Madlen18 napisał/a:na czytanie książek potrzeba czasu.
Nie jestem w stanie się rozwijać, posługując się słownictwem nader ubogim.
sprawia mi to przyjemność i nie zamierzam z tego rezygnować, nawet jeżeli ktoś uważa, że robię to ''na siłę''.
Madlen nie było moją intencją odwodzenie Cię od twojego zamiaru, lecz zwrócenie uwagi na pewne aspekty.
Jeżeli nabycie słownictwa powstaje w sposób w jaki to robisz, może doprowadzić do odbioru Twojej wypowiedzi jako sztucznej czy wymuszonej.
Żaden problem wyszukać nowe słowo, nauczyć się jego słownikowego znaczenia i zastosować w rozmowie.
Tylko jeżeli jest to takie "słownikowe" zastosowanie to, oprócz wspomnianej wyżej sztuczności, może być też użyte nieadekwatnie do kontekstu. Tego nie nauczysz się ze słownika czy internetu. TYLKO czytając.
Przykładowo wskazane przez Ciebie w pierwszym poście słowo "dezynwoltura".
Wyguglałam je sobie i znalazłam takie wyjaśnienie jakie podałaś.
Niemniej jednak, ja spotykam je także w nieco innym znaczeniu, odnoszącym się do jego źródłosłowu (z języka francuskiego). Tego nie wyczujesz opierając się jedynie na słowniku. Tylko czytając.
Słowo "nader" użyte w powyższym poście też mniej pasuje do kontekstu wypowiedzi niż np. "zbyt".
Masz rację, że trzeba się rozwijać, wzbogacać swoje słownictwo.
Razi mnie nieraz zbyt ubogie słownictwo młodych ludzi. Jednak również razi używanie używanie słów, których znaczenia ktoś nie rozumie (tego Ci nie zarzucam) lub użycie ich nieadekwatnie do kontekstu (co czasem na jedno wychodzi).
Jak wspomniałam na wstępie, nie zamierzam Cię odwodzić od Twojego zamiaru. Zachęcam jednak do czytania książek. Także gazet i czasopism (niekoniecznie od razu "Delty").
Nie musisz każdego przeczytanego słowa, którego nie rozumiesz, od razu sprawdzać w słowniku (choć jest to dobra metoda). Z czasem sama wyczułabyś jego znaczenie w tekście.
Jeszcze jeden aspekt. Piszesz, że w Twoim środowisku jest to miło przyjmowane. Dobrze. Zwłaszcza jeżeli się czegoś od Ciebie uczą.
Zwróć jednak uwagę, że znajdziesz się kiedyś w innym otoczeniu. Nawet wśród intelektualistów stawia się na precyzję i prostotę (nie mylić z prostactwem) wypowiedzi. Często zbędne "ubarwianie" wypowiedzi może być odebrane nie tylko jako sztuczne ale wręcz śmieszne.
Brak czasu na czytanie? Wybacz, nie rozumiem 
Pozdrawiam i serdecznie życzę powodzenia.