netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Jak zdemaskowac

49 odpowiedzi11 906 wyświetleńzałożony przez oskarpoznan, 27.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 50 ]

1

Temat: Jak zdemaskowac

Opisze po szybkości sytuacje.
Od jakiegoś miesiąca w 3 letnim malzenstwie zaczyna sie walic. Od miesiaca zona non stop smsuje z kolega z pracy ktory chce rozstac sie z zona. Glupio sie przyznac ale widzialem niektore smsy i sa bardzo uczuciowe z buziakami itd... Odlaczylem sie od tego wyparlem to z glowy az do momentu w ktorym okazalo sie ze wychodzac do kolezanki najpierw pojechala na spotkanie z kims innym... to pirwszy raz mnie powalilo na nogi, druga akcja to wracajac kiedys zupelnie niespodziewanie z delegacji zastalem tego kolesia u nas w domu... awantura jak 150 ale zona stwierdzila ze nie ma nic do ukrycia i nic zlego nie robila i ma prawo spotykac sie z kim chce... powiedzialem jej ze nie mam z tym problemu ale dlaczego mi o tym nie powiedziala a ona na to ze nie musi mi sie tlumaczyc z kazdej minuty... Jakby niepatrzec racji troche ma ale zabolalo mnie to ze nic mi nie powiedziala... Natomiast ostatnia sytuacja juz mnie do reszty rozbroila. Mianowicie mielismy gosci i mial byc mily wieczor po czym sie dowiedzialem na jego poczatku ze oni nocuja gdzies na obrzezach miasta wiec moja zona wieczorem ich odwiezie. Pomyslalem luzz nie ma sprawy do momentu kiedy nakrylem jak jak po kryjomu pisze smsy i chowa szybko telefon kiedy to zobaczylem. Sprawdzilem co tam bylo okazalo sie ze umawiala sie z tym kolesiem w nocy na stacji benzynowej, do spotkania jednak nie doszlo.. ale noc z jej strony jak i z mojej byla nieprzespana. Teraz juz sam nie wiem co mam zrobic mam pewne informacje ktorych nie moge uzyc chcialbym ja zdemaskowac przylapac na tzw goracym uczynku coz poczac co robic, jak zyc w takim stanie?

2

Odp: Jak zdemaskowac

Moim zdaniem owienienes poczekać na rozwój wydarzeń. Jeżeli coś ma do ukrycia to wcześniej czypuxniej ją na tym złapiesz bo kłamstwo ma krótkie nogi.

3

Odp: Jak zdemaskowac

Tylko czekać można wiecznie, a Twój wewnętrzny niepokój będzie Cię wykańczał...znam to z doświadczenia...ja zdecydowałam się na pomoc agencji detektywistycznej i założyłam mężowi pluskwę...wręcz wypchnęłam go z domu do niej i dowiedziałam się jakie są miedzy nimi relacje...tak naprawdę każdy ma prawo mieć przyjaciela smile to co wtedy usłyszałam powaliło mnie z nóg...rozwiodłam się...początki były trudne, jeśli kogoś się bardzo kocha to trudno oczekiwać, że to w sekundę minie...ale dałam rade i jestem dumna ze swojej decyzji...życie z kimś kto robi z nas idiotę jest gorsze od życia w samotności...

4 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-06-27 10:30:52)

Odp: Jak zdemaskowac

oskarpoznan, żona jest w amoku, na już nowy "lepszy"model.
Terapia szokowa albo ...koniec małzeństwa.
Tak czy tak, zbieraj dowody. Twarde dowody zdrady.
Emocjonalnej, czy fizycznej, ale zbieraj.
Co z nimi zrobisz zdecydujesz później.

Miłość wymaga stanowczości, to że ją kochasz nie daje jej prawa by Ciebie krzywdzić, nie musisz godzić się na trójkąt.
Jej decyzja : albo-albo.
Bez "czasu na uporządkowanie", bez czasu na zastanowienie.
Chce być z Tobą - zero kontaktów z kochankiem.
Chce być z kochankiem - pomagasz co najwyżej spakować walizki, jutro wyjazd do kochanka.

Kochanek chce się rozwieść ? smile
A jego żona o tym wie ?

Żona, poza tym że jest w amoku to niestety dla niej jeszcze niepewnie trzyma się "drugiej gałęzi".
Potrzebuje czasu, żeby kochanek się zdeklarował.
Dlatego, terapia szokowa może jedynie obudzić ją ze snu.

Stanowczość i konsekwencja, ale chłodno bez emocji.
Nie pozwól sobie na komfort zaspokojenie swoich potrzeb neurotycznych - emocje, krzyki, użalanie się nad sobą bądź oskarżenia wobec żony.

Dowody zbieraj, bo teraz sam nie wiesz co Ci zycie przyniesie.
Byc może będziesz się musiał tłumaczyć z oskarżeń o zdradę, alkoholizm, znęcanie się psychiczne, fizyczne.
Nieważne że nigdy nie dałeś podstaw do takich oskarżeń.
Dal żony w amoku, cel uświęca środki
Dlatego, dowody mogą Ci zabezpieczyć to ze nie bedziesz tym który na kolanach błaga o najmniejszy wymiar kary za czyny których nie popełniłeś.
Stań się przeźroczysty, nie zdradzaj się że wiesz i skąd wiesz, inaczej przejdą do większej konspiracji i lepszego aktorstwa.

Oczywiście przestań zadawać sobie pytania czy żona ma prawo do znajomości, czy Ty jesteś winny jej zdradzie.
Oczywiście nie.

Jeżeli, uda Wam się uratować małżeństwo - to jeszcze kwestia jak uchronić się przed sytuacją powtórki, ale to już inna bajka, bez pomocy z zewnątrz będzie to prawie niemożliwe.

5

Odp: Jak zdemaskowac

Dziekuje za tak szybkie odpowiedzi. Fakt musze zebrac dowody na poczatku to prawda. Zastanawialem sie nad jakims podsluchem lub kamerka zeby zobaczyc co tak na prawde sie dzieje i albo w jedna albo w druga strone. Wiecie co jest najgorsze... to ze trzeba grac i trzeba uwazac i nie mozna zaufac... to jest bardzo meczace i paranoiczne tak ze juz od miesiaca sie nie wyspalem... Ale wiem ze musze wziac sie w garsc i ze musze dac sobie z tym rade zeby byc silniejszym od niej. Najlepsze jest to ze nawet bez inwigilacji ja w jej glosie czy nawet w slowi pisanym widze ze jest cos nie tak, moze za duzo szkolen psychologicznych ale jednak moje odczucia zawsze jak do tej pory byly poprte faktami... Z drugiej strony staram sie nie popadac w paranoje i tak na prawde w calej tej sytuacji staram sie jakos ogarnac i potraktowac to jako swojego rodzaju zadanie do wykonania.
Najdziwiniejsze jest dla mnie to ze jak w miesiac w pol roku mozna sklonic sie do zrobienia takich rzeczy po 3 letnim malzenstwie? Zawsze myslalem ze jest inna kobieta, a teraz widze jak jest na prawde. Fakt trzymalem w zlotej klatce ale od miesiaca sie zmienilem bardzo bardzo za to ona poszla zupelnie w druga strone... moze juz jest za pozno zeby cokolwiek ratowac...

6 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-06-27 11:40:23)

Odp: Jak zdemaskowac

Myślę, że kontakt z żoną kochasia byłby wskazany.
Wprzypadku gdyby on naprawdę chciał się z nią rozwieść ma prawo wiedzieć jakie są prawdziwe powody jego decyzji.
Wtedy miałaby szansę obrony w sądzie, bądź walki o małżeństwo. Prawo do decyzji. Teraz jest oszukiwana.
Tobie, może dać dowody jego zdrady.

Jeżeli kochaś bajeruje żonę i wcale nie zamierza się rozwieść - to też ma prawo wiedzieć kogo trzyma pod dachem i decydować ratować małzeństwo i działać tak by uchronić się przed następną zdradą z jego strony, bądź skończyć to.
W takim przypadku, facet szybciej wybierze powrót na łono rodziny i zostawi kochankę, którą traktuje jak przygodę, "materac".

Najdziwiniejsze jest dla mnie to ze jak w miesiac w pol roku mozna sklonic sie do zrobienia takich rzeczy po 3 letnim malzenstwie? Zawsze myslalem ze jest inna kobieta, a teraz widze jak jest na prawde."
Teraz masz w domu inną kobietę niż tą z którą brałeś ślub.
Motylki w brzuchu, amok zmieniły ją.
Tak jak alkoholizm.

7

Odp: Jak zdemaskowac
Drzazga napisał/a:

Myślę, że kontakt z żoną kochasia byłby wskazany.
Wprzypadku gdyby on naprawdę chciał się z nią rozwieść ma prawo wiedzieć jakie są prawdziwe powody jego decyzji.
Wtedy miałaby szansę obrony w sądzie, bądź walki o małżeństwo. Prawo do decyzji. Teraz jest oszukiwana.
Tobie, może dać dowody jego zdrady.

Jeżeli kochaś bajeruje żonę i wcale nie zamierza się rozwieść - to też ma prawo wiedzieć kogo trzyma pod dachem i decydować ratować małzeństwo i działać tak by uchronić się przed następną zdradą z jego strony, bądź skończyć to.
W takim przypadku, facet szybciej wybierze powrót na łono rodziny i zostawi kochankę, którą traktuje jak przygodę, "materac".

