netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

23 odpowiedzi5 520 wyświetleńzałożony przez malutka89, 30.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez malutka89 (2013-06-30 23:09:54)

Temat: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Przedstawię Wam pewną sprawę, ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat.

Kilka lat temu poznałam chłopaka, polubiłam go i nic więcej. Spędzaliśmy ze sobą trochę wolnego czasu, bo umieliśmy się dogadać i dobrze bawić w swoim towarzystwie. Poza nim spotykałam się też z innymi znajomymi. Poznałam kogoś w kim się zakochałam i stworzyłam związek. Kolega nie był zadowolony, ale przystał na koleżeństwo bo nie chciał zrywać kontaktu a tylko te dwie opcje wchodziły w grę. Poznał mojego chłopaka, spotykaliśmy się czasem pogadać czy coś porobić osobno lub w grupie i wszystko było ok, nie robił żadnych kroków do mnie. Kiedy się rozstałam był przy mnie i mnie pocieszał, dalej się tylko kolegowaliśmy, poznałam innego weszłam w związek i dalej to samo koleżeństwo. Nie wyszło mi i z tym, kolega pocieszał choć już słabiej, bo go tym nie zamęczałam. Po moim drugim rozstaniu zaczął ostrzej do mnie podbijać (w sensie jakiś aluzji do nas), denerwował się słysząc, że spotykam się na randki z innymi, ale nic nie mógł zrobić - kilka razy w życiu dałam mu do zrozumienia, że nic więcej między nami nie będzie. On spotykał się z różnymi kobietami, pomagałam mu rozmową jak wypaść jak najlepiej, doradzałam by się spotykał, by wziął numer od jakiejś. Ale jakoś nigdy mu nic z tego poważnego nie wychodziło. Nawet przeszło mi przez myśl, by z nim spróbować, ale na samą myśl o tym, że mielibyśmy się całować albo kochać robiło mi się dziwnie i odpychało mnie coś od niego. We wszystkich innych sytuacjach było mi z nim cudownie. Nie potrafiłam dopuścić ani na chwilę by wyszła między nami sytuacja intymna choćby dłuższe patrzenie sobie w oczy w bliskiej odległości twarzy. Ostatnio związałam się po raz trzeci, kolega był wściekły, bo nie lubili się z tym chłopakiem. Zerwał nam się trochę kontakt, ja weszłam po raz trzeci w toksyczny związek. Nie było dnia bym nie myślała o koledze, że on był zaradniejszy, milszy, zaskakiwał, on by to lepiej zrobił, on by mnie pocieszył. Nawet doszło do tego, że gdy miałam zamieszkać ze swoim byłym przestraszyłam się mocno tego, bo wyobraziłam sobie, że wolę wracać całe życie do mieszkania, w którym jest mój kolega a nie mój facet. Nie wytrzymałam w tym związku - odeszłam. Z kolegą kontakt mam dobry, ale słabszy niż kiedyś. Brakuje mi go, myślę o nim dużo w ciągu dnia. Brakuje mi naszych wypadów w nieznane, spotkań, imprez, rozmów, jego optymizmu, uśmiechu. To był jedyny facet dla którego robiłam różne rzeczy bezinteresownie i czułam się z tym dobrze - u innych facetów, tych z którymi byłam, czułam jakby to dla nich nic nie znaczyło lub że się za bardzo poświęcam, czułam że oni tego i tak oczekują, nie doceniają. Oni ostatecznie mnie ranili a kolega nie, wolał cierpieć sam niż powiedzieć mi coś niemiłego. Widzę to tak, że wolałam być w związku z jakimś egoistą, z którym łączyła mnie chemia i to słynne COŚ niż z facetem, któremu na prawdę zależało i nieba by mi uchylił.

Czy ktoś z Was ma pomysł na to dlaczego pociągają mnie "źli" faceci, z którymi ostatecznie i tak mi nie wychodzi? Dlaczego skoro w koledze widzę tak cudownego człowieka i odpowiedniego dla mnie nie potrafię się zakochać?


