. Bo o ile prawdą jest, że nie możemy kogoś zmusić do pracowania w danym zawodzie o tyle już partnera życiowego możemy sobie wybrać wedle własnych upodobań. W tym stanie faktycznym sytuacja się troche pogmatwała bo już jest maluszek i trudno teraz mówić o wyborze jeżeli chcieliby mu zapewnić dzieciństwo w pełnej, biologicznej rodzinie. Pałeczka jest stety i niestety po stronie autora. To on powinien dokonać wyboru praca - ew. życie z matką dziecka ( bo umówmy się nikt gwarancji na związki nie wystawia).


N4VV napisał/a:
Saaraa napisał/a:

....
albo porozmawia z nią i dowie czy jest jakakolwiek szansa na odbudowanie tego związku nawet kosztem tej pracy.

Rezygnacja ze służby (czyli specyficznej pracy) to jest trudna decyzja. Może nie będzie konieczna. Istnienie konieczności musi ustalić sam zainteresowany.
Jeśli istnieje, będzie musiał zrezygnować ze służby albo z kobiety.
Nikt za niego nie zdecyduje co zrobić.

oczywiście, że to tylko i wyłącznie jego decyzja. w tym wypadku 0-1, a mając na uwadze siłę charakteru ( która wynika z opisanego zachowania  )  i konkretne stanowisko tej dziewczyny raczej nie ma półśrodków i planów B.

54 Ostatnio edytowany przez szymon1987 (2013-07-21 14:35:04)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Postawiła mnie dziś pod ścianą. Zadzwoniła rano i powiedziała że musimy się natychmiast spotkać. Zgodziłem się od razu. Powiedziała że jest w stanie zaakceptować wojsko pod warunkiem że nigdy więcej nie pojadę na misję i nie będę przenosił pracy do domu i nie będzie musiała oglądać mojego munduru;) Nie kazała mi odpowiadać od razu tylko porządnie się zastanowić bo potem już odwrotu nie będzie a jeśli ją zawiodę to nie zobaczę ani jej ani igora bo ona nie chce żyć w ciągłym strachu a dziecko nie będzie oglądac ojca tylko na zdjęciach lub raz na pół roku. A i mam się przenieść do innego plutonu. to są jej warunki

55

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

No i co zrobisz?
Wiesz już?

56

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Nie wiem co mam jej powiedzieć mam jeden mętlik w głowie. Dziś mam nocną służbę to będę miał czas na myślenie jak to rozegrać. Nie chcę jej stracić to zrozumiałe ale też nie wiem czy nie pojadę na misję nie wiem jaki będzie rozkaz a saperów u nas w jednostce nie przenoszą niestety, gdyby była taka możliwość już dawno bym to zrobił. Mówicie o innej prac policja, straż? nie wiem czy bym się tam sprawdził a z drugiej strony tutaj mam już wyrobianą opinię, "markę" jestem dobry w tym co robię, objąłem właśnie pluton pod dowodzenie nie wiem czy pozbierałbym się gdybym zmienił pracę.

57

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Masz ciężki dylemat ale tak poza tym wielki szacunek za Twoją służbę.

58

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

No właśnie bo ja nie traktuję wojska jako typowej pracy tylko własnie jako służbę wiem że jestem przydatny, że gdyby nie moje umiejętności to dużo rzeczy by wybuchło;) ale tak serio to pierwszy raz w życiu nie wiem jak mam postąpić. Teraz bo bym się najchętniej upił żeby nie musieć myśleć ale sprawy nie rozwiążą się same a głowa i tak będzie boleć.

59

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Szantażystka; nawet wzięła zakładnika: Twojego syna.
Sam wiesz ze nie zrezygnujesz z wojska, i ona to wie...
Na moje ona i tak będzie z Toba; teraz próbuje wytargować jak najlepsze warunki kapitulacji.

60

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Faktycznie niewesoło.
Może pogadaj z dowódcą - jeśli możliwe.
W końcu człowiek - powinien zrozumieć - może coś wymyśli.
Osobiście czepiał bym się wszystkiego - nawet możliwości, w które zupełnie nie wierzę.
Zrobił bym tak, bo dziewczyna wygląda na wartościową i myślącą.
Dowiodła tegoż kolejny raz próbą uzyskania kompromisu.
Jej postawa wskazuje, że ona Cię kocha - cokolwiek mówi.
I nie jest to miłość pustaka wynikła z popędu.
Wasze rozstanie przed misją też bym tak interpretował.
Wątpię byś w przyszłości jeszcze taką sztukę spotkał.
Która potrafi dać tyle, co ona.