Najdziwiniejsze jest dla mnie to ze jak w miesiac w pol roku mozna sklonic sie do zrobienia takich rzeczy po 3 letnim malzenstwie? Zawsze myslalem ze jest inna kobieta, a teraz widze jak jest na prawde."
Teraz masz w domu inną kobietę niż tą z którą brałeś ślub.
Motylki w brzuchu, amok zmieniły ją.
Tak jak alkoholizm.

Też tak myslę, Może się okazać iż żona nic nie wie o planach męża, ponieważ on takowych nie ma. Po prostu chce sie zabawić z Twoją żoną.

8

Odp: Jak zdemaskowac

Myslalem o tym zeby z tym gosciem sie spotkac szczegolnie po tym jak zona zaproponoala Im wyjazd na weekend ale proponujac miala na mysli ich i nasza rodzina a on dal jej jasno do zrozumienia ze chetnie pojedzie ale w takich terminach gdzie bedzie bez zony i dzieci... To juz tak na prawde powinno dac do myslenia mojej zonie ze kolezka cos kombinuje i nie chodzi tutaj tylko o zwykla relacje kolezenska. Myslalem ze wtedy temat sie zakonczy ale pozniej jeszcze chciala po kryjomu przede mna sie z nim spotkac ( co pisalem wczesniej) więc do myslenia jej to nie dalo. Mysle ze zauroczyla sie w tym kolesiu poczula do niego te slawne motylki, ktore my co siebie czulismy kilka lat temu. Pytanie co zrobic zeby te motylki poczula w stosunku do mnie... A druga sprawa jest taka ze ja jej przestaje ufac i nie wierze w slodkie slowa ktore kieruje do mnie mysle ze tutaj to jest duzy problem, co zrobic zebym jej ponownie zaufal?

9 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-06-27 19:33:54)

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan napisał/a:

Myslalem o tym zeby z tym gosciem sie spotkac szczegolnie po tym jak zona zaproponoala Im wyjazd na weekend ale proponujac miala na mysli ich i nasza rodzina a on dal jej jasno do zrozumienia ze chetnie pojedzie ale w takich terminach gdzie bedzie bez zony i dzieci...

- kontakt z gościem ? w jakim celu ?
Chyba tylko po to żeby przekazał swojej żonie Twoje zaproszenie na wyjazd na weekend bez niego i dzieci.
Bardziej sensowny wydaje się kontakt z jego żoną, żeby się spytać dlaczego jej mąż chce się umówić z Twoją żoną bez niej,
czy wie i co zamierza z tym zrobić.
Może przy okazji przekazać Ci kilka niezłych informacji lub dowodów które zgromadzisz.
Ona ma prawo wiedzieć ze jest przez męża oszukiwana.

Facet szuka widać chętnej żeby sobie pobzykać na boku, jego zona wyleczy go z tych zamiarów.

oskarpoznan napisał/a:

Mysle ze zauroczyla sie w tym kolesiu poczula do niego te slawne motylki, ktore my co siebie czulismy kilka lat temu. Pytanie co zrobic zeby te motylki poczula w stosunku do mnie...

Problem w tym że u Was motylki przeminęły. To normalne.
Etap zauroczenia, amoku jest już za Wami. Po nim następuje coś lepszego, świadoma miłość.
Widać żonie zatęskniło się za odurzeniem, amokiem.

Musi sama wybrać co woli, chwilowe zauroczenie czy świadoma miłość.

oskarpoznan napisał/a:

A druga sprawa jest taka ze ja jej przestaje ufac i nie wierze w slodkie slowa ktore kieruje do mnie mysle ze tutaj to jest duzy problem, co zrobic zebym jej ponownie zaufal?

- straciła Twoje zaufanie przez kłamstwa.
To ona musi zdobyć teraz Twoje zaufanie, nie Ty jej zaufać.
Zaufanie pojawi się z czasem, kiedy przekonasz się że żona jest szczera i ma do Ciebie szacunek.
To znowu kwestia która nie zależy od Ciebie ale od żony.

10 Ostatnio edytowany przez Airuf (2013-06-28 07:58:31)

Odp: Jak zdemaskowac

Niedługo na jeden związek będzie przypadał jeden detektyw....

Małżeństwo to nie podchody, ja na Twoim miejscu powiedział bym jasno: robisz to i to, nie wnikam czy to dopiero flirt czy już romans, ja chcę żyć z kobietą której ufam. W związku z tym albo przestaniesz albo pakuj się.
To nie ma być dyskusja, przerzucanie się argumentami, tłumaczenie że to kolega, że ona nic złego.
Jasny komunikat - robisz coś takiego że jest mi z tym źle, albo przestaniesz, albo Cię to nie obchodzi co ja czuje i wszystko jasne...
Żadnych szpiegowań, zbierania dowodów - mówisz jasno jakie zachowania Cię bolą i ona ma się dostosować - inaczej co to za żona która świadomie rani swojego męża.

Pomyśl, jeżeli będziesz po cichu zbierał dowody a ona się rozkręci - w końcu będzie zdrada pełną gębą - i nawet Ci się uda wtedy uzyskać rozwód z orzeczeniem o jej winie - czy to jest warte tego że przez najbliższy czas będziesz się zadręczał, martwił, niszczył swoją psychikę? po roku, dwóch jeżeli już będzie po wszystkim to zostawi na Tobie trwały ślad, trudno będzie zbudować nowy związek, zacząć coś od nowa.

Dlatego radzę - ustal nieprzekraczalne granice i trzymaj się ich i egzekwuj to od niej.
Parę smsów to za mało żeby potwierdzić romans? Spotkanie w nocy na stacji, które przed Tobą zataiła - to tylko kolega i ona może? Ciebie to boli i masz prawo wymagać by tak nie robiła, albo zmieni swoje zachowanie - albo ją z miejsca odetniesz od siebie - przeciągając to będziesz bardziej cierpiał...

11

Odp: Jak zdemaskowac
Drzazga napisał/a:

...Oczywiście przestań zadawać sobie pytania czy żona ma prawo do znajomości, czy Ty jesteś winny jej zdradzie.
Oczywiście nie.
...

Skąd pewność?
Zwykle niewiele spraw jest czarno-białych.
Osobiście poszukał bym związku własnych błędów (bo one istnieją zawsze) z sytuacją.

12

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:
Drzazga napisał/a:

...Oczywiście przestań zadawać sobie pytania czy żona ma prawo do znajomości, czy Ty jesteś winny jej zdradzie.
Oczywiście nie.
...

Skąd pewność?
Zwykle niewiele spraw jest czarno-białych.
Osobiście poszukał bym związku własnych błędów (bo one istnieją zawsze) z sytuacją.

Po pierwsze pewność stuprocentowa - bo to nie on zdradza - więc nie jest w żaden sposób winny tej zdrady. Koniec. To jest kwestia bezdyskusyjna.
W każdym związku są błędy, nie każdy zdradza. Najpierw pozbywamy się zdrady a potem naprawiamy związek. Jeżeli autor ma coś do poprawy (a każdy ma) to nawet jak teraz zrobi się dla żony super mężem - to ona chyba nie powinna dostać przekazu że "naprawiła go" w ten sposób.

Ponad to polecam lekturę tematów żon/dziewczyn które zdradziły. Często piszą tutaj bo mają dylemat - w związku się nie układało, więc zaczęły romans - partner coś wyczuł i nagle jest ideałem - i teraz mają wyrzuty sumienia... ale nie przerywają tego dlatego że partner zmienił się na lepsze. Tylko są bardziej rozdarte wewnętrznie. Większość się budzi jak partner jest stanowczy i wyciąga konsekwencji z romansu.

13

Odp: Jak zdemaskowac

Mysle ze zauroczyla sie w tym kolesiu poczula do niego te slawne motylki, ktore my co siebie czulismy kilka lat temu. Pytanie co zrobic zeby te motylki poczula w stosunku do mnie..

Ty i żona motylków do siebie już nie poczujecie. MOtylki pomiędzy żoną a tym gościem w ciągu paru miesięcy przejdą, można ich "nie dokarmiać" to zdechną szybko, albo ciągnąć to i wtedy pewnie będzie trwało ze dwa lata.

Na twoim miejscu bym się skupił na sobie, aby być dobrym mężem, obserwował żoną, czy nie zchrzani małżeństwa.

14

Odp: Jak zdemaskowac

Jejku, wiele tu padło mądrych i słusznych uwag.
Ale żona według mnie robi z Ciebie idiotę. Nie pozwól na to.

15

Odp: Jak zdemaskowac

Kenobi mądre słowa bardzo mądre słowa. Właśnie tak chce zrobić.
Za każdym razem jednak jak widzę że sprawdza telefon odpisuje lub jak przychodzi sms to serce zaczyna mi szybciej bić... Muszę wziąć kilka głębokich wdechów i odczekać chwilkę i wtedy przechodzi i zaczynam znowu normalnie funkcjonować

Airuf
Fakt masz rację niestety jak tak zrobię to jestem pewny że powie że tak nie jest i że jak chce to mogę posprawdzać telefon, w którym i tak już wszystko usunięte, i że znowu jej nie ufam a zresztą skąd mogę to wiedzieć... i powie chyba mnie nie szpiegowałeś... Będzie miała racje niestety. Co wtedy będę musiał przyznać rację i znowu się zacznie temat o zaufaniu itd...Najgorsze że będzie próbować wszystkiemu zaprzeczyć i będzie kłamała prosto w oczy...

