mam problem...
z narzeczonym chcemy wyjechać za granice do pracy... musimy bo mamy duży kredyt i nie dajemy już rady by go spłacać... chcemy spłacić jakąś chociaż część i wrócić by rata miesięczna była mniejsza.. ale problem w tym że jedziemy ale osobno, bo tam gdzie jedziemy kobiety z mężczyznami nie są razem tylko w osobnych pokojach, nawet budynkach... nie wiadomo ile km od siebie, może być 2 może 30..
martwie się nie za bardzo nawet nie będzie jak sie widywać... ale nie mamy wyjścia, te rady nas zjadają co miesiąc i to jedyne wyjście
pytanie do Was czy byłyście w takich sytuacjach i jak sobie z tym radziłyście?