Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 52 ]

1

Temat: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Witam , dziewczyny wiem że takich wątków jest na pewno mnóstwo ale chciałam opisać mój przypadek.
Byłam z chłopakiem 3 lata kochalismy sie , wiadomo były zloty i upadki . Od dwóch miesięcy dziwnie sie zachowywał nie całowalismy się nie przytulalismy nie uprawialismy sexu. Był dla mnie coraz bardziej oschły . Nie widziałam się z nim 5 dni dziś się spotkalismy zerwał ze mną powiedział że tak będzie lepiej dla nas . Jestem załamana próbowałam nie płakać przy nim ale nie dałam rady ... Powiedział że jest mu przykro ale nie ma sensu się męczyć kłótniami i że mnie kocha ale poprostu musze wbic sobie do świadomości że to już koniec. Jestem załamana płacze od 4 godzin sad Nie mam co ze sobą zrobić... Najgorsze jest to że nie mam żadnych przyjaciół ponieważ jak byłam w związku z nim zrezygnowałam ze spotkań ze znajomymi na rzecz jego ... Nie mam komu się wypłakać jest mi ciężko , nie dobrze mi i bardzo smutno . Rozdziera mnie od środka , cały czas się łudzę że jednak się spotkamy i będzie jak dawniej sad . Pomóżcie jak pogodzić się z rozstaniem ?Jak mogę mniej cierpieć sad

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

To normalne że tak się teraz czujesz, dowiedziałaś się o rozstaniu kilka godzin temu , to normalna reakcja.
Przede wszystkim, teraz zrób coś dla siebie, spacer, dobra, książka, fryzjee, może kosmetyczka, jakieś dobre jedzenie wink najważniejsze abyś nie odbierała tego jako KONIEC świata, gdyż każdy dzień przynosi nowe możliwości.
Napewno się nie odzywaj do niego , nie pisz, nie błagaj o spotkanie
pokaż że jestes silna, zadbaj o siebie o swój wygląd.
A i co najważniejsze nie oglądaj wspólnych zdjec, pamiątek od niego - przyjdzie na to czas ale przerw kilka pierwszych miesiecy najlepiej pozbadz sie ich z zasiegu Twojego wzroku, bedzie Ci lżej smile
Wiem o czym mówię wink

3

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Na 100% jest ta druga i dlatego Ciebie wykorzystał i zostawił.
Zapomnij o nim i zajmij się sobą.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

4

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes opcja, czasami jedna z wielu. Szanuj i miej szacunek do siebie, nikogo innego jak wlasnie samej SIEBIE! A szacunek to fundamentalna podstawa w zwiazu, w ktorym z zasady o milosc sie nie blaga pod kazda postacia!!!

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

5

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

Witam , dziewczyny wiem że takich wątków jest na pewno mnóstwo ale chciałam opisać mój przypadek.
Byłam z chłopakiem 3 lata kochalismy sie , wiadomo były zloty i upadki . Od dwóch miesięcy dziwnie sie zachowywał nie całowalismy się nie przytulalismy nie uprawialismy sexu. Był dla mnie coraz bardziej oschły . Nie widziałam się z nim 5 dni dziś się spotkalismy zerwał ze mną powiedział że tak będzie lepiej dla nas . Jestem załamana próbowałam nie płakać przy nim ale nie dałam rady ... Powiedział że jest mu przykro ale nie ma sensu się męczyć kłótniami i że mnie kocha ale poprostu musze wbic sobie do świadomości że to już koniec. Jestem załamana płacze od 4 godzin sad Nie mam co ze sobą zrobić... Najgorsze jest to że nie mam żadnych przyjaciół ponieważ jak byłam w związku z nim zrezygnowałam ze spotkań ze znajomymi na rzecz jego ... Nie mam komu się wypłakać jest mi ciężko , nie dobrze mi i bardzo smutno . Rozdziera mnie od środka , cały czas się łudzę że jednak się spotkamy i będzie jak dawniej sad . Pomóżcie jak pogodzić się z rozstaniem ?Jak mogę mniej cierpieć sad

No właśnie to jest problem. Nie wolno dla związku rezygnować z własnego życia. Pozwoliłas aby stał się centrum Twojego wszechświata, dlatego teraz tak cierpisz bo pozostała Ci tylko pustka.

Zajmij się sobą i postaraj się odbudować, niech to będzie dla Ciebie nauczka, że nie wolno tak angażować się w drugiego człowieka, żeby zapominać o sobie.

6

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Próbuje z tym walczyć próbuje nie płakać ale to jest silniejsze nie mam osoby której mogła bym sie wypłakać i to jest najgorsze sad
Jak narazie to nie mam siły wyrzucić rzeczy od niego . Nie prosze o spotkanie chodź bardzo bym chciała spotkać pogadac naprawić sad
/ Lexpar  nie sądzę żeby miał kogoś na boku a pozatym nie przyjmuje tego do świadomości ... 
/ Właśnie moim błędem było to że zrezygnowałam ze wszystkiego dla niego i to chyba jest najgorsze pokochałam za bardzo..
Dziękuje za słowa smile

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

7

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Przed Toba ciezkie chwile teraz . Szkoda ze nie masz przyjaciół ponieważ latwiej by Ci było przez to przejsc . Nie załamuj sie tylko i nie rozpaczaj z tego powodu to On Cie stracił ... Nie błagaj o powrót tylko odejdz z honorem . Znajdz sb jakies zajecie bo to Ci teraz jest najbardziej potrzebne i pousówaj  jego nr

jesteśmy tylko ludźmi - zwykłymi szarymi istotami, które kochają, nienawidzą i czują - i właśnie to nas zabija - uczucia .

8

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

nie potrafię usunąć jego nr sad . Cały czas patrze na telefon czy przypadkiem nie napisał sad

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

9

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

Witam , dziewczyny wiem że takich wątków jest na pewno mnóstwo ale chciałam opisać mój przypadek.
Byłam z chłopakiem 3 lata kochalismy sie , wiadomo były zloty i upadki . Od dwóch miesięcy dziwnie sie zachowywał nie całowalismy się nie przytulalismy nie uprawialismy sexu. Był dla mnie coraz bardziej oschły . Nie widziałam się z nim 5 dni dziś się spotkalismy zerwał ze mną powiedział że tak będzie lepiej dla nas . Jestem załamana próbowałam nie płakać przy nim ale nie dałam rady ... Powiedział że jest mu przykro ale nie ma sensu się męczyć kłótniami i że mnie kocha ale poprostu musze wbic sobie do świadomości że to już koniec. Jestem załamana płacze od 4 godzin sad Nie mam co ze sobą zrobić... Najgorsze jest to że nie mam żadnych przyjaciół ponieważ jak byłam w związku z nim zrezygnowałam ze spotkań ze znajomymi na rzecz jego ... Nie mam komu się wypłakać jest mi ciężko , nie dobrze mi i bardzo smutno . Rozdziera mnie od środka , cały czas się łudzę że jednak się spotkamy i będzie jak dawniej sad . Pomóżcie jak pogodzić się z rozstaniem ?Jak mogę mniej cierpieć sad

Jestem w podobnej sytuacji, mnie zostawił tydzień temu, i wiesz co byłam... a właściwie wogóle mnie nie było... po tygodniu czuję się lepiej, nie wyję w poduche, i chociaż nadal go kocham i świat mi się rozleciał, mam nadzieje że się może zejdziemy itp... to po paru dniach dotarło do mnie że może tak nie być hmm ale trudno zaczełam się z tym oswajać i zamierzam mu pokazać że świetnie sobie radzę, i niech żałuje swojej decyzji. Po tygodniu będzie lepiej smile mi pomogło to forum, jeszcze pare dni temu nawet nie byłam w stanie sobie wyobrazić jak przeżyje kolejne dni a jednak się da smile powoli ale do przodu, bywają momenty trudne i płaczliwe ale co raz rzadziej smile damy radę!