Jednak bardzo się zastanawiam nad zgromadzeniem solidnych dowodów i złapaniem jej za rękę w odpowiednim momencie. Myślę że to byłby zimny prysznic dopiero dla mniej.

Ale myślę że jak to się będzie ciągnęło to zacznę rozmowę od tego pytania które padło: Czy wolisz świadomą miłość czy może amok i zauroczenie? Uważam je za bardzo trafne smile

Pozdrawiam,

16

Odp: Jak zdemaskowac

Można dowody zbierać, aby w razie rozwodu było się czym wykazać. Weź się za siebie. Dbaj o związek tak, aby nie mieć sobie nic do zarzucenia, co nie znaczy, że musisz być jak piesek skaczący wokół swojej pani. A jeśli tak SMS-y jej Cię w sercu bolą... może na to nie patrz, albo spotkaj się z koleżanką.

Zaatakowanie jej teraz i ucięcie romansu chyba nic nie da... bo i tak ciągle o nim będzie myśleć. Można ewentualnie zastosować 34 punkty bagsa -- tzw metodę 180 stopni. To inne rozwiązanie, zupełnie przeciwne do udawania, że nic się nie dzieje, żona zobaczy co traci, chociaż w amoku zakochania może się to źle potoczyć.

17

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan napisał/a:

Airuf
Fakt masz rację niestety jak tak zrobię to jestem pewny że powie że tak nie jest i że jak chce to mogę posprawdzać telefon, w którym i tak już wszystko usunięte, i że znowu jej nie ufam a zresztą skąd mogę to wiedzieć... i powie chyba mnie nie szpiegowałeś... Będzie miała racje niestety. Co wtedy będę musiał przyznać rację i znowu się zacznie temat o zaufaniu itd...Najgorsze że będzie próbować wszystkiemu zaprzeczyć i będzie kłamała prosto w oczy...
Pozdrawiam,

Nie do końca zrozumiałeś, tu nie chodzi o pilnowanie się, szukanie twardych dowodów. Masz podstawy żeby nie ufać, postawić jasne granice. To nie Ty masz szukac dowodów, Ty masz się czuc komfortowo w związku, masz czuc zaufanie do żony a to w jej kwestii leży - nie Twojej, jak to ktos wyżej napisał.

ONA MUSI WIEDZIEĆ że jak Ci podpadnie, jej zachowanie da kolejne podstawy do podejrzeń - to nie będziesz się bawił w detektywa i szpiega tylko powiesz "pa".
Uwierz mi - stanowczość z Twojej strony da większe szanse na to żeby odbudować ten związek niż zabawa w "złap mnie jeśli potrafisz". Jak juz nazbierasz dowodów a ona w tym czasie dalej będzi trwać w tym zauroczeniu to potem co najwyżej wygrasz w sądzie. Takiego zwycięstawa oczekujesz? Ona nie ma sie pilnować żeby nie wpaść, tylko pilnować żeby nie przekroczyć pewnych granic.

18 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-06-29 01:09:21)

Odp: Jak zdemaskowac
Airuf napisał/a:

...
Po pierwsze pewność stuprocentowa - bo to nie on zdradza - więc nie jest w żaden sposób winny tej zdrady. Koniec. To jest kwestia bezdyskusyjna.

To nie dyskutuj.
Dla mnie Twoja argumentacja jest bez sensu.
Facet, który nie zapewni kobiecie poczucia bezpieczeństwa, ma swój udział w jej zdradzie.
Nie wspominając już litościwie o chlejących damskich bokserach.
Mozesz sobie wypierać powyższe zależności, ale tak właśnie jest.

19

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:

Facet, który nie zapewni kobiecie poczucia bezpieczeństwa, ma swój udział w jej zdradzie.
Nie wspominając już litościwie o chlejących damskich bokserach.

To jeżeli jest tak zle kobiecie, to czemu nie odejdzie??? Moim zdaniem to jest nic innego jak usprawiedliwianie się przed samym sobą.

20

Odp: Jak zdemaskowac
Dzenaro napisał/a:
N4VV napisał/a:

Facet, który nie zapewni kobiecie poczucia bezpieczeństwa, ma swój udział w jej zdradzie.
Nie wspominając już litościwie o chlejących damskich bokserach.

To jeżeli jest tak zle kobiecie, to czemu nie odejdzie??? Moim zdaniem to jest nic innego jak usprawiedliwianie się przed samym sobą.

A moim zdaniem każdy kij ma dwa końce.
Znając historyjkę z relacji jednej strony trudno wymagać obiektywizmu.
Szczególnie, że autor wątku niekoniecznie musi ujawniać wszystkie okoliczności.
Osobiście nie wierzę w czarno białe sytuacje - ta zaś jest tak właśnie przedstawiona.
Nie wiadomo nawet, czy doszło do zdrady.
Nie wiadomo, czy to nie imaginacje.
Nie wiadomo, czy nie chorobliwa zazdrość.
Osobiście nie zniżył bym się do grzebania w telefonie mojej partnerki.
Jeśli cokolwiek by mi przeszkadzało, porozmawiał bym z nią o tym, by poszukać rozwiązania dobrego dla nas obojgu.
Brak dobrej woli z jej strony to wystarczający powód by podziękować za wspólny czas.
Nie sądzę jednak bym miał prawo do kontrolowania jej znajomości, czy wiadomości.
Istnieją obszary odrębności, których w żadnym związku naruszać nie należy.
Przyczyny problemow dobrze jest zacząć szukać od siebie.
W przeciwnym wypadku każda rozmowa zmienia się w furię wzajemnych zarzutów.

21

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:

A moim zdaniem każdy kij ma dwa końce.

Zgadzam się, że z reguly ma, z tym że nie zawsze, tylko co to ma wspólnego z uczciwością malżeńską??? Ktoś popelnil bląd, więc ma to być przyzwoleniem dla drugiej strony???? Trochę to nie ma sensu.

Również zgodzę się z Tobą, że nie jesteśmy w stanie w pelni trafnie ocenić przyczyn jakiejkolwiek sytuacji przedstawionej jednostronnie na forum. Jednakże w tym wątku  nie toczy się rozmowa o przyczynach, które doprowadzily do tej sytuacji, a o panującej obecnie, która niewątpliwie nie jest jasna i normalna nawet dla osób, których ona nie dotyczy, które mogą na daną sytuację spojrzeć obiektywnie, więc to powinno dać nieco do myślenia.  Malo tego, każda sytuacja jest inna i wymaga indywidualnego podejścia i dzialania. Coś co przyniesie zamierzony skutek w danej sytuacji może wręcz zaszkodzić w innej. W moim odczuciu autor tematu dziala wlaściwie. W takich sytuacjach, kiedy partner zaszedl już za daleko w swych wojażach rozmowa nie da już nic. Emocje również będą jedynie zapalnikiem, dlatego niestety trzeba starać się to zdusić w sobie, choć jest to naprawdę bardzo wykańczające i zachowując zdrowy rozsądek dążyć do wyjaśnienia sytuacji, a i bardzo często do podjęcia decyzji życiowych dzięki różnym splotom wydarzeń, które mogą nieoczekiwanie zaistnieć.

22

Odp: Jak zdemaskowac
Dzenaro napisał/a:
N4VV napisał/a:

A moim zdaniem każdy kij ma dwa końce.

Zgadzam się, że z reguly ma, z tym że nie zawsze, tylko co to ma wspólnego z uczciwością malżeńską???....

Wspólnego ma tyle, że:

- Nie ma dymu bez ognia.
- Skutku bez przyczyny.
- Reakcji bez akcji.
- Przyspieszenia bez siły.
- Prądu bez różnicy potencjałów.

Jaśniej nie umiem.

23

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:
Dzenaro napisał/a:
N4VV napisał/a:

A moim zdaniem każdy kij ma dwa końce.

Zgadzam się, że z reguly ma, z tym że nie zawsze, tylko co to ma wspólnego z uczciwością malżeńską???....

Wspólnego ma tyle, że:

- Nie ma dymu bez ognia.
- Skutku bez przyczyny.
- Reakcji bez akcji.
- Przyspieszenia bez siły.
- Prądu bez różnicy potencjałów.

Jaśniej nie umiem.

No to się chyba nie dogadamy smile Takie jasne odpowiedzi w stylu maslo maślane jakoś do mnie nie trafia. Podane przez Ciebie przyklady są moim zdaniem jedynie powodami, na które bardzo często powolują się osoby dopuszczające się zdrady, chcąc usprawiedliwić poniekąd swój czyn, ale to nie ma nic wspólnego z uczciwością.

24

Odp: Jak zdemaskowac

Posłuchaj mam pomysl bądz dla niej okropnie czuły i miły , jeśli dostanie sms to ty tylko powiedz ah te pogaduchy z koleżankami ,a weź sobie wolne tak na tydzień i udaj ze chodzisz do pracy a tak naprawde badz blisko domu bys widzial co robi a jak gdzies bedzie jechac to pojedz za nia śledz ja wtedy na pewno sie dowiesz :)Powodzenia ... nie nawidze osób które ranią sad

25

Odp: Jak zdemaskowac
Dzenaro napisał/a:

...
No to się chyba nie dogadamy smile Takie jasne odpowiedzi w stylu maslo maślane jakoś do mnie nie trafia. Podane przez Ciebie przyklady są moim zdaniem jedynie powodami, na które bardzo często powolują się osoby dopuszczające się zdrady, chcąc usprawiedliwić poniekąd swój czyn, ale to nie ma nic wspólnego z uczciwością.

