Witam. Mam taki nietypowy lub typowy problem... zupełnie nie wiedząc jak się w tej sytuacji odnaleźć zawitałam tutaj. Jestem z facetem od roku. W tej chwili niczego Nam nie brakuje, jestesmy szczęśliwi jak nigdy wczesniej- ja przynajmniej nie bylam i z tego co on mowi rowniez. Planujemy razem zamieszkac. Poznalam jego rodzicow i powiedzieli mi ze on bardzo powaznie o mnie mysli co mnie ucieszylo niezmiernie. Ale jest jeden problem w tym moim idealnym świecie... wątpliwości. Ostatnio zauwazylam rzeczy jego bylej w mieszkaniu z ktora nie jest juz ponad dwa lata. Tlumaczy ze nie ma czasu zrobic porzadku a te rzeczy sa niewazne, dalej utrzymuje z nia kontakt co sprawia mi przykrośc w pewien sposob. Kolejna rzecza jest to ze ostatnio dowiedzialam sie przez przypadek ze zupełnie na początku naszej znajomosci sypial z inna...zarzeka sie ze nie ale widzialam jego maile z domniemana byla kandydatka z ktorych jednoznacznie stwierdzić wynika ze umawiajac sie ze mna na kawę pozniej szedl do niej. Dowiedzialam sie o tym po roku... co zrobic? Warto psuc to co zbudowalismy? Czy lepiej wyjsc z tego bo on moze mnie oszukiwac a ten nasz piekny swiat to tylko moje wyobrazenie?
Podobne tematy
werska żaden świat nie jest idealny ![]()
A wierzysz temu chłopakowi? Ufasz mu?
Tak, bo nigdy w innych sprawach mnie nie zawiodl, ale kompletnie mnie to wybilo z rownowagi...
Rozmawialiście o tym?
Tak jaj wspomnialam on zarzeka sie ze tak nie bylo... ze to tylko kolezanka
Tzn., że co nie było? Że z nią nie spał?
7 2013-06-03 22:24:58 Ostatnio edytowany przez werska (2013-06-03 22:27:35)
Tak. A ja widziałam maile na to wskazujace... nie wiem czy to rozgrzebywac czy robic afere skoro jest tak teraz dobrze. Jest mi cholernie przykro. Nie wiem ; (
To znaczy ustalmy:
Z maili, które w tajemnicy przed nim przeczytałaś na kompie, dowiedziałaś się, że Twój chłopak pomimo tego, że spotykał się z Tobą, sypiał z inną; może raz, może regularnie: nie wiadomo (?)
Powiedziałaś mu to, a on zaprzeczył.
Tak dokładnie. Fakt to było na samym początku naszej znajomości. ..
To ja bym przyczepiła się tylko jednego: kłamstwa. Chociaż mogę to zrozumieć; to był związek we "wczesnym stadium", nie chciał Cię stracić zatem wolał zanegować.
Co do wcześniejszych jego >przygód< to już... jego sprawa.