Każdej z Nas zdarzały się pewnie sytuacje w których facet był zainteresowany poznaniem Nas, a my niekoniecznie...
Co robicie, żeby delikwent zrezygnował?
Ja np. nigdy nie podaję swojego numeru. Zamiast tego, żeby nie wyjść na chamską babę proszę o Jego. Po czym nigdy się nie odzywam ![]()
Podobne tematy
Ja właśnie dziś powiedziałam, że chyba wolałabym umówić się z kimś starszym, choć ... kolego, bardzo sympatyczny jesteś:)
A na ogół w sytuacji, kiedy czuję, że coś jest na rzeczy, zmieniam zachowanie na bardzo zdystansowane. Skutkuje dość dobrze.
Szczególnie upartych traktuję jak w pierwszym zdaniu.
Ja właśnie z takim dystansem mam problem
Kiedy już dochodzi do sytuacji kiedy ktoś taki zdobywa mój numer kompletnie nie wiem jak się zachować. Nie chcę nie odpisywać, bo wydaje mi się to po prostu niegrzeczne. Ale z kolei każdy sms jest dla takiego faceta oznaką zainteresowania. Widzę, że Ty raczej twardo podchodzisz do sprawy i nie masz takich dylematów ![]()
Ja mówię, że mam kogoś ![]()
hahaha ooo to też mi się zdarzało, mówiłam, że kogoś mam, a byłam sama jak palec ![]()
6 2013-07-10 23:28:31 Ostatnio edytowany przez Bellatrix (2013-07-10 23:29:36)
Ja właśnie z takim dystansem mam problem hmm Kiedy już dochodzi do sytuacji kiedy ktoś taki zdobywa mój numer kompletnie nie wiem jak się zachować. Nie chcę nie odpisywać, bo wydaje mi się to po prostu niegrzeczne. Ale z kolei każdy sms jest dla takiego faceta oznaką zainteresowania. Widzę, że Ty raczej twardo podchodzisz do sprawy i nie masz takich dylematów wink
No nie. Z odmową komuś, kim nie jestem zainteresowana, nigdy nie miałam problemu. Ale dawniej, kiedy byłam młoda i piękna... hehe... robiłam to czasem w chamski sposób, czego dziś żałuję. Kiedy porzucił mnie mąż, wiele zrozumiałam, zwłaszcza to, jak czuje się osoba odtrącona. Staram się więc teraz działać w sposób taki bardziej... humanitarny. Stąd moje: "Nie mogę, chociaż fajny jesteś".
Uważam, że dawanie fałszywej nadziei zupełnie nie ma sensu. Przynajmniej ja nie chciałabym, żeby ktoś tak się mną bawił.
Nie sądzę, że Ty robisz tak, bo się bawisz. Raczej brakuje Ci asertywności i chyba powinnaś nad tym popracować:)
Każdej z Nas zdarzały się pewnie sytuacje w których facet był zainteresowany poznaniem Nas, a my niekoniecznie...
Co robicie, żeby delikwent zrezygnował?...
Pryskam go gazem pieprzowym conajmniej. ![]()
Hahaha Ciebie to bawi, ale ja chyba rzeczywiście mam tak jak napisała Bellatrix problem z asertywnością, bo o ile pomagam sobie małymi kłamstwami na wstępie, to już niestety w późniejszej fazie sobie nie radzę ![]()
Hahaha Ciebie to bawi, ale ja chyba rzeczywiście mam tak jak napisała Bellatrix problem z asertywnością, bo o ile pomagam sobie małymi kłamstwami na wstępie, to już niestety w późniejszej fazie sobie nie radzę
Zatem co stoi na przeszkodzie, byś od początku była prawie szczera?
U mnie działa tekst: traktuję cię jak brata.
A dla tych bardziej natrętnych: traktuję cię jak brata geja.
Zawsze działa!
11 2013-07-11 00:11:44 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-07-11 00:12:18)
lovemurder napisał/a:Hahaha Ciebie to bawi, ale ja chyba rzeczywiście mam tak jak napisała Bellatrix problem z asertywnością, bo o ile pomagam sobie małymi kłamstwami na wstępie, to już niestety w późniejszej fazie sobie nie radzę
Zatem co stoi na przeszkodzie, byś od początku była prawie szczera?
Nie wiem, naprawdę... ale muszę się nauczyć od samego początku mówić "nie jestem zainteresowana", bo później mam tylko niepotrzebne problemy. Koniec kłamstw, będę mówić prawdę, przynajmniej spróbuję ![]()
Ja też nie potrafie spławiać, a potem męcze się gadając przez tel i pisząc sms z niechcianymi . Czasem nawet idę się spotkać jak mi się nudzi. Jednak wiele takich niechcianych od początku , okazało się potem fajnymi gośćmi i po prostu zostali moimi kolegami, z którymi można wyjść na piwo, popisać, pogadać.
Olewam, czy też pokazuję że nie jestem zainteresowana dalszym rozwijaniem znajomości w danym kierunku - i czekam aż sam się spławi ![]()
W sumie wiem ze niektore babki potrafią byc strasznie bezposrednie ale przy tym chamskie - raczej nie jestem jedną z nich.
No chyba że koleś pomimo wszelkich sygnałów dalej swoje - wówczas potrafię być dość dosadna ![]()
Ja mówię, że mam kogoś
Ha ha dobre też tak mówiłam poczas gdy pragnełam być skimś byle nie z tym eh... Najgorsze jak ktoś jest uparty bo ten facet zaś chciał bym go z nim , Ja pytam po co a On o bo tak mi się podoba lub mam taki kaprys .
Zawsze mowie wprost , ze chce byc sama i to dziala , i nie jestem zainteresowana randkami .
Choc mam zdystansowany i chlodny sposob bycia , jak ktos nie rozumie co sie mowi otwarcie
))
Ale dawniej, kiedy byłam młoda i piękna... hehe... robiłam to czasem w chamski sposób, czego dziś żałuję
Etam, nie ma i nie powinno być litości dla mężczyzn.
Lepsze szybkie ucięcie sprawy, choćby chamskie, niż wodzenie za nos.
17 2013-07-14 15:16:03 Ostatnio edytowany przez lovemurder (2013-07-14 15:17:30)
Ja nie wodzę za nos, choć tak to może wyglądać. Jeśli już tak niestety się zdaży, że mają do mnie kontakt, staram się traktować ich jak kumpli, a oni i tak swoje.... Największy problem sprawia mi facet 10 lat starszy. To nie jest normalne, żeby taki dojrzały mężczyzna nie rozumiał podejścia kobiety. Musiałam w końcu zmienić numer, bo zaczęłam się go bać... ![]()