10

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Sol13 przykro mi ...  Miłość taka jest nie potrafie zrozumieć dlaczego i pewnie nigdy nie zrozumię .. Ja dopiero pierwszy dzień jestem po rozstaniu i jest mi starsznie źle . Jak z nim byłam kiedyś to rozstaliśmy na pół roku i później do siebie wróciliśmy .. Więc boje się że będę to samo przeżywała albo nawet gorzej sad pół roku bardzo mocno cierpiałam nie potrafiłam cieszyć się z niczego sad . Momentami zastanawiam się czy to nie było przyzwyczajenie bo nasze spotkania ostatnie wyglądały tak że przychodził do mnie i w ogóle nie rozmawialiśmy sad .. Mam nadzieję że damy radę smile

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

11

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

Sol13 przykro mi ...  Miłość taka jest nie potrafie zrozumieć dlaczego i pewnie nigdy nie zrozumię .. Ja dopiero pierwszy dzień jestem po rozstaniu i jest mi starsznie źle . Jak z nim byłam kiedyś to rozstaliśmy na pół roku i później do siebie wróciliśmy .. Więc boje się że będę to samo przeżywała albo nawet gorzej sad pół roku bardzo mocno cierpiałam nie potrafiłam cieszyć się z niczego sad . Momentami zastanawiam się czy to nie było przyzwyczajenie bo nasze spotkania ostatnie wyglądały tak że przychodził do mnie i w ogóle nie rozmawialiśmy sad .. Mam nadzieję że damy radę smile

Tirili ja Ci już mówiłam, że miłość taka nie jest. Bo nie może tak być, że rezygnujesz z siebie dla partnera. Normalnie człowiek ogarnia uczucia i tyle, żyje dalej swoim życiem. Jeżeli jednak był w wieloletnim związku, w którym zatracił siebie to jak partner odchodzi to niestety jest d... zimna, bo jest pustka.

No i jak żyć z tą pustką ?? Niestety bardzo ciężko. Napędzamy się same idealizując te niby cudne momenty w związku. Kiedyś spojrzysz z perspektywy na ten związek (tego Ci życzę) i będziesz się zastanawiać co w nim widziałaś.

Dziewczyno zajmi się sobą, zrób coś miłego dla siebie. Zadzwoń do starych znajomych, wyjdź z kimś na kawę. To jest Twoje życie i nie może się kręcić koło faceta, który kopnął Cię w d....

12

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Podpisuję się w 100% pod wypowiedziami tutaj.
Rozumiem jak bardzo jest Ci teraz ciężko i źle. Widzisz.. ja na początku maja nie wyobrażałam sobie końca maja.. bo nawet nie wyobrażałam sobie kolejnego dnia. Od 3 tygodni kiedy to zerwał ze mną definitywnie nie mamy żadnego kontaktu. Niech Cie nie kusi pisanie do niego, a już broń Boże wałkowanie tego tematu i prośby o powrót.
Pochowaj wszystkie rzeczy, które Ci go przypominają. Jeśli nie masz tyle sił, żeby schować po prostu do szafy i nie zaglądać, to spakuj wszystko w karton i wynieś gdzieś, gdzie nie będziesz miała do tego łatwego dostępu - pod łózko to za mało. Usuń wszystkie wiadomości, maile - żeby siebie nie katować. Nr tel najlepiej też żeby Ciebie nie kusiło, możesz go zapisać na kartce i schować gdzieś głęboko. Przez najbliższych kilka tygodni nie powinien Ci byc potrzebny.
Nie mówie że masz już dziś przestać płakać, bo wiem, że się nie da. Ale stopniowo trzeba z tym walczyć, a im szybciej tym lepiej. Ja po tygodniu wróciłam względnie do żywych i żałuję, że tak długo to trwało, bo ten tydzień nic mi nie dał, przez tydzień leżałam w łózku z zaciągniętymi roletami w oknach i po prostu wyłam - samozagłada. Na początek może przydadzą się jakieś lekkie preparaty uspokajające, melisa czy coś.
Zapewiam Cie, że potrafimy bez nich żyć, udowodnij wszystkim dookoła a przede wszystkim sobie, że jesteś silna.
Teraz to TY jesteś najważniejsza i musisz myśleć o SOBIE.

13

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

nie potrafię usunąć jego nr sad . Cały czas patrze na telefon czy przypadkiem nie napisał sad

A po co  własciwie czekasz na jego sms ?  chcesz zeby Ci napisał ze chce wrócic , ale po co skoro wy juz nie mieliscie o czym gadac a poza tym wszystko sie wypaliło skoro nawet juz nie potrafił Cie pocałowac

jesteśmy tylko ludźmi - zwykłymi szarymi istotami, które kochają, nienawidzą i czują - i właśnie to nas zabija - uczucia .

14 Ostatnio edytowany przez sol13 (2013-05-28 15:32:18)

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Popieram mi też to doradzano zajmij się sobą - no i uważałam w pierwszych dniach ze to nie możliwe, czasami coś mi się chciało, a czasmai kompletnie nic i wtedy mam prawo spędzić cały dzień w łóżku bo tak bo tego chce i koniec! To też się przydaje, nic na siłe, a odpłakać i przecierpieć niestety ale trzeba swoje i nic nie jest tego w stanie zmienić, rady forumowiczów stawiają na nogi, po paru dniach zaczyna się je wprowadzać w życie, trzeba troche czasu... u mnie mija dokładnie 6 dni, i się trzymam, mam swoje przemyślenia, jakiś kształtujący się plan i jestem spokojniejsza.

Też zatraciłam się w 4 letnim związku i relacje z koleżankami zeszły na boczny tor, bo wolałam spędzć czas z  nim i było świetnie, okej ale się skończyło... naszczęście moje koleżanki służą mi dziś troską i dobrym słowem, a ja wyczekuję rozwoju sytuacji smile jaka by nie była, to dzisiaj mam takie poczucie że będzie ok, bo przedemną jeszcze całe życie smile

15

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Eh , dzięki dziewczyny ... spróbuje sie pozbierać spróbuje wszystko przemyśleć . Dziękuje za dobre słowa .

