Hej wszystkim, mam następujący problem: rozstałam się z facetem cały tydzień temu
i jak się pewnie domyślacie nie umiem sobie kompletnie poradzić. Byliśmy razem półtorej roku, a znamy się od dwóch lat. Pierwsze pół roku, gdy się poznaliśmy starałam się go olać, wiedziałam, że to nie jest związek dla mnie, ale nie umiałam sobie kompletnie poradzić i jakoś zostaliśmy razem. Teraz ja zostałam na lodzie i nie wiem co z tym robić. Ciągle mam nadzieję, że się odezwie, napisze, że chociaż trochę tęskni. Bardzo boli mnie fakt, że chyba mnie nie kochał i to wszystko nic nie znaczyło dla niego. Wiem, że najlepsze co mogłabym zrobić to olać go, zająć się sobą i tak dalej, ale uważam, że w moim przypadku to nie wypali po prostu
. Nie mogłam sobie z nim dać spokoju przez pół roku kiedy się poznaliśmy, a teraz dochodzą wspomnienia, emocje i tak dalej. Zastanawiam się czy dać mu jakiś czas i jeśli on się nie odezwie to spróbować? Wydaje mi się, że na prawdę po prostu o nim nie zapomnę ![]()
Podobne tematy
Czas leczy rany-to dopiero początek,więc nie myśl,że za pare dni będzie juz po kłopocie....
No właśnie gdybyś doczytała, to moja największa obawa, że będzie się to baaardzo długo za mną ciągnąć ![]()
No właśnie gdybyś doczytała, to moja największa obawa, że będzie się to baaardzo długo za mną ciągnąć
jesteś uzależniona od niego psychicznie czy np.materialnie też?
Nie materialnie nie, nie mieszkaliśmy razem, on mnie nie utrzymywał ani nic, jestem uzalezniona jedynie emocjonalnie.
Ciężko Ci na pewno...nie wiem jaka była przyczyna waszego rozstania dlatego nie wiem co dokładnie mogłabym Ci doradzić....
Hej wszystkim, mam następujący problem: rozstałam się z facetem cały tydzień temu
i jak się pewnie domyślacie nie umiem sobie kompletnie poradzić. Byliśmy razem półtorej roku, a znamy się od dwóch lat. Pierwsze pół roku, gdy się poznaliśmy starałam się go olać, wiedziałam, że to nie jest związek dla mnie, ale nie umiałam sobie kompletnie poradzić i jakoś zostaliśmy razem. Teraz ja zostałam na lodzie i nie wiem co z tym robić. Ciągle mam nadzieję, że się odezwie, napisze, że chociaż trochę tęskni. Bardzo boli mnie fakt, że chyba mnie nie kochał i to wszystko nic nie znaczyło dla niego. Wiem, że najlepsze co mogłabym zrobić to olać go, zająć się sobą i tak dalej, ale uważam, że w moim przypadku to nie wypali po prostu
. Nie mogłam sobie z nim dać spokoju przez pół roku kiedy się poznaliśmy, a teraz dochodzą wspomnienia, emocje i tak dalej. Zastanawiam się czy dać mu jakiś czas i jeśli on się nie odezwie to spróbować? Wydaje mi się, że na prawdę po prostu o nim nie zapomnę
Zaraz to chyba naprawdę uzależnienie, bo w sumie chyba go nie kochałaś, on nie kochał Ciebie. Byliście ze sobą z braku laku, w końcu on odszedł i Ty chcesz aby jednak okazał uczucia. To nie jest normalne, a jeszcze mówisz, że nie potrafisz się sobą zająć. Moim zdaniem właśnie musisz się sobą zająć i dojrzeć. Musisz się nauczyć funkcjonować sama. Gruntowna terapia się kłania.
najgorsze jest myśleć, że to wróci. Może i wróci, ale lepiej zakładać, że nie i się z tym godzić niż zmarnować rok na łudzeniu się i dopiero później ewentualnym godzeniu sie ze stratą
Ja go kochałam i kocham, czy on to teraz już nie wiem. Rozstanie było takie, że byliśmy źli i pokłóciliśmy się dość poważnie, myślałam, że jak się uspokoimy to pogadamy normalnie, spotkamy się i tak dalej, ale on się nie odzywa kompletnie. Stwierdził przez głupie gg, że koniec i widocznie tak myśli
. Na prawdę niestety byłam uzależniona i nie wiem jak sobie radzić. Ćwiczę, wychodzę ze znajomymi, mam zaplanowane kilka rzeczy, ale przychodzą momenty słabości, gdzie nie daję rady i chcę się odezwać. Wiem, że teraz to nie byłoby za dobre, ale kurczę no, nie tak to miało być kompletnie...
Ile macie lat? Sory memeroy jeśli zerwał przez GG to na prawdę jest dorosły ;|
Ja też nie widzę w tym miłości tylko przyzwyczajenie.. jeśli zerwał z tak głupiego powodu i w tak beznadziejnie głupi sposób to chyba Cię nie kochał. Szkoda czasu na kogoś takiego, powinnaś o nim zapomnieć. Po co tracić czas na zamartwianie się i myślenie o nim skoro on nie jest tego wart? A to że masz chwile słabości to normalne ale musisz uzbroić się w silną wolę i nie odzywać się. Bo to pewnie też rezultat przyzwyczajenia , że pisaliście do siebie i teraz jest Ci zwyczajnie "pusto".