Kochani, chciałabym Wam coś opowiedzieć...
Otóż gdy miałam 17 lat (dziś mam 22 lata) poznałam na pewnym portalu internetowym wspaniałego chłopaka. Był o 3 lata ode mnie starszy (miał wtedy 20 lat, dziś ma 25 lat). Od razu mi się spodobał. Ja jemu również. Łączyło nas naprawdę bardzo wiele - wspólne zainteresowania, muzyka, filmy, a nawet podobne poglądy dotyczące najważniejszych życiowych spraw. Potrafiliśmy rozmawiać ze sobą godzinami, przez całe noce! Całymi dniami o sobie myśleliśmy. W nocy śniliśmy o sobie. Gdy tylko jedno z Nas dłużej nie napisało - drugie bardzo tęskniło. Fantazjowaliśmy jakby to było gdybyśmy byli taką prawdziwą parą - blisko siebie... jakby to było gdybyśmy znaleźli się sam na sam... Był jednak problem - odległość, bo mieszkam koło Zielonej Góry a On w Gdańsku. Bardzo chcieliśmy się spotkać ze sobą, ale nigdy nie udało się Nam tego jakoś zorganizować. Ja nie byłam jeszcze nawet pełnoletnia i On był przecież też jeszcze bardzo młody - cóż to jest 20 lat? Dopiero zaczynał studia, nie miał pracy, i na dodatek mieszkał z dziadkami. Trudno byłoby Mu zorganizować taki wyjazd do mnie. Po pewnym czasie zaczęło się trochę psuć, ponieważ On przyznał się do tego, że będąc na weselu u Rodziny, sporo wypił i stracił głowę - poszedł do łóżka z pewną dziewczyną. W sumie nie wiedziałam co mam myśleć bo przecież z jednej strony nie byliśmy ze sobą tak normalnie więc nie mogłam Go ograniczać jakoś, On sam też zawsze mówił, że nie miałby żalu gdybym kogoś sobie znalazła, że chce żebym była szczęśliwa a taki związek jaki Nas łączy, to więcej bólu niż szczęścia. Ale z drugiej strony było mi przykro bo mimo wszystko łączyła Nas jakaś niezwykła więź... W końcu po 2,5 roku nasze drogi rozeszły się. Ja o tym zdecydowałam. Po roku znowu do Niego napisałam. Nikogo nie miał. Momentami było nawet tak jak dawniej. Ale potem znowu zerwałam z Nim kontakt... Minęły dwa lata. Tak się składa, że za 3 tygodnie jadę do Gdańska. Strasznie żałowałabym gdybym kiedyś miała myśleć że nie skorzystałam z okazji i się z Nim nie spotkałam będąc w Gdańsku. A może ten wyjazd zaowocowałby bardziej niż mogłoby się wydawać? Od kiedy wiem że pojadę do Gdańska to wszystko jakoś do mnie wraca sprzed lat... Nasze rozmowy, sny... Jego słowa... a zwłaszcza to jedno zdanie gdy zapytałam Go wtedy - przed laty - czy się kiedyś zobaczymy - odpowiedział mi wtedy: "Obiecuje Ci to". Może właśnie ten wyjazd (a zapewniam, że propozycja wyjazdu przyszła bardzo niespodziewanie i był to zbieg okoliczności, splot różnych wydarzeń. I spory fart bo już prawie miałam nie jechać, ale z końcu udało się. A w ogóle to jadę tam zupełnie z innej przyczyny) to jakieś swego rodzaju przeznaczenie? Może szkoda byłoby to tak puścić bokiem? Warto do tego wracać? Czy powinnam się do Niego odezwać? Aha - i od razu wyprzedzam komentarze typu: "A co jeśli ułożył sobie życie a Ty teraz to wszystko zniszczysz przypominając Mu o sobie?" Nie ma nikogo, jest nadal sam. To akurat wiem. Co o tym myślicie? Czekam na Wasze opinie :-).
1 2013-05-29 12:25:01 Ostatnio edytowany przez dzika róża (2013-05-29 12:36:39)
Podobne tematy
To nie jest żadne przeznaczenie tylko zbieg okolicznosci . Przeznaczenie by było gdybyscie wpadli na ulicy na siebie całkiem przypadkiem .