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

16

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

Próbuje z tym walczyć próbuje nie płakać ale to jest silniejsze nie mam osoby której mogła bym sie wypłakać i to jest najgorsze sad
Jak narazie to nie mam siły wyrzucić rzeczy od niego . Nie prosze o spotkanie chodź bardzo bym chciała spotkać pogadac naprawić sad
/ Lexpar  nie sądzę żeby miał kogoś na boku a pozatym nie przyjmuje tego do świadomości ... 
/ Właśnie moim błędem było to że zrezygnowałam ze wszystkiego dla niego i to chyba jest najgorsze pokochałam za bardzo..
Dziękuje za słowa smile

Zgadzam się z Tobą, że Wy kobiety jak kochacie to całą sobą i uzależniacie się od tej miłości jak od narkotyków. Zachowujecie się jak narkomani.
Co do tej innej to niestety jego zachowanie utwierdza mnie w przekonaniu, że ktoś jest.
Co odkochał się?

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

17

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

"
Zgadzam się z Tobą, że Wy kobiety jak kochacie to całą sobą i uzależniacie się od tej miłości jak od narkotyków. Zachowujecie się jak narkomani.
Co do tej innej to niestety jego zachowanie utwierdza mnie w przekonaniu, że ktoś jest.
Co odkochał się?"    Jak z nim rozmawiałam to nie powiedział że się odkochał tylko że nam sie nie układa i nie może już wytrzymać ...
Nie wierze w to że mógł by mieć inna na boku ...

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

18

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

"
Zgadzam się z Tobą, że Wy kobiety jak kochacie to całą sobą i uzależniacie się od tej miłości jak od narkotyków. Zachowujecie się jak narkomani.
Co do tej innej to niestety jego zachowanie utwierdza mnie w przekonaniu, że ktoś jest.
Co odkochał się?"    Jak z nim rozmawiałam to nie powiedział że się odkochał tylko że nam sie nie układa i nie może już wytrzymać ...
Nie wierze w to że mógł by mieć inna na boku ...

Tiriri będę brutalna, jak ktoś kocha to nie odchodzi "bo się nie układa". Po prostu siada po ludzku i rozmawia. Jak odchodzi to nie kocha. Sama siebie oszukujesz.

19

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

sad Masz racje .. Masz racje nie da się odejść kochając kogoś sad

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

20

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

jestem w podobnej sytuacji.tylko ze on wyjechal bez slowa za granice.nie umiem sobie z tym poradzic.wiem co czujesz jak chcesz to mozemy pogadac na gg.moze uda mi sie jakos ci pomoc bo sama tez probuje pomoc sobie

21

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Najgorsze jest właśnie to że gdy kogoś tracimy uzmysławiamy sobie że jesteśmy sami. Człowiek po takim ciosie potrzebuje kogoś bliskiego żeby pogadać, żeby ktoś mógł powiedzieć że będzie dobrze, albo tak jak tutaj dosadnie że daj sobie spokój i żyj dla siebie. Wiem po sobie że znajomi dużo dają gdzieś wyjść z kimś pogadać zawsze pomaga. Więc wyjdź do ludzi, odkurz stare znajomości, a poczujesz się trochę lepiej. Tak trochę bo i tak jeszcze długa męka przed tobą.

"Nie wie nikt co się może stać, nie wie nikt co się jeszcze zdarzy, gdy ból skrzywi bladą twarz, to i tak zostaniemy z tym sami...życie tak kruche jest, dużo daje i dużo odbiera"

22

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Jeśli Ci powiedział, że kocha ale to już koniec, tzn że nie kocha i sie nie łudź. Kocham Cie ale tak będzie dla nas lepiej to najlepszy tekst na koniec związku. Musisz żyć dalej i skupić się na sobie. Pomyśl o swoich marzeniach jakie miałaś lub masz a nie mogłaś przy nim zrealizować. Nie masz znajomych bo poświęciłaś się dla niego, już wiesz jakiego błędu nie popełniać w przyszłości.

Głowa do góry i skup się na sobie.

23

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

sad , dzisiaj widziałam go jak szedł ze znajomymi jak zawsze bardzo szczęśliwy dobija mnie to sad  . Chciała bym odnowić nowe znajomości ale to nie takie proste nikt z nich sie nię oddzywa zostało tylko głupie "czesc "   
monkiszon666   napisze do Ciebie email z gg smile

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

24

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Pomaga "Valdix" jakby nie 3 tabletki na noc to bym nie usnęła. 2 tabletki z rana żeby nie płakać tak od razu,  potem jeszcze 2 jak mi się przypomniały fragmenty maili. Można brać długi czas, bez recepty. I naprawdę pomaga. Potem minie trochę czasu i wystarczy na noc kieliszek nalewki a po kolejnych paru tygodniach kakao. Potem pomyślisz jaka jesteś szczęśliwa, możesz znów zacząć fajny związek z kimś innym. I nie masz z nim dziecka to naprawdę ułatwia sprawę.

25

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Lexpar napisał/a:

Na 100% jest ta druga i dlatego Ciebie wykorzystał i zostawił.
Zapomnij o nim i zajmij się sobą.

Nie wiem dlaczego ale w momencie czytania postu też przyszła mi namyśl osoba trzecia.

"Nie wiem, dokąd mnie los prowadzi, ale
lepiej mi się idzie, gdy trzymam Cię za rękę"
ALFRED DE MUSSET

26

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Spokojnie, musi minąć dużo czasu, ale nauczysz się bez niego żyć, wiem z własnego doświadczenia bo też niedawno przez to przechodziłam. Trzymaj się. I nie pokazuj mu jak cierpisz, nie proś o powrót bo to i tak nic nie zmieni...

27

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

To, ze nie masz kontaktu ze starymi znajomymi nie znaczy, że nie możesz znaleźć sobie nowych, np tutaj na forum.

Głowa do góry, nie zamartwiaj sie i nie wyglądaj specjalnie by go zobaczyć ani nie chodź przez jakiś czas w miejsca gdzie chodziliście. Na sen najlepsza melisa, naleweczka lub po prostu sie wypłakać. Po płaczu sie momentalnie zasypia, wiem z doświadczenia.

28

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Dzisiaj całą noc nie spałam sad budziłam sie dosłownie co chwile i ryczałam sad Teraz jest rano i to samo ja już mam dość sad . Valdix tabletki na sen ?  Misiaaa1906 to jest niemożliwe żeby kogos miał albo ja tego nie moje przyjąć do świadomości .:( .  Nie pokazuje że cierpie przynajmniej się staram ale wczoraj w nocy napisałam mu sms sad już nie mogłam i musiałam napisać ale nie odpowiedział na niego teraz mi głupio że napisałam wgl cokolwiek do niego !

