netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

pomocy ;(

8 odpowiedzi1 959 wyświetleńzałożony przez deska12, 18.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: pomocy ;(

Witam drogie panie z góry przepraszam ze jestem na waszym forum ale tylko wy mi mozecie dodradzic . Jestem mezczyzną i od dwóch miesiedzy nie jestem z żoną ;/ bardzo chciałbym to naprawić ona tez tylko sie boi doradzcie czy naciskac na nią żeby wróciła czy byc takim jak kiedys jak sie kochaliśmy , powód rozstania raczej moja wina a raczej moch rodziców z byt czestą ich słuchałem ;/ ale zrozumiałem swoje błędy i chciałbym je naprawić na naszych rozmowach z żoną oboje płaczemy bo sie nadal kochamy czy są jakies szanse że da mi to wszystko naprawic ??

2

Odp: pomocy ;(

Bardzo krótko opisałeś swoją historię, ale wiesz co jest najważniejsze? Że oboje się kochacie. A jeśli to mocna miłość to da radę przetrwać i najbardziej burzliwy okres. Walcz o swoją żonę i nie odpuszczaj. Pokaż jej jak bardzo Ci zależy i że zrozumiałeś swoje błędy. Życzę powodzenia smile

3

Odp: pomocy ;(

Jezeli sie kochacie, to da sie naprawic wszystko.
Trzeba tylko konsekwentnie i stanowczo pokazac zonie, ze nie bedzie powrotu do "starego".
Malo napisales, co tak naprawde sie zadzialo.
Jezeli rodzice namieszali, czas na speracje z nimi - najlepiej na 1000 km.
Jestes mezem, masz SWOJA rodzine - rodzicom nic do tego!

4

Odp: pomocy ;(

Rodzice na mieszali hmm to co ona robiła zemną przez dwa lata jest troche nie bardzo czepiała sie o wszystko do słownie o wszystko a czesembez powodu sie nie odzywała wyzywałą mnie ze przyszedłem do niej mieszkac z niczym jak miałem prace było dobrze  jak skonczyły sie pieniądze zaczeła mnie wyzywac i wypominac ze jeje rodzice nas utrzymują mieszkalismy u jeje rodziców bo jak miałem propozycje pracy tylko ze zmianą miejsca zameszkania nie zgodziła sie ;/ wczoraj zadzwoniłą do mnie z wielkimi pretensjami i z wyzwiskami bo była z dzieckiem z naszym synkiem w szpitalu ;/ do godziny 21 pisalismy normalnie miała go isc kąpać i cisza  o godzinie 23 dzwoni i mnie wyzywa ;/ jak napisałem co sie stało i że wystarczyłby jeden sms przyjedź to bym przyjechał napisała że nei chce próbowac ;/ dziś pisała ze bysmy sie nie kontaktowali tydzien czasu zero kontaktu bo musze jej dac czas tylko nie wiem na co ;/  co sądzicie o jej zachowaniu ?

5

Odp: pomocy ;(

Piszesz bardzo ogólnie, więc trudno udzielić konkretnej rady, ale niepokoi mnie to co napisałeś :

deska12 napisał/a:

wczoraj zadzwoniłą do mnie z wielkimi pretensjami i z wyzwiskami bo była z dzieckiem z naszym synkiem w szpitalu ;/ do godziny 21 pisalismy normalnie miała go isc kąpać i cisza  o godzinie 23 dzwoni i mnie wyzywa ;/ jak napisałem co sie stało i że wystarczyłby jeden sms przyjedź to bym przyjechał

Wiedziałeś, że żona jest z dzieckiem w szpitalu? Bo skoro tak, to jako mąż i ojciec nie powinieneś czekać na żadnego smsa, tylko po prostu tam jechać. No chyba, że powiedziała Ci o tym dopiero po fakcie...

6

Odp: pomocy ;(

tak po fakcie  dzwoni z pretensjami i wyzywa mnie od hu itp ze juz wracja ze szpitala nie wiem co sie stało nie chce mi powiedziec ;/

7

Odp: pomocy ;(

hmm, wygląda na to, że Wasz podstawowy problem to problem z komunikacją. Nie ruszycie z miejsca, jeżeli nie usiądziecie sam na sam i nie porozmawiacie szczerze. Tylko radziłabym Ci się porządnie do tej rozmowy przygotować. Jeżeli rzeczywiście chcesz ratować to małżeństwo, to najpierw sam zastanów się na poważnie jakie błędy popełniałeś. Od tych największych po najdrobniejsze. Tylko nie na zasadzie "ja zachowywałem się tak, bo ona..." gdyż takim sposobem nie dojdziesz do niczego. Zastanów się co TY źle robiłeś. Później możesz pomyśleć o co masz żal do niej.  A na czym polegało to Twoje "słuchanie rodziców"? Tzn. o jakie sytuacje chodziło?

8

Odp: pomocy ;(

Już wszystko jasne nie chce byc ze mną napisał mi żegnaj ale czemu nei wiem nie umiała tego wytłumaczyć ;/ tylko rodzą sie kolejne pytania jak sobuie uóozyć życie i czy jest to wogóle mozliwe ?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026