Moim zdaniem powinnaś skorzystac z okazji , nic nie tracisz a mozesz sporo zyskac . Zaproponuj mu spotkanie i zobacz co on na to , jak sie zgodzi to tylko życzyć szczescia , a jesli bd miał jakies wykrety to nie namawiaj go na siłe .
3 2013-05-29 13:38:39 Ostatnio edytowany przez dzika róża (2013-05-29 13:39:25)
To nie jest żadne przeznaczenie tylko zbieg okolicznosci . Przeznaczenie by było gdybyscie wpadli na ulicy na siebie całkiem przypadkiem .
Moim zdaniem powinnaś skorzystac z okazji , nic nie tracisz a mozesz sporo zyskac . Zaproponuj mu spotkanie i zobacz co on na to , jak sie zgodzi to tylko życzyć szczescia , a jesli bd miał jakies wykrety to nie namawiaj go na siłe .
No w sumie mądrze mówisz - przeznaczenie to chyba za duże słowo w tej sytuacji. Dziękuję Ci za radę - zrobię tak jak mówisz :-). Pozdrawiam Cię serdecznie.
Ja również goraco pozdrawiam i zycze Powodzenia zeby sie udało ![]()
Aaa i napisz czy coś z tego wyszło ![]()
Ja również goraco pozdrawiam i zycze Powodzenia zeby sie udało
Aaa i napisz czy coś z tego wyszło
Oczywiście, że napiszę! Będę na bieżąco informować :-). Dzięki!
A co sądzą inni członkowie forum na ten temat? :-)
No chyba każdy będzie sądził podobnie. Zapytać nie zaszkodzi. Pisz do niego szybko.;)
No chyba każdy będzie sądził podobnie. Zapytać nie zaszkodzi. Pisz do niego szybko.;)
Dzięki ;-)
A ja myślę, że nic z tego nie będzie. Bo Zielona Góra od Gdańska to odległość całkiem możliwa do pokonania. Ludzie tworzą związki przy większych odległościach. Jakby się chciał się spotkać to by się spotkał. Przynajmniej raz.
Odezwij się i zaproponuj spotkanie, tylko nie nastawiaj się, że będzie między Wami chemia, że to będzie cudowne spotkanie itd. Podejdź do tego, jak do zwykłego spotkania ze znajomym. Wtedy się na pewno nie rozczarujesz, a być może będziesz pozytywnie zaskoczona.
Albo napisz do niego dopiero jak będziesz w Gdańsku, że właśnie jesteś i może miałby ochotę się spotkać. Będziesz się mniej stresowała.
Daj znać, co postanowisz
Ja bym napisała wcześniej, bo może on już sobie coś zaplanuje wcześniej, a tak to bedzie wiedział by nic nie planować jeśli będzie się chciał z nią spotkać.;)
Hej :-) miałam napisać jak się rozwinęła sytuacja :-). A więc tak - napisałam mu wczoraj komentarz w profilu pod takim samym nickiem jakim kiedyś posługiwałam się na tej stronie. W komentarzu zawarty był link do naszej dawnej piosenki i pytanie z czym kojarzy Mu się ten utwór. Dziś odezwał się do mnie. Napisał że ten utwór nadal niezmiennie kojarzy Mu się ze mną i że właściwie jeśli o Niego chodzi to nic się nie zmieniło. Jest sam i przez cały czas był sam. Spotykał się przez chwilkę ale żadna znajomość nie trwała długo bo nie czuł nic do tych osób. Okazało się że cały czas obserwował co się w moim życiu dzieje poprzez fb a ja nie miałam o tym pojęcia. Powiedział że nie odzywał się bo uszanował moją decyzję że każdy gdzie w swoją stronę. Ale nie potrafił zapomnieć i nie nie zapomniał. Przegadaliśmy dziś ok. 10 godzin bez przerwy :-). Powiedziałam Mu że będę w jego mieście. Narazie jeszcze nie ustalaliśmy nic. Także tak wygląda sytuacja na dziś. Pozdrawiam wszystkich :-)
Jestem ciekaw czy Ty masz już przeczucie końca. Ludzie zakochani często je mają. Wspinają się na szczyt, żeby upadać.