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

29

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Jest taka podstawowa zasada w każdy związku: nie proś się o miłość. Im bardziej mu teraz pokazujesz, że Ci jego brak, tym on ma większą niechęć do powrotu. Wiem, że to brzmi nielogicznie, ale tak jest. Pokaż mu, że jest inaczej! Nie pisz do niego, pochowaj wszystko co z nim związane, wychodź z domu tak często jak tylko się da, odnów kontakty ze znajomymi, poznaj nowych ludzi... po prostu nie uzależniaj swojego szczęścia od człowieka, który nie chce z Tobą być. Jeśli na prawdę macie być ze sobą, to on sam powinien sam przyjść i prosić Cię byś wróciła do niego. Teraz jeszcze bardziej go od siebie odpychasz, bo on żyje ze świadomością, że nawet jeśli postanowi wrócić, to będzie musiał przejść przez fale Twojego płaczu, goryczy i wyrzutów... Pokaż mu, że dobrze sobie radzisz. Zakoczysz go tym i sam zacznie wątpić w to co uczynił. Być może wrócicie do siebie... a może nie. Życie ciągle wystawia nas na sprawdzian, czy miłość przetrwa. Nie jeden jeszcze na Ciebie czeka, jeśli tylko znów otworzysz oczy smile

"Jeśli kochasz kwiaty, nie wyrywaj ich. Ponieważ jeśli wyrwiesz, to one umrą, a zdaje się, że one są tym, co kochasz. Więc jeśli kochasz kwiaty, pozwól im być. Miłość nie polega na posiadaniu. Miłość polega na docenianiu" - Osho

30

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Kochana, jestem pewna, że mimo wszystko czekasz na jego powrót. To dość normalne. Ale też mija. Teraz to oczywiście bardzo trudne, ale przypomnij sobie pewne słowa z "Lalki" - pierwsza miłość nie jest najgorsza, po niej będzie sto następnych, najgorsza jest ostatnia, po niej nie ma już nic. To oczywiście nie jest dosłowny cytat, ale świetnie odnosi się do twojej osoby. Jesteś bardzo młodziutka, czeka na ciebie milion cudownych chwil. Nie ma co udawać, że spotykając go na ulicy będziesz potrafiła podnieść dumnie głowę i spojrzeć na niego z wyższością i obrzydzeniem, jestem realistką... Naprawdę nieważne cz on kogoś ma, czy nie, nie ma co bawić się w obwinianie. To tylko pogłębia frustrację. Moje poprzedniczki świetnie pisały, iż zadbanie o siebie świetnie pomaga. Trzeba jednak uważać, by nie wpaść w pułapkę: wyglądam teraz pięknie, i chcę pokazać mu, co stracił, więc szukam kontaktu z nim... Powiem otwarcie, wiele kobiet starając się niby poprawić swoje samopoczucie np. pójściem do fryzjera, nowym ciuchem, w głębi duszy liczy, iż to pomoże w odzyskaniu faceta. To pułapka. To co robisz, robisz tylko dla siebie, nie dla niego.

31

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Tiriri - tego kwiatu... :-)
Czas leczy rany. Wyjdź do ludzi, poznaj kogoś, a szybko zapomnisz.

32

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Kochanie , mam ochotę z całej siły Cię przytulić ! Bardzo mi przykro.. Przeżyłam podobnego coś , tyle , że po 5 latach związku ,zaręczynach i wspólnym mieszkaniu.. Minął miesiąc , początki okropne ! tydzień lamentu , błagania o powrót.. jednak po tygodniu wstałam , odwaliłam się jak struś na dzień ziemi , wyszłam na piwko , dowartościowałam się i na prawdę , ogromnie to pomaga ! czas na prawdę leczy rany , obiecuje Ci to.. Nie powiem , że nie jest tak , że płaczę , dostaje histerii raz na tydzień conajmniej , ale po niej przychodzi boska ulga .. Uwierz mi , że ze mną było na tyle źle że przez myśl przechodziły mi najróżniejsze rzeczy , moja mama bała się , że sobie coś zrobie.. Jesteś wartościową osobą , przede wszystkim jesteśmy młode , więc się nie przejmuj , znajdziemy sobie takich , że nasi byli będą gryźć sufit ! wiem , że trudno Ci w to uwierzyć.. mi też było , ale zaczynam sobie coraz bardziej to uświadamiać.. Przede wszystkim , nie duś się sama w domu z problemami , to zabija. Wyjdź z kimkolwiek , koleżanką , mamą , ciocią , uwierz mi , wygadanie się jest najpiękniejszą rzeczą na świecie. I nie żyj nadzieją Kocie , ja przestałam i kiedy przestałam pisać , błagać i dzwonić to zgadnij co.. Odezwał się : ) zaczeliśmy się spotykać , generalnie wiem , że chodziło tylko o seks , ale na spotkania odstawiałam się jak najlepiej potrafiłam , byłam najlepsza jak tylko mogłam i z czasem przestało mu chodzić o seks : ) wiedział , że pogodziłam się z jego stratą ,a spotykając się z nim i kochając się robiłam to także dla siebie (gdyż w tej dziedzinie dogadywaliśmy się bosko : ) ) że żyje , więc zaczął codziennie dzwonić , spotykać się chce żeby porozmawiać , pośmiać się. Chodzi mi tu o to , że musisz mu pokazać najlepszą swoją stronę , tę osóbkę w której się zakochał , odstraszasz go błagając o powrót bo to ich męczy i nie sprawi , że wróci .. On poczuję pustkę po Tobie dopiero wtedy kiedy zobaczy , że żyje Ci się bez niego lepiej niż z nim , nie ważne czy to prawda czy nie , czy wieczorami będziesz płakać w poduszkę.. Kochana , pokaż mu co stracił ! nie dzisiaj , ale za jakiś czas do tego dojdziesz : * Pozdrawiam Cię i z całego serca trzymam za Ciebie kciuki !

33

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

I jak Sandra wróciliście do siebie? Czy tylko się spotykacie i łączy was seks?