Powinieneś poczytać nieco teorii, bo w istocie się nie dogadamy.
Zdefiniuj uczciwość?
Co ma do rzeczy, na co się powołują te osoby?
A jeśli się powołują, dlaczego im nie wierzyć?
Podają powody rzeczywiste, które wywołały w rezultacie taki a nie inny bieg wydarzeń.
Te powody były dla nich ISTOTNE.
Nie potrafisz zachować obiektywizmu oceny sytuacji - myślisz emocjami jak kobieta.
Dzielisz na winnych i niewinnych - nic innego nie dociera.
W rzeczywistości nie wiemy kto winny - nie jest to istotne.
Istotne jest, że jeśli dziewczyna popełniła błąd, niech nie popełnia kolejnego.
Ten drugi niepotrzebnie rozwali życie dwóm osobom.
Żadna uczciwość tego nie uzasadnia.

26

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:
Airuf napisał/a:

...
Po pierwsze pewność stuprocentowa - bo to nie on zdradza - więc nie jest w żaden sposób winny tej zdrady. Koniec. To jest kwestia bezdyskusyjna.

To nie dyskutuj.
Dla mnie Twoja argumentacja jest bez sensu.
Facet, który nie zapewni kobiecie poczucia bezpieczeństwa, ma swój udział w jej zdradzie.
Nie wspominając już litościwie o chlejących damskich bokserach.
Mozesz sobie wypierać powyższe zależności, ale tak właśnie jest.

hmmm... nie.

To Twoja argumentacja jest bez sensu. Związek to nie wyrok. Można go zakończyć.
Zdrada to zazwyczaj sięgnięcie po coś czego brakuje w związku - z jednoczesnym pozostawieniem sobie obecnego partnera. Skoro jest z nim na tyle źle to dlaczego zamiast odejść - kręcić na boku? Bo może się jeszcze przydać? Bo jak romans nie wyjdzie to lepszy taki niż żaden? Bo co rodzina powie?
Jakikolwiek by nie był partner - to jest nieuczciwe wobec niego. Można tłumaczyć to brakami ze strony partnera - ale są dziesiątki sposobów na naprawianie związków - a zdrada nie jest żadnym z nich. Jest zdradą czyli czymś złym, nieuczciwością. Dopóki jest wybór zrobić coś uczciwie lub nie - nie przyjmuje wytłumaczeń wybrania złej drogi. Będę to zawsze potępiał bo można było postąpić inaczej. Cokolwiek wybieramy - wybór należy do nas. Tylko zazwyczaj zdrada jest prostsza, łatwiejsza niż rozstanie, zmiana swojego życia.

W kwestii czynienia zła - można szukać przyczyn, usprawiedliwienia, okoliczności łagodzących... albo ustalić czy osoba miała inne opcje (np. odejść) i skrytykować wybór tej drogi która prowadzi do nieuczciwości.

Innymi słowy okoliczności jest tyle ilu ludzi - ale póki zdrada jest decyzją - nie będę jej nigdy usprawiedliwiał.

Porady by zdradzony szukał winy w sobie i naprawiał siebie to tak jak by zostać pobitym przez dresów na ulicy, a na komisariacie usłyszeć że to nasza wina bo można było chodzić na siłownie, trenować sztuki walki itp...

I jeszcze jedno - w tematach na forum internetowym zawsze istnieje drugi punkt widzenia którego nie znamy. Albo zakładamy sobie że osoba oczekująca pomocy jest uczciwa, staramy się jej doradzić w oparciu o to co napisała - albo nie udzielamy się bo przecież nigdy nie uzyskamy obiektywnego obrazu, bo tak naprawdę musielibyśmy wejść w głowy obu tych osób.

27

Odp: Jak zdemaskowac

Nie wszystko jest czarno-białe. Zgadzam się, że zdrada jest żadnym rozwiązaniem. Nie zgadzam się tylko z brakiem racjonalności ocen i automatycznemu przypisywaniu winy. Jeśli po zdradzie istnieje obustronna wola utrzymania związku (pierwsze pytanie, na jakie obie stronny winny sobie odpowiedzieć), należałoby znaleźć wszystkie przyczyny, które do zdrady doprowadziły - po to, by naprawić sytuację kompleksowo. Najcześciej zdrada powstaje wyniku nałożenia się wielu przyczyn, w tym przyczyn mających źródło w zachowaniu zdradzanego. Pomijanie ich nie prowadzi do uzyskania rozwiązania. Rozpatrywanie zdrady w kategoriach winy i kary też nie przyniesie pożądanego rezultatu. Może (ale nie musi) przynieść rezultat analiza przyczynowo-skutkowa.
O racjonalność w działaniu mi się rozchodzi. Wymaga ona odrzucenia emocji i spojrzenia na fakt zdrady z dystansu. To trudne i mało kto potrafi emocje odrzucić.
Czytając na forum o czyjejś zdradzie, która nas wprost nie dotyczy, wspomnianą racjonalność jest uzyskać łatwiej.
Łatwiej jest się wymądrzać i teoretyzować - co właśnie czynię.

28 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-07-01 13:20:01)

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan napisał/a:

..

Airuf
Fakt masz rację niestety jak tak zrobię to jestem pewny że powie że tak nie jest i że jak chce to mogę posprawdzać telefon, w którym i tak już wszystko usunięte, i że znowu jej nie ufam a zresztą skąd mogę to wiedzieć... i powie chyba mnie nie szpiegowałeś... Będzie miała racje niestety. Co wtedy będę musiał przyznać rację i znowu się zacznie temat o zaufaniu itd...Najgorsze że będzie próbować wszystkiemu zaprzeczyć i będzie kłamała prosto w oczy...

Jednak bardzo się zastanawiam nad zgromadzeniem solidnych dowodów i złapaniem jej za rękę w odpowiednim momencie. Myślę że to byłby zimny prysznic dopiero dla mniej.

Ale myślę że jak to się będzie ciągnęło to zacznę rozmowę od tego pytania które padło: Czy wolisz świadomą miłość czy może amok i zauroczenie? Uważam je za bardzo trafne smile

Pozdrawiam,

Oskar, wiesz, że istnieje możliwość odzyskania skasowanych sms ?
zacznij od pytania czy da Ci telefon na kilka godzin, do fachowca który odzyskuje skasowane sms ?
- jeżeli nic nie ma do ukrycia nie powinna mieć żadnych oporów smile

N4VV napisał/a:

Nie wszystko jest czarno-białe. Zgadzam się, że zdrada jest żadnym rozwiązaniem. Nie zgadzam się tylko z brakiem racjonalności ocen i automatycznemu przypisywaniu winy. ...
... obie stronny winny sobie odpowiedzieć), należałoby znaleźć wszystkie przyczyny, które do zdrady doprowadziły - po to, by naprawić sytuację kompleksowo. Najcześciej zdrada powstaje wyniku nałożenia się wielu przyczyn, w tym przyczyn mających źródło w zachowaniu zdradzanego. Pomijanie ich nie prowadzi do uzyskania rozwiązania. Rozpatrywanie zdrady w kategoriach winy i kary też nie przyniesie pożądanego rezultatu. Może (ale nie musi) przynieść rezultat analiza przyczynowo-skutkowa.
....

N4VV - przyczyna która prowadzi do zdrady jest JEDNA i po JEDNEJ stronie - po tej stronie która podjęła decyzję o zdradzie zamiast zastosować z kilkadziesiąt innych rozwiązań.
Mylisz kwestę kryzysu i zdrady.
- Kryzys - jest spowodowany zazwyczaj przez obie strony, obie strony w jakimiś stopniu są winne kryzysowi w związku.
- Zdrada - jest dobrowolnym wyborem jednej ze stron, bez udziału drugiej.
Jest to wybór, decyzja dla której istnieje wiele innych ale uczciwych wyborów. Łącznie z zakończeniem związku.

Pytanie dlaczego podjęła taką decyzję - odnosi się do analizy osobowości osoby która jest w stanie oszukać kogoś kto jej zaufał bodajże najbardziej na świecie. To zdradzający powinien poddać się głębokiej analizie psychologicznej, co jest nim takiego że potrafi zdradzić, w jakich sytuacjach, nauczyć się kontrolować swoje zachowania, a przede wszystkim zrozumieć że wybór oszustwa zamiast uczciwego rozwiązania problemu - to jest żaden wybór...
Przyczyn zdrady mających  źródło w zachowaniu zdradzającego nie ma żadnych - no chyba ze sam przyprowadził i nakłaniał do zdrady.
Zdradzający nie ma wpływu na taką a nie inną decyzję podjętą przez partnera.
Wybór tej decyzji należy do osoby ją podejmującą - zdradzającego.

29

Odp: Jak zdemaskowac
Drzazga napisał/a:

Oskar, wiesz, że istnieje możliwość odzyskania skasowanych sms ?
zacznij od pytania czy da Ci telefon na kilka godzin, do fachowca który odzyskuje skasowane sms ?
- jeżeli nic nie ma do ukrycia nie powinna mieć żadnych oporów smile
[/b]

Popieram, nikt w małżeństwie nie powinien się tak podle czuć jak Ty.. jeśli ona do tego doprowadziła, to albo jest potworem, albo nie jest tego świadoma..