PS. Taka historia kobiety starszej ode mnie, którą znam osobiście. Gdy była w moim wieku miała do wyboru - związać się z facetem, który ją pociąga którego kocha, z którym jednak burzliwe ma życie lub drugiego, do którego nie czuje wielkiej euforii, ale który o nią dba, stara się i jest przemiłym człowiekiem. Z ciężkim sercem wybrała drugiego (nie dopytałam czemu). Dziś jest szczęśliwą żoną i matką, nie znam drugiego takiego porządnego i cudownego faceta jak jej mąż, po wielu latach małżeństwa robi jej niespodzianki, zabiera na spontaniczne wycieczki, wraca z pracy z kwiatami, jak wylądowała w szpitalu a on był na delegacji to rzucił pracę w cholerę i przyjechał do niej przez całą Polskę mimo, że już było po operacji i wszystko w normie. Ostatnio spotkała swojego byłego - jest alkoholikiem, stoczył się, awanturował. Jest szczęśliwa z decyzji jaką podjęła.

Ciągle siedzi mi to w głowie. Tak wiele kobiet źle wybiera, bo kocha niewłaściwego mężczyznę. Z drugiej strony ... przecież nic na siłę.

2

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Och Malutka, muszę Ci powiedzieć, ze wiele kobiet robi ten błąd, z różnych powodów...może tacy źli chłopcy są bardziej męscy i pociągający (testosteron - w końcu biologia robi swoje) lub wynika to z jakiś złych wzorców wyniesionych z domu, albo z własnych kompleksów...?
Ważne, że zdałaś sobie z tego sprawę i postaraj się zawalczyć o kogoś przy kim poczujesz się bezpieczna:)

3 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-06-30 23:47:57)

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Post poniżej poziomu forum.

4

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
Purple napisał/a:

Och Malutka, muszę Ci powiedzieć, ze wiele kobiet robi ten błąd, z różnych powodów...może tacy źli chłopcy są bardziej męscy i pociągający (testosteron - w końcu biologia robi swoje) lub wynika to z jakiś złych wzorców wyniesionych z domu, albo z własnych kompleksów...?
Ważne, że zdałaś sobie z tego sprawę i postaraj się zawalczyć o kogoś przy kim poczujesz się bezpieczna:)

ok, czuję się bezpieczna, ale nie uważasz, że powinno być w związku coś więcej? no nie wiem... jakieś pociąganie fizyczne? W końcu podobno seks, chęć bliskości fizycznej i intymność między partnerami utrzymuje związek tak samo jak szczerość, poczucie bezpieczeństwa itp. Zastanawiam się czy po prostu mam szukać kogoś przy kim będzie jedno i drugie, bo chyba bez tego się nie da.

Na początku każdy z tych facetów był słodki i kochany, wyrozumiały i cierpliwy wink ale na szczęście czas szybko pokazuje jak jest na prawdę. Dlatego nie kontynuuję tych związków, szukam dalej. Z ta biologią to jest w sumie dobre... rzeczywiście byli oni dla mnie bardziej męscy, ale chyba istnieją męscy i zarazem porządni mężczyźni? big_smile

5

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

"ok, czuję się bezpieczna, ale nie uważasz, że powinno być w związku coś więcej? no nie wiem... jakieś pociąganie fizyczne? W końcu podobno seks, chęć bliskości fizycznej i intymność między partnerami utrzymuje związek tak samo jak szczerość, poczucie bezpieczeństwa itp. "
Masz calkowicie racje. Nie da sie zbudowac dobrego zwiazku tylko na tym, ze ta druga osoba jest dobrym przyjacielem, chyba, ze jestescie aseksualni (ponoc sa takie osoby), to moze wtedy. Niestety, mam wrazenie, ze mam ten sam problem co Ty, wiec Ci chyba nie poradze:(. Milosci sie nie wybiera. Moze po prostu kiedys zakochasz sie w kims, kto bedzie tego wart...

6 Ostatnio edytowany przez Purple (2013-06-30 22:54:25)

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Takie dwa w jednym zdarza się niestety bardzo rzadko. Pociąg fizyczny jest ważny, nawet bardzo, z tym, że nie może on być jedynym czynnikiem który wiąże dwoje ludzi. Często jest tak, że jeśli czujemy się przy kimś dobrze, bezpiecznie, rodzi się czułość a potem więź fizyczna jest jeszcze mocniejsza. W perspektywie stworzenia długodystansowego związku jest to bardzo ważne.