"Nie wie nikt co się może stać, nie wie nikt co się jeszcze zdarzy, gdy ból skrzywi bladą twarz, to i tak zostaniemy z tym sami...życie tak kruche jest, dużo daje i dużo odbiera"

34

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Nie wróciliśmy do siebie, ale czuję , że to kwestia czasu : ) Jeśli się mylę , trudno. Ostatnio rozmawialiśmy parę godzin. O nas , o tym co nas poróżniło , mówił że żałuje , że to rozstanie to dla niego wielkie wyzwanie.. Widze , że się boi , bo nasz powrót wywołał by sporo szumu , gdyż każdy dookoła wiedział jak bardzo mnie zranił, jak przestawił swoje życie do góry nogami i teraz żałuje.Musiał by sporo naprawić. Spotkamy się jednak nie zawsze na seks , seks jest wynikiem ogromnej czułości z jego strony i jest nieziemski , ale częściej ostatnio zdarzają nam się spotkania w których oglądamy nasze ulubione filmy , śmiejemy się ,idziemy na zakupy, rozmawiamy.. czasem zapominam , że już nie jesteśmy razem.. Ale nie mam już nadziei , jest jak chorągiewka , wszystko może mu się zmienić więc cieszę się tym co mamy i staram się być taką osobą którą pokochał , jednak stałam się silniejsza i jeśli teraz znowu stwierdzi , że jednak on zaczyna nowe życie ja z jego życia całkowicie zniknę : )

35

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Sandra9222 napisał/a:

Nie wróciliśmy do siebie, ale czuję , że to kwestia czasu : ) Jeśli się mylę , trudno. Ostatnio rozmawialiśmy parę godzin. O nas , o tym co nas poróżniło , mówił że żałuje , że to rozstanie to dla niego wielkie wyzwanie.. Widze , że się boi , bo nasz powrót wywołał by sporo szumu , gdyż każdy dookoła wiedział jak bardzo mnie zranił, jak przestawił swoje życie do góry nogami i teraz żałuje.Musiał by sporo naprawić. Spotkamy się jednak nie zawsze na seks , seks jest wynikiem ogromnej czułości z jego strony i jest nieziemski , ale częściej ostatnio zdarzają nam się spotkania w których oglądamy nasze ulubione filmy , śmiejemy się ,idziemy na zakupy, rozmawiamy.. czasem zapominam , że już nie jesteśmy razem.. Ale nie mam już nadziei , jest jak chorągiewka , wszystko może mu się zmienić więc cieszę się tym co mamy i staram się być taką osobą którą pokochał , jednak stałam się silniejsza i jeśli teraz znowu stwierdzi , że jednak on zaczyna nowe życie ja z jego życia całkowicie zniknę : )

Chory układ = seks bez zobowiązań.
Oj dziewczyno ogarnij się.

Czy jestem szczęśliwy a jaka jest definicja "szczęścia"?
                          GG 3****4

36

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Sandra9222 napisał/a:

Nie wróciliśmy do siebie, ale czuję , że to kwestia czasu : )

Hmmm, jak to brzmialo przeslane na etui dolaczanym do odbieranego prawa jazdy???
"Ile udanych wyjazdow, tylu zyczymy szczesliwych powrotow"??? hmm . Ale bez watpienia odleglosc to najlepszy klej dla dwojga kochajacych sie osob bedacych w zwiazku... ze znacznym naciskiem na koncowe 2 slowa.

Ostatnio rozmawialiśmy parę godzin. O nas , o tym co nas poróżniło , mówił że żałuje , że to rozstanie to dla niego wielkie wyzwanie.. Widze , że się boi , bo nasz powrót wywołał by sporo szumu , gdyż każdy dookoła wiedział jak bardzo mnie zranił, jak przestawił swoje życie do góry nogami i teraz żałuje.Musiał by sporo naprawić.

Rozmowy nocne rodakow o tym co im przeszlo a co "jescze" lecza... Moze specyfiki Wam przypisane sa wlasciwie dobrane, ale zgodnie twierdzicie, ze nieskuteczne. Bo caly wic jest w tym, ze trzeba je wyjac z opakowania i ulotke przeczytac z adnotacja "malym druczkiem"!

Spotkamy się jednak nie zawsze na seks , seks jest wynikiem ogromnej czułości z jego strony i jest nieziemski , ale częściej ostatnio zdarzają nam się spotkania w których oglądamy nasze ulubione filmy , śmiejemy się ,idziemy na zakupy, rozmawiamy.. czasem zapominam , że już nie jesteśmy razem...

No tak jak myslalem... "idziemy do kina razem ale siedzimy osobno". Wiem ze masz spore zludzenia co do tego, czy jestescie razem czy tez nie poprzez wzglad na Jego osobe, ale w tym wypadku przygodny wirujacy seks to juz skrajny odpal, umyslowa padaczka. Gdzie o wpadke nie problem.
Nawet swego czasu nikt inny jak wlasnie Wislocka mowila, ze seks w zwiazku bez milosci jest bez sensu. Nie ma tylu walorow ile mu sie przypisuje, jest przereklamowany.
* wiesz, masz ladny i zgrabny tylek.
# nie zauwazylam.
* nie to mialem "na mysli"...
Na uspokojenie, zapomnienie i spokojny sen zamiast kolekcji filmowej przeczytaj "ksiege cnot" Benneta. Usypia i uspokaja lepiej niz nerwosol i relanium razem wziete.

jest jak chorągiewka , wszystko może mu się zmienić więc cieszę się tym co mamy i staram się być taką osobą którą pokochał , jednak stałam się silniejsza i jeśli teraz znowu stwierdzi , że jednak on zaczyna nowe życie ja z jego życia całkowicie zniknę : )

Prawdziwy oryginal faceta, prawie jak marynarz na bezkresie oceanu posrod morlinow. Jest Twoim oknem na swiat i przyjacielem "w potrzebie". I choc paradoksalnie nie moze udzielic Ci wiecej czasu i uwagi, tak tez wbrew krazacym tu i owdzie pogloskom, nie rozpoczal jeszcze heroicznej walki o Ciebie i Wasz zwiazek.

Cyniczni jestescie oboje, gdzie cynik zna cene wszystkiego, ale nie zna ich wartosci.

Bez urazy dziewczyno, ale czy Ty juz calkiem na glowe upadlas, czy potrzebujesz silnego wstrzasu by sie ogarnac i postawic do pionu?
Przeca to nawet zwiazkiem nie mozna nazwac, a co tu dopiero mowic o jakimkolwiek szacunku jego do Ciebie, ktory nomen omen jest podstawa w kazdej formie zwiazku.
Szanuj dzieczyno siebie i przede wszystkim siebie, bo jesli Ty tego sama dla siebie nie bedziesz robic, to nikt Cie nie bedzie szanowal. I nie rob priorytetu z kogos, dla kogo jestes tylko opcja, czasami jedna z wielu wraz z seksem. O milosc sie nie blaga!

Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

37

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

wczoraj w nocy napisałam mu sms sad już nie mogłam i musiałam napisać ale nie odpowiedział na niego teraz mi głupio że napisałam wgl cokolwiek do niego !

No i własnie dlatego lepiej jest nie pisać, chociąz czasem tak strasznie korci i już jest wszystko jedno... lepiej sobie oszczędzić właśnie takich sytuacji i ewentualnie odezwać się po jakimś czasie, jak wszystkie pierwsze emocje opadną... oboje potrzebujecie teraz czasu.

