No to teraz Jaguar się pośmiejesz. Kolega męża widzi jak koń co ma założone takie klapki na oczy, w których nie widzi na boki. Przez lata myślał, że tak ma byc i już. Właśnie taki wypadek spowodował. Cymbał powinien trochę szyją pokręcic i tą łepetynę obrócic, niestety widział częsc drogi, ale ruszył. Stąd wiem o zaburzonym polu widzenia. Choc w Twoim przypadku mogła to byc gapa i już. Jestem kierowcą z ponad 20-letnim stażem i naprawdę już nic mnie nie dziwi.
Po drogach chodzą babinki ubrane na czarno, bo przecież żałoba po mężu, a ona na mszę codziennie musi. Żeby chociaż coś nawet niewielkiego, ale jasnego miała, a skąd! Idzie toto drogą, bo chodnik na kostkę nierówną i się potyka. Na drodze spotkałam wozy bez woźnicy, motocyklistów widmo, przecinających mi drogę i znikających w ciemności, ludzi leżących na drodze.
Cała masa głąbów jeździ o jednym reflektorze albo na drogowych oślepiając resztę oraz pieszych.
Generalnie kierowcy nie myślą, piesi podobnie, cykliści też nie są kryształowi (szczególnie ci starsi, bo młode pokolenie jeździ ubrane w jaskrawe kolory i ma owe odblaski).