Ps. Ja też zawsze wybierałam drani.....i co? ... jestem teraz sama (z własnego wyboru) z dwójką dzieci. Patrząc wstecz....inaczej pokierowałabym swoim życiem w sensie doboru partnerów...

7

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

"Pociąg fizyczny jest ważny, nawet bardzo, z tym, że nie może on być jedynym czynnikiem który wiąże dwoje ludzi."
Jedynym nie, ale musi tez tam gdzies byc. Jesli znasz faceta od lat i pociag fizyczny sie nie narodzil to juz chyba nic temu nie pomoze.

8

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Jasne, zgadzam się w zupełności:) Jeśli nie ma wcale pociągu fizycznego, to mówimy tylko o koleżeństwie a nie o miłości lub zakochaniu...
Trzeba jakoś to wypośrodkować...bo związki bez życia intymnego (albo źle dobrani partnerzy pod tym względem), też nie wytrzymują próby czasu i rozpadają się, prędzej czy później.

9

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
Purple napisał/a:

Ps. Ja też zawsze wybierałam drani.....i co? ... jestem teraz sama (z własnego wyboru) z dwójką dzieci. Patrząc wstecz....inaczej pokierowałabym swoim życiem w sensie doboru partnerów...

Dobrze, że tak wybrałaś skoro byli draniami. Ja tak samo myślę kiedy rozstaję się z takim draniem, że wolę być sama albo z kimś przy kim jestem bezpieczna, bo nie mam tych wszystkich nerwów i stresów, których przysparzają mi dranie. I marzę tylko o tym by zniknęli, by znów mieć spokój w życiu. Gdy już osiągnę spokój mam siłę by angażować się w kolejny związek. Chciałabym być w takim związku, w którym spokój będę miała na co dzień a nie tylko odchodząc... Przypomniała mi się pewna historia, zaraz ją dodam do postu smile

10

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
malutka89 napisał/a:

Przedstawię Wam pewną sprawę, ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat.

Kilka lat temu poznałam chłopaka, polubiłam go i nic więcej. Spędzaliśmy ze sobą trochę wolnego czasu, bo umieliśmy się dogadać i dobrze bawić w swoim towarzystwie. Poza nim spotykałam się też z innymi znajomymi. Poznałam kogoś w kim się zakochałam i stworzyłam związek. Kolega nie był zadowolony, ale przystał na koleżeństwo bo nie chciał zrywać kontaktu a tylko te dwie opcje wchodziły w grę. Poznał mojego chłopaka, spotykaliśmy się czasem pogadać czy coś porobić osobno lub w grupie i wszystko było ok, nie robił żadnych kroków do mnie. Kiedy się rozstałam był przy mnie i mnie pocieszał, dalej się tylko kolegowaliśmy, poznałam innego weszłam w związek i dalej to samo koleżeństwo. Nie wyszło mi i z tym, kolega pocieszał choć już słabiej, bo go tym nie zamęczałam. Po moim drugim rozstaniu zaczął ostrzej do mnie podbijać (w sensie jakiś aluzji do nas), denerwował się słysząc, że spotykam się na randki z innymi, ale nic nie mógł zrobić - kilka razy w życiu dałam mu do zrozumienia, że nic więcej między nami nie będzie. On spotykał się z różnymi kobietami, pomagałam mu rozmową jak wypaść jak najlepiej, doradzałam by się spotykał, by wziął numer od jakiejś. Ale jakoś nigdy mu nic z tego poważnego nie wychodziło. Nawet przeszło mi przez myśl, by z nim spróbować, ale na samą myśl o tym, że mielibyśmy się całować albo kochać robiło mi się dziwnie i odpychało mnie coś od niego. We wszystkich innych sytuacjach było mi z nim cudownie. Nie potrafiłam dopuścić ani na chwilę by wyszła między nami sytuacja intymna choćby dłuższe patrzenie sobie w oczy w bliskiej odległości twarzy. Ostatnio związałam się po raz trzeci, kolega był wściekły, bo nie lubili się z tym chłopakiem. Zerwał nam się trochę kontakt, ja weszłam po raz trzeci w toksyczny związek. Nie było dnia bym nie myślała o koledze, że on był zaradniejszy, milszy, zaskakiwał, on by to lepiej zrobił, on by mnie pocieszył. Nawet doszło do tego, że gdy miałam zamieszkać ze swoim byłym przestraszyłam się mocno tego, bo wyobraziłam sobie, że wolę wracać całe życie do mieszkania, w którym jest mój kolega a nie mój facet. Nie wytrzymałam w tym związku - odeszłam. Z kolegą kontakt mam dobry, ale słabszy niż kiedyś. Brakuje mi go, myślę o nim dużo w ciągu dnia. Brakuje mi naszych wypadów w nieznane, spotkań, imprez, rozmów, jego optymizmu, uśmiechu. To był jedyny facet dla którego robiłam różne rzeczy bezinteresownie i czułam się z tym dobrze - u innych facetów, tych z którymi byłam, czułam jakby to dla nich nic nie znaczyło lub że się za bardzo poświęcam, czułam że oni tego i tak oczekują, nie doceniają. Oni ostatecznie mnie ranili a kolega nie, wolał cierpieć sam niż powiedzieć mi coś niemiłego. Widzę to tak, że wolałam być w związku z jakimś egoistą, z którym łączyła mnie chemia i to słynne COŚ niż z facetem, któremu na prawdę zależało i nieba by mi uchylił.