Gall_Anonim napisał wszystko co w tej chwili możesz, a wręcz powinnaś uczynić. Najciekawsze jest to, że to co trzeba wykonać jest wbrew logice i intuicji. To mnie zawsze najbardziej zdumiewa w miłości. Bo miłość jest jakaś nielogiczna chyba..
Im szybciej zaczniesz walczyć o siebie, tym lepiej dla Ciebie. Bez względu na to czy wrócicie do siebie czy nie. Wiem co masz na myśli... mnie też to nadal boli. Ale to jedyna droga. Ja po tygodniu leżenia "w trumnie" wraz z chusteczkami, wystroiłam się, wymalowałam i poszłam z koleżanką do klubu (choć niechęć miałam niesamowitą). Jednak ta noc coś przełamała, zaczęłam wychodzić do ludzi i powoli wdrażać się w codzienność, przecież nie mogłam w nieskończoność brać w pracy wolnego i prosić koleżanki na studiach żeby jeszcze raz mi odpuściły coś w projekcie.
Dostałam kiedyś taką poradę od pani psycholog, że najlepiej "kiedy stoisz na 3 nogach, wtedy stoisz najstabilniej. Pierwsza noga to miłość,rodzina, druga to praca, trzecia to hobby, zainteresowania, czas wolny. Kiedy zabraknie ci jednej nogi nadal stoisz stabilnie, jeśli zabraknie drugiej - chwiejesz się ale stoisz. Jak zaczynasz stać od dwóch a dwie Ci zabiorą - leżysz i kwiczysz."

Sandro, gratuluję pozytywnego nastawienia. Ja jednak nie godziłam się na seks w takim układzie.. Nie musi z Tobą oficjalnie być, a ma wszystko... przecież to takie wygodne.. No ale życzę Ci żeby to się skończyło happy endem.

38

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Dzięki za rady ! . Jest mi troche lepiej pod tym względem że staram sie nie płakać . Zrobiło mi sie wczoraj smutno jak widziałąm go szcześliwego i śmiejącego sie ze znajomymi , akurat przechodziłam ... on udaje ze mnie nie zna to przykre jak łatwo można wymazać 3 lata.

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

39

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

...on udaje ze mnie nie zna to przykre jak łatwo można wymazać 3 lata.

To jest właśnie niestety przykre jak mówisz.Jestes z kims tyle czasu a nagle z dnia na dzien ludzie staja sie sobie obcy i udaja , ze sie nie znaja.

40

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

Zrobiło mi sie wczoraj smutno jak widziałąm go szcześliwego i śmiejącego sie ze znajomymi , akurat przechodziłam ... on udaje ze mnie nie zna to przykre jak łatwo można wymazać 3 lata.

Prawda.. to bardzo smutne, ale nic nie zrobimy..
Teraz jest szczęśliwy i zadowolony (tak przynajmniej pokazuje), ale to wiecznie trwać nie będzie, role jeszcze mogą się odwrócić... Tylko ważna jest tutaj Twoja postawa w tym wszystkim.

41

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Ja próbuje pokazać że jestem szczęśliwa ale niestety nie potrafie tak jak on sie cieszyć ... Boje się ze jak odmieni mu sie i zechce wrócić to ja wróce i za jakiś czas będzie to samo.

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

42

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Więc pierwsza zasadnicza rzecz, którą musisz sobie przetłumaczyć. Teraz cierpisz, zrozumiałe. Ale czy chcesz jego powrotu? Co jeśli on zechce wrócic? Czy naprawdę tego chcesz, a może on zrobił Ci w tym momencie przysługę? Od tego zacznij... A jeżeli już decydować się na powroty, to trzeba ustalić jakieś granice.. bo to nie może działać w taki sama sposób ja za pierwszym razem, bo znów się rozpadnie i to prędzej niż później..

43

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

bags , masz rację , upadłam na głowę .. Gardziłam osobami takimi jak ja teraz , uważałam to samo co Ty. Jednak człowiek w takiej sytuacji wydaje się być mądrzejszy od wszystkich , rady są jak grochem o ścianę , nie potrafię z nich skorzystać.. Dlatego też fakt , że niedługo zniknie na 2 miesiące całkowcie bo jedzie za granice i nie będę go widywała w ogóle sprawi , że chociaż trochę zbiorę się do kupy i powiem mu , że wóz albo przewóz.. Mam momenty że zbieram się w sobie , idę z zamiarem zakończenia tego układu a wtedy on ukazuje mi swoją najlepszą stronę , jest miły , czuły .. i ja mięknę i uwierzcie , że boli kiedy mówicie "ogarnij się" , cholera jasna ,tak łatwo to powiedzieć a gorzej zrobić i wiedzą to osoby które przeżyły porzucenie przez osobę którą się kochało ponad wszystko.. to jest na tyle świeże , że nie umiem , myślicie , że bym nie chciała ? Ale kiedy jego widok tak mnie uspokaja ? i nie muszę się zmagać z nerwicą , tabletkami uspakajającymi , bólem żołądka który wykańcza.. są ludzie słabsi i silniejsi.. ja na prawdę walczę sama ze sobą i być może wmawiam sobie , że taki układ mi odpowiada i kiedyś będę pluła sobie w brodę , ale na dzień dzisiejszy utrzymuje mnie przy życiu mój może i chory plan , że te pare tygodni jeszcze się z nim będę spotykała , potem wyruszy do Niemiec a ja ogarne swoje myśli , nie widząc go codziennie wszędzie , nie zastanawiając sie co robi i z kim i czy broń boże go nie spotkam..  Masz całkowitą rację Bags , ale spróbuj mnie chociaż trochę zrozumieć , mam jakąs namiastkę jego.. i jestem za słaba żeby z niego zrezygnować , jeszcze nie dzisiaj..

44

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
goshh napisał/a:

Więc pierwsza zasadnicza rzecz, którą musisz sobie przetłumaczyć. Teraz cierpisz, zrozumiałe. Ale czy chcesz jego powrotu? Co jeśli on zechce wrócic? Czy naprawdę tego chcesz, a może on zrobił Ci w tym momencie przysługę? Od tego zacznij... A jeżeli już decydować się na powroty, to trzeba ustalić jakieś granice.. bo to nie może działać w taki sama sposób ja za pierwszym razem, bo znów się rozpadnie i to prędzej niż później..

Teraz gdy pęka mi serce zrobiła bym wszystko by wrócić sad Ale patrząc na to z innej str chyba nie moge wrócić jeśli by chciał bo cały czas jest tak ze on sie wybawi i wraca bo wie że na niego czekam i chyba nie moge pozwolić żeby znów tak było sad

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

45

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Too znowu ja ;x   , on caly czas mi się śni już nie moge budze sie z płaczem. To normalne ?

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

46

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Niestety tak... Mnie zostawiła narzeczona, sny i poranki są najgorsze, wszystko przypomina się na nowo. Walczę z tym jak lew. Najgorsze są sny z najlepszych czasów w związku. Mam nadzieje, że to kiedyś minie bo boli strasznie.

Nie ma że mogłeś uniknąć swych błędów, nie ma szans.
Gdybyś ich mógł uniknąć, prawdopodobnie nie był byś ten sam.