To co robisz to próba. Próba, która się nie powiedzie. Może za to dostarczyć wspomnień. Gorzkich i słodkich.
Poza tym jesteś tak napruta chemią, że nikt Cię nie przekona, że nie warto tam jechać. Po co się chwalisz?
14 2013-05-31 12:34:25 Ostatnio edytowany przez dzika róża (2013-05-31 12:36:27)
Jestem ciekaw czy Ty masz już przeczucie końca. Ludzie zakochani często je mają. Wspinają się na szczyt, żeby upadać.
To co robisz to próba. Próba, która się nie powiedzie. Może za to dostarczyć wspomnień. Gorzkich i słodkich.
Poza tym jesteś tak napruta chemią, że nikt Cię nie przekona, że nie warto tam jechać. Po co się chwalisz?
Zacznijmy od tego że nie jadę tam stricte tylko po to żeby się spotkać tylko jadę w sprawach zawodowych. Chcę przy okazji się spotkać. Odnowiłam znajomość, płomień nadal jest - więc nie rozumiem o co chodzi? I w ogóle przepraszam - dlaczego uważasz, że się chwale? Nie chwale się tylko opisuje rozwój sytuacji bo jeśli
uważnie przeczytałeś temat to napewno zauważyłeś że forumowicze prosili żebym napisała co się wydarzyło, czy się odezwał i tak dalej. Nie bardzo rozumiem Twój post szczerze mówiąc. Jeśli nie będzie fajnie to nie będzie - nie wygrywa ten kto nie próbuje. Pozdrawiam
Ja zgodzę się z baziula, gdyby chciał się spotkać, już dawno by to zrobił.
Mnie i mojego obecnego męża dzieliły 3000 km, ja mieszkałam i studiowałam we Francji, on pracował w Polsce.
Dzisiaj mieszkamy razem na śląsku.
Ja myślę, ze z tego faceta jest trochę bierna jednostka - pozwolił Ci tak po prostu zakończyć Wasza znajomość i co, cierpiał w milczeniu?
Faceci tak nie robią. Myślę, ze mu nie zależy.
Jeżeli zechce się z Toba spotkać, to pewnie, spróbujcie. Ale związku raczej z tego nie będzie.
Masz rację. Niektórym osobom ta historia wydała się ciekawa.
Uznałem, że się chwalisz, bo nie było wątpliwości, że tam pojedziesz. Problem w istocie nie istniał. Tu pisza ludzie, którzy nie wiedza co robić. W Twoim wypadku chodziło o zdanie raportu, o opowiedzenie swojej miłosnej historyjki. W porządku nie ma sprawy.
Hej :-) miałam napisać jak się rozwinęła sytuacja :-). A więc tak - napisałam mu wczoraj komentarz w profilu pod takim samym nickiem jakim kiedyś posługiwałam się na tej stronie. W komentarzu zawarty był link do naszej dawnej piosenki i pytanie z czym kojarzy Mu się ten utwór. Dziś odezwał się do mnie. Napisał że ten utwór nadal niezmiennie kojarzy Mu się ze mną i że właściwie jeśli o Niego chodzi to nic się nie zmieniło. Jest sam i przez cały czas był sam. Spotykał się przez chwilkę ale żadna znajomość nie trwała długo bo nie czuł nic do tych osób. Okazało się że cały czas obserwował co się w moim życiu dzieje poprzez fb a ja nie miałam o tym pojęcia. Powiedział że nie odzywał się bo uszanował moją decyzję że każdy gdzie w swoją stronę. Ale nie potrafił zapomnieć i nie nie zapomniał. Przegadaliśmy dziś ok. 10 godzin bez przerwy :-). Powiedziałam Mu że będę w jego mieście. Narazie jeszcze nie ustalaliśmy nic. Także tak wygląda sytuacja na dziś. Pozdrawiam wszystkich :-)
Widać wszystko idzie w dobrym kierunku , kontakt jednak przetrwał jako taki, mimo tak długiej przerwy . Pisze ze nie zapomniał i interesuje sie Twoim zyciem .. to b. dobrze.. co nie oznacza ze tak faktycznie jest . Jak juz ustalicie ze sie spotkacie to radze sie nie nastawiac ze jest cudowny i ze bedziecie razem czy cos . Bardziej bym sie nastawiała w odwrotnym kierunku , zawsze lepiej jest sie zaskoczyc niz rozczarowac . I mimo iz przez neta jest wspaniały a ze zdj przystojny to w realu wcale tak nie musi byc .