Według mnie w związku nie ma miejsca na kłamstwa i intrygi, powinieneś powiedzieć żonie dosłownie wszystko co czujesz.. zacznij od tego jak na poważnie sobie wkręciłeś jej romans, że brzydzisz się nią, że masz koszmary i że Wasze małżeństwo się kończy.. każda kochająca kobieta w takiej sytuacji udowodniłaby swoją niewinność..
Poproś ją wtedy o telefon i faktycznie odzyskaj historie sms-ów czy maile, które do niego pisała..
Jesteś jej drugą połową i masz do tego prawo.

Bądź jednak przygotowany na najgorsze, bo według mnie w 94% takie sytuacje świadczą o zdradzie..
Możesz liczyć tylko jeszcze, że ich romans to dopiero zaloty i ten koleś nie zdążył jeszcze zaciągnąć jej do łóżka.

30

Odp: Jak zdemaskowac
Drzazga napisał/a:

...N4VV - przyczyna która prowadzi do zdrady jest JEDNA i po JEDNEJ stronie - po tej stronie która podjęła decyzję o zdradzie zamiast zastosować z kilkadziesiąt innych rozwiązań.
Mylisz kwestę kryzysu i zdrady.....

Niczego nie mylę. Nie widzisz związku przyczyny i skutku. Ludzie nie są automatami, są słabi i popełniają błędy. Rzeczywistość nie jest binarna i zwykle nie poddaje się uproszczeniom do modelu binarnego.

Słoneczna86 napisał/a:

...Według mnie w związku nie ma miejsca na kłamstwa i intrygi, powinieneś powiedzieć żonie dosłownie wszystko co czujesz.. zacznij od tego jak na poważnie sobie wkręciłeś jej romans, że brzydzisz się nią, że masz koszmary i że Wasze małżeństwo się kończy.. każda kochająca kobieta w takiej sytuacji udowodniłaby swoją niewinność..

To prawda.

Słoneczna86 napisał/a:

...Poproś ją wtedy o telefon i faktycznie odzyskaj historie sms-ów czy maile, które do niego pisała..
Jesteś jej drugą połową i masz do tego prawo.

A to nie prawda. Inwigilacja jest dowodem słabości. Ponadto odzyskanie może się udać lub nie, zależnie, czy dane zostały nadpisane, czy nie. W przypadku porażki sytuacja sie pogorszy, bo udowodnienie czegokolwiek stanie niemożliwe. To głupie uczucie, gdy ktoś zarzuca popełnienie czynu, którego się nie popełniło, ale nie można tego dowieść twardymi dowodami. Całkiem niedawno zostałem w takiej sytuacji postawiony. Nie dotyczyło to zdrady, ale innych urojeń/domniemań przyjętych bez dowodu, jako przekonanie. Nie da sie udowodnić faktu nie bycia wielbłądem. Czasem nawet gdy się bardzo chce. Do momentu, gdy nie ma się w ręku dowodów, winno obowiązywac domniemanie niewinności. Inwigilacja, trzepanie telefonów etc. rujnuje zaufanie i przyjaźń.

Słoneczna86 napisał/a:

Bądź jednak przygotowany na najgorsze, bo według mnie w 94% takie sytuacje świadczą o zdradzie.....

Bardzo precyzyjne oszacowanie prawdopodobieństwa. Powiedział bym nawet w 94,04% big_smile
Pozostaje 5,96% wątpliwości.
Sporo.

Słoneczna86 napisał/a:

Możesz liczyć tylko jeszcze, że ich romans to dopiero zaloty i ten koleś nie zdążył jeszcze zaciągnąć jej do łóżka.

Koleś zaciągnąć jej? Znam przypadki odwrotne.
Zdążył czy nie, różnica niewielka.

31 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-07-02 09:03:20)

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:
Drzazga napisał/a:

...N4VV - przyczyna która prowadzi do zdrady jest JEDNA i po JEDNEJ stronie - po tej stronie która podjęła decyzję o zdradzie zamiast zastosować z kilkadziesiąt innych rozwiązań.
Mylisz kwestę kryzysu i zdrady.....

Niczego nie mylę. Nie widzisz związku przyczyny i skutku. Ludzie nie są automatami, są słabi i popełniają błędy. Rzeczywistość nie jest binarna i zwykle nie poddaje się uproszczeniom do modelu binarnego.

Rzeczywistość nie jest zero-jedynkowa, dlatego łączenie przyczyny (kryzysu) ze tylko 1 skutkiem (zdradza) to błąd który popełniasz.
Jest całe mnóstwo możliwych innych skutków kryzysu, innych zachowań.
To że ktoś wybrał ten 1 ( czyli zdradził) świadczy o nim, o zdradzaczu.
O jego ułomnościach, słabościach, zdolności do oszustw.
Tylko o nim, nic nie mówi o zdradzanym.

Jakikolwiek by nie istniał deficyt w związku, szukanie substytutów poza związkiem, bądź wymiana partnera na nowy "model" to zachowanie która świadczy tylko i wyłącznie o tym kto podejmuje taką decyzję, zamiast innej.

N4VV napisał/a:
Słoneczna86 napisał/a:

...Według mnie w związku nie ma miejsca na kłamstwa i intrygi, powinieneś powiedzieć żonie dosłownie wszystko co czujesz.. zacznij od tego jak na poważnie sobie wkręciłeś jej romans, że brzydzisz się nią, że masz koszmary i że Wasze małżeństwo się kończy.. każda kochająca kobieta w takiej sytuacji udowodniłaby swoją niewinność..

To prawda.

noo nie !
1. powiedzic żonie dosłownie wszystko - to znaczy spalić kontakt.
Zejdą do głębszego podziemia i tyle ich zobaczysz. Dopiero po rozwodzie zobaczysz ich oficjalnie razem.
2. skarżenie się ? użalanie że Cię boli, że cierpisz ? - no to będzie dowód że od takiego niedojdy trzeba szybko odejść do lepszego, że dobrze robi.
3. każda kochająca kobieta - zależy kogo kocha. W obecnej sytuacji założenie dosyć ryzykowne...

32 Ostatnio edytowany przez Joga (2013-07-02 09:59:23)

Odp: Jak zdemaskowac
Airuf napisał/a:

To Twoja argumentacja jest bez sensu. Związek to nie wyrok. Można go zakończyć.
Zdrada to zazwyczaj sięgnięcie po coś czego brakuje w związku - z jednoczesnym pozostawieniem sobie obecnego partnera. Skoro jest z nim na tyle źle to dlaczego zamiast odejść - kręcić na boku? Bo może się jeszcze przydać? Bo jak romans nie wyjdzie to lepszy taki niż żaden? Bo co rodzina powie?
Jakikolwiek by nie był partner - to jest nieuczciwe wobec niego. Można tłumaczyć to brakami ze strony partnera - ale są dziesiątki sposobów na naprawianie związków - a zdrada nie jest żadnym z nich. Jest zdradą czyli czymś złym, nieuczciwością. Dopóki jest wybór zrobić coś uczciwie lub nie - nie przyjmuje wytłumaczeń wybrania złej drogi. Będę to zawsze potępiał bo można było postąpić inaczej. Cokolwiek wybieramy - wybór należy do nas. Tylko zazwyczaj zdrada jest prostsza, łatwiejsza niż rozstanie, zmiana swojego życia.

W kwestii czynienia zła - można szukać przyczyn, usprawiedliwienia, okoliczności łagodzących... albo ustalić czy osoba miała inne opcje (np. odejść) i skrytykować wybór tej drogi która prowadzi do nieuczciwości.

Innymi słowy okoliczności jest tyle ilu ludzi - ale póki zdrada jest decyzją - nie będę jej nigdy usprawiedliwiał.

Porady by zdradzony szukał winy w sobie i naprawiał siebie to tak jak by zostać pobitym przez dresów na ulicy, a na komisariacie usłyszeć że to nasza wina bo można było chodzić na siłownie, trenować sztuki walki itp...

I jeszcze jedno - w tematach na forum internetowym zawsze istnieje drugi punkt widzenia którego nie znamy. Albo zakładamy sobie że osoba oczekująca pomocy jest uczciwa, staramy się jej doradzić w oparciu o to co napisała - albo nie udzielamy się bo przecież nigdy nie uzyskamy obiektywnego obrazu, bo tak naprawdę musielibyśmy wejść w głowy obu tych osób.

Dokładnie! albo kochamy a miłość = szacunek więc nie okłamujemy, nie szukamy rozrywek na boku tylko pielęgnujemy związek i dbamy o partnera. Albo nie kochamy i wtedy odchodzimy i szukamy "nowego, lepszego".
Trwanie w związku, który nie uszczęśliwia i ranienie osoby która kocha świadczy tylko o tej drugiej stronie i świadczy bardzo źle. Jakoś nie wierzę zresztą, że ktoś kto raz zdradził nie zrobi tego ponownie w tym czy innym związku.
Ja stawiałabym na szczerą rozmowę i konkret albo jesteśmy razem i naprawiamy to co zepsute albo rozwód i każde z nas zaczyna od nowa. Śledzenie, szukanie namacalnych dowodów żeby udowodnić osobie zdradzającej, "że ja wiem że ty" itd. jest bez sensu, dajemy się wprowadzić w jakąś chorą grę i zniżamy bardzo nisko - oczywiście, w momencie jeśli mamy pewność a nie urojenia, że druga strona nas zdradza.
Życie mamy tylko jedno i szkoda je marnować na dziecinne podchody smile
No i jeszcze jedno - nie zmusimy nikogo do miłości, jeśli coś się wypaliło trzeba pozwolić na rozstanie, żeby samemu sobie dać szansę na nowy związek.