47

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Mam nadzieje że też minie . Ale on za każdym razem mi sie śni w takiej sytuacji że jest strasznie ordynarny w stosunku do mnie

Teraz zostały te wspomnienia i łzy
I trzeba żyć ku**a, przed nami jeszcze tyle dni

48

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Z czasem śni się co raz mniej.. Ale też nienawidzę poranków, kiedy otwieram oczy i muszę uświadomić sobie rzeczywistośc.. sad
Tiriri, jak sobie radzisz?

49

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Witaj Tiriri! Ja przeszlam to co Ty 2 tygodnie temu, co najgorsze musze do konca czerwca mieszkac z bylym. Odkrylam jego zdrady, potem nawet sie jakos z tym specjalnie nie kryl, chcial wolnosci i braku zobowiazan. Nawet teraz nie bylo mnie tydzien w mieszkaniu, wrocilam a tu dwa puste kieliszki po winie...przez jego rozne akcje po prostu stalam sie cieniem samej siebie, takim malym, zahukanym, niewierzacym w siebie, szlochajacym stworzonkiem. Bylo i jest mi masakrycznie ciezko patrzec, jak sobie radosnie zyje, wychodzi na cale noce, wraca z malinkami na szyi, chwali sie swoimi podbojami przy mnie kolegom. A nic mu nie zrobilam, tez bylo roznie miedzy nami, jednak staralam sie jak umialam. Nie spodziewalam sie jego odejscia, po prostu po normalnym poranku i naprawde dobrym okresie w naszym zwiazku walnal mi w twarz tekstem, ze musimy sie rozstac, bo czuje sie przytloczony. Myslalam ze nie przezyje, rano wloklam sie do pracy, wracalam, plakalam cale noce, nie jadlam, wymiotowalam, wypadaly mi wlosy, chcialam nawet sie zabic. Przyzwyczailam sie jednak po czasie. Boli, ale da sie z tym zyc. Zew zycia, codziennej rutyny jest silniejszy. Tak jak Ty pozbylam sie przyjaciol, nie wychodzilam nigdzie, ograniczalam kontakty, bo byl tylko ON. Tak jak tobie jest i bylo mi ciezko samej przez to isc. Kilka rad:
-Bedzie bolec, bolu nie stlumisz ani nie oszukasz. Pierwsze dni beda okropne, ale po jakims czasie przyzwyczaisz sie, ze go juz nie ma. Musisz zaakceptowac bol. Przetrwasz go tak jak potrafisz przetrwac bolesny zastrzyk, poboli, poplaczesz, ale przestanie. Ten bol jest swiadectwem tego, ze zyjesz, ze wszystko w tobie prawidlowo funkcjonuje. Jesli umiesz czuc bol, poczujesz tez za jakis czas znowu milosc do kogos.
-Znajdz sobie jakies zajecie, chocby mialo to byc nawet samotne pojscie do kina czy na spacer. Mozesz nawet isc do kosciola. Sprobuj dolaczyc do jakiejs grupy, aby poznac nowych ludzi - fitness, tance, malarstwo, fotografia - wszystko co dawalo Ci radosc przed zwiazkiem.
-Sprobuj odnowic zapomniane przyjaznie. Napisz do tych ludzi, zadzwon, zaproponuj piwo czy pizze.
-Bedzie Cie masakrycznie ciac na widok szczesliwych par, rodzin, calujacych sie zakochanych. Nie mysl o tym w kategoriach jak im dobrze a jaka ja jestem nieszczesliwa. Po prostu mijaj ich jak drzewa czy kwiatki, bez obserwowania, analizowania czy zalu.
-Zadnych romantycznych piosenek ani filmow, zadnych wspomnien. Zdjecia najlepiej wywal, piosenki skasuj, wszystkie pamiatki do kosza. Nie bedzie ci to juz potrzebne.
-Uswiadom sobie, ze on nie zadzwoni ani nie napisze i tak bedzie lepiej dla ciebie. Jego kazdy telefon czy sms teraz to tylko dobijanie Ciebie, podsycanie nadziei, falszywe. Usun jego numer. Jesli znasz na pamiec to ustal sobie, ze odkladasz kazde 19 groszy, ktore wydalabys na smsa do niego czy 50 groszy na polaczenie, na cos ladnego dla siebie. Wysylalas mu 10 smsow dziennie i dzwonilas zeby pogadac 10 minut? To juz masz na dobrego loda albo blyszczyk.
-Uswiadom sobie, ze on moze kogos miec. To boli jak walniecie patelnia w leb, ale jest potrzebne aby sie dalej falszywie nie ludzic.
Bedzie bolec, bedzie ciezko, ale dasz rade. Damy obie.
P.S. Skad jestes?

50

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.
Tiriri napisał/a:

Witam , dziewczyny wiem że takich wątków jest na pewno mnóstwo ale chciałam opisać mój przypadek.
Byłam z chłopakiem 3 lata kochalismy sie , wiadomo były zloty i upadki . Od dwóch miesięcy dziwnie sie zachowywał nie całowalismy się nie przytulalismy nie uprawialismy sexu. Był dla mnie coraz bardziej oschły . Nie widziałam się z nim 5 dni dziś się spotkalismy zerwał ze mną powiedział że tak będzie lepiej dla nas . Jestem załamana próbowałam nie płakać przy nim ale nie dałam rady ... Powiedział że jest mu przykro ale nie ma sensu się męczyć kłótniami i że mnie kocha ale poprostu musze wbic sobie do świadomości że to już koniec. Jestem załamana płacze od 4 godzin sad Nie mam co ze sobą zrobić... Najgorsze jest to że nie mam żadnych przyjaciół ponieważ jak byłam w związku z nim zrezygnowałam ze spotkań ze znajomymi na rzecz jego ... Nie mam komu się wypłakać jest mi ciężko , nie dobrze mi i bardzo smutno . Rozdziera mnie od środka , cały czas się łudzę że jednak się spotkamy i będzie jak dawniej sad . Pomóżcie jak pogodzić się z rozstaniem ?Jak mogę mniej cierpieć sad

Być może w obecnej sytuacji nie zrozumiesz mych slów, ale z czasem na chlodno pojmiesz o co mi chodzi. Powinnaś się cieszyć, że to stalo się teraz, kiedy nie byliście malżeństwem, powinnaś dziękować losowi, że to salo się teraz, a nie gdy stanowili byście pelną rodzinę. Dla pocieszenia powiem Ci, że takie rozstania w tym wieku przechodzilo wielu, a dziś dziękują losowi, że tak wyszlo. Masz dopiero 19 lat, jesteś mloda i masę życia przed Tobą. Ja wiem, że w tym wieku to bardzo boli, kiedy milość jest wynikiem zauroczenia, fascynacji, spontaniczności itp. a tak na prawdę to czlowiek dopiero zaczyna wkraczać w dorosle życie, zaczyna się zmieniać. Glowa do góry, to nie jest koniec świata, masz drogę otwartą na wszystko. Wyciągnij wnioski na przyszlość, ale nie zamykaj drogi do swego serca innym. Na pewno spotkasz na swej drodze osobę, która da Ci szczęście i tegoż życzę Ci serdecznie.