dzika róża napisał/a:Hej :-) miałam napisać jak się rozwinęła sytuacja :-). A więc tak - napisałam mu wczoraj komentarz w profilu pod takim samym nickiem jakim kiedyś posługiwałam się na tej stronie. W komentarzu zawarty był link do naszej dawnej piosenki i pytanie z czym kojarzy Mu się ten utwór. Dziś odezwał się do mnie. Napisał że ten utwór nadal niezmiennie kojarzy Mu się ze mną i że właściwie jeśli o Niego chodzi to nic się nie zmieniło. Jest sam i przez cały czas był sam. Spotykał się przez chwilkę ale żadna znajomość nie trwała długo bo nie czuł nic do tych osób. Okazało się że cały czas obserwował co się w moim życiu dzieje poprzez fb a ja nie miałam o tym pojęcia. Powiedział że nie odzywał się bo uszanował moją decyzję że każdy gdzie w swoją stronę. Ale nie potrafił zapomnieć i nie nie zapomniał. Przegadaliśmy dziś ok. 10 godzin bez przerwy :-). Powiedziałam Mu że będę w jego mieście. Narazie jeszcze nie ustalaliśmy nic. Także tak wygląda sytuacja na dziś. Pozdrawiam wszystkich :-)
Widać wszystko idzie w dobrym kierunku , kontakt jednak przetrwał jako taki, mimo tak długiej przerwy . Pisze ze nie zapomniał i interesuje sie Twoim zyciem .. to b. dobrze.. co nie oznacza ze tak faktycznie jest . Jak juz ustalicie ze sie spotkacie to radze sie nie nastawiac ze jest cudowny i ze bedziecie razem czy cos . Bardziej bym sie nastawiała w odwrotnym kierunku , zawsze lepiej jest sie zaskoczyc niz rozczarowac . I mimo iz przez neta jest wspaniały a ze zdj przystojny to w realu wcale tak nie musi byc .
Racja Nikito21, wiem że należy podejść do sprawy z dystansem. Będę starała się panować nad emocjami :-). Dziękuję za dobre słowo, pozdrawiam.
dzika róża - łączy was wiele, pewnie dużo więcej niż sądzisz. Zauważ jednakże jedno - on ponoć poszedł do łóżka z kimś, bo jakoś tak wyszło, bo się napił itp. To zrozumiem, bo czasami słabość bierze górę. Ale znacie się od lat.
Macie do siebie daleko, ale co mają powiedzieć osoby poznające się w czasie gdy dzieli różnica tysiąca km? Zawsze można odłożyć pieniążki, zarobić, pojechać, to nie jest odległość kosmiczna... Dlaczego nie stało się, Ty wiesz najlepiej.
Co do spotkania. Wiesz gdzie mieszka, znasz adres? To po prostu tam bądź. Myślę, że warto, a wszelkie umawianie się zostaw za sobą. Zrób na co masz ochotę ![]()
dzika róża kto nie próbuje ten nie ma. Co jeśli okaże się, że to ten jedyny?
Jeżeli masz okazje to wykorzystaj ją i nam napisz jak było ![]()
dzika róża kto nie próbuje ten nie ma. Co jeśli okaże się, że to ten jedyny?
Jeżeli masz okazje to wykorzystaj ją i nam napisz jak było
Oczywiście Kochani! Powiem Wam napewno, jak było a okazję napewno wykorzystam :-). Pozdrawiam Was i dziękuję za Wasze opinie :-)