33

Odp: Jak zdemaskowac
Drzazga napisał/a:
N4VV napisał/a:
Drzazga napisał/a:

...N4VV - przyczyna która prowadzi do zdrady jest JEDNA i po JEDNEJ stronie - po tej stronie która podjęła decyzję o zdradzie zamiast zastosować z kilkadziesiąt innych rozwiązań.
Mylisz kwestę kryzysu i zdrady.....

Niczego nie mylę. Nie widzisz związku przyczyny i skutku. Ludzie nie są automatami, są słabi i popełniają błędy. Rzeczywistość nie jest binarna i zwykle nie poddaje się uproszczeniom do modelu binarnego.

Rzeczywistość nie jest zero-jedynkowa, dlatego łączenie przyczyny (kryzysu) ze tylko 1 skutkiem (zdradza) to błąd który popełniasz.
Jest całe mnóstwo możliwych innych skutków kryzysu, innych zachowań.
To że ktoś wybrał ten 1 ( czyli zdradził) świadczy o nim, o zdradzaczu.
O jego ułomnościach, słabościach, zdolności do oszustw.
Tylko o nim, nic nie mówi o zdradzanym.

Jakikolwiek by nie istniał deficyt w związku, szukanie substytutów poza związkiem, bądź wymiana partnera na nowy "model" to zachowanie która świadczy tylko i wyłącznie o tym kto podejmuje taką decyzję, zamiast innej.

Rozumiem, że masz złoty środek dla tych wszystkich kobiet, tkwiących w toksycznych relacjach z mężem tyranem. Tkwiących za przyczyną uzależnienia ekonomicznego, obarczonych dziećmi i kolesiem ryjącym beret niewolnicy. Widzę też jasny światopogląd o powinnościach, jakie kobieta ma wobec swojego faceta - niezależnie jaki on jest.

Ja jednak pozostanę przy własnym stanowisku, które uwzględnia rozmaite okoliczności. Włączając tę, w której zdrada i wejście w równoległy związek może być dla kobiety jedyną szansą na wyrwanie się z niewolnictwa i psychicznego, a niejednokrotnie też fizycznego, znęcania. Nie posunę się do potępienia każdej zdrady, w każdych okolicznościach, bo znam sytuacje w których zdradzany zasłużył sobie nie tylko na zdradę, lecz również na interwencje wymiaru sprawiedliwości.

W tym wątku nawet nie ma pewności, czy do zdrady doszło. Nie ma pewności, czy autorem nie kieruje chorobliwa podejrzliwość. Dowodów na którąkolwiek wersję brak. Osobiście jednak nie podejrzewal bym mojej partnerki o zdradę tylko i wyłącznie dlatego, że się z kimś przyjaźni. Dla mnie to za mało na domniemanie zdrady. No ale ja dość restrykcyjnie dobieram sobie partnerki, więc mogę później im ufać.

34 Ostatnio edytowany przez Drzazga (2013-07-02 11:06:51)

Odp: Jak zdemaskowac
N4VV napisał/a:

Ja jednak pozostanę przy własnym stanowisku, które uwzględnia rozmaite okoliczności. Włączając tę, w której zdrada i wejście w równoległy związek może być dla kobiety jedyną szansą na wyrwanie się z niewolnictwa i psychicznego, a niejednokrotnie też fizycznego, znęcania. Nie posunę się do potępienia każdej zdrady, w każdych okolicznościach, bo znam sytuacje w których zdradzany zasłużył sobie nie tylko na zdradę, lecz również na interwencje wymiaru sprawiedliwości.

W tym wątku nawet nie ma pewności, czy do zdrady doszło. Nie ma pewności, czy autorem nie kieruje chorobliwa podejrzliwość. Dowodów na którąkolwiek wersję brak. Osobiście jednak nie podejrzewal bym mojej partnerki o zdradę tylko i wyłącznie dlatego, że się z kimś przyjaźni. Dla mnie to za mało na domniemanie zdrady. No ale ja dość restrykcyjnie dobieram sobie partnerki, więc mogę później im ufać.

ad.1 wejście w "związek równoległy" - czyli tchórzostwo,
- jeszcze korzystam z benefitów bycia w związku, rozpoczynam drugi, pozostaje w pierwszym dopóki drugi się nie wykrystalizuje na tyle by do niego "przeskoczyć" smile
Machiavelli ze swoim "cel uświęca środki" został już dawno wyśmiany, odrzucony. Ty zdajesz się go apologizować.
Nie każdy środek do osiągnięcia celu jest godny by go zastosować - np zdrada.

"może być dla kobiety jedyną szansą na wyrwanie" - czyżby ? jedyną szansą ? na pewno nie jedyną szansą a już na pewno nie najlepszą z możliwych.
Jeżeli by tak było to taka sytuacja bardziej podpada pod formę sprzedania się, oddania się w następną niewolę aniżeli wyrwanie się, wyzwolenie spod tyranii...

ad.2
zapewne wiele jest przypadków gdzie jeden z partnerów zasłużył sobie na interwencję a później karę wymierzoną przez organ sprawiedliwości.
Natomiast wymierzanie "kary" w postaci zdrady to samosąd, za plecami, bez brawa do obrony, bez mozliwości odwołania się od wyroku.
Czyli metoda rozwiązywania problemów wzięta z ery kamienia łupanego.

35

Odp: Jak zdemaskowac

Siema
Teraz już po wielu nowych faktach pojawił się nowy problem. Mianowicie stwierdziliśmy z żoną że powalczymy o nasz związek. Natomiast ja jej nie potrafię zaufać? Konkretne pytanie co mam zrobić żebym mógł jej znowu zaufać tak jak kiedyś?

Pozdrawiam,

36

Odp: Jak zdemaskowac
Zielony_Domek napisał/a:

Jejku, wiele tu padło mądrych i słusznych uwag.
Ale żona według mnie robi z Ciebie idiotę. Nie pozwól na to.

Tez tak uwazam. Chcesz ratowac malzenstwo, ale sam tego nie zrobisz. Wspolczuje Ci. Chyba przydaloby sie jakies stanowcze przywolanie zony do porzadku, inaczej bedzie Ci przyprawiac rogi, a Ty sie bedziesz zastanawial, jak umilic jej malzenstwo. Miej jaja, chlopie.

37

Odp: Jak zdemaskowac

No troche innej odpowiedzi sie spodziawałem mówiąc szczerze. Czyli myślicie że już nic z tego nie będzie? Widzę jak bardzo się zmieniła i to na niekorzyść robi teraz tylko to na co ma ochotę, wiem że w ten sposób mnie karze za to że starałem się ją trzymać w złotej klatce... Wiem że ją kocham ale nie wiem co mam teraz robić nie potrafię jej zaufać i cały czas się tylko zamartwiam tym że mi przyprawia rogi. Ale przecież nie można mówić że się kocha i nie chce się rozstawać a zarazem robić to za plecami po prostu nie mogę w to uwierzyć że ktokolwiek mógłby tak krzywdzić...

38 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2013-07-08 20:12:23)

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan napisał/a:

No troche innej odpowiedzi sie spodziawałem mówiąc szczerze.

Wiem. Spodziewales sie odpowiedzi, ze wszystko sie ulozy samo, z czasem. I ze glowa do gory. Nie wiem, byc moze tak bedzie. Ale moze tez potoczyc sie tak, ze dopoki bedziesz jej na to pozwalal, ona, jak Ty to mowisz, zmieni sie jeszcze bardziej na niekorzysc. Czyli bedzie robic swoje.

A co to za zlota klatka, w ktorej ją trzymales?? Napisz cos wiecej.