Boso, ale zawsze w ostrogach.

51

Odp: Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Witam!
Opowiem Wam moją smutną historię...

Dwa lata temu rozstałam się z mężem po 15 latach bycia razem. Mamy wspaniałego syna. W mężu byłam obłędnie, szaleńczo zakochana, nigdy go nie zdradziłam. Przez ponad 10 lat tylko ja pracowałam, ponieważ mój małżonek twierdził, że u kogoś za psie pieniądze pracować nie będzie! Ale sam też nie palił się zbytnio by pracować "u siebie". Ja zarabiałam spore pieniądze, więc stać nas było i na wycieczki zagraniczne i na prywatną szkołę dla dziecka. Wyprowadziliśmy się z bloku do domku pod miastem. Niestety przyszły gorsze czasy i nagle wpadliśmy w ogromne tarapaty finansowe. Niestety znowu zostałam sama z problemem, bo wszystko (karty kredytowe, samochody itd) było na mnie w związku z czym na mnie również spoczywała odpowiedzialność.  Dodatkowo zawsze byłam sama ze wszystkimi. Sprzątanie, gotowanie, ogród, mycie okien - wszystko na mojej głowie. Małżonek zawsze był zmęczony, ograniczał się do wrzucenia ubrań do pralki i naciśnięcia guzika. Zaczęły się codzienne awantury. Posądzał mnie o zdrady, zaczął śledzić, przeczesywał mi torebkę i telefon gdy spałam, założył podsłuch. Zaczęłam się czuć jak zaszczute zwierze. Swoim postępowaniem doprowadził mnie do stanu skrajnego załamania nerwowego. Niestety w dalszym czasie nie chciał podjąć żadnej pracy. W końcu doszłam do wniosku, że moja miłość gdzieś uleciała a zastąpił ją smutek i kompletny brak poczucia bezpieczeństwa! Poprosiłam męża aby się wyprowadził z domu bo nie stać mnie na jego utrzymanie. Nie chciał tego uczynić, ale w końcu się wyprowadził. Szczerze mówiąc to miałam nadzieję, że się obudzi, wyprowadzi do matki, ogarnie się, znajdzie zajęcie i wróci do mnie , że będzie o mnie walczył, choć mówiłam, że zabija moją miłość. Przeliczyłam się - mąż wyprowadził się... do innej kobiety! Kompletnie przestał się interesować swoim "ukochanym" synem, za to bawi się w niańkę kilkuletniego dziecka swojej nowej "dziewczyny"! Oczywiście ona go utrzymuje! Facet ma 45 lat! Cóż... bardzo cierpiałam, ale pogodziła się z tym, że tego małżeństwa nie da się już uratować!

W sylwestra zeszłego roku poznałam Kogoś. Nie byłam gotowa na nowy związek, ale byłam w ciężkim dołku po rozstaniu z mężem. Nowo poznany mężczyzna choć kompletnie nie był w moim typie (sporo niższy ode mnie, o dosyć "nienachalnej" urodzie, o kompletnie innych zainteresowaniach, tzw. "człowiek z innej bajki") to ujął mnie swoją opiekuńczością, humorem i odpowiedzialnością. Bywał zaskakujący i zaintrygował mnie na tyle, że po zaledwie miesięcznej znajomości zaczęliśmy być razem. Dzieliło nas kilkadziesiąt kilometrów, ale każdy weekend spędzaliśmy razem. Zapewniał mnie o swej miłości, mówił że chce się ze mną zestarzeć, że jestem kobietą jego życia, chciał się ze mną ożenić (sam jest po rozwodzie). Pomagał mi i wspierał w ciężkich chwilach a tych niestety bylo sporo! Na początku roku straciłam pracę. Nie mogłam znaleźć nowej, zaczęłam się miotać. Choć jestem wykwalikowanym fachowcem to byłam skłonna wyjechać za granicę i podjąć się każdej pracy. Pojechaliśmy wspólnie na spotkanie organizujące wyjazdy do pracy. Podjęliśmy decyzję o wyjeździe. Niestety nie mogliśmy pojechać razem, ponieważ ja musiałam opiekować się moją niepełnosprawną mamą oraz mój syn był w trakcie roku szkolnego. Ustaliliśmy, że jak poukładam sprawy to przyjadę do Niego. Wyjechał w kwietniu. Dzwonił przynajmniej 3 razy dziennie. Po miesiącu pojechałam do Niego w odwiedziny na tydzień. Zwiedzaliśmy, spędzaliśmy razem czas, było cudownie. Miesiąc temu przyjechał do Polski na dwa tygodnie. Spędziliśmy razem pięć dni. Odwiozłam Go na samolot. Czułam jednak, że jest jakoś inaczej, że On jest jakiś inny...
Od tygodnia nie mogłam się do Niego dodzwonić, przeczuwałam coś złego. Kiedy udało mi się dodzwonić powiedział, że nic się nie stało tylko miał kłopoty z doładowaniem karty. Przedwczoraj zadzwonił i powiedział, że doszedł do wniosku, że to wszystko jest bez sensu. On do Polski już nie wróci, jego życie się zmieniło a wie, że ja do niego nie mogę przyjechać. Powiedział, że zdał sobie sprawę, że już nie tęskni tak za mną, że teraz czuje się wolny i że to już koniec! Że wie, że mnie skrzywdził i że bierze całą winę na siebie, przeprasza ale chce być ze mną szczery! Powiedział też, że może jeszcze coś mu się poukłada w głowie i że może to tylko chwilowy dołek ale chce żebym wiedziała jak jest! Nie mogłam uwierzyć w to co powiedział. Nadal nie mogę! 1,5 roku byliśmy razem. Jestem totalnie załamana! Zrozpaczona! Nie mogę sobie wybaczyć że tak się stało, z drugiej strony nie rozumiem dlaczego!? Byłam taka szczęśliwa!
Co zrobiłam źle? Co robię źle, że choć tak bardzo się staram to nie jestem w stanie zatrzymać miłości?
Bardzo cierpię! Czuję się bardzo samotna!
To tak w skrócie bo gdybym opisała wszystko szczegółowo to wyszłaby mi z tego wszystkiego niezła książka - melodramat albo i dramat jakiś! Chciałam po prostu to z siebie wyrzucić!
Jak mam żyć, gdy czuję taki ból w sercu? Jak zagłuszyć ten olbrzymi smutek? Smutek za straconą miłością? Choć mam już prawie 40 lat to tego nie wiem!
Czy ktoś wie?

Posty [ 52 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zostawił mnie dziś chłopak :( pomocy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018