Czy ktoś z Was ma pomysł na to dlaczego pociągają mnie "źli" faceci, z którymi ostatecznie i tak mi nie wychodzi? Dlaczego skoro w koledze widzę tak cudownego człowieka i odpowiedniego dla mnie nie potrafię się zakochać?

O kurcze tak jak zawsze mam coś do powiedzenia tak teraz mnie zatkało. Hmm a może malutka89 powiedz koledze, żeby Cie trochę sponiewierał tak dla zasady;P to może się wtedy w nim i zakochasz big_smile Ściskam i życzę powodzenia smile

11

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
MegaPola69 napisał/a:

Hmm a może malutka89 powiedz koledze, żeby Cie trochę sponiewierał tak dla zasady;P to może się wtedy w nim i zakochasz big_smile Ściskam i życzę powodzenia smile

Haha dobre dobre ;D Nie no, bądźmy poważni. Nie mam jakiś ogromnych problemów emocjonalnych by sponiewieranie mnie miało wpłynąć na polepszenie naszych relacji ;D Staram się patrzeć na to z dystansu i odnaleźć źródło moich złych wyborów, ale gdy facet zaczyna poniewierać to więcej mnie nie ujrzy, jeszcze mam do siebie szacunek i trochę racjonalnego myślenia;)

12

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

MegaPola69 - haha dobre tongue

Co do autorki, znam Twój ból.. kiedyś zawsze trafiałam na tych złych facetów.. na początku nie świadomie potem już coś zakodowałam w głowię i szukałam czegoś na wzór poprzednich, zawsze kończyło się i tak w kółko.. nie wiem czy dlatego że moim wzorce mężczyzny był mój "TATUŚ" ale najwidoczniej. Kiedyś Ci "źli" pociągali mnie bardziej niż Ci "poukładani" chyba dlatego że byli typem cwaniaka, co niczego się nie boi, dołoży komu trzeba, zawsze obroni, żądni przygód, przy nich czułam się jakoś bezpieczniej i swobodniej, atutem także było że nie szukali kobiet do rodzenia dzieci, małżeństwa tylko do wspólnego życia na danym etapie oraz towarzyszki "losu, przygód" (?)
Całe szczęście wyleczył mnie z tych facetów mój "wybawiciel" hehe i aniołkiem nie jest ale bez przesady nie zalicza się do tych złych mężczyzn, a mam przy nim wszystko co potrzebne, bezpieczeństwo itp a nawet więcej wink))

Powodzenia i Tobie życzę.

13

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Hmmmm Malutka. pierwsze co przyszlo mi do glowy to zebys sprobowala z kolega. Bo nie wiesz tak naprawde jakby to bylo sie z nim calowac, kochac, ale z drugiej strony, jakby to dla Ciebie okazalo sie niewypalem to poprostu bys go zranila, skoro on Cie darzy uczuciem. Tak naprawde nie wiem co mam Ci doradzic.
z drugiej strony w koncu tak czy siak mozesz go stracic, bo bedzie mial dosc czekania, bo on pewnie tez czegos od Ciebie chce...