39

Odp: Jak zdemaskowac

A wiesz bylem bardzo zazdrosny ze ja strace obawialem sie ze jak gdzies sama wyjdzie to zaraz ktos jej zawroci w glowie i mnie zostawi. I jak gdziesz szla to dzwonilem pytalem jak tam pisaliusmy smsy itd i zawsze pytalem kiedy bedzie z powrotem w domu i sie denerwowalem jak sie spozniala itd... ale od kiedy o tym pogadalismy to staram sie z tym walczyc i jakos mi sie udaje ale chyba za pozno zaczalem sie zmieniac. Cala ta afera ktora wyszla to tak czesciowo przeze mnie. No ale od wczoraj pojawily sie nowe szczegoly. mianowicie widzialem ze po naszej trudnej rozmowie 2 tygodnie temu zaczelismy sie zmieniac ale jakos tydzien temu zauwazylem ze ona znowu inaczej sie zachowuje no i rano zobaczylem ze napisala do kolesia smsa: ze piekny dzien i dzien dobry kochanie:* To wtedy juz nie wytrzymalem i postawilem twardo sprawe na ostrzu noza. Powiedzialem ze albo on albo ja i to jest teraz jej decyzja. Powiedzialem tez ze jestem juz zmeczony tym stanem i ze albo oboje zaczniemy walczyc o nasz zwiazek albo odpuszczamy bo jednostka tutaj nic nie zdziala. Stalo sie to wczoraj o 5 rano a ze miala wyjazd sluzbowy to dopiero dzis wraca, natmiast ja dzis wyjezdzam i jak wracam to ona zwnowu jedzie. Napisala mi tylko ze chce sie spotkac bo jest o czym pogadac i prosila zeby nasz maly na tej sytuacji nie ucierpial bez wzgledu na to jak sie ulozy miedzy nami. Mysle ze porozmawiamy moze w weekend tylko nie wiem czego mam sie spodziewac. Najgorsze jest to ze ja ja jeszcze kocham... bo tesknie i smutno mi jak jej nie ma obok mnie. z drugiej strony wiem ze miala/ma romans, powiedzialem jej ze uwazam ze mnie zdradzila z czym ona sie nie zgodzila. Coz podsumowujac pileczka jest po jej stronie czekam na jej decyzje ja jeszcze tylko dzis przed wyjazdem wlozylem jej pod poduszke nasz album slubny z dodatkowym zdjeciem i z listem w ktorym pisze o tym ze jezeli przegladajac te zdjecia cos w niej drgnie to jest dla nas szansa, jezeli natomiast nic sie w niej nie zadzieje to sprawa przegrana...
Nie wiem czy dobrze zrobilem, nie wiem czy dalej dobrze robia brnac w to ale serce podpowiada walcz bo kochasz bo to jest milosc a glowa mowi uciekaj i zaczynaj zycie od poczatku.

40

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan napisał/a:

A wiesz bylem bardzo zazdrosny ze ja strace obawialem sie ze jak gdzies sama wyjdzie to zaraz ktos jej zawroci w glowie i mnie zostawi. I jak gdziesz szla to dzwonilem pytalem jak tam pisaliusmy smsy itd i zawsze pytalem kiedy bedzie z powrotem w domu i sie denerwowalem jak sie spozniala itd... ale od kiedy o tym pogadalismy to staram sie z tym walczyc i jakos mi sie udaje ale chyba za pozno zaczalem sie zmieniac. Cala ta afera ktora wyszla to tak czesciowo przeze mnie. No ale od wczoraj pojawily sie nowe szczegoly. mianowicie widzialem ze po naszej trudnej rozmowie 2 tygodnie temu zaczelismy sie zmieniac ale jakos tydzien temu zauwazylem ze ona znowu inaczej sie zachowuje no i rano zobaczylem ze napisala do kolesia smsa: ze piekny dzien i dzien dobry kochanie:* To wtedy juz nie wytrzymalem i postawilem twardo sprawe na ostrzu noza. Powiedzialem ze albo on albo ja i to jest teraz jej decyzja. Powiedzialem tez ze jestem juz zmeczony tym stanem i ze albo oboje zaczniemy walczyc o nasz zwiazek albo odpuszczamy bo jednostka tutaj nic nie zdziala. Stalo sie to wczoraj o 5 rano a ze miala wyjazd sluzbowy to dopiero dzis wraca, natmiast ja dzis wyjezdzam i jak wracam to ona zwnowu jedzie. Napisala mi tylko ze chce sie spotkac bo jest o czym pogadac i prosila zeby nasz maly na tej sytuacji nie ucierpial bez wzgledu na to jak sie ulozy miedzy nami. Mysle ze porozmawiamy moze w weekend tylko nie wiem czego mam sie spodziewac. Najgorsze jest to ze ja ja jeszcze kocham... bo tesknie i smutno mi jak jej nie ma obok mnie. z drugiej strony wiem ze miala/ma romans, powiedzialem jej ze uwazam ze mnie zdradzila z czym ona sie nie zgodzila. Coz podsumowujac pileczka jest po jej stronie czekam na jej decyzje ja jeszcze tylko dzis przed wyjazdem wlozylem jej pod poduszke nasz album slubny z dodatkowym zdjeciem i z listem w ktorym pisze o tym ze jezeli przegladajac te zdjecia cos w niej drgnie to jest dla nas szansa, jezeli natomiast nic sie w niej nie zadzieje to sprawa przegrana...
Nie wiem czy dobrze zrobilem, nie wiem czy dalej dobrze robia brnac w to ale serce podpowiada walcz bo kochasz bo to jest miłość a glowa mowi uciekaj i zaczynaj zycie od poczatku.

Hej. Jak mówiłem wpadnij do mnie pogadamy, o co chcesz walczyć- o kobietę, która na ciebie nie zasługuje? Miłość zaślepia ale chyba jesteś facetem, który coś w życiu osiągną, poznasz jeszcze pewnie kobietę, którą pokochasz tak samo mocno i która pokocha ciebie.  Masz do mnie numer tel zadzwoń albo podaj swój ja zadzwonię i nie daj sobie wmówić, że to twoja wina itp. wina  jest po środku (ale to nie ty romansujesz i zdradzasz), a szczerości od niej nie usłyszysz tak jak ja od swojej i czym prędzej to zrozumiesz będzie lepiej dla ciebie.

41

Odp: Jak zdemaskowac

Oskar
Co tak naprawdę wiesz o tej zdradzie żony?
Moim zdaniem...nic.

42

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan napisał/a:

.. No ale od wczoraj pojawily sie nowe szczegoly. mianowicie widzialem ze po naszej trudnej rozmowie 2 tygodnie temu zaczelismy sie zmieniac ale jakos tydzien temu zauwazylem ze ona znowu inaczej sie zachowuje no i rano zobaczylem ze napisala do kolesia smsa: ze piekny dzien i dzien dobry kochanie:* To wtedy juz nie wytrzymalem i postawilem twardo sprawe na ostrzu noza. Powiedzialem ze albo on albo ja i to jest teraz jej decyzja. Powiedzialem tez ze jestem juz zmeczony tym stanem i ze albo oboje zaczniemy walczyc o nasz zwiazek albo odpuszczamy bo jednostka tutaj nic nie zdziala. Stalo sie to wczoraj o 5 rano a ze miala wyjazd sluzbowy to dopiero dzis wraca, natmiast ja dzis wyjezdzam i jak wracam to ona zwnowu jedzie. Napisala mi tylko ze chce sie spotkac bo jest o czym pogadac i prosila zeby nasz maly na tej sytuacji nie ucierpial bez wzgledu na to jak sie ulozy miedzy nami. Mysle ze porozmawiamy moze w weekend tylko nie wiem czego mam sie spodziewac. .

1. chce się spotkać,
2. jest o czym pogadać,
3. prosi by dziecko nie ucierpiało.

O czym chce pogadać ?
sorry nie wygląda to dobrze.

widać nie jest jej tak łatwo przestać utrzymywać kontakt z gościem, nie pisać do niego per "kochanie".
Pewno będzie Ci chciała wyjasnić ze jej teraz trudno tak szybko zerwać z nim kontakt, nie chce go skrzywdzić, a ona sama potrzebuje czasu.... bo już sama nie wie czego chce, musi to wszystko przemyśleć.
Dlaczegoo taka troska o dziecko... niby jak ma ucierpieć podczas Waszej rozmowy ?
raczej z decyzji które z niej mogą wyniknąć...
Pewnie będzie optowała za "cywilizowanym" załatwieniem sprawy, czyli Ty - głowa spuszczona, pełna skrucha, przekonanie o swojej winie robisz to co dla niej "dobre". Ona, niby walczy ze swoimi słabościami ale wiadomo... miłość nie słuzba, serce karze ona musi...

Gdyby nie było sprawy, napisałaby coś dla Ciebie,
żeby uspokoić Ciebie, przekonać że wszystko będzie OK.
Zatroszczyłaby się o Ciebie.

Dalej nie widzi zdrady ? bo nie chce przyznać się do winy.
Zdrada emocjonalna nastąpiła, bez dwóch zdań.
Co do fizycznej ?
HGW, pewno się i tak nie przyzna.
Uświadom jej istnienie pojęcia zdrady emocjonalnej.
Widać należy do tych osób, które uważają że zdrada to tylko fizyczna.

43

Odp: Jak zdemaskowac

witam wszystkich bardzo serdecznie!!!