Z drugiej strony, pozbawić się zajęcia, które przynosi satysfakcję i pieniądze, jest opcją szaleńczą.
Nie prowadzi do niczego dobrego - również dla niej.

Myślę, że ona może ustąpić ze wszystkich warunków, ale nie jest to dobry kierunek.
Nie jest dobrze, by wciąż ją podżerał niepokój i niepewność, bo to uderzy też w Ciebie i w małego.
Może być opcją ostateczna, jedyną, gdy jej powiesz, że wszystkie inne próby zawiodły.
Wówczas podejmijcie decyzję wspólnie.

Musi istnieć trzecie wyjście - szukaj go.
Najtrudniej jest dostrzec rozwiązania najprostsze, które są pod nosem.
Powodzenia.

(Takie jest moje zdanie z domniemań. Oczywistym jest, że mogę być w błędzie.)

61

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.
pitagoras napisał/a:

Szantażystka; nawet wzięła zakładnika: Twojego syna.

Moze mu w każdej chwili oddać.
I co ty na to mądralo?
Co wtedy sie stanie?

62

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

N4VV- rozumiem ze retoryka typu ''jak nie ........ to nigdy nie zobaczysz mnie i małego'' jest dla Ciebie standardowym sposobu dialogu w związku.

63 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-07-21 16:41:41)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Czytam, czytam i widzę, że czegoś nie rozumiecie. Ona była jego dziewczyną tuż przed misją. On jest po WAT. To znaczy, że nie było tak, że oni byli parą, a on nagle zdecydował się pójść do wojska. To znaczy, że oni byli parą kiedy on już był wojskowym - bo student WAT jest już umundurowany, ma stopień wojskowy i wszystkie przyległości. Więc powinna zdawać sobie sprawę, że on może zostać wysłany na misję. Powinna również wiedzieć, że jemu nie będzie łatwo odejść. Po WAT nie można sobie tak po prostu pójść do cywila. W czasie studiów ma się zapewnione darmowe zakwaterowanie, jedzenie, ubranie, a dodatkowo jeszcze ma się pensję (i to nie najmniejszą). Jeśli chce się potem rzucić papierami to trzeba zwrócić te pieniądze. A to wcale nie mało - kilkadziesiąt tysięcy złotych. Według mnie jeśli tak bardzo nie chciała być z żołnierzem to czemu wchodziła w tą relację?

Czemu on się do niej nie odzywał? To oczywiste. Nikt nie chce kontaktów z osobą która rzuciła. Szczególnie jeśli nadal się do tej osoby coś czuje - po co posypywać solą rany.
To ona powinna zabiegać o skontaktowanie się z nim kiedy tylko dowiedziała się o ciąży. Nawet jeśli nie miała zamiaru z nim być. Nie jest pijakiem, narkomanem, czy sadystą, żeby uzasadnione było nieinformowanie go o dziecku. Był na misji, rzeczywiście kontakt jest wtedy mocno utrudniony, ale nie niemożliwy.

Podpisano Narzeczona Wojskowego

64

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Tak byliśmy para gdy studiowałem ona jest 3 lata młodsza ode mnie. Teraz już nie musiałbym  zwracać kosztów utrzymania na studiach po służę już określoną ilość czasu. Próbowałem się kontaktować ale na próżno tak jak pisałem po powrocie tez ale nikt nie chciał mi takiej informacji udzielić.

65 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-07-21 17:20:48)

Odp: Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

To dość szybko odsłużyłeś dług. Kończąc WAT rok później mój narzeczony będzie miał odsłużony dług dopiero po 10 latach.
No więc ona wiedziała, że jesteś wojskowym i możesz jechać na misję. To co nagle się zorientowała, że jej to jednak nie pasuje? Na studiach twój mundur jej nie przeszkadzał, a teraz nie chce go widzieć? A może jednak zbyt mało konkretnie powiedziałeś jej jak to wygląda?

A do wszystkich którzy radzą Szymonowi rzucić wojsko dla dziewczyny jedno pytanie. Kto z was mając dobrze płatną, stałą (jakże rzadkie w tych czasach), satysfakcjonującą pracę rzuciło by ją tylko dlatego, że waszemu partnerowi ona by się nie podobała?

Posty [ 1 do 65 z 203 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie powiedziała mi o ciąży. Zadecydowała sama.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026