14

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Mój post nie był poniżej poziomu a zbyt prawdziwy, dlatego go skasowałaś ? Trudno się przyznać, że jest jak napisałem ?

15

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Mówiłaś, że zawsze dystansowałaś się od sytuacji w których mógłby się zrodzić pociąg fizyczny więc to logiczne, że on się nie zrodził. tongue
Ten kolega to mam wrażenie, że mu się podobasz nie tylko jako koleżanka ale nie ma jaj o ciebie zawalczyć skoro ciągle masz jakiegoś faceta.
Może spróbuj trochę zmniejszyć dystans i "wybadać" jak to się sprawy mają, może nawet o tym nie wiesz a to ten właściwy facet? smile
No nie wiem, musisz to zrobić umiejętnie. Pomyśl nad tym.

16

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Autorko ciezko mi powiedziec czemu...
Ja tez lubie '' bad boy'ow''-lubilam jako mloda dziewczynka i nadal lubie.
Czemu? Nigdy sie nad tym nie zastanawialam bo gdy poznlam swego ex zakochalams sie w nim zanim dowiedzialam sie kim byl.

17

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
mery90 napisał/a:

Hmmmm Malutka. pierwsze co przyszlo mi do glowy to zebys sprobowala z kolega. Bo nie wiesz tak naprawde jakby to bylo sie z nim calowac, kochac, ale z drugiej strony, jakby to dla Ciebie okazalo sie niewypalem to poprostu bys go zranila, skoro on Cie darzy uczuciem. Tak naprawde nie wiem co mam Ci doradzic.
z drugiej strony w koncu tak czy siak mozesz go stracic, bo bedzie mial dosc czekania, bo on pewnie tez czegos od Ciebie chce...

Ja bym nie probowala. Kiedys zrobilam taki numer i zepsulo mi to bardzo dobre relacje z fajnym kumplem. Nic z tego nie wyszlo oczywiscie, on mnie tylko zaczal natychmiast irytowac i wyzywalam sie na nim jakby to byla jego wina, ze go nie kocham. Nie mozna sie zmusic do milosci niestety i przyjaciele/kumple powinni lepiej tacy pozostac...

18

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Dziękuję za rady. Nie chcę sprawdzać czy coś z tego wyjdzie jak się do niego zbliżę, bo jak się okaże, że jednak nie to tylko dam mu nadzieję i zranię. Myślę, że po prostu chyba jednak muszę szukać dalej i być ostrożniejsza przy decydowaniu się na związek oraz wydłużyć czas poznawania. Może gdzieś tam jest mężczyzna, który przyciągnie wyglądem i zatrzyma charakterem wink

19

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
malutka89 napisał/a:

Dziękuję za rady. Nie chcę sprawdzać czy coś z tego wyjdzie jak się do niego zbliżę, bo jak się okaże, że jednak nie to tylko dam mu nadzieję i zranię. Myślę, że po prostu chyba jednak muszę szukać dalej i być ostrożniejsza przy decydowaniu się na związek oraz wydłużyć czas poznawania. Może gdzieś tam jest mężczyzna, który przyciągnie wyglądem i zatrzyma charakterem wink

Napewno jest taki i wierz mi ze na pewno kiedys na siebie wpadniecie. Czego ci zycze.
p.s
Ja znalazlam :-P

20

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Wiele dziewczyn tak ma niestety. Może są na ten temat jakieś książki?

Ja na szczęście mam całkiem odwrotnie smile

21

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?
malutka89 napisał/a:

Może gdzieś tam jest mężczyzna, który przyciągnie wyglądem i zatrzyma charakterem wink

Piękne słowa.. smile
Też na to liczę co Ty kochana smile

22

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

fajny temat. taki na topie. moze powinien byc przyklejony? big_smile

23

Odp: Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

no fajny temat smile teraz przynajmniej wiem dlaczego całe życie będę w tym kraju samotny tongue

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dlaczego pociągają mnie "źli" faceci?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026