Od jakiegoś czasu czytam o problemach na forum i zastanawiam się dlaczego potrzebowałam takiego miejsca jak to...aż w końcu postanowiłam coś napisać..
Jestem mężatką od dłuższego czasu...mam cudowne dzieci...wiadomo jak to w małzeństwie raz dobrz,e raz beznadziejnie..raz kochasz raz nienawidzisz...ale nie o tym...
kiedyś napiszę może coś więcej..
chcę napisać o przyjaźni..damsko-męskiej....do wczoraj myslałam,że taka może być.
Nakołonił mnie może problem kolegi z poniższego postu..
W pracuję w dużej firmie z mnóstwem osób. Jednych znasz lepiej innych mniej..
Jestem osobą lubianą,otwartą i lubiącą słuchać...jednemu koledze rozwalało się małżeństwo..chciał się wygadać..przypadek.. chwila..trafiło na mnie...słuchałam..słuchałam..analizowałam..dawałam nadzieję,że będzie dobrze,żeby walczył..zawsze uśmiechnięta,ciepła byłam chętna na rozmowę..czułam się dobrze,że ktoś mi ufa,że powierza mi swoje problemy..dobre rady sypałam z rękawa,studiowałam wówczas i miałam dużo zajęć z psychologii..zaprzyjaźniliśmy się..on miał wsparcie, ja uciekałam od małżeńskiej samotności...w pracy byliśmy nie rozłączni..
Ktoś mógłby pomyśleć,że to coś więcej a właśnie,że nie!!!
Małżeństwo jego się jednak rozpadło,nie dało się uratować...został sam..zachęcałam go do wychodzenia z domu,poznawania nowych ludzi..i .chyba kogoś poznał...na razie nic nie mówi..zmienił się..i cholera będzie mi go brakowało...to była.. może jest..jeszcze taka niesamowita przyjaźń...ale boli myśl,że go tracę...
Może Twoja żona ma też kogos takiego..może to Ty zastanów się co zrobiłeś nie tak,że ona ucieka gdzieś, do kogoś...
ja jestem bardzo samotna w moim małżeństwie...mąż ma swoje zycie i często ignoruje moje potrzeby...ale dla dzieci zrobię wszytko i zniose wszystko...Gorąco pozdrawiam wszystkich..
miłego dnia oskarpoznan !!!

44

Odp: Jak zdemaskowac

Witam dlugo mnie nie bylo ale takie czasy...
Wracajac do tematu.
Alterego:
Co wiem, wiem ze pisala do niego ze go kocha, teskni itd, wiem ze pisala mu smsy porankami jako ze jest jej "kochaniem" wiem ze spotyka sie z nim po kryjomu nic mi o tym nie mowiac, wiem ze non stop z nim pisze smsy i wysyla w nich buziaki, wiem ze w tych smsach pisze o mnie jaki to ja jestem zly i jak ja non stop kontroluje. Czy to juz dla Ciebie kwalifikuje sie na zdrade czy moze jeszcze nie... Szczegolnie ze prosilem ja o szczerosc, nawet jezeli ma byc to najgorsza z opcji...

Bialasek:
Wiem co zle zrobilem wiem ze trzymalem ja w zlotej klatce ale teraz juz to zmienilem a przynajmniej bardzo sie staram... walcze z tym tylko nie widze zadnego zaangazowanie z jej strony, no moze zadnego to zbyt duze slowo ale bardzo malo sie angazuje. Nie rozumiem jak mozna pisac z jedna osoba buziaki, jak mozna sie z nia po kryjomu umawiac a wracac do domu i mowic ze sie kocha i ze chce sie byc z mezem dalej w zwiazku. Mysle ze moj blad tkwi w tym ze nie potrafie tego zrozumiec.
A Ty Bialasek co dalej bedziesz robic, dalej bedziesz w tym tkwic czy moze pojdziesz w druga strone?
Roznica pomiedzy Twoja a moja sytuacja jest zupelnie odwrotna u Ciebie maz ma swoje zycie i dlatego sie oddaliliscie u mnie ja za bardzo skupialem sie na rodzinie co spowodowalo dokladnie taki sam efekt jak u Ciebie.
Pytanie jest jedno co dalej z tym robic... przypomne tylko ze rozmowy juz nie dzialaja.

Pozdrawiam

45 Ostatnio edytowany przez Krzysiek_wn (2013-08-03 22:49:51)

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan1 napisał/a:

Witam dlugo mnie nie bylo ale takie czasy...
Wracajac do tematu.
Alterego:
Co wiem, wiem ze pisala do niego ze go kocha, teskni itd, wiem ze pisala mu smsy porankami jako ze jest jej "kochaniem" wiem ze spotyka sie z nim po kryjomu nic mi o tym nie mowiac, wiem ze non stop z nim pisze smsy i wysyla w nich buziaki, wiem ze w tych smsach pisze o mnie jaki to ja jestem zly i jak ja non stop kontroluje. Czy to juz dla Ciebie kwalifikuje sie na zdrade czy moze jeszcze nie... Szczegolnie ze prosilem ja o szczerosc, nawet jezeli ma byc to najgorsza z opcji...

Bialasek:
Wiem co zle zrobilem wiem ze trzymalem ja w zlotej klatce ale teraz juz to zmienilem a przynajmniej bardzo sie staram... walcze z tym tylko nie widze zadnego zaangazowanie z jej strony, no moze zadnego to zbyt duze slowo ale bardzo malo sie angazuje. Nie rozumiem jak mozna pisac z jedna osoba buziaki, jak mozna sie z nia po kryjomu umawiac a wracac do domu i mowic ze sie kocha i ze chce sie byc z mezem dalej w zwiazku. Mysle ze moj blad tkwi w tym ze nie potrafie tego zrozumiec.
A Ty Bialasek co dalej bedziesz robic, dalej bedziesz w tym tkwic czy moze pojdziesz w druga strone?
Roznica pomiedzy Twoja a moja sytuacja jest zupelnie odwrotna u Ciebie maz ma swoje zycie i dlatego sie oddaliliscie u mnie ja za bardzo skupialem sie na rodzinie co spowodowalo dokladnie taki sam efekt jak u Ciebie.
Pytanie jest jedno co dalej z tym robic... przypomne tylko ze rozmowy juz nie dzialaja.

Pozdrawiam

Witaj. Tak jak mówiłem ja już mam to za sobą zacząłem układać sobie na nowo życie, może trochę za szybko i jak pies spuszczony z łańcucha ale ona mnie do tego doprowadziła. Czekam na rozwód i tyle i radze Ci zrobić to samo, a tak w ogóle miałeś mnie odwiedzić i kichać kobiety, które nas nie doceniają, teraz ja sie staram juz nie tworzyć złotej klatki bo jak Ty nauczkę mam na całe życie i jeszcze jedno ona juz dawno Ciebie zdradziła i nie tylko pisząc smsy a ty łudzisz sie jak ja sie łudziłem.

46

Odp: Jak zdemaskowac

Może i masz racje ale ja teraz tez się odcinam od tego wypuszczam ze zlotej klatki i niech lata, jeżeli nic z tego nie wyjdzie chociaż będę wiedział ze zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby ten związek uratować zobaczymy czas pokaze co i jak się potoczy, o zdrade fizyczna pytałem wprost i nawet jej mama ja o to pytala i zaprzeczyla coz wierzyc nie wierzyc ale kłamstwo ma krótkie nogi. jutro do Ciebie przedzwonię to pogadamy smile

47

Odp: Jak zdemaskowac
oskarpoznan1 napisał/a:

Może i masz racje ale ja teraz tez się odcinam od tego wypuszczam ze zlotej klatki i niech lata, jeżeli nic z tego nie wyjdzie chociaż będę wiedział ze zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby ten związek uratować zobaczymy czas pokaze co i jak się potoczy, o zdrade fizyczna pytałem wprost i nawet jej mama ja o to pytala i zaprzeczyla coz wierzyc nie wierzyc ale kłamstwo ma krótkie nogi. jutro do Ciebie przedzwonię to pogadamy smile

Jakoś nie zadzwoniłeś:p albo nie wiem bo ja jak pisałem wziąłem los swoje rece, przykro mi to powiedzieć ale nie wierze ze Ciebie nie zdradziła fizycznie. Ja wczoraj dopiero wróciłem. Poznałem śliczną modeleczkę i byliśmy Wisle smile,  która dla mnie zrobi wszystko, ale ja się zmieniłem i dla żadnej kobiety nie zamierzam nic robić więcej niż trzeba. Nie zamierzam się angażować i naprawdę taka wariatka była a raczej jest mi potrzebna, teraz wiem co to jest szaleństwo o którym kiedyś mogłem tylko pomarzyć smile. Wiec jak stwierdzisz, że masz dość i w ogóle odezwij się. Wiem że jestem teraz głupi, nie mam nawet rozwodu smile

48

Odp: Jak zdemaskowac

Brak zaufania zabije każdy związek, bo niesie zbytnią dociekliwość, szpiegowanie. To ciężka sytuacja, gdy się czuje, że ktoś może zdradzać, ale jedyne co można zrobić to żyć swoim życiem, być ponad to. Jeśli przyłapiesz kogoś na kłamstwie to po prostu koniec, bo już nigdy nie zaufasz, więc lepiej dać spokój i zająć się sobą, swoimi zainteresowaniami, odpuścić. Poinformuj, że to ci się nie podoba, że te kochanie nie podoba i zajmij sobą. Co ona z tym zrobi jej sprawa. Trzeba umieć się wycofać  czasem, by zyskać więcej.

49

Odp: Jak zdemaskowac

Oskarpoznan
Nie wiem jak sie teraz układa miedzy wami, ale ja tez przeżywam trochę podobna  sytuacje.
Skasowane SMS , pisanie męża do " koleżanki" przez 3 miesiące - dodam ze pozno nocami. Chociaż tłumaczy sie ze nic go z nią nie łączyło to ja mu już nie wierze. Dla mnie jest to zdrada emocjonalna, myślał o niej będąc obok mnie i naszych dzieciach  w domu. Nic dodać nic ująć.
Wyprowadzilam sie z dziećmi od niego, przeprasza codziennie ale ja nie jestem w stanie mu uwierzyć. Dlatego tez wnosze sprawę o separację. Podziwiam cię za to ze masz ochotę jeszcze walczyć o swoje małżeństwo pomimo tego ze tak zostałes przez nią oszukany.
Pozdrawiam.

Posty [ 50 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026